Dodaj do ulubionych

JESTEM ZŁY - CZY KTOS WIDZIAL

IP: *.system.net.pl 06.06.01, 15:04
Wczoraj w 1 TVP po 21 byl swietny dokument o dzieciakach z Kaweczynskiej na
Pradze, G. Packa
co o tym myslicie?
czy ktos zna inne filmy tego goscia, bo jest naprawde swietny....
Obserwuj wątek
    • Gość: Sara K. Re: JESTEM ZŁY - CZY KTOS WIDZIAL IP: *.pl 06.06.01, 18:50
      widziałam ten film, trochę naiwny i oczywisty. Chyba każdy wie, jakie są
      dzieciaki na Kawęczyńskiej i na Szmulki.Ale nie znam twórczości tego pana.
      • Gość: adaś Re: JESTEM ZŁY - CZY KTOS WIDZIAL-widziałem IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 14.06.01, 12:49
        Widzialem ten film na malym pokazie prapremierowym (na prowincji,ha,ha)na
        którym pokazywano równiez film pt "Gorączka sobotniego popołudnia" opowiadający
        o już niestety II ligowym zespole Ruch Radzionków i jego niezwykłych kibicach.
        Jesli chodzi o "jestem zły" to mam podobne zdanie - nie odkrywa niczego nowego,
        mógłby zostać nakręcony gdziekolwiek, pokazuje to co znamy od dawna a jego
        niezwyklość polega na próbie zaszokowania widza stekiem przekleństw miotanych
        przez dzieci. Co dziwne, na wspomnianym pokazie większość widzów nie była tym
        obrazem wstrząsnięta, co najwyżej lekko poruszona - ten problem to juz nie tabu
        wstydliwie skrywane w złych dzielnicach, widac to codziennie na ulicach naszych
        miast, nawet tych małych.Nie twierdzę że należy obok zjawiska przechodzić
        obojętnie bo to problem powazny i wart zainteresowania odpowiednich instytucji,
        ale naprawdę czy film był aż tak rewelacyjny? Na pewno nie był pierwszy,
        odsyłam do dokumentu traktującego o dzielnicy Wałbrzycha - Zakaczawie. Podobny
        klimat i myslę podobne pytania Pozdrawiam
    • Gość: W Re: Kuchnia gazowa czy elektryczna? IP: *.task.gda.pl 28.08.01, 08:16
      Do ezmz - brednie wypisujesz.
      Nie wiesz pewnie, ze energie elektryczna czesto wytwarza sie z gazu ziemnego,
      wiec surowiec (gaz ziemny) nie moze drozec bardziej niz produkt finalny
      (energia elektryczna). A juz napewno nigdy nie bedzie drozszy. Poza tym
      twierdzenie, ze gaz jest niebezpieczny jest dobre dla laikow. Gaz ziemny jest
      dokladnie tak bezpieczny, jak bezpiecznie obchodzi sie z nim uzytkownik.
      Mowisz, ze gaz jest smierdzacy - otoz sam gaz ziemny jest bezwonny (!!!),
      specyficzny zapach, ktory wszyscy interpretuja jako zapach gazu ma nawaniacz
      dodawany specjalnie, zeby uzytkownicy mogli wyczuwac ewentualne nieszczelnosci
      i wyplywy gazu z instalacji.
      Poza tym ostatnie, ale kto wie czy nie najwazniejsze. Nie znam kucharza, ktory
      by twierdzil, ze w mistrzostwie gotowania uzywa kuchni innej niz gazowa. Przez
      dlugi czas uzywalem kuchni pradowej i niestety gotowanie nie sprawialo mi wtedy
      przyjemnosci (a czynnosc ta lubie bardzo).
      • Gość: weronika Re: Kuchnia gazowa czy elektryczna? IP: *.proxy.aol.com 03.09.01, 23:03
        Absolutnie gazowa. W nowoczesnej kuchni gdzie przygotowuje sie posilki (a nie
        tylko zagotowuje wode na herbate)nie wyobrazam sobie innej kuchni niz gazowa. W
        mojej kuchni musi byc wszystko od robota kuchennego,do dobrych palnikow
        kuchennych i super piekarnika. Ja w kuchni pracuje i odpoczywam. Kuchnia jest
        wazniejsza niz pokoj dzienny wiec musi byc wyposazona w najlepsze i najnowsze
        urzadzenia. Dobra kuchenke gazowa przedkladam nad elektryczna ze wzgledow
        ekonomicznych i praktycznych.
    • Gość: Yans Re: Kuchnia gazowa czy elektryczna? IP: *.zeto.bydgoszcz.pl 30.08.01, 08:30
      Gość portalu: konrad napisał(a):

      &#62 Gość portalu: . napisał(a):
      &#62
      &#62 &#62 Gazowa mniej "zdrowa", elektryczna drozsza w
      &#62 &#62 ekspoatacji...
      &#62 Tak tak bardzo "zdrowe" pole elektromagnetyczne wytwarza kuchnia elelktryczna
      &#62 polecam dla rodzin z dziećmi!
      &#62

      Nie mogę się domyśleć, o jakie pole elektromagnetyczne może chodzić w kuchence
      elektrycznej. Jedynym żródłem takiego pola mógłby być transformatorek ( o ile
      konstrukcja by go przewidziała, bo niekoniecznie ) dla zasilania elektroniki
      sterowania. Wielkość pola elektromagnetycznego takiego transformatorka jest
      pomijalnie mała w porównaniu np z radiem, telewizorem, samym głośnikiem nawet.
      Co do ekonomiki eksploatacji : korzystam z elektrycznej dwa lata ( poprzednio
      gazowe ponad 25 lat), ścisłych badań nie prowadziłem ale nie zauważyłem różnicy w
      wysokości opłat za energię. Może to być efektem oszczędniejszego wykorzystania
      energii : całe ciepło dochodzi do dna garnka, mogę dotknąć palcem płyty w
      odległości 1 cm obok rozgrzanego pola kuchenki. W połączeniu z garnkami o płaskim,
      wielowarstwowym dnie - daje minimalizację strat ciepła. Dosyć powiedzieć, że
      garnek z zupą na kuchence nastawionej na wybraną temperaturę, postawiony np o
      godz 21 zostanie automatycznie wyłączony dajmy na to o godz. 23, a rano o 7.00
      zupa ugotowana i dogotowana jest jeszcze ciepła!
      O innych wielu bajerach nie będę pisał, bo zależą one od modelu.
      Jedyną wadą jest, w przypadku "poważnej" kuchni elektrycznej, konieczność
      zasilania trójfazowego,no i wyższy koszt zakupu, ale luksus eksploatacji -
      nieporównywalny. Proszę zwrócić uwagę, że pozytywnie wyrażają się korzystający
      z elektryki, a "gazownicy" są przeciw. Zgodnie z regułą Wielkiego Himilsbacha :
      "lubię tylko te filmy, które znam; tych, których nie znam - nie lubię."
    • Gość: sana Re: Kuchnia gazowa czy elektryczna? IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 30.08.01, 09:39
      Tylko elektryczna (na tak inna fazę, nie wiem jak to sie nazywa!). Prowadze
      dom. Miałam do tej pory kuchnię gazową teraz mam ceramiczną (Candy), bez
      piekarnika. W miejssce piekarnika mam kuchenkę mikrofalową z grillem
      (Whirpool). Nie wobrażam sobie, żeby mogło być inaczej!!
      Nigdy więcej gazu!!!
      Nigdy wiecej piekarnika; częściej (codziennie!!) używam kuchenki mikrofalowej!!
      Sama sobie to wymyśliłam 2 lata temu i okazało się, że taki wariant jest często
      spotykany przy profesjonalnym projektowaniu.
      Do pieczenia używam starego prodiża (łatwo sie myje); czekam, żeby ten prodiż
      się zepsuł, to wtedy kupię sobie kombiwar, który działa tak jak nowoczesny
      piekarnik, ale jest tańszy i nie zajmuje tyle miejsca co "stacjonarny"
      piekarnik.
      Pozdrawiam.




    • Gość: sana Re: Kuchnia gazowa czy elektryczna? Co znaczy indukcyjna? IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 30.08.01, 10:07
      Prosze mi wytłumaczyć co to znaczy "indukcyjna kuchnia gazowa"? I dlaczego
      trzeba inne ganki?
      • Gość: zgibek Re: Kuchnia gazowa czy elektryczna? Co znaczy indukcyjna? IP: *.chello.pl 07.09.01, 23:37
        "Gazowa"? Takie coś nie istnieje. Tu jest mowa o płycie (elektrycznej)
        indukcyjnej. Rożnica pomiędzy zwykłą płytą elektryczną (też żrącą prąd a nie
        gaz) jest taka, że w PE (płycie elektrycznej) rozgrzewane są pola grzejne, na
        których to dopiero stawia się garnki.
        W PI (płycie indukcyjnej) jest cewka, która ma dopiero za zadanie wytworzyć
        ciepło w podstawie garnka. Nie rozgrzewa się zatem blat, tylko garnek, a
        dopiero od niego blat (czyli odwrotnie niż w zwykłej PE). I właśnie z tego
        powodu potrzebne są "specjalne" garnki. Do wyboru są dwie wersje: albo stare,
        porządne garnki ("olkusz" w kwiatki jest rewalacyjny) albo nowe, które są
        przystosowane do PI. Całe zamieszanie powoduje to, że w podstawie takiego
        garnka musi być żelazo (związki ferromagnetyczne), które to zamieniają pole
        wytworzone przez cewkę w płycie na ciepło. I to dlatego zwykłe, żelazne garnki
        sa takie dobre. Te nowsze, z teflonu czy innych stopów niestety nie zawierają
        tej domieszki (lub b. mało - nie wiem) i dlatego się nie nadają.
        W ogóle, jeżeli kupować płytę grzejną i rezygnować z gazu, to lepiej dołożyć i
        kupić PI. Pomijając oszczędności w prądzie (a są znaczące!), to czas gotowania
        jest dużo krótszy (nawet z polami SUPER) a przede wszystkim pobór prądu nie
        jest np. co sekundę 2kW, tylko np. ciągle 100-200W (jak dwie żarówki).
        I takie tam inne...
        Pozdrawiam,
        zgibek
    • Gość: Stas Re: Kuchnia gazowa czy elektryczna? IP: 150.254.215.* 31.08.01, 14:02
      Od roku mamy kuchnie elektryczną (podłączoną do "siły") w domu. Tez sie
      obawialem rachunkow za prąd, ale nie mielismy wyboru, gdyz na naszym osiedlu
      gaz pojawi sie dopiero za co najmniej dwa lata. I okazalo sie, ze roznica w
      rachunkach jest praktycznie nieodczuwalna! I przez pierwszy rok uzywalismy
      zwyklych garnkow, dopiero od 2 miesicy mamy komplet z plaskim dnem. Aha, do
      zagotowania wody na herbate uzywamy czajnika elektrycznego.
    • Gość: rysiacze Re: Kuchnia gazowa czy elektryczna? IP: 193.59.130.* 14.09.01, 08:44
      Też miałem taki pomysł, żeby zainstalować kuchnię na prąd, ale przeraziłem się,
      że trzeba wykonywać dodatkową instalację elektryczną, zmieniać licznik,
      załatwiać przydziały mocy. Póki co nie mam na to pieniędzy, bo jak wyliczyłem
      potrzebaby minimum 5000 pln, nie licząc kosztów nowej tablicy rozdzielczej,
      kabli, gniazd itp. Chociaż w budynku tuż za moimi drzwiami jest sieciowy gaz,
      to mieszkanie nie ma instalacji gazowej, bo jest przerobioną suszarnią. Za samo
      podłączenie do sieci (wcześniej wyremontowanej) spółdzielnia życzy sobie 3000
      pln, a gdzie koszty montera, materiałów, podobno trzeba zapłacić za projekt
      przebiegu rur i wentylacji. Więc póki co kupuję gaz w butli i targam go na
      wózku po ulicach, a potem na czwarte piętro (bez windy). Nie wiem, na ile mi
      jeszcze starczy zdrowia i sił. Kuchnie mam taką, że połowa jest na prąd
      (wychodzi koszmarnie drogo) a połowa na gaz, a ten kupuje właśnie w ładowanej
      butli. Może ktoś ma na tę niedogodnośc jakąś dobrą, konstruktywną radę.
      • Gość: TEST to tylko test IP: *.djm.com.pl 19.09.01, 14:04
        sory test
        • Gość: lolek Re: Pralka połączona ze spłuczką IP: 62.233.128.* 19.09.01, 16:11
          Gość Artur miał niezły pomysł,aby wykorzystać wodę z pralki do spłuczki WC.
          Woda temp.90 stopni trafia bezużytecznie do kanalizacji./tyle energii/
          Może to być inspiracją dla wielu ekologów.
          Czy ktoś ma jeszcze jakieś pomysły? (:o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka