Dodaj do ulubionych

Smutno mi strasznie...

08.01.05, 14:34
Wczoraj byl synek z kangurzyca na obiadku i zakomunikowal to czego sie zawsze
obawialam. Wyjezdza za kangurka do Australii. Co prawda mowi ze tylko na rok
a potem wroca ale...Zal dupe sciska...
I choc nic im wczoraj nie pokazalam to rycze dzis caly dzien.
Szlag by trafil...
Obserwuj wątek
    • basia553 Re: Smutno mi strasznie... 08.01.05, 14:40
      Biedulko Ty moja! Nie wiem jak Cie pocieszac, wiec tylko glaskam po glowie -
      jestesmy z Toba!
      • chris-joe Re: Smutno mi strasznie... 08.01.05, 15:00
        Wyobraz sobie nastepujacy obrazek: cj juz prysnal z domu i od kilku lat siedzi
        w Kanadzie, w domu rodzicow rezyduje nadal brat cj'a z malzonka i dwojka bachorow.
        Rodzice jada na pierwsze wakacje transatlantyckie do cj'a (dostali paszporty!),
        w czasie ich tam pobytu brat cj'a pakuje manatki i wraz z rodzina pryska do
        Niemiec. Rodzice wracaja z wakacji do nagle pustego domu. Tu i owdzie walaja
        sie jeszcze porzucone zabawki ich wnusiat.
        A ze akcja sie dzieje za PRL'u, i cj, i jego brat sa bezpowrotni, paszporty
        rodzicow zas w depozycie MSW...

        To tak dla pocieszenia, ze bywalo gorzej :)
        • ani-ta Re: Smutno mi strasznie... 08.01.05, 15:22
          a to swiatelko numerek wywinal!:)

          moi powtarzaja mi mniej wiecej raz na miesiac..."jedz! przeciez bedziemy do
          siebie dzwonic!":))))) az sie czasem zastanawiam... czy aby POZBYC sie mnie z
          kraju nie chca?:))))

          a.:))
    • jutka1 Re: Smutno mi strasznie... 08.01.05, 16:49
      Bidulko...

      pojade z toba do tej Australii w odwiedziny, ok?
      • basia553 Re: Smutno mi strasznie... 08.01.05, 17:22
        chyba bede musiala z Wami jechac jako opiekunka: jak jestescie we dwöjke to
        jestescie lekkomyslne i jeszcze Was krokodyle zezra!!! (zerzrom)
        • kan_z_oz Re: Smutno mi strasznie... 09.01.05, 03:02
          Ale sie tu placzliwie zrobilo.
          Pociesze Cie Szfedko, ze w Australii panuje moda na wyjazdy do Europy.
          Niewykluczone, ze poopalaja sie tu troche i wroca.

          A krokodyle nie beda ryzykowaly zycia by napasc na pelne werwy kobitki. Upoluja
          sobie jakiegos przygodnego bywalca lokalnego pubu, ktory nieopatrznie usnie nad
          rzeczka.

          Pozdrawiam
          • starypierdola Krokodyle .... 09.01.05, 03:33
            ... serwuja w dwu restauracjach w Kal. Zywych nie ma; rzeki, jeziora ani oceanu
            tez nie ma.

            Spocznij! Wolno palic!
            SP
            • basia553 Ziutek, 09.01.05, 10:08
              co Ty opowiadasz! Krokodyli w Australii nie ma? A kto zzera od czasu do czasu
              turystöw z Europy????
              • szfedka Re: Ziutek, 09.01.05, 13:04
                basia553 napisała:

                > co Ty opowiadasz! Krokodyli w Australii nie ma? A kto zzera od czasu do czasu
                > turystöw z Europy????

                moze jakis Ziutek?
                • i.p.freely Re: Ziutek, 09.01.05, 16:27
                  w Kargoolie za ludojada-krokodyla moze i ujdzie ale bedzie sie musial duzo przy
                  zzeraniu napocic nawet jak mu sie jakas cycata wielorodka przytrafi:)))
                  Kompetycja nie z tej ziemi, hehehe.
                  • starypierdola Cos Ty! 09.01.05, 17:04
                    Nawet jak kto ma gebis (Basia wie co to jest) to da rade.
                    Podaja na talerzu, z nozem i widelcem. Na specjalne zamowienie. Smakuja jak
                    lobster.

                    Atakcyjne lokalne menu (dla turystow): przystawka - kilebaski z emu, entre -
                    steki z kangaroo i kawalek krokodylego ogona z warzywami lub salatka (do
                    wyboru); na deser Pawlowa.

                    SP
              • starypierdola Basia! 09.01.05, 16:59
                >Ty opowiadasz! Krokodyli w Australii nie ma?<

                Sa, sa. Ale nie tam gdzie sa ludzie. Zeby jakiego wypatrzyc to trzeba sie
                naprawde wysilic. NIe to co w Afryce!

                SP
    • szfedka Dzieki Wam... 09.01.05, 13:04
      Zszokowana bylam troszku bo plany b yly ze sie osiada w Londynie a tu
      bec...lubudubu...

      I jak tak bedzie to nastepne swieta, nowy rok w Australii spedze. Synek mi
      bilet chce zafundowac.
      Jurus, Baska...jasne pakujcie sie tyz :)
      • aka10 Re: Dzieki Wam... 09.01.05, 19:57
        Szwedzia! A ja caly czas myslalam,ze to jednak Londyn bedzie,bo bardzo
        logicznie to cale rozumowanie wygladalo...Kolegi corka przywiozla sobie faceta
        z USA.I teraz jego rodzice placza...
    • szfedka Re: Smutno mi...no i pojechala 15.01.05, 20:20
      a wydaje sie ze dopiero przyjechala
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14420&w=10266294&v=2&s=0
      a to bylo rok temu
      Och ten czas, tak szybko leci
      W kazdym badz razie cudowna dziewczyna ale i chlopak tez cudowny (no chyba moge
      sie troche pochwalic :) )
      Zblizylysmy sie bardzo, przezylismy razem duzo: obiadki, podroze, dwa tyg w
      Polsce. A przy okazji podciagnelam sie w angielskim.
      Zal mi ich bo minie kilka miesiecy zanim sie znow spotkaja, biedaki. A
      zakochani bardzo.
      Oj los, ten los. Te rozstania, pozegnania. Za duzo tego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka