Dodaj do ulubionych

przyjazn - jest czy jej nie ma?

27.04.05, 23:13
tak znowu wracam do Sex and the City; na poczatku bylam troche oszolomiona
röznymi wyczynami seksualnymi, tak ze niewiele brakowalo, a przeoczylabym to,
co teraz mi sie w tej serii wydaje najwazniejsze: przyjazn tych czterech tak
röznych "dziewczyn". To bylo cos bardzo mocnego, fajnego i godnego
pozazdroszczenia. Taka przyjazn mimo wszystko, najwazniejsza w zyciu,
przyjaciölki wazniejsze od rodziny. Czyli cos, czego singelki najbardziej
potrzebuja. Jak to jest u Was z przyjaznia? Czy macie kogos, z kim Was od lat
laczy cos waznego? Na kim mozecie absolutnie polegac? O kim myslicie czesto,
nawet jesli kontakty z takich czy innych powodöw sa rzadsze? O swojej
przyjazni napisze pözniej.
Obserwuj wątek
    • don2 Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 27.04.05, 23:23
      Niestety nie mam.Mialem ale jakos to sie rozlecialo,nawet juz nie dzwonimy
      On w Niemczech ja tu i tam.od dziecinstwa do lat tak70-tych.Potem cos sie
      skonczylo.kazdy ma swoje zycie i po jakims czasie ,czlowiek nawet nie ma o czym
      rozmawiac,Nic wspolnego poza wspomnieniami.
      • basia553 Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 27.04.05, 23:27
        tez taka mialam w Polsce. Od szkolnej lawki do wyjazdu, czyli wiele, wiele lat.
        Potem byla cisza, a jak po kolejnych wielu,wielu latach zawitala tu pare lat
        temu w odwiedziny, to bylo pieknie. Glöwnie wspominanie, opowiadanie co z kim
        sie stalo, jak sie potoczyly losy wspölnych znajomych, ale choc to bylo piekne
        spotkanie, to juz nie ta przyjazn o ktöra mi chodzi. Ale z taka byla
        przyjaciölka jednak cos wiaze. Wiec pewnie jak Ty sie z Twoim przyjacielem
        spotykasz, to tez jest fajnie?
        • don2 Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 27.04.05, 23:38
          Cos w tym rodzaju.najgorsze to te porownania.on lysy a ja wtedy do ramion
          mialem.Itp.najwazniejsze nie porownywac zony :)))))))
          • don2 Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 27.04.05, 23:39
            Podajcie definicje przyjazni
            • jutka1 Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 27.04.05, 23:51
              obejrzyj sex and the city :-))
              • basia553 prawda Jutka? 28.04.05, 00:02
                tam jest naprawde fantastyczna przyjazn tych dziewczyn. mozna naprawde
                pozazdroscic...
                • jutka1 Re: prawda Jutka? 28.04.05, 00:10
                  ano, prawda

                  w moim zyciu jest pare takich przyjazni
                  niektore od wielu wielu lat
                  niektore od paru
                  jak w dym ze wszystkim mozna, i smiac sie, i buczec, i gadac, i nic nie mowic

                  :-)
    • ani-ta Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 27.04.05, 23:25
      przyjazn prawdziwa jest:)
      ino rodzina mimo wszystko ZAWSZE na pierwszym miejscu... i wszystkie strony tej
      formuly sie trzymaja;)
      jutro opisze:)
      dzisiaj gonia do lozka... albo spac:)
    • luiza-w-ogrodzie Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 28.04.05, 01:07
      Oczywiscie ze istnieje przyjazn, szczegolnie miedzy kobietami. Z mesko-damska
      przyjaznia bylabym ostrozna, chociaz mialam takiego przyjaciela, z ktorym
      oplakiwalismy nad piwem nasze zlamane serca, chodzilismy do kina i
      rozprawialismy godzinami o sztuce. Przyjazn przetrwala jego romanse, ale jak
      sie ozenil, zona wziela biedaka za morde i sie skonczylo ;o(

      Mam dwie tzw prawdziwe przyjaciolki, z ktorymi dziele sie zyciem i na ktore
      moge liczyc w trudnych momentach (wielokrotnie sprawdzone). Jedna w Australii,
      druga w Polsce.

      Pozdrawiam i zycze wszystkim spotkania prawdziwych przyjaciol
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      • ada296 Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 28.04.05, 01:11
        Luiza - tęsknimy za Tobą na 40 +
        • luiza-w-ogrodzie Ada 28.04.05, 01:18
          ada296 napisała:

          > Luiza - tęsknimy za Tobą na 40 +

          Ada,
          dziekuje za przypomnienie. O ile praca pozwala, zagladam tu i owdzie, ostatnio
          czesciej na Forum Polonia, ktore zostalo w tym tygodniu odmienione i mam cicha
          nadzieje ze na lepsze i ze wroca starzy znajomi.

          Mam kilka tematow do wrzucenia na 40+, jak sie zbiore i napisze, to je podrzuce.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie

          ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          • ada296 Re: Luiza 28.04.05, 01:21
            czekam więc :-)
    • sabba no.... 28.04.05, 07:54
      nie tylko singielki potrzebuja najbardziej przyjazni. i z ta rodzina to tez nie
      zawsze prawda - jak trzeba gdziej jechac i ratowac to zostawia sie po nocach
      meza i dziecko i jedzie - majac nadzieje ze maz przyjaciel zrozumie potrzebe
      serca przyjazni:)
      definicja przyjazni? chyba nie zawsze potrzeba stalego kontaktu zeby to sie tak
      nazywalo.
    • basia553 Luiza, 28.04.05, 08:53
      a co sie zmienilo na Polonii? Czasami zagladalam tam dawniej, lubialam
      niektörych chlopaköw, ktörzy w stosunku do mnie nie byli tak ordynarni jak
      do "kolegöw" (np, VIPek czy Waldek), ale potem zrobilo sie takie bagno, ze
      przestalam wogöle zagladac. No wiec poreklamuj troche, to moze zaczne znowu
      przekomarzac sie z kolegami?
      • luiza-w-ogrodzie Co sie zmienilo na Polonii? 28.04.05, 09:00
        Po pierwsze, jest nowy admin delphinee oprocz plum-plum). Po drugie, teraz
        trzeba sie logowac. Ale co z tego wyniknie na dluzsza mete cholera wie, Basiu.
        Na razie zmniejszyla sie liczba produkowanych watkow, trolli nieco mniej ale
        szaleje starywiarus.

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie

        ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • xurek Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 28.04.05, 09:06
      Do wyjazdu z Polski nigdy nie mialam przyjaciolki. Jakos zawsze latwiej bylo mi
      sie dogadac z facetami – z tych przyjazni przetrwala do dzisiaj niestety tylko
      jedna. Czesto bywa jak Luiza mowi – z malzenstwem przyjaciela konczy sie
      przyjazn.

      Taka naprawde przyjaciolke mam jedna od prawie 10-ciu lat, tutaj w Szwjacarii.
      Jest tutaj urodzona Czeszka a od niedawna matka chrzestna Piranhii. Poza tym
      moja partnerka to tez chyba przyjaciolka i jezeli firma sie nie rozleci, to
      razem przejdziemy na emeryture :).

      Mam wielu dobrych znajomych, ale raczej nie zwracam sie do nich z problemami –
      sa to glownie znajomosci „dla rozrywki“ :).

      Xurek
      • maria421 Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 28.04.05, 10:00
        Prawdziwa przyjazn jest i trwa dziesiatki lat. Ale prawdziwe przyjaznie
        najlatwiej zawiera sie w dziecinstwie i mlodosci. Potem coraz trudniej.
      • don2 Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 28.04.05, 10:11
        Przyjazn od szkolnych lat jest prosta,bezproblemowa. Odnosze wrazenie ,ze w
        zyciu przyjazn jest poddawana wielu probom : do najtrudniejszych zaliczam,czas
        i odleglosc.
        Jedna z trudnych prob jest tez malzonka/malzonek.Nie jest powiedziane ,ze
        partner musi zaakceptowac przyjaciela/ke
        PRZYJAZN MA NAJWIEKSZE SZANSE NA PRZETRWANIE,GDY OBIE STRONY SA ROWNE !!!!!
        Ta rownosc powinna byc tak ekonomiczna jak i srodowiskowa
        Najlepsza proba na przyjazn jest pozyczyc pieniadze.tak mowi stara madrosc
        Chcesz stracic przyjaciela pozycz mu pieniadze.O czym napewno kazdy sie choc
        raz w zyciu przekonal.
        Najlepiej sie utrzymuje przyjazn,gdy przyjaciele sa stanu wolnego,finansowo
        niezalezni,maja podobne hobby itp.
        Nie jest az tak duzo przyjazni,ktore przetrwaly by "na zawsze" gdy jeden z
        przyjaciol w zyciu odniosl wiekszy sukces a drugi (dzy) pozostaje ciagle
        jednakowo.Nie kazdy jest JP2 ,by organizowac spotkania klasowe w Vatykanie.
        najcenniejsza przyjaznia jest taka,gdy przyjaciele ,pozostaja zawsze jednakowi
        niezaleznie od warunkow zyciowych.
        Hollywood filmy i serie o przyjazni pozostawmy tam ,gdzie ich miejsce
        W przyjazni nie powinno byc falszu,zawisci i wykorzystywanie przyjazni do
        swoich partykularnych celow.Co nie przeszkadza " zalatwic sobie " co nieco
        poprzez wplywowego przyjaciela ( w koncu po to sa )ale zawsze trzeba mu odpalic
        prowizje itp-to przyjaciel !
        nie wypada bzykac zony przyjaciela nie mogac ofiarowac mu rownowartej swojej
        zony-w koncu jestesmy przyjaciolmi.
        Nie mozna ofiarowac przyjacielowi swojej zony z rekomendacja: cholera juz mnie
        denerwuje te twoje wieczne kawalerstwo-to dobra kobita ,znasz ja kupe lat !
        bierz i miej na zdrowie.W ten sposob pozbywajac sie starej baby i biorac sobie
        mloda zastepczynie.taki przypadek znam osobiscie.I o dziwo cala czworka
        wspaniale sie ma !!!
        Najgorsze co mozna zrobic przjacielowi to odsprzedac mu swoj samochod- koniec
        przyjazni na 100%
        A tak poza tym ,to wszyscy zdrowi :))))
    • basia553 Don, stary cyniku! 28.04.05, 10:31
      W duzym stopniu masz racje. Przypomniales mi historie sprzed paru lat: rzekomo
      zaprzyjazniona para, i to od lat, ZALOZYLA, ze pozycze im wielka sume.
      Rozumiesz, nie poprosili, tylko na moje pytanie "a skad chcecie wziasc te
      pieniadze" (na interesik), powiedzieli: no przeciez od ciebie! Bylo wielkie
      rozczarowanie jak powiedzialam stanowczo nie i to byl zreszta powolny koniec
      naszej "przyjazni". Na szczescie wiele takich rozczarowan nie przezylam, za
      tymi ludzmi nie tesknie.
      • don2 Re: Don, stary cyniku! 28.04.05, 10:41
        To nie cynizm,to nauka z zycia.Nie mieszkam na Marsie i nie mam zludzen co do
        ludzkiej szlachetnosci.Przejechalem sie tez na tym.
        • maria421 Re: Don, stary cyniku! 28.04.05, 12:21
          Ja tak sobie cenie moje stare przyjaznie, ze dla ich podtrzymania
          -nigdy nie jezdze na wspolne wczasy w dwie rodziny
          -nigdy nie opowiadam o tym ile mam czy ile nie mam
          -nigdy nie robie z nimi zadnych interesow
          -oraz nie uwazam, ze jezeli my sie przyjaznimy, to i nasze dzieci musza sie
          przyjaznic
          • basia553 i ja tak robie, Mario! 28.04.05, 12:33
            nigdy nie rozmawiam o swojej sytuacji finansowej. ale sa okolicznosci
            (domyslasz sie jakie), gdzie pewni znajomi wiedza z cala pewnoscia,
            czy i co masz. U mnie tak bylo pare lat temu.
            A jesli chodzi o urlop: mam taka prawie-przyjaciölke od paru lat: spotykamy sie
            tylko raz w roku na wrzesniowym urlopie, jest wspaniale, opowiadamy sobie
            przezycia i przemyslenia z calego roku. Lazimy po görach i jest swietnie. Nie
            mamy wiekszej potrzeby spotykania sie w pozostalych miesiacach. W tym roku mam
            problem, czy zabrac TZ na wspölny urlop, czy sobie cos zepsuje. Zobaczymy, jak
            sie sprawa rozwinie.
            • don2 Re: i ja tak robie, Mario! 28.04.05, 12:39
              Uwazaj ,bo ci facet spadnie ze sciany ,lub sciezki i tyle go bedzioesz miala-w
              najlepszym wypadku ,bedziesz pielegniarka do konca zycia:))))))))
              • basia553 Re: i ja tak robie, Mario! 28.04.05, 12:43
                jest gorsze niebezpieczenstwo, Donie: facet sie nie wspina, ta znajoma tez nie.
                Teraz sobie wyobrazam, jak on sie nia moze zajac, jak ja pöjde na wspinaczke, a
                oni sobie "tylko" powedruja w göry beze mnie.... Musze to przemyslec:)))))
              • basia553 Sztaudyngier 28.04.05, 12:44
                tytul tego watku przypomnial mi fajna fraszke Sztaudyngiera:
                Anima: jest czy nima?
                Pamieta ktos z Was Sztaudyngiera?
                • don2 Re: Sztaudyngier 28.04.05, 12:50
                  Ja pamietam i to z rozrzewnieniem.
                  • basia553 Re: Sztaudyngier 28.04.05, 13:02
                    na Ciebie tez liczylam, Donie:))))
                    Pamietasz: "Puchar przechodni od spodni do spodni"? Möwilysmy o takiej naszej
                    kolezance:)))
                    • don2 Re: Sztaudyngier 28.04.05, 13:15
                      *** (Miły czytelniku...)
                      Miły czytelniku, upraszam cię wielce,Nie pij fraszek haustem - sącz je po
                      kropelce.

                      *** (Mimo najszybszych...)
                      Mimo najszybszych samolotów,Do wczoraj nie ma już powrotu...

                      *** (Naga...)
                      Naga - to ona nie była wcale,Miała pończochy i korale!

                      *** (Nawet mnisi...)
                      Nawet mnisiŚnią o skromnisi.

                      *** (Nic tak...)
                      Nic tak serca nie studzi,Jak poznawanie ludzi.

                      *** (Nie zna...)
                      Nie zna imienia pana,A już randka rozbierana
                      • basia553 Re: Sztaudyngier 28.04.05, 13:25
                        Myjcie sie czesto dziewczyny
                        bo nie znacie dnia ani godziny

                        Nawiasem nie wiem, czy ciag dalszy tej fraszki tez byl jego piöra:

                        i wy zmieniajcie czesto gacie
                        bo swej fodziny nie znacie
                      • basia553 Re: Sztaudyngier 28.04.05, 13:25
                        oczywiscie godziny, a nie fodziny!
    • sabba aaa... 28.04.05, 13:26
      mam taka przyjaciolke. Kiedys bardzo barduo bliska potem sie troche rozeszlysmy
      i nigdy tak naparwde z powrotem nie zeszyl. Ja nie toleruje jej pewnych zachowan
      i spoosbu traktowania mnie i pewnych sytuacji, on ona tez ma mi duzo do
      zarzucenia. Widujemy sie juz nie codziennie ale nadal czesto - jednak nierzadko
      niemamy sobie nic do pwiedzienia. Ale bym przyslowiowo w ogien za nia skoczyla i
      ona za mnie tez: wiem bo byly rozne sytuacjie kiedy mi pomogla w tych czasach
      zimnej znajomosci. Zastanawiala sie czy to moze przyzywyczajenie? Ale dochodze
      do wniosku ze nie. Cos nas trzyma. Tylko co.
      • don2 Re: aaa... 28.04.05, 14:30
        Przyjazn pewno:))
        • don2 Re: aaa... 28.04.05, 14:34
          Moim najlepszym przyjacielem ,byl zawsze pies ! tolerancyjny,zawsze
          oddany,nigdy mi piwa nie wypijal.Nigdy slowa krytyki.Patrzyl z oddaniem w oczy
          i szalal z radosci gdy go pochwalilem i poglaskalem.Szkoda gadac,to jest
          prawdziwa przyjazn
          • don2 Re: aaa... 28.04.05, 17:04
            A to dla poprawy humory naszym pania:

            www.se.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1587&news_id=54394&scroll_article_id=54394&layout=1&p
            age=text&list_position=1
            • don2 Re: aaa... 28.04.05, 17:16
              a tak ona wyglada -czyli prasa klamie
              www.m-jak-milosc.pl/index.php?p=obsada&id=45
    • basia553 oj Don, 28.04.05, 17:38
      co Ty za shit czytasz ?!?!??!
      • don2 Re: oj Don, 28.04.05, 17:45
        taka praca,z nudow wszystko czytam :)))))
        • basia553 Re: oj Don, 28.04.05, 17:53
          to juz lepiej zacznij dziergac stringi dla narzeczonej:))))))
          • don2 Re: oj Don, 28.04.05, 17:56
            jak to bylo:2 oczka w lewo i jedno stracone.kiedys widzialem jak robia na
            drutach kobity i jednoczesnie dupe kolezance obrabiaja.
            • basia553 Re: oj Don, 28.04.05, 18:09
              robienie na drutach bez obgadywania, zupelnie sie nie oplaca:)))))))
              Robilam tylko przez rok - taka byla moda iles tam lat temu i zawsze staralam
              sie kogos znalezc do towarzystwa, bo inaczej mozna umrzec z nudöw.
              Popros szfedke, zeby do Ciebie wpadla, to mozecie nas wszystkich obgadywac..
              • don2 Re: oj Don, 28.04.05, 18:23
                Cholera Basiu,przypomnialas mi jak trzymalem rece sztywno do przodu,moja
                dziewczyna nawijala na to welne a jej matka siedziala i sapala zadowolona,bo
                bylismy w tym samym pokoju co ona i rece mialem " zwiazane" To byl jaszczur
                cholerny !! Po tylu latach sie przypomnialo:))))
    • ertes Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 28.04.05, 18:18
      Maria napisala:

      >Prawdziwa przyjazn jest i trwa dziesiatki lat. Ale prawdziwe przyjaznie
      >najlatwiej zawiera sie w dziecinstwie i mlodosci. Potem coraz trudniej.

      Chyba cos w tym jest ze prawdziwe przyjaznie zawiera sie w mlodosci. Mialem w
      Polsce takich przyjaciol ale ze wzgledu na odleglosc umarlo to smiercia naturalna.
      Przez te kilkanascie lat poznalem wiele osob z roznych srodowisk i roznego
      pochodzenia ale z reguly to sa "znajomi" a przyjazn czesto konczy sie
      rozczarowaniem.
      Niestety zbyt duzo ludzi ma muchy w nosie.
      • szfedka Re: przyjazn - jest czy jej nie ma? 28.04.05, 20:34
        ertes napisał:

        > Niestety zbyt duzo ludzi ma muchy w nosie.

        Jasne ze ma, i Ty tez je masz. Kazda mucha ma tez swego bzika. I kazdy ma prawo
        do takiego bzika.
        Z moimi przyjaciolmi jestem szczera, do bolu ale...qurka, jesli sie odemnie nie
        dowiedza prawdy to od kogo? I jesli nie potrafia tego wziasc w odpowiedni
        sposob to nie sa moimi przyjaciolmi, sorry.
        Mozna sie z nimi nie zgadzac, poklocic nawet...ale tez wyplakac, smiac sie,
        gadac no i milczec :)
        Nie ma jak rano usiasc przed domem z kawusia, w sloneczku i wisiec, wisiec,
        wisiec razem z przyjaciolka :)
        Moim wspanialym przyjacielem jest moja stara, zaprzeszla wielka milosc...moj
        Ursus. Dzieli nas troche kilometrow i nie czesto sie widzimy ale gadamy czasem
        godzinami. A smiechu przy tym bez miary. dziwne to takie. nie mielismy kontaktu
        chyba z 8-9 lat. Nawiazalismy kontakt na nowo 2 lata temu i ...zdawalo sie
        jakbysmy nie rozmawiali przez tydzien...Przynajmniej raz w tygodniu musimy sie
        posmiac do sluchawki.
        A tak wogole to dziwne ale mam wlasnie wiecej przyjaciol mezczyzn niz kobiet.
        I mi brak takiego kolka jak w filmie. Aby spotkac sie kilka bab i poplotkowac.
        Choc poczulam namiastke tego, w tamtym roku w lutym...w Paryzu.

        Cmoki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka