don2
21.05.05, 16:08
malzenstwo Greckie,2 dzieci,willa, 2auta,wlasny biznes.On 42 lata ona
mlodsza.Prawie cale zycie w szwecji.naraz sprzedaja wszystko pakuja rzeczy w
28 kartonow po bananach (!)i jada do Grecji.maja u rodzicow mieszkanie.Po
roku i 5 miesiacach ,sa nazad w swenssonii.Szukaja pracy.A bylo to
tak.Okazalo sie ,ze obiecanki znajomych to "greckie gadanie" dorywcza praca
za grosze,problemy z dziecmi w szkole ( 9 i 12 lat) jego dorwali do woja na 3
miesiace ,od reszty sie wykupil.jak byla Olimpiada mieli dorywcza prace za 1/3
tego co by dostali w svenssonii.Potemm gowno.jak opisuja ,to balagan korupcja
i nie sposob normalnie zyc.I tak doszli do wniosku ,ze Grecja na urlop tak a
na stale to moze po emeryturze.Na tym konczy sie story w gazecie.Przypadkiem
moj sasiad jest kolega tego Greka I opowiedzial ,ze facet byl zdolowany
zyciem w Szwecji do tego stopnia ,ze chcial dla dobra dzieci i swojego
zdrowia psychicznego wyrwac sie z tego marazmu i wrogosci otoczenia.Dlugo to
mielil w sobie.Okazuje sie,ze tu obcy i tam byl juz obcym.Miejscowosc w
Grecji , w ktorej zyja rodzice to wiekszosc byli emigranci zarobkowi ,ktorzy
pracowali w szwecji i teraz juz na emeryturach.facet z rodzinka bywali tamm
na urlopach co roku.Ale jak wiadomo nie jest to co zyc na stale.
W ciagu moich lat za granica ,duzo slyszalem podobnych historii,kolega tez
wrocil z jugoslawii po 2 latach.
Co wy " emigranci" o tym sadzicie i czy tez mysl powrotu,przed np emerytura
wam sie nasuwala ??