Dodaj do ulubionych

25 lat temu

13.12.06, 09:04
Jaruzelski oglosil stan wojenny.
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: 25 lat temu 13.12.06, 09:06
      I nadal cieszy się spokojną emeryturą i sumieniem. Tfu.
    • jutka1 Re: 25 lat temu 13.12.06, 09:16
      Obudzilam sie owej niedzieli po imprezie urodzinowej, na lekkim kacu, i slowa
      mamy: "stan wojenny" przyjelam jako deliryczne majaki (swoje wlasne).

      W moim zyciu byl to kamien milowy, jak ta ostatnia kropla drazaca skale.
      Nic juz potem nie bylo takie samo.
      • lucja7 Re: 25 lat temu 13.12.06, 09:58
        Mnie tez obudzil telefon o okolo 8ej rano, w niedziele! Telefon od kolegi ktory
        mnie poinformowal "ze jest wojna".
        Jaka wojna???

        Tego samego dnia bylo zebranie na esplanadzie Inwalidow, na wysokosci ambasady
        polskiej, lecz po drugiej stronie, gdzie zapadla decyzja postawienia "Ptaka",
        rzezby metalowo-plociennej wysokosci okolo 5 metrow. Potrzebna byla zgoda wladz
        miasta, dana w 48 godzin, na dzielo "tymczasowe".
        Pamietam ze byl tego dnia ten paryski snieg, co to znika przed poludniem.

        To o czym pisze nie ma nic wspolnego z malym krzyzem ktory sie pojawil pozniej,
        na wprost ambasady (czy konsulatu, dla skrupulatnych).
        • jutka1 Re: 25 lat temu 13.12.06, 10:25
          Wielu moich - pozniejszych - znajomych bylo tam na esplanadzie tego dnia.
          Pokazywali mi zdjecia. Kto wie, moze tez mi mignelas na nich? :-)
          • maria421 Re: 25 lat temu 13.12.06, 10:30
            Jak podaje dzisiejsza GW, polowa Polakow popiera decyzje Jaruzelskiego.
            Narodowa amnezja czy co?
            • lucja7 Re: 25 lat temu 13.12.06, 10:38
              Te same fakty rozny maja wplyw na swiadomosc ;)

              Dla wielu Polakow zycie dzis jest duzo ciezsze niz za czasow komunistycznych.
              Dla bardzo, bardzo, wielu.
              Widza jednoczesnie korupcje, rozporki i inne dywagacje polityczne. Jest wielu,
              wielu, zawiedzionych rogaczy :)
              Na dobra sprawe dziwie sie ze tylko 50%.
            • xurek Re: 25 lat temu 13.12.06, 10:44
              Dlaczego amnezja? Ja juz zawsze, czyli rowniez wtedy, gdy to sie dzialo, nie
              bylam jednoznacznie przekonana o nieslusznosci jego decyzji badz ujmujac
              inaczej o tym, ze ich niepodjecie byloby lepsze w skutkach. Moze takich jak ja
              jest (i juz zawsze bylo) wiecej i nie chodzi tutaj o amnezje jak rowniez nie
              chodzi o „popieranie“ tylko „zrozumienie“ badz „nieocenianie jednoznacznie
              negatywnie“?

              ps: boze, jak to juz dawno temu...
              • maria421 Re: 25 lat temu 13.12.06, 10:53
                xurek napisała:

                > Dlaczego amnezja? Ja juz zawsze, czyli rowniez wtedy, gdy to sie dzialo, nie
                > bylam jednoznacznie przekonana o nieslusznosci jego decyzji badz ujmujac
                > inaczej o tym, ze ich niepodjecie byloby lepsze w skutkach. Moze takich jak
                ja
                > jest (i juz zawsze bylo) wiecej i nie chodzi tutaj o amnezje jak rowniez nie
                > chodzi o „popieranie“ tylko „zrozumienie“ badz „n
                > ieocenianie jednoznacznie
                > negatywnie“?

                Od 25 lat nigdy nie mialam watpliwosci ze decyzja Jaruzelskiego byla niesluszna
                i niepotrzebna, od 25 lat oceniam jednoznacznie negatywnie wprowadzenie stanu
                wojennego.
                Jaruzelski nie chcial ocalic narodu przed wiekszym zlem, chcial ocalic wladze.

                > ps: boze, jak to juz dawno temu...

                Ano, dawno. Ale pamietam jakby to bylo rok temu.
                • fedorczyk4 Re: 25 lat temu 13.12.06, 13:43
                  maria421 napisała:
                  > Od 25 lat nigdy nie mialam watpliwosci ze decyzja Jaruzelskiego byla
                  niesluszna
                  >
                  > i niepotrzebna, od 25 lat oceniam jednoznacznie negatywnie wprowadzenie stanu
                  > wojennego.
                  > Jaruzelski nie chcial ocalic narodu przed wiekszym zlem, chcial ocalic wladze.
                  >
                  > > ps: boze, jak to juz dawno temu...
                  >
                  > Ano, dawno. Ale pamietam jakby to bylo rok temu.


                  Też pamiętam, a wracając do Jaruzela, to sorry ale od lat zanane są dokumenty
                  świadczące o tym że Sowieci nie mieli ani zamiaru, ani możliwości wkroczenia.
                  Broniła swojego komunistycznego tyłka i wladzy kolesiów. Rezsta jest
                  wynikiemudanej sączonej propagandy. Jeśli mi ktoś nie wierzy niech nabędzie
                  ostatnią (bo z przedwczoraj) książkę profesora Paczkowskiego pod tytułem wojna
                  Jaruzelsko - Polska.
                  P.S. krew mnie nagła zalewa jak słyszę tego hipokrytę jak się samomianuje
                  zbawcą narodu. Raz jeszcze i zdecydowanie: Tfu!
                  • maria421 Re: 25 lat temu 13.12.06, 13:54
                    fedorczyk4 napisała:


                    > Też pamiętam, a wracając do Jaruzela, to sorry ale od lat zanane są dokumenty
                    > świadczące o tym że Sowieci nie mieli ani zamiaru, ani możliwości wkroczenia.

                    Podobno tylko Honnecker spieszyl sie z "bratnia pomoca", ale sam, na szczescie,
                    tez chodzil na smyczy.
                  • lucja7 Re: 25 lat temu 14.12.06, 08:51
                    Normalne, jak kazdy reak, bronil swego.
                    Czy sie lubi, czy sie nie lubi.
          • lucja7 Re: 25 lat temu 14.12.06, 00:17
            jutka napisała:
            "Wielu moich - pozniejszych - znajomych bylo tam na esplanadzie tego dnia.
            Pokazywali mi zdjecia. Kto wie, moze tez mi mignelas na nich? :-) "

            Moze, ale absolutnie sie nie udzielalam zadnym akcjom solidarnosciowym.
            Mysle tez ilu ludzi ma zlamane zycie przez zaangazowanie sie w te walke, pomimo
            pozniejszego "zwyciestwa". Przerwane studia, wilcze bilety, brak srodkow do
            zycia. Mowi ktos cos o tym?
            Bo domyslam sie ze byli palkarze zarobili na dobre emerytury...,
            pomimo "porazki"?
            • jutka1 Re: 25 lat temu 14.12.06, 09:09
              lucja7 napisała:

              > Moze, ale absolutnie sie nie udzielalam zadnym akcjom solidarnosciowym.
              > Mysle tez ilu ludzi ma zlamane zycie przez zaangazowanie sie w te walke, pomimo
              > pozniejszego "zwyciestwa". Przerwane studia, wilcze bilety, brak srodkow do
              > zycia. Mowi ktos cos o tym?
              > Bo domyslam sie ze byli palkarze zarobili na dobre emerytury...,
              > pomimo "porazki"?
              **********
              Mowi sie o tym, Lucjo, mowi.

              Wielu "przegranych" ma rzeczywiscie niezle emeryturki, choc pewnie nie wszyscy.
              Nie wiem na pewno, nie znam zadnych palkarzy.
    • maria421 Re: 25 lat temu 13.12.06, 10:46
      Znowu sobie pogdybam.
      Gdyby Jaruzelski nie wprowadzil stanu wojennego, wielu ludziom w Polsce tez
      byloby teraz gorzej niz za Gierka, lub takie byloby ich odczucie.

      Nie tyle fakty, co byt ksztaltuje swiadomosc:-)
      • lucja7 Re: 25 lat temu 13.12.06, 10:59
        Ja mowie fakty, bo nie smiem tu cytowac tych co mowili o bycie i swiadomosci.
    • ewa553 Re: 25 lat temu 13.12.06, 14:24
      a.w Warszawie odstawiaja dzis od raba szopke, stawiajac piecyki do grzania rak
      przy ulicy, ustawiajac przebranych ZOMowcow itd. W TV przemawiaja jakies
      przyglupy, ktore z tamtymi wydarzeniami nie mialy do czynienia, ale czepiaja
      sie jak gowno okretu.
      Ja sie o stanie wojennym dowiedzialam od niemieckiej telefonistki: wtedy sie
      roumowy zamawialo i jak probowalam zamowic rozmowe do Rodzicow, to sie
      telefonistka spytala, czy gazet nie czytam... Wiem, ze nie moglam sobie tego
      wogole wyobrazic, to bylo dla mnie totalnie nierealne.
    • ertes Re: 25 lat temu 13.12.06, 15:14
      W sumie to co za roznica czy byl czy nie?
      Przez ostatnie 17 lat wolnosci Polacy niczym specjalnym sie nie wykazali.
      Kazdy wybrany rzad jest gorszy od poprzedniego i oczywiscie niewiadomo kto
      wybieral bo nikt nie glosowal.
      A ponad 50% twierdzi ze stan wojenny byl konieczny.
      Tak naprawde zupelnie bez znaczenia.
    • maria421 Humor sprzed 25 lat 14.12.06, 12:27
      Jak tylko Polacy otrzasneli sie z szoku po wprowadzeniu stanu wojennego,
      zaczeli z niego zartowac.

      Jarurelskiego nazwali arbuzem- zielony na wierzchu, czerwony w srodku.

      Pamietacie jakies dowcipy z tamtych lat?

      • lucja7 Re: Humor sprzed 25 lat 14.12.06, 15:31
        Owszem. Ale troche pozniejszy, wtedy kiedy negocjacje staly sie "oficjalne".
        Opowiadal mi go moj polski Chinczyk, o ktorym kiedys tu pisalam.

        Ze powstala w Polsce nowa firma General-Elektryk: Jaruzelski i Walesa.

        :))))))))))))))))

        Jestem usprawiedliwiona, w koncu tu beda wylacznie stare dowcipy.
        • maria421 Re: Humor sprzed 25 lat 14.12.06, 18:15
          Przypomnialo mi sie, jak w czasie stanu wojennego mielismy dyzury na
          uniwersytecie, choc nie bylo zajec.
          Zbieralismy sie w sekretariacie i nastawialismy stare radio "Wola" na Wolna
          Europe, czytalismy tez gazety. W jednej, ktos z nas przeczytal na glos tytul
          "Towarzysz Brezniew zostal odznaczony afganskim orderem wschodzacego slonca",
          na co jedna z kolezanek zaspiewala:
          Zachodz-ze sloneczko, skoro masz zachodzic"...)))
    • ewa553 Re: 25 lat temu 14.12.06, 21:16
      No to ja pozwalam sobie nowszy dowcip wpisac - bo nier wiedzialam na jakim
      watku:
      Wieczorem v-ce premier Lepper zmęczony dniem pracy przechodził obok pokoju
      Klubu Poselskiego Samoobrony. Do jego uszu doszły dźwięki głośnej muzyki
      dobiegającej za zamkniętych drzwi. Zdecydowanym ruchem otworzył je i wszedł do
      środka. Dobrą chwilę przyzwyczajał oczy do ciężkiej od dymu papierosowego
      atmosfery pokoju. Po chwili dostrzegł całą śmietankę swojej partii, wszędzie
      walały się puste butelki.
      -Co to za pijaństwo w moim klubie na terenie sejmu!? Mało mamy jeszcze
      kłopotów?!
      - A jest powód panie przewodniczący, jest powód - bełkotliwie odezwał się poseł
      Filipek... - Koleżanka Lewandowska dostała okres.
      - Aaa... - westchnienie ulgi wydarło się z premierowskiej piersi - to mi też
      polejcie.
    • pawel_z_melb Re: 25 lat temu 17.12.06, 19:51

      >>
      xurek napisała:

      > Dlaczego amnezja? Ja juz zawsze, czyli rowniez wtedy, gdy to sie dzialo, nie
      > bylam jednoznacznie przekonana o nieslusznosci jego decyzji badz ujmujac
      > inaczej o tym, ze ich niepodjecie byloby lepsze w skutkach. Moze takich jak
      ja
      > jest (i juz zawsze bylo) wiecej i nie chodzi tutaj o amnezje jak rowniez nie
      > chodzi o „popieranie“ tylko „zrozumienie“ badz „n
      > ieocenianie jednoznacznie
      > negatywnie“?

      Od 25 lat nigdy nie mialam watpliwosci ze decyzja Jaruzelskiego byla niesluszna
      i niepotrzebna, od 25 lat oceniam jednoznacznie negatywnie wprowadzenie stanu
      wojennego.
      Jaruzelski nie chcial ocalic narodu przed wiekszym zlem, chcial ocalic wladze.
      ..........

      coz - zgadzam sie z Xurkiem;
      tez nie jestem przekonany o nieslusznosci decyzji.

      1.
      dalsze postepowanie Jaruzelskiego - oddanie wladzy przy Okraglym stole pokazuje
      jak nieprwadziwy jest twierdzenie ze
      "Jaruzelski nie chcial ocalic narodu przed wiekszym zlem, chcial ocalic wladze".

      Oczywiscie, byl w tym element checi zachowania wladzy - poniewaz prawie kazdy
      (rowniez kazdy z nas) ma poczucie ze wie najlepiej (nawet jesli sie do tego nie
      przyznaje) logicznem jest ze
      - politycy maja poczucie ze to oni powinni byc przy wladzy bo to bedzie dobre
      dla kraju....

      2. Czytalem rozwazania na temat "dowodow ze Rosjanie by nie weszli" - wydaly mi
      sie niestety zalosnymi spekulacjami chlopltysiow co to 'wiedza lepiej'

      3. Niezlaznie od OBECNYCH dowodow na wejda-nie wejda: Slusznosc (i godziwosc)
      decyzji moze byc oceniana jedynie na podstawie danych jakie decydent mial w
      momencie jej podejmowania.
      • fedorczyk4 Re: 25 lat temu 18.12.06, 06:05
        pawel_z_melb napisał:

        >

        > tez nie jestem przekonany o nieslusznosci decyzji.
        >
        > 1.
        > dalsze postepowanie Jaruzelskiego - oddanie wladzy przy Okraglym stole
        pokazuj
        > e
        > jak nieprwadziwy jest twierdzenie ze
        > "Jaruzelski nie chcial ocalic narodu przed wiekszym zlem, chcial ocalic
        wladze"

        To było osiem lat później i nie miał innego wyjścia. Sytuacja w kraju i za
        granicą wyglądała tak że ślepy by zauważył że komuna się rozpada z trzaskiem.
        Nawet na odchodnym zapewnił sobie prezydenturę i emeryturę

        >
        > 2. Czytalem rozwazania na temat "dowodow ze Rosjanie by nie weszli" - wydaly
        m
        > i
        > sie niestety zalosnymi spekulacjami chlopltysiow co to 'wiedza lepiej'

        Podziwiam Twoją pewność siebie. Do takich "Chłoptasiów" zalicza się wielu
        profesorów w tym Bartoszewski.


        > 3. Niezlaznie od OBECNYCH dowodow na wejda-nie wejda: Slusznosc (i godziwosc)
        > decyzji moze byc oceniana jedynie na podstawie danych jakie decydent mial w
        > momencie jej podejmowania.

        Kto jak kto ale właśnie on posiadał tę wiedzę w pełni
        Szczerze polecam książkę prof. Paszkowskiego "Wojna Jaruzelsko Polska".
        • jan.kran Re: Smutno mi... 18.12.06, 06:43
          Czytam ten wątek , statystyki dotyczące akceptowania przez dzisiejszych Polaków
          postawy Jaruzelskiego , rozmaite komentarze na temat stanu wojennego.
          Bólu , śmierci , ludzkich tragedii , złamanych karier i życiorysów mało kto
          pamięta.
          Pamięć ludzka jest krótka i zawodna.
          Kran
          • lucja7 Melancholia.... 18.12.06, 08:51
            Pamiec nie jest krotka.
            Ludzie dostosowuja sie do sytuacji w sposob jaki uwazaja za najlepszy. I przed
            i podczas i po fakcie.
            Nie wiem czy melancholia jest dobra doradczynia.

            Inna natomiast sprawa jest pomoc "zwyciezcom" o zlamanych zyciach, a o tym sie
            podobno w Polsce mowi (patrz wyzej moje pytanie i odpowiedz Jutki).
      • maria421 Re: 25 lat temu 18.12.06, 10:19
        pawel_z_melb napisał:


        > 1.
        > dalsze postepowanie Jaruzelskiego - oddanie wladzy przy Okraglym stole
        pokazuj
        > e
        > jak nieprwadziwy jest twierdzenie ze
        > "Jaruzelski nie chcial ocalic narodu przed wiekszym zlem, chcial ocalic
        wladze"

        Jaruzelski przy Okraglym stole nie oddal wladzy, lecz tylko sie nia podzielil.

        > Oczywiscie, byl w tym element checi zachowania wladzy - poniewaz prawie kazdy
        > (rowniez kazdy z nas) ma poczucie ze wie najlepiej (nawet jesli sie do tego
        nie
        > przyznaje) logicznem jest ze
        > - politycy maja poczucie ze to oni powinni byc przy wladzy bo to bedzie dobre
        > dla kraju....

        Jasne. Historia zna wiecej takich, ktorzy uwazali, ze co jest dobre dla
        nich,jest dobre dla calego kraju. Kazdy dyktator usprawiedliwia sie "dobrem
        kraju".

        > 2. Czytalem rozwazania na temat "dowodow ze Rosjanie by nie weszli" - wydaly
        m
        > i
        > sie niestety zalosnymi spekulacjami chlopltysiow co to 'wiedza lepiej'

        Czy oprocz takiej aroganckiej oceny "chloptysiow", masz jakies dowody na to, ze
        oni si myla, a Ty masz racje?

        > 3. Niezlaznie od OBECNYCH dowodow na wejda-nie wejda: Slusznosc (i godziwosc)
        > decyzji moze byc oceniana jedynie na podstawie danych jakie decydent mial w
        > momencie jej podejmowania.

        Posiadajac dane, nalezy je tez odpowiednio ocenic.

        Stan wojenny zostal precyzyjnie przygotowany na dlugo przed jego wprowadzeniem,
        dane mogly sie przez ten czas zmieniac.


    • pawel_z_melb nie wszystko jest czarno-biale... 18.12.06, 09:39
      sluchalem dizsiaj swojego wystapienia na Uniwersytecie Monash, ktore bylo
      relacjowane w radiu;

      wspominalem tam o zabawnych wynikach pamietnych wyborow; otoz w Ambasadzie w
      Indiach (klucz partyjny, oczywiscie) 100% glosow bylo za ...
      Solidarnoscia!

      Daje to cos do myslenia?
      • lucja7 Re: nie wszystko jest czarno-biale... 18.12.06, 10:35
        Pawel pisze:
        "...w Ambasadzie w Indiach (klucz partyjny, oczywiscie) 100% glosow bylo
        za ...Solidarnoscia!
        Daje to cos do myslenia?"

        Daje: Grunt to sie ustawic ;)

        A to "swoje" wystapienie w Monash to "twoje"? :)
        • lucja7 wszystko jest czarno-biale... 18.12.06, 10:39
          Ja tam uwazam ze wlasnie wszystko jest i czarne i biale.....
          Fakt, moze tez byc nijakie...
        • pawel_z_melb Re: nie wszystko jest czarno-biale... 18.12.06, 20:27
          > Daje: Grunt to sie ustawic ;)
          >
          > A to "swoje" wystapienie w Monash to "twoje"? :)
          >

          hm... mozna na to i tak spojrzec;
          ale chyba zapominasz, ze wybory sa tajne i nikt nie wie jak glosowalas...

          I jeszcze jedno - w tym okresie udzielalem sie w warszawskiej 'Grotece', fajna
          byla sprawa tyle ze (fuj!) finansowana przez ZSMP.

          Rzadko dzialacze ZSMP sie tam pojawiali, ale bywalo.
          Pamietam rozmowe z takim z czerwonym krawacie; wyobraz sobie ten sie deklarowal
          (w najzupelniej prywatnej rozmowie), ze jak Ruscy wejda, to on idzie po
          kalasza... (=walczyc z nimi)

          Czy nie oddaje to jeszcze lepiej komplikacje polskich nastawien?
          • ertes Wszystko jest czarno-biale... 18.12.06, 20:35
            Jedna z najwiekszych tragedii Polakow powtarzajacej sie w historii od zawsze
            jest nieumiejetnosc odrzucenia tego co WYBITNIE wplywa zle na rozwoj narodu
            przez zdecydowana wiekszosc. Tak bylo od zawsze gdyz Polakom wydaje sie ze sa
            polprawdy wtedy gdy nie powinno byc polprawd tylko wlasnie wszystko albo biale
            albo czarne.

            Stan wojenny jest zdecydowanie czarnym wydarzeniem w naszej historii na rowni z
            liberum veto, podzieleniem Polski na dzielnice czy nawe5t calym 18-stym wiekiem
            gdzie przez wlasnie takie postawy stracilismy wlasne Panstwo.

            Jak widac ta mentalnosc nie zmienila sie przez 1000 lat i pewnie sie nie zmieni
            dlatego cos co bylo zbrodnia nadal dzis jest kwitowane "nie jestem pewien czy to
            bylo zle".
            • pawel_z_melb Re: Wszystko jest czarno-biale... 19.12.06, 10:39
              a ja mysle sobie, ze to czarno-biale myslenie bylo przyczyna tragedii Polski (bo
              nie dalismy rownych praw Rusinom), a i wszelkie -ismy poczawszy od inkwizycji na
              9/11 to skutek myslenia 0-1....

              coz...

              s'wiat jaki jest -
              tworzymy sobie sami...

              Pozdrowienia z Melbourne
              Pawel
              • maria421 Re: Wszystko jest czarno-biale... 19.12.06, 14:32
                pawel_z_melb napisał:

                > a ja mysle sobie, ze to czarno-biale myslenie bylo przyczyna tragedii Polski
                (b
                > o
                > nie dalismy rownych praw Rusinom), a i wszelkie -ismy poczawszy od inkwizycji
                n
                > a
                > 9/11 to skutek myslenia 0-1....

                Pawle, sa rzeczy, ktore sa jednoznacznie ZLE, ktore sa jednoznacznie czarne, a
                nie czarno -biale albo szare czy w kropki.

                Szukanie na sile usprawiedliwienia zbrodni jest relatywizowaniem jej.

                • lucja7 Re: Wszystko jest czarno-biale... 19.12.06, 15:17
                  Owszem, poniewaz wszystko jest relatywne :-),
                  I czarne i biale i w kropki itd, itd
                  • lucja7 Re: Wszystko jest czarno-biale... 19.12.06, 16:34
                    Np "nimfomania" oznacza patologie damskich pozadan i stanowi czesc slownictwa
                    psychiatrii. "Donjuanizm" natomiast jest slowem oznaczajacym wartosciowe meskie
                    talenty sedukcji.
                    To samo wiec w wydaniu damskim jest czarne, w wydaniu meskim biale. Dlaczego,
                    kto i kiedy tak oglosil?

                    Kiedy nimfomania i donjuanizm stana sie albo patologia "oficjalna"
                    albo "oficjalna" zaleta charakteru, przestane myslec ze wszystko opiera sie na
                    jakiejs umowie.

                    Poki co, szystko jest relatywne...
                    • maria421 Re: Wszystko jest czarno-biale... 19.12.06, 16:44
                      lucja7 napisała:

                      > Np "nimfomania" oznacza patologie damskich pozadan i stanowi czesc slownictwa
                      > psychiatrii. "Donjuanizm" natomiast jest slowem oznaczajacym wartosciowe
                      meskie
                      >
                      > talenty sedukcji.
                      > To samo wiec w wydaniu damskim jest czarne, w wydaniu meskim biale. Dlaczego,
                      > kto i kiedy tak oglosil?
                      >
                      > Kiedy nimfomania i donjuanizm stana sie albo patologia "oficjalna"
                      > albo "oficjalna" zaleta charakteru, przestane myslec ze wszystko opiera sie
                      na
                      > jakiejs umowie.
                      >
                      > Poki co, szystko jest relatywne...

                      Zbrodnie tez?
                      • lucja7 Re: Wszystko jest czarno-biale... 19.12.06, 17:10
                        Absolutnie wszystko jest wzgledne.
                        To juz odkrylismy dawno.
                        Gdyby tak nie bylo, np papiez nie przepraszalby za zbrodnie dokonane w imie
                        wiary.

                        :-)
                        • maria421 Re: Wszystko jest czarno-biale... 19.12.06, 17:49
                          lucja7 napisała:

                          > Absolutnie wszystko jest wzgledne.
                          > To juz odkrylismy dawno.
                          > Gdyby tak nie bylo, np papiez nie przepraszalby za zbrodnie dokonane w imie
                          > wiary.

                          Przepraszalby gdyby to byly sprawy wzgledne?
                          >
                          • pawel_z_melb Re: Wszystko jest czarno-biale? 20.12.06, 11:07
                            gdyby bylo czarno biale,
                            to KK niektorzy oglosiliby instytucja zbrodnicza z powodu
                            - inkwizycji
                            - bardzie wspolczesnego, systematycznego tolerowania seksualnego wykorzystywania
                            dzieci przez ksiezy....

                            nie, przepraszam!

                            gdyby bylo czarno-biale to NALEZALOBY to zrobic;

                            ale coz - kiedys sie mowilo (kiedy jeszcze bylem maly i chodzilem na
                            ministranture) 'wszyscy jestesmy grzesznikami'.

                            Czy lepiej poinformowani mogliby mi powiedziec czy to sie zmienilo?
                            • lucja7 Re: Wszystko jest czarno-biale? 20.12.06, 11:21
                              Tuz przed odpuszczeniem jestem wielka grzesznica, tuz po odpuszczeniu jestem
                              bez grzechow. I tak to sie kreci, prosze pana ;)))

                              A gdyby zbrodnie kosciola nie byly wzgledne, byloby skazanie (smierc za smierc)
                              i nie byloby kosciola. Ale ze wszystko jest wzgledne, dopuszczamy rowniez
                              zbrodnie popelniane w imie religii (ja nie mowie wylacznie o KK, ale tez o KK,
                              zeby nie bylo!!)
                              • maria421 Re: Wszystko jest czarno-biale? 20.12.06, 13:47
                                lucja7 napisała:

                                > Tuz przed odpuszczeniem jestem wielka grzesznica, tuz po odpuszczeniu jestem
                                > bez grzechow. I tak to sie kreci, prosze pana ;)))
                                >
                                > A gdyby zbrodnie kosciola nie byly wzgledne, byloby skazanie (smierc za
                                smierc)
                                > i nie byloby kosciola. Ale ze wszystko jest wzgledne, dopuszczamy rowniez
                                > zbrodnie popelniane w imie religii (ja nie mowie wylacznie o KK, ale tez o
                                KK,
                                > zeby nie bylo!!)
                                >

                                Lucjo, niepotrzebnie uzylas liczby mnogiej.
                                • lucja7 Re: Wszystko jest czarno-biale? 20.12.06, 17:22
                                  Maria: "Lucjo, niepotrzebnie uzylas liczby mnogiej."
                                  Rozumiem ze masz na mysli "religie" :-))))
                                  • maria421 Re: Wszystko jest czarno-biale? 20.12.06, 18:06
                                    lucja7 napisała:

                                    > Maria: "Lucjo, niepotrzebnie uzylas liczby mnogiej."
                                    > Rozumiem ze masz na mysli "religie" :-))))
                                    >
                                    Nie, mam na mysli "my".
                                    Niektorzy nazywaja to "pluralis majestatis":-)
                            • maria421 Re: Wszystko jest czarno-biale? 20.12.06, 13:45
                              pawel_z_melb napisał:

                              > gdyby bylo czarno biale,
                              > to KK niektorzy oglosiliby instytucja zbrodnicza z powodu
                              > - inkwizycji
                              > - bardzie wspolczesnego, systematycznego tolerowania seksualnego
                              wykorzystywani
                              > a
                              > dzieci przez ksiezy....
                              >
                              > nie, przepraszam!

                              Pawle, Ty juz przeciez uznales KK za zbrodnicza instytucje i to wbrew Twojemu
                              relatywizmowi w stosunku do np. stanu wojennego...

                              > gdyby bylo czarno-biale to NALEZALOBY to zrobic;
                              >
                              > ale coz - kiedys sie mowilo (kiedy jeszcze bylem maly i chodzilem na
                              > ministranture) 'wszyscy jestesmy grzesznikami'.
                              >
                              > Czy lepiej poinformowani mogliby mi powiedziec czy to sie zmienilo?
                              >
                              Nic sie nie zmienilo. Wszyscy jestesmy grzesznikami, chociaz wielu wydaje sie
                              ze sa chodzacymi idealami.
                              Co do informacji natomiast, to jestes troche do tylu w kwestii "tolerowania
                              systematycznego wykorzystywania dzieci przez ksiezy".
                              • ertes Re: Wszystko jest czarno-biale? 20.12.06, 13:53
                                Ze tez tobie sie jeszcze nie znudzilo...
                                Jak watek zdycha albo chce sie wpisow jak karabin maszynowy to sprowadzic na
                                kosciol: Maria spadnie niczym jastrzab :)
                                Dajesz sie prowokowac jak male dziecko ;)
                                • maria421 Re: Wszystko jest czarno-biale? 20.12.06, 14:22
                                  ertes napisał:

                                  > Ze tez tobie sie jeszcze nie znudzilo...
                                  > Jak watek zdycha albo chce sie wpisow jak karabin maszynowy to sprowadzic na
                                  > kosciol: Maria spadnie niczym jastrzab :)
                                  > Dajesz sie prowokowac jak male dziecko ;)

                                  Ertes, poczekaj, przyjdzie i na Ciebie kolej. Tak samo jak na KK, Pawel jest na
                                  Ameryke ciety:-)
                                  • ertes Re: Wszystko jest czarno-biale? 20.12.06, 14:29
                                    Prawdziwa cnota krytyk sie nie booi hehe wiec Maria-obronca nie jest potrzebna ;)
                                    • maria421 Re: Wszystko jest czarno-biale? 20.12.06, 15:06
                                      ertes napisał:

                                      > Prawdziwa cnota krytyk sie nie booi hehe wiec Maria-obronca nie jest
                                      potrzebna
                                      > ;)

                                      Mowisz o Ameryce?
                              • pawel_z_melb mario... 20.12.06, 18:01
                                Witaj Mario,
                                to co oglosilem lub nie, nie ma sie nijak do dyskutowanej tezy;

                                Niemniej jednak,
                                1. bylybm wdzieczny, gdybys mi wskazala kiedy to jakoby
                                "uznalem KK za zbrodnicza instytucje"

                                2.
                                piszesz:
                                >jestes troche do tylu w kwestii "tolerowania
                                > systematycznego wykorzystywania dzieci przez ksiezy"?

                                co to niby ma byc? Czyzby jakies wszechwiedne cialo oglosilo ze to wszystko
                                nieprawda? Czy kilka lat dla KK to duzo, duzo wiecej niz 25 dla Jaruzela, na
                                tyle duzo, ze juz sie nie liczy?
                                • maria421 Re: mario... 20.12.06, 18:40
                                  pawel_z_melb napisał:

                                  > Niemniej jednak,
                                  > 1. bylybm wdzieczny, gdybys mi wskazala kiedy to jakoby
                                  > "uznalem KK za zbrodnicza instytucje"

                                  Takie mam wrazenie czytajac Twoje posty.

                                  >
                                  > 2.
                                  > piszesz:
                                  > >jestes troche do tylu w kwestii "tolerowania
                                  > > systematycznego wykorzystywania dzieci przez ksiezy"?
                                  >
                                  > co to niby ma byc? Czyzby jakies wszechwiedne cialo oglosilo ze to wszystko
                                  > nieprawda? Czy kilka lat dla KK to duzo, duzo wiecej niz 25 dla Jaruzela, na
                                  > tyle duzo, ze juz sie nie liczy?
                                  >
                                  Niedawno linkowalam tutaj Ertesowi pare materialow, ktore chyba nie zauwazyles.
                                  Poczekaj, moze znow znajde:
                                  www.snapnetwork.org/news/vatican/Pope_Laments_Abuse_Toronto.htm
                                  www.catholicnews.com/data/stories/cns/20040218.htm
                                  Jak widzisz, zadne "wszechwiedne cialo" nie oglosilo ze to nieprawda.
                                  Zbrodnia jest zbrodnia, obojetnie kto ja popelnia.
                                  Tyle ze "zbrodnicza organizacja" to taka, ktora ma zbrodnie w zalozeniach lub
                                  uznaje zbrodnie jako metode, jako srodek do celu...

                                  • pawel_z_melb Re: mario... 21.12.06, 08:38
                                    1.
                                    >> maria421 napisała:
                                    > pawel_z_melb napisał:
                                    >
                                    > > Niemniej jednak,
                                    > > 1. bylybm wdzieczny, gdybys mi wskazala kiedy to jakoby
                                    > > "uznalem KK za zbrodnicza instytucje"
                                    >
                                    > Takie mam wrazenie czytajac Twoje posty.

                                    coz - z wrazenia czesto sa wynikiem projekcji...
                                    a dobrze wiem, ze nigdy nie mialem takiej intecji ani nastawienia; inna rzecz ze
                                    czolbitnego stosunku do KK tez nie mam...


                                    2.
                                    a to, ze teraz organizacjia mowi ze zaluje, niewiele zmienia fakt, ze przez
                                    dlugi czas stawiala "dobro" ksiezy i swoja reputacje ponad dobrem ofiar...

                                    i tyle

                                    nie bardzo rozumiem, co jakies nowe wypowiedzi moga zmienic - jesli
                                    jak proponujecie przyjmiemy ze wszytko jest czare lub biale...

                                    bo to bylo tematem ostatniego sporu...
                                    • maria421 Re: mario... 21.12.06, 10:18
                                      pawel_z_melb napisał:


                                      > coz - z wrazenia czesto sa wynikiem projekcji...
                                      > a dobrze wiem, ze nigdy nie mialem takiej intecji ani nastawienia; inna rzecz
                                      z
                                      > e
                                      > czolbitnego stosunku do KK tez nie mam...

                                      >
                                      > 2.
                                      > a to, ze teraz organizacjia mowi ze zaluje, niewiele zmienia fakt, ze przez
                                      > dlugi czas stawiala "dobro" ksiezy i swoja reputacje ponad dobrem ofiar...
                                      >
                                      > i tyle
                                      >
                                      > nie bardzo rozumiem, co jakies nowe wypowiedzi moga zmienic - jesli
                                      > jak proponujecie przyjmiemy ze wszytko jest czare lub biale...

                                      Zauwaz ze nie pisalam ze WSZYSTKO jest czarne lub biale, lecz ze niektore
                                      rzeczy sa albo jednoznacznie czarne albo jednoznacznie biale.

                                      Co moga zmienic wypowiedzi? Zmienic przeszlosci z pewnoscia nie moga, ale moga
                                      zmienic terazniejszosc i przyszlosc.


                                      >
                                      >

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka