lucja7
23.07.07, 14:37
Sa to dni lipcowe kiedy we Francji obchodzi sie rocznice
tzw. "lapanki Vel d'hiv" ktora miala miejsce od 10 do chyba 20 lipca 1942.
Nazwa od Vélodrome d'hiver (zimowy kolarski tor wyscigowy), gdzie zgrupowano
paryskich zydow przed rozeslaniem ich do obozow przejsciowych, a pozniej do
Oswiecimia.
Krotkie przypomnienie, straszne czasy, popelnienie czegos co nie da sie
zreperowac nigdy....wstegi, flagi, gwiazdy, duzo ludzi, swiadkowie, rodziny
ofiar, same ofiary (wtedy dzieci). Czyli wszystko ze sie tak wyraze znane.
Ale zdecydowanie najdluzsza w czasie byla czesc poswiecona oddaniem holdu
ludziom ktorzy ratowali i uratowali tysiace zydow. I dzisiejsi swiadkowie,
wtedy dzieci opowiadali ich zabieranie im rodzicow, chowanie na wsiach w
schowkach, czekanie, niezrozumienie, niewiedze, niejasne dzialania tych
dziwnych ludzi ktorzy ich chowaja.
I musze wam powiedziec ze taka uroczystosc gdzie mowi sie pomimo wszystko o
najpiekniejszej stronie ludzkosci a nie najczarniejszej, napawa mnie
optymizmem i pozwala wierzyc w ludzi. Gdzie patrzy si w przyszlosc a nie
pieprzy w kolko o blokujacych strasznosciach.
Lza mi sie w oku zakrecila.