Dodaj do ulubionych

Paluszki do kontroli

05.01.04, 18:08
Coniektorzy beda musieli pochwalic sie paluszkami od dzis wjezdzajac do USA.
Niezapomnijcie sciereczki do zmywania tuszu.
Obserwuj wątek
    • ertes Re: Paluszki do kontroli 05.01.04, 18:12
      Obywatele krajow ktore nie musza miec sprawdzanych paluszkow:
      Andorra, Australia, Austria, Belgium, Brunei, Denmark, Finland, France, Germany,
      Iceland, Ireland, Italy, Japan, Liechtenstein, Luxembourg, Monaco, Netherlands,
      New Zealand, Norway, San Marino, Slovenia, Spain, Sweden, Switzerland, United
      Kingdom, Portugal and Singapore.

      Ale od pazdziernika trzeba bedzie miec paszport biometryczny inaczej trzeba
      bedzie sie starac o wize.

      Kanada nie podlega tym przepisom.
      • prawdziwystarywiarus Choroba wściekłych konsulów 06.01.04, 03:27
        ertes napisał:

        > Obywatele krajow ktore nie musza miec sprawdzanych paluszkow:
        > Andorra, Australia, Austria, Belgium, Brunei, Denmark, Finland, France,
        Germany
        > ,
        > Iceland, Ireland, Italy, Japan, Liechtenstein, Luxembourg, Monaco,
        Netherlands,
        > New Zealand, Norway, San Marino, Slovenia, Spain, Sweden, Switzerland, United
        > Kingdom, Portugal and Singapore.
        >
        > Ale od pazdziernika trzeba bedzie miec paszport biometryczny inaczej trzeba
        > bedzie sie starac o wize.
        >
        > Kanada nie podlega tym przepisom.
        =============================

        Alas, gówno prawda. Ertes jest jak zwykle wie, ze gdzies dzwonia, ale faktów
        nie sprawdza, bo po co.


        Od 1 października 2003, jeśli się jest obywatelem jednego z 27
        uprzywilejowanych krajów, i chce się wjechać do USA bez wizy, trzeba mieć
        paszport nadający sie do zautomatyzowanego odczytywania strony z danymi
        osobowymi (Machine Readable Passport, w skrócie MRP). Niektorym, ale nie
        wszystkim, krajom Wielkiej Dwudziestki Siódemki odroczono tą datę do 26
        października 2004.

        travel.state.gov/vwp.html
        travel.state.gov/state272460.html

        Jeśli się ma inny paszport, starszego typu, to trzeba ubiegać się o wizę
        amerykańską pomimo posiadania obywatelstwa Wielkiej Dwudziestki Siódemki.
        Francuzi na przykład mają teraz bardzo poważną zagwozdkę logistyczną, bo się z
        powodu kosztów ociągali z wprowadzeniem MRP, a teraz muszą swoim obywatelom
        mieszkajacym w USA ciupasem wymienić kilkadziesiąt tysięcy starych paszportow
        francuskich na nowe MRP. Natomiast the Wonderful Land of Oz wprowadził
        wydawanie nowych paszportów w formie MRP w 1985 roku, wiec wszyscy posiadacze
        paszportów australijskich mają MRP od co najmniej 1995 roku.

        Natomiast jeżeli kraje Wielkiej Dwudziestki Siódemki, od obywateli których nie
        jest wymagana wiza amerykańska, mają zachować ten przywilej, to do 26
        października 2004 muszą ROZPOCZĄĆ wydawanie paszportow z identyfikatorem
        biometrycznym, czyli NOWO WYDAWANE paszporty mają mieć zakodowana informację
        biometryczną o wlaścicielu.

        ROZPOCZĄĆ, nie zakończyć, poniatno, ertes? Każdy bezwizowy podróżny po
        26/10/2004 ma mieć paszport biometryczny, CHYBA że jego paszport wydano przed
        26/10/2004, kolego ertes:

        www.usembassy.org.uk/cons_web/visa/niv/biometric.htm
        Kraje Wielkiej Dwudziestki Siódemki nie mają obowiązku dokonania jednorazowej
        wymiany wszystkich swoich znajdujących się w obiegu paszportów na
        biometryczne. Ponieważ paszport AU jest 10-letni, to każdy kangur bedzie miał
        paszport biometryczny dopiero w 2014 roku.

        ==========

        Dla PL, wszystkie te amerykanskie wymagania to i tak czyste science-fiction.

        Wydanie zwykłego, nie biometrycznego, polskiego paszportu 10-letniego
        mieszkańcowi Sydney zajmuje 9-12 miesięcy. Przede wszystkim z powodu wymagania
        surrealnych, kosztownych i ultra-upierdliwych w uzyskaniu załączników,
        opartych na założeniu, że urodziny, śmierć, małżeństwo ani rozwód nie
        istnieją, o ile nie zostały zaklepane (nie za darmo naturalnie) przez polski
        urząd i poświadczone wydaną w Polsce jedynie słuszną bumagą w jezyku polskim –
        po odebraniu na zawsze, do akt w Polsce, oryginału niesłusznej bumagi
        zagranicznej w niezrozumiałym języku obcym.

        Naturalnie, przedtem trzeba uzyskać w Polsce numer PESEL (dla mieszkańcow
        Australii – cztery do sześciu miesięcy).Jeśli wytknąć taki drobiazg jak to, że
        polska ustawa o ewidencji ludności i dowodach osobistych, oraz informacja
        telefoniczna MSWiA w Warszawie podają jednogłośnie, że numer PESEL musi mieć
        tylko osoba stale zamieszkała w kraju albo przebywajaca tam czasowo ponad dwa
        miesiące, konsulat każe zamknąć mordę.

        Dodatkowo stosuje sie jeszcze przy tej okazji urzędowe ‘ethnic cleansing’;
        takie na przykład imię dziecka jak Siobhan zostanie przez polski USC w metryce
        (a zatem potem także i w paszporcie polskim) przymusowo zmienione na Joanna.
        Pytany o przyczynę, konsulat odpowiada, że w Polsce dziecko można nazwać
        wyłącznie imieniem uznawanym przez państwo, a państwo jest zdania, że Siobhan
        to Joanna. Jeśli wytknąć taki drobiazg jak to, że Siobhan urodziła się i
        mieszka w Australii, a nie w Polsce, konsulat każe zamknąć mordę.

        Żeby było jeszcze śmieszniej, państwu w Polsce nie przeszkadza, jeśli ktoś się
        nazywa Hans, Helmut albo Donald. Hansa, Helmuta i Donalda albowiem państwo ma
        na liście imion, które uznaje, razem z takimi imionami jak Gagarinka i
        Solidariusz, natomiast Siobhan nie ma, i już. Jak zapytać konsulat o polski
        ekwiwalent imienia Yoshimura albo Mohammad, to konsulat każe zamknąć mordę i
        odmaszerować, z uzasadnieniem że przecież obywatel polski nie może się nazywać
        Yoshimura ani Mohammad, bo to jest po japońsku albo po arabsku, a ma być po
        polsku (autentyczne). Jeśli wytknąć taki drobiazg jak to, że Hans i Helmut to
        też nie jest po polsku, każą sie wynosić, grożąc zawołaniem ochrony.

        Państwo jest także zdania, że cały świat ma doszlusować do polskiego standardu
        gramatycznego, więc Siobhan Kowalski zostanie w metryce (i paszporcie)
        wymieniona jako Joanna Kowalska.

        Jak zapytać co ona ma robić, jak ktoś się gdzieś w świecie przyczepi do osoby
        z dwoma paszportami, jeden na nazwisko Siobhan Kowalski, a drugi Joanna
        Kowalska, bo dla wielu krajów Siobhan Kowalski i Joanna Kowalska to dwie róźne
        osoby, to konsulat odpowiada, żeby zamknąć mordę i odmaszerować, bo petent nie
        jest żadna Siobhan Kowalski, tylko Joanna Kowalska, więc ona podlega władzy
        panstwowej w Warszawie i nie powinna sobie wyrabiać obcego paszportu (znaczy,
        paszportu Australii, której obywatelką jest od urodzenia) pod pseudonimem
        (autentyczne)!

        Ponadto Rzeczpospolita nijak nie może opanować szybkiego i bezpiecznego
        transportu paszportów produkowanych w Warszawie do swoich konsulatów za
        granicą. Nie robi wrażenia na Rzeczpospolitej, że AU i wiele inych rządów
        pakuje świeżo zrobiony paszport do plastikowej koperty DHL, adresuje ja do
        swojego konsulatu i zakreśla kratkę ‘Safe Hand’ czyli przesyłka poufna lub
        wartosciowa, i jakoś wszystko dochodzi nienaruszone. Ale ROP takim burżujskim
        wydumkom nie ufa, bo kto tam wie, jaki wróg mógłby po drodze te paszporty
        macać, więc RP transportuje polskie paszporty z Polski do Australii w worku
        przykutym łańcuchem do kuriera MSZ, który lata na antypody raz na kwartał.

        Kochani, w świetle powyższego ja jestem za tym, żeby wszystkich obywateli
        Rzeczpospolitej ubiegajacych się o wizy amerykańskie, kanadyjskie albo
        australijskie fotografować, brać od nich odciski palców, konfigurację
        tęczówki, próbkę DNA, prześwietlenie płuc, wymaz komórek nabłonka szyjki
        macicy lub próbkę nasienia (zależnie od płci), oraz kazać im
        odśpiewać "Międzynarodówkę" w języku swahili przed komisją złożoną z trzech
        profesorów muzykologii podróżujących w tym celu do Warszawy raz do roku.


        Od posiadaczy paszportów dyplomatycznych RP należy ponadto wymagać
        przekraczania granicy USA wyłącznie nago, by ustalić, czy mają coś do ukrycia,
        oraz pobierać biopsję płata czołowego mózgu, w celu dokonania pilnych badań
        zmierzających do wykrycia czynnika infekcyjnego powodującego masową demencję
        polskich urzędników.

        Roboczo nazwiemy ten zespół objawów chorobą wściekłych konsulów.

        US Visas Forever!

        • starypierdola Re: Choroba wściekłych konsulów 06.01.04, 03:33
          Cos tu nie pasuje, MAte!

          Zobacz dzisiejsze www.news.com.au

          "AUSTRALIANS visiting the US from today are to be photographed and
          fingerprinted upon entry as Washington continues its anti-terror crackdown."

          Kanadyjskie paszporty sa "machine-readable" od. mniej wiecej, tego samego casu
          jak Australijskie.

          SP
        • ertes Re: Choroba wściekłych konsulów 06.01.04, 03:35
          Wiarus a mnie sie wydaje ze to Ty wiesz ze bija w kosciele ale nie wiesz w ktorym.
          Za bardzo Ci te wizy i paszporty polskie przeslaniaja oczka to i ze zrozumieniem
          wiadomosci kiepsko.

          www.foxnews.com/story/0,2933,107345,00.html
          "The Homeland Security Department ordered U.S. airports and seaports to
          fingerprint and photograph foreigners as part of US-VISIT (search), or U.S.
          Visitor and Immigrant Status Indicator Technology."

          I wyobraz sobie, ze dzisiaj we wszystkich wiadomosciach TV o tym sie mowi.
          Jakby malo bylo Fox News to tu jest wiecej Pierwszy Paszportowcu RP:

          LA Times:

          www.latimes.com/news/nationworld/nation/la-010504airport_lat,1,344096.story?coll=la-home-headlines

          USA Today:

          www.usatoday.com/news/nation/2004-01-05-security-side_x.htm

          Wiarus zanim zaczniesz pisac glupoty odrob lekcje.
          • prawdziwystarywiarus Choroba wściekłych konsulów - ertes zarażony! 06.01.04, 04:04
            ertes napisał:

            > Wiarus a mnie sie wydaje ze to Ty wiesz ze bija w kosciele ale nie wiesz w
            ktor
            > ym.
            > Za bardzo Ci te wizy i paszporty polskie przeslaniaja oczka to i ze
            zrozumienie
            > m
            > wiadomosci kiepsko.
            >
            > www.foxnews.com/story/0,2933,107345,00.html
            > "The Homeland Security Department ordered U.S. airports and seaports to
            > fingerprint and photograph foreigners as part of US-VISIT (search), or U.S.
            > Visitor and Immigrant Status Indicator Technology."

            ===========

            Kolego, w jakim komsomole nauczyles sie tak manipulowac informacja? Kiepskie
            byly te kursa...

            Nastepny akapit po tym, ktory zacytowales, w tym samym tekscie,
            www.foxnews.com/story/0,2933,107345,00.html mowi od kogo sie paluszkow
            i zdjec NIE pobiera.

            The Homeland Security Department (search ) ordered U.S. airports and seaports
            to fingerprint and photograph foreigners as part of US-VISIT (search), or U.S.
            Visitor and Immigrant Status Indicator Technology. The program will check an
            estimated 24 million foreigners each year traveling on tourist, business and
            student visas who enter through an airport or seaport.

            The exceptions will be visitors from 27 countries
              • prawdziwystarywiarus Unik godny RU SZSP, finezja odpowiedzi z WUML 06.01.04, 04:28
                ertes napisał:

                > Wiesz, nawet bym ci chetnie przyznal racje z tym paszportem biometrycznym ale
                > jakakolwiek dyskusja z toba czy nawet wymiana informacji jest pozbawiona
                > wszelkiego sensu.
                > Idz sie chlopie leczyc.


                www.news.com.au/common/story_page/0,4057,8330128%255E401,00.html
                Tourists and those on business trips of up to 90 days under the US visa waiver
                program do not need visas and will not be subject to the new checks.

                A spokeswoman for the US embassy in Canberra told The Australian yesterday
                that the changes would apply to all Australians on stays of longer than 90
                days and to those who needed visas.




              • ertes Re: Choroba wściekłych wiarusow 06.01.04, 04:25
                Sprawdz to zrodlo jeszcze raz bo ja widze to:

                AUSTRALIANS visiting the US for longer than 90 days and those needing special
                visas will be photographed and fingerprinted when entering the country as
                Washington continues its anti-terror crackdown.


                • prawdziwystarywiarus Choroba wściekłych - niedowlad palca na myszy 06.01.04, 04:32
                  ertes napisał:

                  > Sprawdz to zrodlo jeszcze raz bo ja widze to:
                  >
                  > AUSTRALIANS visiting the US for longer than 90 days and those needing special
                  > visas will be photographed and fingerprinted when entering the country as
                  > Washington continues its anti-terror crackdown.


                  www.news.com.au/common/story_page/0,4057,8330128%255E401,00.html
                  Troche nizej, w tym samym tekscie. Nie, jeszcze nizej...jeszcze...palcem po
                  myszy, psiakrew!...nie dlubac w nosie... nie w nosie, mowie!....jak juz musi
                  dlubac, to niech nie ogryza paznokci... mysza, mysza, mowie, ten lewy
                  przycisk.....o, juz jest !!!


                  Tourists and those on business trips of up to 90 days under the US visa waiver
                  program do not need visas and will not be subject to the new checks.

                  A spokeswoman for the US embassy in Canberra told The Australian yesterday
                  that the changes would apply to all Australians on stays of longer than 90
                  days and to those who needed visas
              • prawdziwystarywiarus Mozna im wierzyc czy nie?? 06.01.04, 04:26
                starypierdola napisał:

                > To co w koncu z ta Australia? Mozna im wierzyc czy nie??



                Mozna, tylko trzeba czytac tekst w calosci, a nie sam tytul:

                www.news.com.au/common/story_page/0,4057,8330128%255E401,00.html
                Tourists and those on business trips of up to 90 days under the US visa waiver
                program do not need visas and will not be subject to the new checks.

                A spokeswoman for the US embassy in Canberra told The Australian yesterday
                that the changes would apply to all Australians on stays of longer than 90
                days and to those who needed visas.

      • maja92 Re: Paluszki do kontroli 06.01.04, 10:21
        Mam tylko male pytanie:

        Rozumiem, ze paluszki sa sprawdzane przy wyjezdzie z USA. Bo jezeli ja
        zaboarduje sie na samolot w Dublinie do Bostonu z bomba przygotowana przez IRA
        i wysadze to wszystko w cholere nad Wielka Woda, to kto mi wtedy bedzie
        paluszki sprawdzal? Nie bedzie to troche zapozno?

        Myslalam, ze sprawdzenie kto terorysta, a kto nie, powinno odbywac sie zanim
        tej osobie pozwoli sie na samolot, a nie juz po wyladowaniu - troche mija sie z
        celem.
            • starypierdola Re: Irlandia i reszta 26 krajow 07.01.04, 16:44
              >>A co na temat amerykanskich obywateli w tychze samolotach? A jezeli bomba
              wypali nad NY? Bedzie co sprzatac!!!<<

              Liczymy ze wszyscy Brytyjczycy / Irlandczycy jadacy na wakacje do US maja
              wyladowne portfele to sprzatanie moze sie oplacic; Amerykanie teraz do Europy
              nie lataja abo za drogo ....

              >>Ilu Brytyjskich obywateli ciagle jeszcze siedzi w Camp David?<<

              W Camp David to tylko przyjaciel Busha, Tony Blair, jak przyjedzie w
              odwiedziny.
              Jest kilku w Guantanamo, ale to nie w Ameryce....
              W sumie niewielu. W czasie rewolucji (Amerykanskiej) byly ich tysiace!!!
              • maja92 Re: Irlandia i reszta 26 krajow 07.01.04, 16:56
                starypierdola napisał:
                > >>Ilu Brytyjskich obywateli ciagle jeszcze siedzi w Camp David?<<
                >
                > W Camp David to tylko przyjaciel Busha, Tony Blair, jak przyjedzie w
                > odwiedziny.
                > Jest kilku w Guantanamo, ale to nie w Ameryce....
                > W sumie niewielu. W czasie rewolucji (Amerykanskiej) byly ich tysiace!!!

                Jeszcze trzech Brytyjczykow zlapanych w Afganistanie siedzi w pomaranczowych
                koszulkach na Cubie przetrzymywanych przez Amerykanow z USA. Na poczatku bylo
                ich siedmiu. Miejsce zwal tak zwal - nie bede sie klocic. Uwazam, ze taka
                wyrywkowa kontrola nie ma sensu.

                A mozesz sie zdziwic ilu Amerykanow po Grafton St. w Dublinie lazi - podobno
                55% wplywow z turystyki pochodzi z amerykanskiej kieszeni.
                ;-)
    • akawill Re: Paluszki do kontroli 06.01.04, 03:39
      Ja się zastanawiam jak te nowe zasady potraktują Polacy którzy "...oczekują
      poważnych zmian w polityce wizowej USA w stosunku do Polski..." Bądź co bądź
      takie na ten przykład Chrancuzy będą spoko wjeżdżać (pewnie wwożąc jeszcze
      jakieś znienawidzone francuskie wino), a Polacy uśmiechając się do zdjęcia i z
      paluszkami :)
        • ertes Re: Powazne zmiany ... 06.01.04, 04:09
          Najbardziej mi sie podoba odpowiedz Brazylii :)
          Tyle ze nie sadze aby Polska tak zrobila.

          Bedac w weekend w Organ Pipe Cactus NM dostalem ulotke od Border Patrol gdzie
          bylo napisane jak sie zachowac gdy napotka sie Meksykanow w parku.
          W 2001 obliczyli ze przez ten park na granicy przeszlo okolo 200 tys emigrantow
          w ciagu ilus tam lat. Samo przejscie przez granice nie stanowi wiekszego
          problemu gdyz jest tylko siatka i to dziurawa ale potem ladny kawalek trzeba isc
          przez pustynie i to calkiem gorzysta. Na prawie wszystkich drogach sa lotne
          patrole. Mnie zatrzymywano chyba z 5 razy. Ale teren jest tak ogromny, ze tam
          potrzeba kilka tysiecy officerow. Teraz terrosyci jak beda chcieli to i tak
          przeleza.
          • maria421 Idiotyczne! 06.01.04, 09:07
            Beda fotografowac i pobierac odciski palcow babci z rzeszowszczyzny
            przemycajacej kilo kielbasy rzeszowskiej dla synka na Greenpoincie, a
            przepuszczac wolno Ali czy Mahometa z Marsylii z francuskimi paszportami....

            No ale wazne, ze obywatele USA maja wrazenie, ze Bush robi wszystko dla ich
            bezpieczenstwa.
      • prawdziwystarywiarus Re: pytanie naiwne 06.01.04, 11:32
        xurek napisała:

        > co to jest paszport biometryczny? Czy beda mnie wazyc, mierzyc i wpisza
        > wszystkie dziry w zebach? Juz sie zaczynam bac...
        >
        > Xurek

        Paszport biometryczny zawiera zapis, na wbudowanym chipie lub przy pomocy
        wyrafinowanego kodu optycznego do odczytywania przez laser, takich twoich
        parametrow cielesnych (odcisk palca, konfiguracja teczowki lub pare innych),
        ktore pozwalaja sprawdzic na miejscu na lotnisku, przy pomocy odpowiedniej
        maszynerii,czy na pewno jestes ta sama osoba, ktorej wydano paszport jaki
        pokazujesz. Zdjecie w paszporcie falszerz moze zmienic, ale odciskow palcow nie
        zmienisz tak latwo, a juz konfiguracji teczowki na pewno nie.
        • xurek jestem zupelnie pewna, 06.01.04, 12:21
          ze takie bajery science - fiction nie figuruja ani w moim niemieckim paszporcie
          ani w "szwajcarskiej przepustce". Znaczysie ze teraz beda mi odciski palcow
          pobierac jezeli pojade do USA? Poza tym wydaje mi sie, ze takie niemieckie
          paszporty z takimi chipami to w ogole nie istnieja.........

          Xurek zdezorientowany i dziekujacy za informacje
          • don2 Re: jestem zupelnie pewna, 06.01.04, 12:52
            Szanowne Panie proszone sa o zachowanie spokoju.zamieszanie spowodowane
            wlaczeniem sie do dyskusji Polskiego Dysydenta z Australii zwanego popularnie
            od niepamietnych czasow " Fixum Passportum " Medrca ,ktory podobno zatopil
            swoj polski paszport w wodach pobliskiego bajora i rozglosil to na caly swiat.
            jak daleko w przeszlosc siegne pamiecia,Stary wiarus walczyl z kolejnymi
            rzadami PL o paszportowe itp anomalia.Mieszkajac w Au i zdaje sie nie majac
            zamiaru dupy ruszac z wyspy ( zreszta utopil paszport :)) On juz jest takim
            expertem ,ze Cimoszewicz powinien powilac go na konsultanta. jest jeszcze jeden
            pojeb mozgowy w Au -ale to juz zupelnie inna historia,ktora przy kominku mozna
            opowiadac mlodym forumowiczom.
            • xurek no to jeszcze dla uzupelnienia obrazu 06.01.04, 13:35
              nasze najnowsze zdazenie paszportowe

              Wracamy po dwudniowym pobycie w Kolonii, do ktorej moj maz dostal sie bez
              zadnych problemow jak rowniez bez przesadnie dlugiego stania przy okienku
              paszportowym.
              Jestesmy na lotnisku w Düsseldorfie, pokazujemy paszporty w okienku AirBerlin,
              dostajemy boarding cards, kontroluja nasze paszporty przy wejsciu do strefy
              wolnoclowej i przepuszczaja, rowniez bez zbyt dlugiego ogladania „cudenka“
              mojego meza.

              Podchodzimy do odpowiedniej gate z naszymi boarding cards a tutaj prosze,
              niespodzianka! Pan od zaokretowania patrzy na meza podejrzanie, potem prosi o
              paszport. Szpera w nim i szpera, nasze pytania czego szuka i czy mozemy pomoc
              ignoruje zupelnie, odklada paszport, wyciaga jakas gruba ksiege, szpera dalej,
              zamyka ksiege, mowi cos szeptem do pani obok, zamyka paszport w szufladzie i
              dzwoni mowiac do meza, ze ma zaczekac. Na zadne inne pytania nie odpowiada. Za
              chwile pojawia sie dwoch panow “Grenzpolizei” ktorym ow nadgorliwy okienkowiec
              tlumaczy, iz ma tutaj goscia, ktory w nielegalny sposob usiluje dostac sie do
              Szwajcarii nie majac wizy do owej. Nam opada szczena, usilujemy tlumaczyc, ze
              wlasnie przedwczoraj z owej przylecielismy gdzie zreszta mieszkamy, panowie
              Greznpolizei nie sluchaja, przegladaja paszport, zamykaja paszport, pytaja meza
              czy ma rowniez Aufenthaltsbewilligung przy sobie, ogladaja pozwolenie pobytu,
              oddaja dokumenty ignorujac nas zupelnie i tlumacza nadgorliwcowi, ze
              Nigeryjczyk z nieograniczonym pobytem w Niemczech (wbitym do paszportu) nie
              potrzebuje wizy do Szwajcarii a juz ktos, kto na dodatek ma przy sobie
              ksiazeczke z prawem pobytu w ogole nie. Panowie nie mowia ani przepraszam ani
              pocalujcie nas w d…. tylko sobie ida, pan co ich wezwal rowniez nie. Ja
              wsciekla jak nie wiem co pytam go, czy nie uwaza, ze rozmawiajac z nami zamiast
              z mundra ksiega uniknalby tego zamieszania a on mi na to, ze prosze sie nie
              wyklocac i wsiadac bo juz i tak przez was mamy opoznienie w odlocie………

              Ten pan chyba rowniez naogladal sie zbyt wielu programow o terrorystach i
              nielegalnych emigrantach.

              PS jako ciekawostka – stare, maszynalnie nieczytelne paszporty nigeryjskie
              mialy odcisk palca – nowe, wygladajace jak niemieckie tylko zielone juz nie
              maja. Cos chyba nie ma jednolitej tendencji w polityce paszportowej
              swiata :))))))).

              Xurek
              • don2 Re: no to jeszcze dla uzupelnienia obrazu 06.01.04, 14:50

                dobrze wam tak ! trzeba siedziec na dupie i nie wloczyc sie po dzikich krajach.
                wezmie czlek zaprzegnie kunia,pojedzie do miasteczka,zalatwi co trza.strzeli
                se w gospodzie lufe pod meduze.spokojnie kupi co nieco,zobaczy wielki swiat i
                niespiesznie wroci do zagrody.wiadomo nie od dzis ,ze niemce to wredne rasisty.
                I wiadomo ,ze wszystkiemu winne te atomy i telewizyjum.jechac do Kolonii,taz
                mozna 4711 kupic w kazdym GS-sie.nawet Rob jak by nie musial to by w niemcach
                nie mieszkal.A dobrowolnie sie tam pchac.
                • xurek do Dona 06.01.04, 15:36
                  Don, Ty masz zupelna racje, ale pominales jeden bardzo wazny fakt. Mianowicie
                  nie posiadamy ani konia ani furmanki I nie stac nas zarowno na zakup jak i na
                  utrzymanie owych a bilet lotniczy do Kolonii (pewnie dlatego ze nikt tam leciec
                  nie chce) byl bardzo tani.
                  No i sentymenty nas z paskudnymi Niemcami lacza, bosmy sie tam poznali.
                  Tej wody kolonskiej nie kupujemy bo nie mamy karaluchow ani nic innego, co
                  trzeba by bylo nia wytruc.
                  Nastepnom razom przyjedziemy do Ciebie i powozimy sie Twoja furmanka :)))))))))

                  Xurek
                    • xurek do Dona 06.01.04, 15:48
                      Donie, czy to jest moze Twoja najnowsza kreacja ktora raczysz sie zawsze przed
                      zalogowaniem na forum i napisaniem paru nowych przyjaznych postow :))))))?

                      pytam tak z ciekawosci tylko :))

                      Xurek
                        • xurek nic mi te trunki nie mowia... 06.01.04, 16:08
                          czy to jakies warianty wody brzozowej :)?

                          Xurek - ostatnio zwolennik martini z woda i lodem jako alternatywy do
                          odwiecznego gin-tonica nie popijajacy przy pisaniu bo mu wtedy literki skacza
                          jeszcze bardziej
                          • don2 Re: nic mi te trunki nie mowia... 06.01.04, 16:11
                            xurek napisała:

                            > czy to jakies warianty wody brzozowej :)?
                            >
                            > Xurek - ostatnio zwolennik martini z woda i lodem jako alternatywy do
                            > odwiecznego gin-tonica nie popijajacy przy pisaniu bo mu wtedy literki skacza
                            > jeszcze bardziej
                            <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
                            Cos w tym rodzaju,nie moge zbyt dlugo pijac jednego rodzaju bo mnie zgaga
                            menczy.Martini z woda? beurk !!!
                            • xurek nie ma sprawy Don, 06.01.04, 16:19
                              jak przyjedziesz do mnie to zaopatrze sie w brzozowa, cobyc tego beurka nie
                              musial pic. A coby ci sie jeszcze lepiej trawilo (wiem z doswiadczenia z
                              niemowlakiem (marnego powiedzialaby pewnie Kran, bo tylko jednym niemowlakiem)
                              ze beurki bardzo dobrze robia na trawienie) dodam jeszcze pare z moich
                              ulubionych dirnkow: wiec uwielbiam mieszac chablis badz chardonnay z woda,
                              bordeau z woda tez da sie wypic ale gorzej, chablis pomieszane z pepperminttea
                              (tu sprzedaja taki zimny napoj)smakuje bardzo odsiwezajaco, gin z icetea tez
                              jest bardzo dobry, z sokiem jablkowym wchodzi gorzej ale tez sie da.

                              No i co? Na ile beurkow starczylo? I czy poczules, jak trawienie ci sie od razu
                              poprawilo? Jezeli nie, to proponuje zakup Rivelli, po tym beurkom nie bedzie
                              konca a zdrowe ponoc tez jest.

                              Xurek

                              Xurek
                                • xurek domyslilam sie slusznie, ze nie pijasz 06.01.04, 16:31
                                  (nawiasem mowiac nie wiedzialam, ze Fenchel to anyzek, bo dorobilam sie
                                  niemowlaka w szerokopojetej Germanii) dlatego proponuje inne sposoby na beurka,
                                  bo to co sie naprawde liczy, to wlasnie beurk zwany potocznie Bäuerchen. Nie
                                  wazne, jak osiagnac beurka, wazne, zeby byl. Mozna tez przelozyc przez ramie i
                                  klepac lekko po plecach badz pupie ale na to chyba jestes za duzy badz ja za
                                  mala - kwestia spojrzenia.
                                  No ale nie powiedziales, co sadzisz o moich drinkowych kreajcach. Fajne co nie?

                                  Xurek
                                    • don2 Re: domyslilam sie slusznie, ze nie pijasz 06.01.04, 17:10
                                      twoje kombinacje nie sa najgorsze.uwazam ze te wymysly prohibicji
                                      amerykanskiej ( koktajle tzw. ) zniszczyly tylko prawdziwie meski smak
                                      drinkow.nie ma jak drzewiej bywalo,czyste sie panie dziejku pijalo.a damy
                                      delikatnie saczyly wszelkiego rodzaju oslizgle likiery i nalewki.teraz taki
                                      chlop jak dab trzyma w rekach jakies dziwaczne i nie daj Boze kolorowe swinstwa
                                      cmoka to z nabozenstwem,obraca w rekach (chyba ,ze pod reka jest wazonik albo
                                      balkon-by to wylac )A w oczach widac ,ze by se rypnal setke pod piwko lub
                                      nalal miarke na 3 palce na lod i cmachnal to jak praojcowie czynili ( bez lodu-
                                      niestety )Amwryka to siedlisko niemoralnosci i zlego smaku.rozplenia sie to na
                                      caly swiat.juz nikt nie idzie pochlac z okazji podwyzki zarobku ,tylko sie
                                      zaprasza na "party " i tysiace innych przykladow.co tu duzo gadac,tylko nerwy
                                      biora czleka-az musze se nalac rum / cola by sie uspokoic :)))))))
          • chlopzmazur Re: jestem zupelnie pewna, 06.01.04, 12:55
            Xurku, nie przejmuj sie.

            Jako obywatelce niemieckiej wystarczy Ci maszynowo rozpoznawalny paszport.
            Atrybuty biomechaniczne nie sa wymagane.

            "Die USA haben die geplante Bestimmung, dass jeder Reisende ab 01.10.2003 einen
            eigenen maschinenlesbaren Reisepass (bordeauxfarben) benötigt, bis zum 26.
            Oktober 2004 verschoben. Das bedeutet, dass die Einreise in die USA bis zum 26.
            Oktober 2004 nicht nur mit dem maschinenlesbaren Reisepass (bordeauxfarben),
            sondern auch mit dem vorläufigen Reisepass (grün, nicht maschinenlesbar) bzw.
            dem Kinderausweis (nicht maschinenlesbar) möglich ist."

            (AA)


            • chlopzmazur Re: jestem zupelnie pewna, 06.01.04, 13:08
              A tu jeszcze link do dokladnych informacji ambasady USA:

              www.usembassy.de/travel/dindex.htm
              Tak wiec "nie taki diabel straszny" jak go niektorzy maluja.

              A swoja droga to duze swinstwo, ze my obywatele kraju, ktory "zdradzil" USA
              mozemy bez szykan leciec do USA i tam spokojnie przekraczac granice, podczas
              kiedy obywatele "kraju - najlepszego przyjaciela USA" najpierw poddawani sa
              upokarzajacej procedurze starania sie o amerykanska wize, a po przylocie
              traktowani sa jak potencjalni przestepcy.
              • chlopzmazur I jeszcze jedno... 06.01.04, 13:34
                chlopzmazur napisał:


                > obywatele "kraju - najlepszego przyjaciela USA" najpierw poddawani sa
                > upokarzajacej procedurze starania sie o amerykanska wize, a po przylocie
                > traktowani sa jak potencjalni przestepcy.

                We wczorajszych Wiadomosciach TVP1 Jego Exelencja Ambasador USA w Warszawie
                oznajmil, ze rzad USA nie przewiduje w bliskiej przyszlosci zniesienia
                obowiazku wizowego dla obywateli polskich. Stwierdzil tez, ze Polacy sami sa
                temu winni, bo 95% Polakow wyjezdzajacych do USA nie podaje prawdziwego powodu
                planowanego wyjazdu.

                Natomiast niejaki Longin Pastusiak w tychze Wiadomosciach probowal jako sukces
                polskiej dyplomacji przedstawic fakt, ze w przyszlosci amerykanscy urzednicy
                imigracyjni beda pelnic sluzbe na Okeciu.
                Amerykanscy urzednicy beda na polskim lotnisku decydowac, ktorym z polskich
                obywateli (majacych wazna wize amerykanska) bedzie wolno wejsc na poklad
                polskiego samolotu lecacego do USA.

                Niektorzy martwia sie o polska suwerennosc po wkroczeniu Polski do EU!
    • basia553 Re: Paluszki do kontroli 06.01.04, 15:26
      Przed chwila w wiadomosciach möwiono, ze stowarzyszenie pilotöw niemieckich
      wystosowalo protest w zwiazku z utrudnieniami dla europejskich samolotöw
      ladujacych w usa. maja wiec i niemcy jakies trudnosci?
      a do Ciebie Don: przestan opluwac moja nowa heimat :))) chcialbys sie tu osiasc
      tylko nas ausländröw juz tu dosyc i Cie pewnie nie chca :))
      • don2 Re: Paluszki do kontroli 06.01.04, 15:41

        Basiu,zwracam niniejszym uwage i przypominam : jako obywatel kraju UE mam
        prawo mieszkac i pracowac w kazdym kraju UE.jakos mnie nie ciagnie Twoj heimat
        ale i nie mowie ,ze jest zle u was.Bo zawsze jest lepiej gdzie nas nie ma :))
        • starypierdola Calavasito 06.01.04, 16:00
          A my w Calavasito spoko, spoko. Ani fotografii ani odciskow palcow...Spokojnie
          sobie produkujemy wszystko co na swiecie najlepsze i zapraszamy wszystkich do
          odwiedzin (np. ciete kwiaty). Kamizelki kuloodporne wydzierzawiamy za
          niewielka oplata (najnowoszesniejsze na swiecie).
          SP
        • basia553 Re: Paluszki do kontroli 06.01.04, 16:04
          Jest tez Donie takie niemieckie powiedzenie "man ist halt überall ein bisschen
          ungern" i to u wielu zauwazam. O sobie nie möwie, bo jestem straszna: gdzie sie
          znajde, natychmiast zapuszczam korzenie i zadna sila mnie nie przesadzi.
          Szczegölnie odkad zyje w Europie, a nie w "obozie".
          W "obozie" moja Mama o duszy chyba cyganskiej, stale nas przeprowadzala.
          Myslalam o tym przed chwila, jak odpisywalam forumowiczce, ktöra jak sie
          okazalo mieszka w moim miescie. Myslalam o tym, ze w Katowicach mieszkalam
          w wielu miejscach. A moja Mama jak juz nie mogla sie ze wzgledöw sluzbowych
          przeprowadzac, to przynajmniej zmieniala uklady w mieszkaniu. Jezeli w
          pierwszym pokoju byl gabinet a w ostatnim tzw. dziecinny, to mozna bylo sie
          zalozyc, ze niedlugo tak pozostanie. Sypialni i kuchni z jadalnia nie
          przestawiala, bo piece na to nie pozwalaly...
    • maly.ksiaze Feel good medicine... 06.01.04, 15:58
      ...czyli świeża dawka prozacu dla przestraszonego 'Home of The Brave'. W jaki
      sposób system z dziurami dla 27 państw może stanowić 'crackdown on terrorism' -
      nie mam pojęcia. Na oko system może raczej stanowić zaporę przed drobnymi
      przestępcami i odstraszać przed łamaniem prawa imigracyjnego. Ja to rozumiem.
      Ale po co znowu kłamać?
      Przypomina mi to list, który dostałem od mojej firmy ubezpieczeniowej na
      początku 2002 roku. W liście stało, że muszą więcej kasować za ubezpieczenie
      samochodów na kanadyjskiej wsi, bo wzrosło ryzyko. Z powodu terroryzmu.
      Zmieniłem ubezpieczyciela na takiego, która brała mniej i nie wypisywała
      pierduł. Ciekaw jestem, czy Amerykanie zechcą zmienić administrację?

      Pozdrawiam,

      mk.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka