Dodaj do ulubionych

Niechcemisie...

18.11.09, 12:16
Po tej Danii i po wcześniejszej labie okołoniepodległościowej tak mi się
cholernie nie chce brać do pracy licencjackiej... Jem śniadanie od trzech
godzin, słucham muzyki i mogę tak jeszcze...

Ziew... Jakieś patenty na podniesienie wydajności?
Obserwuj wątek
    • g0p0s Re: Niechcemisie... 18.11.09, 12:24
      Obudź w sobie zwierzę. Inne niż leniwiec smile
      • spokokolarz Re: Niechcemisie... 18.11.09, 12:26
        To chyba będzie kotecek, a one, jak wiadomo, też leniwe. Chociaż nie Tiga mojej
        babci i Melon jej sąsiadki, te całe dni na ląfrach bez względu na pogodę, a do
        domu wracają głównie by się nażreć smile
    • mimbla.londyn Re: Niechcemisie... 18.11.09, 13:28

      Moze troszku adrenalinki ?
      Kazdemu wedlug potrzeb wink

      Albo :
      https://m.onet.pl/_m/9933f38b9572a752bfc3a94942ec5960,5,12.jpg

      albo:
      https://www.crazy4skydive.pl/tandemy/skoki_spadochronowe_01.jpg
      • spokokolarz Re: Niechcemisie... 18.11.09, 13:37
        Taa... kawa się nadawa. Idę robić szatana po turecku, ble.

        Co do tego drugiego, to jednak bym się bała :o Jak ja prawie umarłam w Tivoli,
        na kolejce górskiej
        • g0p0s Re: Niechcemisie... 18.11.09, 14:42
          Niedaleko mnie jest 70 metrowe bangee. Chce ktoś namiar? Raz tylko
          widziałem klienta w fazie jak go ponownie telepało w górę i w dół na
          gumce. Byłem nie blisko i w autobusie, więc nie wiem czy się darł smile
          • jotka13 Re: Niechcemisie... 18.11.09, 14:54
            No pewnie, podaj namiar. Będzie akurat dla nowych duszyczek na
            pasowanie wink
            • spokokolarz Re: Niechcemisie... 18.11.09, 14:57
              Laboga, laboga

              Nie dałoby się tego załatwić ulgowo, na paralotni?

              PS. To jest wątek o lenistwie, krucafuks, a Wy mi tutaj sporty ekstremalne...
            • g0p0s Re: Niechcemisie... 18.11.09, 15:59
              Mam pomysł. Matki założycielki są nie pasowane, może właśnie bangee?
              [No to sobie nagrabiłem...]
              • edeka5 Re: Niechcemisie... 18.11.09, 16:18
                Pisz od razu, że chcesz się nas pozbyć, raz a skutecznie wink
              • jotka13 Re: Niechcemisie... 18.11.09, 20:11
                Nie ma sprawy, ale będziesz nas asekurował wink
    • ewa_zza_gor Re: Niechcemisie... 18.11.09, 17:33
      Ja sie podpisuje pod niechcemisiem...
      • ter.eska Re: Niechcemisie... 18.11.09, 18:04
        Jak to dobrze,że ja już pasowanabig_grin
        • spokokolarz Re: Niechcemisie... 18.11.09, 20:51
          Uważam, że forum MM, jelitko ich mać, niesłusznie uzurpuje sobie offtopiczny prymat.

          No jak można w kilkunastu postach dojść od problemu niechciejstwa do skoków na
          bungee, no ludzie kochani big_grin
          • ter.eska Re: Niechcemisie... 18.11.09, 21:04
            Fakt,ale to normalne tubig_grinbig_grinbig_grin
            • spokokolarz Re: Niechcemisie... 18.11.09, 21:56
              A w ogóle, to zrobiłam dziś trzy rzeczy: zapłaciłam za rosyjski, skserowałam
              tekst i byłam na ćwiczeniach. Co za aktywność, jestem z siebie dumna wink
              • felis2 Re: Niechcemisie... 19.11.09, 09:35
                A bus station is where a bus stops.
                A train station is where a train stops.
                On my desk I have a workstation

                Miałam to dać do kawałów. Ale niechemisię ich szukaćsmile A że pracować też mi się
                nie chce... Co za cudowny wątek, wszystko pasuje
                • ewa_zza_gor Re: Niechcemisie... 19.11.09, 10:00
                  Jutro powiesze to sobie w biurzebig_grin
                  Tymczasem jestem w domu i:
                  - chcialam zdjac ze sznurka pranie - nie wyschlo
                  - chcialam zaladowac kolejna pralke - nie ma wody, zreszta i tak nie mialabym gdzie tego powiesic
                  - na wszelki wypadek na razie nie probuje chciec nic wiecej....
                  • spokokolarz Re: Niechcemisie... 19.11.09, 11:27
                    Był tu już taki. Strzelał. Nie wyszło.
                    Krew się polała, a potem wyschło.
                    Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie,
                    Skumbrie w tomacie pstrąg
                    • ewa_zza_gor Re: Niechcemisie... 19.11.09, 11:41
                      Hihi, ide recytowac praniubig_grin
                      • spokokolarz Re: Niechcemisie... 19.11.09, 14:42
                        Kończę robić kurczaka w miodzie z curry i ananasem. Ale go nie zjem, bo idę na
                        ćwiczenia! Ha!
    • szkorbut.pl Re: Niechcemisie... 19.11.09, 15:46
      Od pracy licęcackiej mogę Cię ewętualnie uwolnić (wprawionym). ;-P
      • gabrielle Re: Niechcemisie... 19.11.09, 18:31
        A co? Wszystkie filmy już obejrzane? Mieszkanie posprzątane?tongue_out

        Wiem, o czym mówię. Wykańczam siebie i pracę inżynierską. Na to nie ma rady. Tu
        trzeba "po prostu" do tego usiąść.

        Dziś już nie mogę. Byłam u promotora. Wróciłam. Pojechałam na ćwiczenia.
        Przypędziłam, wydrukowałam zapomnianą rzecz, popędziłam na kolejne ćwiczenia.
        Teraz wróciłam, zjadłam i padłam. Weekend czeka pracowity, bo muszę przetrawić
        to, z czym mój piękny promotor widzi moją pracę. Kawa, duuużo kawy.
        • spokokolarz Re: Niechcemisie... 19.11.09, 18:44
          Ni cholery. Trzy odcinki House'a i mam straszny burdel wink

          Co studiujesz, z czego piszesz? Bo ja mam "rozwój warszawskiej Pragi w latach
          1865-1914".

          Mój promotor jak na razie łagodnie się dopytuje, gdzie ja się podziewam. Za
          tydzień już zamierzam się stawić w pełni gotowości. Tymczasem byłam na
          angielskim (nie wyrzucili mnie, hurra!) i na ćwiczeniach...
          • gabrielle Re: Niechcemisie... 19.11.09, 19:11
            Studiuję gospodarkę przestrzenną. Piszę: "Procedury wyceny ograniczonych praw
            rzeczowych na przykładzie służebności". Jak zwykle upadłam na głowę i porwałam
            się na coś ambitnego.

            • spokokolarz Re: Niechcemisie... 19.11.09, 19:15
              Bardzo ambitne. Nic nie rozumiem.

              smile
              • ewa9717 Re: Niechcemisie... 19.11.09, 19:22
                Nie jesteś w tym osamotniona. Aczkolwiek stwierdzam z niejaką dumą,
                że każde ze słów i owszem wink
                • gabrielle Re: Niechcemisie... 19.11.09, 19:26
                  Kodeks cywilny wymieszany z problemem: ile zapłacić właścicielowi nieruchomości,
                  przez którą wy chcecie jeździć, bo nie macie ze swojej dogodnego dojazdu do
                  drogi publicznej. Bardzo straszliwe paskudztwo, ale interesujące, jeśli zacznie
                  się czytać orzeczenia sądów, przez co i pomysły, jakie mają ludzie na
                  zaszkodzenie sobie.
            • asia.sthm Re: Niechcemisie... 19.11.09, 20:21
              > Piszę: "Procedury wyceny ograniczonych praw
              > rzeczowych na przykładzie służebności".

              > się na coś ambitnego.

              ambitnie nauczylam sie nowego slowa po polsku : służebność, - to po szw.
              servitut . Mam kawalek dzialki (wyasfaltowany) po ktorym sasiedzi musza dojechac
              do siebie. Nie placa ni grosza - takie ich prawo. Ja zas place podatek od tego
              gruntu - takie mam prawo.
              Pojecia nie mialam, ze to służebność, hi hi
              • ewa_zza_gor Re: Niechcemisie... 19.11.09, 20:28
                A mnie sie sluzebnosc tylko z dziewkami sluzebnymi skojarzylasad
                • spokokolarz Re: Niechcemisie... 19.11.09, 21:51
                  Wziąć sześć silnych dziewek służebnych
                  • lylika Re: Niechcemisie... 19.11.09, 22:00
                    Jednemu z moich szefów pomyliła się służebność ze służalczością. Bardzo się zdziwił salwie śmiechu całej sali kiedy powiedział w ważnej mowie, że pełnimy wobec zwierzchników rolę służalczą. smile
                    • stara.gropa Re: Niechcemisie... 19.11.09, 22:09
                      Ja bym też wybuchnęła śmiechem, gdyby ktoś powiedział, że pełnię
                      wobec zwierzchników rolę służebną. Mój szef to mój ulubiony chłopiec
                      do biciabig_grin
              • goonia Re: Niechcemisie... 19.11.09, 22:20
                Asiu, ja to juz nie tylko sluzebna, ale do tego przyglupia. Nie dosc, ze po moim
                jezdza, podatki place i jeszcze musze placic za odsniezanie i inne, bo jak nie,
                to mi na hipotece postawia znaczek i nie bede mogla sprzedac, zanim sie nie
                ureguluje. I to wszystko z wlasnej i nie przymuszonej wolitongue_out
                • spokokolarz Re: Niechcemisie... 20.11.09, 13:07
                  Nie chce mi się wlec do MORDu i zapisywać na egzamin, komunikacja jeździ jak
                  głupia, brzuch mnie boli, źle się czuję, bu.
                  • ewa9717 Re: Niechcemisie... 20.11.09, 13:17
                    Egzamin w MORDZI-e to z oratorstwa czy ze zbójowania, bo nijak
                    rozeznać nie mogę?
                    • groha Re: Niechcemisie... 20.11.09, 13:45
                      Przypuszczam, że z mordowania, a to, niezależnie od metody, musi być męczące
                      dosyć, więc czasem ma prawo się nie chcieć.
                      • ewa_zza_gor Re: Niechcemisie... 20.11.09, 14:39
                        Dzien dobry, ja obstawiam dawanie po mordzie z ewentualnym skutkiem smiertelnym. Praca fizyczna=meczy.
                        • g0p0s Re: Niechcemisie... 20.11.09, 15:05
                          A może z witania? Mordo ty moja!
                          • spokokolarz Re: Niechcemisie... 20.11.09, 21:02
                            z prawa do jazdy

                            9 grudnia trzymajcie za mnie kciuki

                            zastanawiam się, czy 3 piwa i 2 ibupromy to był najlepszy pomysł
                          • pomaranczuch Re: Niechcemisie... 20.11.09, 21:19
                            Oj ja też mam do czynienia z MOrd-em ale troszke innych, sie mi zdajesmile tzn
                            takim bardziej mordowymsmile
                            Jeżżżżżżżżżżżżżżżu! Mi też się tak nie chce (schodzę na właściwy tematsmile,oj jak
                            mi się nie chce. A wiecie co jest najgorsze? Tyle rzeczy jest do roboty, już
                            sama tego nie ogarniam, i tylko zastanawiam się co mam zrobić, gdzie kiedy być
                            itd i od tego zastanawiania się już jestem zmęczona, nerwicy się nabawiłam i nie
                            mam w konsekwencji na nic siły...ot dlatego nic nie robie, na myśleniu kończy
                            się moje dziłanie.
                            Po raz kolejny stwierdzam, że za dużo myśle i zaprzeczam przez to tezie Myśle
                            więc jestem, bo mam wrażenie, że właśnie mnie nie ma.
                            Spoko, u mnie też praca licencjacka leży, jak już coś zaczełam robić to promotor
                            mnie olał, czeka na odpowiedz i czekam, a tu już wywiad pasuje niedługo
                            zrobić...... h... muje dzikie węże, czy coś..
                            • orale Re: Niechcemisie... 20.11.09, 21:34
                              powinno być ch...smile
                              • lylika Re: Niechcemisie... 20.11.09, 21:55
                                orale napisała:

                                > powinno być ch...smile
                                ...
                                Zdecydowanie! big_grin
                                • lylika Re: Niechcemisie... 20.11.09, 21:57
                                  Jeżżżżżżżżżżżżżżżu! Mi też się tak nie chce
                                  ...
                                  Jeżżżżżżżżżżżżżżżu! Mi?
                                  • pomaranczuch Re: Niechcemisie... 20.11.09, 22:02
                                    a diupa, w moim słowniku autorskim jest na odwrót! hy hytongue_out
                            • spokokolarz Hyhy, 20.11.09, 21:44
                              nie przejmuj się, jako drugoroczna trzecioroczna stwierdzam, że po czterech
                              latach studiowania człowiek ma już wszystko gdzieś i niczym się nie denerwuje tongue_out
                            • gabrielle Re: Niechcemisie... 20.11.09, 22:55
                              Pomarańczuchu, z doświadczenia wiem, że promotora należy nękać. Większość
                              nękanych promotorów zaczyna współpracować tylko po to, żeby jak najszybciej
                              pozbyć się kłopotu w postaci nękającego studenta.
              • gabrielle Re: Niechcemisie... 20.11.09, 22:52
                Z tego co ja, mały żuczek wiem, to niektórzy rzeczoznawcy proponują właśnie,
                żeby przy ustalaniu wynagrodzenia za służebność uwzględniać to, że właściciel
                działki obciązonej musi ją odśnieżyć, odbłocić, płacić za nią podatki. W
                praktyce jak zwykle bywa różnie.
                • asia.sthm Re: Niechcemisie... 20.11.09, 23:43
                  > działki obciązonej musi ją odśnieżyć, odbłocić, płacić za nią
                  > podatki. W praktyce jak zwykle bywa różnie.

                  E tam, ja w sumie nie narzekam az tak zeby sie splakac.
                  Odsnieza gmina w tzw trzeciej/czwartej kolejnosci czyli jak dowali znienacka,
                  to albo sami zlapiemy za lopaty, albo czekaj tatkalatka az nas odkopia .
                  W drugiej sumie moge sobie tam na tym asfalcie brodzik lub piaskownice
                  wybudowac, tylko cholera wie po co, bo trzech sasiadow bedzie mi po tym i tak
                  przejezdzac.

                  Wygoda jest o tyle ze poki moje dzieci graly w pilke czy unihokeja na
                  asfalcie, to mialy wlasne boisko. Cala okolica przychodzila sobie grac. A jak
                  sasiad chcial przejechac to musial uprzejmie poczekac az dzieciarnia bramki
                  przesunie. Czasem postal i pokibicowal - dobre sasiady nie sa zle. Teraz mlodsze
                  pokolenie po sasiedzku gra az im glowy odskakuja. A ja sobie patrze i sie
                  odmladzam samym widokiem.

                  Znow nam temat zjechal w manowce, ale co tam, odmladzam sie wlasnym asfaltem, a co.
                  • spokokolarz Re: Niechcemisie... 24.11.09, 15:41
                    Jak ja nie cierpię wtorków... I jeszcze lampka od roweru poszła w jakieś łapy
                    złodziejskie.
                    • felis2 Re: Niechcemisie... 25.11.09, 09:23
                      Co tam lampka, gorzej jakby siodełko zniknęło smile
                      • gabrielle Re: Niechcemisie... 25.11.09, 11:28
                        felis2 napisała:

                        > Co tam lampka, gorzej jakby siodełko zniknęło smile

                        Tak?
                        To głupi dowcip:
                        Jadą zakonnice na rowerach po wybojach. W pewnym momencie przełożona mówi:
                        - Dość luksusów! Zakładać siodełka!
                        • spokokolarz Re: Niechcemisie... 25.11.09, 14:04
                          Wara od mojego pięknego krzesełka z Krzeszowic <foch>

                          A lampka była dobra i droga, więc mi żal, ale cóż, w Krakowie jest jak w kinie...
                          • felis2 Re: Niechcemisie... 26.11.09, 09:54
                            Jakie krzesełko? Jakie? Moje, nie wiem czy piękne, ale za to bardzo znakomite, zaczyna się przecierać :_(
                            Potencjalna kradzież siodełka zawsze mnie niepokoi. Części łatwo zedejmowalne zdejmę, sam rower przypnę, no ale siodełko przypiąć się nie da, a chodzić z nim jakoś nieporęcznie. Te wszystkie szybkozłączki czasem nie są aż takie fajne...

                            (Ja może przygłupia jestem, ale nie rozumiem tego porównania Krakowa z kinem sad )
                            • ewa9717 Re: Niechcemisie... 26.11.09, 10:00
                              Może do rymu: wszystko ginie?
                              • spokokolarz Re: Niechcemisie... 26.11.09, 12:31

                                Bo w Krakowie jest jak w kinie, światło gaśnie, wszystko ginie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka