Dodaj do ulubionych

Zdolna jestem...

20.08.10, 11:56
Ale nie wiedziałam, że aż tak, żeby podczas ataku kaszlu naderwać sobie
mięsień pleców. Lekarz rąbnął mi zastrzyk, obiecał drugi, i kazał kupić sobie
gorset. smile Nie precyzował, z koronkami, czy bez. Na razie mam gorset z
bandaża. Oraz talię Liz Taylor. smile
Obserwuj wątek
    • g0p0s Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 12:08
      Nie miałem naderwanego mięśnia, więc nie wiem jak to się nosi, ale
      chyba lepsze niż złamanie gnata?
      Znam przypadek pęknięcia języczka (takie to coś co na początku
      gardzieli mamy) podczas kichnięcia - pogotowie, szycie czy
      przyżeganie...
      • groha Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 12:42
        No i pewnie dlatego, przy kichaniu, odruchowo zamykamy oczy. Żeby nam nie
        wypadły na podłogę. Szukanie ich po omacku może być kłopotliwe, podejrzewam. A
        jak ktoś ma silne płuca, to nawet mogłyby wystrzelić, jak z procy i rozbić się o
        ścianę, albo, nie daj boziu, wpaść komuś do talerza z zupą! I nieszczęście
        gotowe.
        • 36krzysiek Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 15:13
          Też zdolny jestem, czwarty pasjans z rzędu mi wyszedł!
          • ewa9717 Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 15:25
            Barony to prowadzą ekstremalnie wyczerpujące życie zawodowe!
            Kociu, a ta talia Lizy to z którego jej etapu rozwoju?
            • orale Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 15:45
              a mnie równo lakier na paznokciach u stóp wyszedlsmile
            • kocio_pierzaczek Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 15:47
              Wczesnego, kurza jej melodia. smile
              • ewa9717 Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 15:50
                O, toś ścisnięta jak Scarleta O'Harowa przed balem! Ale za to jaka
                musisz mieć ekspozycję balkonową!!!!!
                A oprócz tego współczuję crying
            • groha Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 15:52
              Ewuś, przecież tu chodzi o tę symboliczną talię, która jest wieczna i istnieje w
              wyobraźni ludzkiej nawet wtedy, gdy już jej nie ma! Czyli po siódmym mężu nawet smile
              • kocio_pierzaczek Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 15:58
                No właśnie jestem ciekawa, jak na tym jakaś kiecka będzie się prezentować.
                Sylwestrowa na przykład. Gorsecik na minimum 2 tygodnie, bu. A grzeje ścierwo,
                jak cholera.
                • ewa9717 Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 16:01
                  Kociu, pomyśl, ze niektóre przodkinie całe zycie tak miały, i to bez
                  nadrywania czegokolwiek!
                  Groho, cierpię na niedostatek wyobraźni, talia po siódmym dziecku
                  jakoś dziwnie mi się wizualizuje....
                  • goonia Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 17:56
                    Niestety od kaslania i kichania mozna sobie zrobic kukusad Wspolczuje, rowniez
                    grzania w gorseciuku.
                    • kurcgalopek Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 22:04
                      współczuję Kociu dodatkowego ubranka za to zazdroszczę talii osy smile
                      A kichanie i kasłanie bardzo jest niebezpieczne, Galop ostatnio podniósł obie
                      dłonie do kichającego nosa i coś mu strzeliło między łopatkami tak, że przez dwa
                      dni chodził cały powyginany.
                      • eulalija Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 22:23
                        Owszem, od kasłania i kichania można sobie zrobić w poprzek, na
                        przekór, niektórym nawet udaje się w talię.

                        Ale w jednym wypadku warto zaryzykować kasłanie, nawet jeśli nie
                        drapie. Jeśli się ból za mostkiem pojawi, jeśli już łapy zaczynają
                        drętwieć, to kaszlemy na potęgę i dzwonimy na pogotowie z
                        informacją, że właśnie mamy zawał.

                        To kasłanie może nam uratować życie, przepona wali w serducho od
                        dołu i zmusza je do pracy, a nie zawalenia kawałka ściany
                        przedsionka czy komory. Takie mądre przeczytałam kiedyś i propaguję,
                        nie zaszkodzi, a skoro może życie uratować, to warto wiedzieć i
                        pokasłać.

                        Na forum już kiedyś o tym było ale w mrokach przepadło albo szkop
                        zabrał.

                        • groha Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 22:29
                          Skoro już wiemy, jak zmniejszyć ryzyko śmierci w wyniku zawału, to ja poproszę
                          jeszcze o radę, co robić, droga redakcjo, gdy nie wypada kichać, a właśnie
                          straszliwie się chce i w nosie kręci, jak wszyscy diabli?
                          • ewa9717 Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 22:31
                            Oj, Groho, jakieś perpetuum całkiem niemobilne zadajesz!
                            • 36krzysiek Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 22:35
                              Wtedy zatykamy nos palcem wskazującym i kciukiem, i kichamy do
                              wewnątrz, póldupkiem.
                              • groha Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 22:47
                                A paluszki wycieramy potem w obrus lub w koafiurę siedzącej przed nami osoby? W
                                zależności od okoliczności, oczywiście, ale wszystko półdupkiem, ma się rozumieć smile
                                • 36krzysiek Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 22:59
                                  To zalezy od charakteru kichania, jeżeli jest to reakcja czysto
                                  higieniczna, problemu z glutami nie ma. Natomiast jeżeli mamy katar
                                  z domu nie wychodzimy, no chyba, że to jest premiera w operze, wtedy
                                  do woli wykorzystujemy koafiurę. Koafiurze to nie zaszkodzi, wręcz
                                  pomoże na trwałości.
                          • stara.gropa Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 22:49
                            Energicznie masujemy palcem wskazującym miejsce między brwiami.
                            • groha Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 22:57
                              Poważnie? A jak ktoś ma zrośnięte?
                              • stara.gropa Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 22:59
                                Chyba poważnie, bo poważny lekarz to mówił. Zrośnięcie chyba nie
                                przeszkadza w masowaniu smile
                                • groha Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 23:09
                                  Zrośnięcie w masowaniu pewnie nie przeszkadza, gorzej z dokładnym trafieniem
                                  między nie smile
                                  • stara.gropa Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 23:11
                                    Trzeba by wcześniej w tym miejscu wytatuować sobie celownik.
                                    • ewa9717 Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 23:19
                                      A tatuaż jest wymacywalny?
                                      • stara.gropa Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 23:26
                                        Nie, jak poczujemy, że chcemy kichnąć stajemy szybko przed lustrem i
                                        masujemy celownik. smile
                                        • ewa9717 Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 23:32
                                          A potem myjemy lustro.
                                          Jednorożce nie maja problemu.
                                        • groha Re: Zdolna jestem... 20.08.10, 23:34
                                          A w miejscu bez lustra prosimy osobę towarzyszącą o wycelowanie prosto między
                                          zrośnięte brwi? Sztućcem, na przykład. Jeśli nie jest to kolacja z wrogiem,
                                          rzecz jasna smile
                            • ter.eska Re: Zdolna jestem... 23.08.10, 17:37
                              Dzięki gropciu<buziak>,ja mam zawsze tak,że jak zaczynam kichać,to jest co najmniej kilkanaście razy,a zaraz potem mokry,kapiący nos,koszmar,szczególnie w miejscach publicznych.
                              • ter.eska Re: Zdolna jestem... 23.08.10, 17:40
                                A bólu i talii kociu współczuwam,ja nie jestem tak utalentowana.
                          • tutul Re: Zdolna jestem... 24.08.10, 09:06
                            groha napisała:

                            > Skoro już wiemy, jak zmniejszyć ryzyko śmierci w wyniku zawału, to ja poproszę
                            > jeszcze o radę, co robić, droga redakcjo, gdy nie wypada kichać, a właśnie
                            > straszliwie się chce i w nosie kręci, jak wszyscy diabli?
                            Przepis zwiadowców podczas wojny:nacisnąć palcem koniuszek nosa i przytrzymać.Sprawdziłam.Działa.
                            A na czkawkę-wstrzymać oddech jak długo się da(na wdechu)Też sprawdzałam,ze skutkiem pozytywnym
    • asia.sthm Re: Zdolna jestem... 21.08.10, 00:55
      Nie lubie tematow o talii, ale wtrace sie... Kociowi bolu wspolczuwam, glaskam z
      czuloscia.
      Miesien plecow naderwal mi kiedys odkurzacz, bez kichania dal rade.
      No i talii od tego nie dostalam....na pochyle drzewo zawsze pod gorke mam, kurde...
      • kocio_pierzaczek Re: Zdolna jestem... 21.08.10, 01:27
        > Wtedy zatykamy nos palcem wskazującym i kciukiem, i kichamy do
        wewnątrz, póldupkiem.

        I w ten sposób uszkadzamy sobie kręgi szyjne, osobiście znam taki
        jeden przypadek, długo trwała rehabilitacja.

        • 36krzysiek Re: Zdolna jestem... 21.08.10, 01:38
          Rany boskie! Ani kichać, ani kaszleć, ani odkurzać. Wszędzie czai
          się gżdyk i tylko czeka, żeby wskoczyć tu i ówdzie!
          • stara.gropa Re: Zdolna jestem... 21.08.10, 08:17
            A od ziewania szczękę można sobie zwichnąć.
            A w ogóle to znałam kiedyś osobnika, który złamał sobie nogę w
            czasie snu we własnym łóżku. smile
        • ewa9717 Re: Zdolna jestem... 21.08.10, 08:25
          kocio_pierzaczek napisała:

          >
          > I w ten sposób uszkadzamy sobie kręgi szyjne, osobiście znam taki
          > jeden przypadek, długo trwała rehabilitacja.
          I wtedy oprócz najcieńszej talii w dwóch powiatach mamy jeszcze
          łabądkową szyję wink A od noszenia sprzętu to umożliwiającego
          dostajemy gracji, jak mawiała nieoceniona pani Stefania wink
          >
    • g0p0s Re: Zdolna jestem... 21.08.10, 14:36
      Jak widać fizjologia dla zdrowia człowieka groźna jestsmile
      Recepta na uciążliwą czkawkę:
      1. złapać się lewą ręką za prawe ucho (lub odwrotnie)
      2. ucho żwawo, acz delikatnie, tarmosić
      3. złapać się palcami wolnej ręki za rzęsy górnej powieki oka po
      przekątnej
      4. tymże okiem szybko mrugać, nadążając z ręką smile
      5. popluwać nerwowo przedsię (można symulować)
      6. podnieść dowolnie wybraną nogę nad podłoże
      7. na drugiej nodze wesoło podskakiwać
      8. wszystkie czynności wykonywać razem do ustąpienia czkawki
      Recepta wypisana przez bardzo poważne źródło. Nie stosowałem, bo na
      czkawkę zapadam bardzo rzadko i na krótko. Ale to może działać.
      Obciążamy ośrodek koordynacji ruchów w takim stopniu, że nie ma
      czasu na obsługę czkawki.
      Oczywiście ta metoda może dla pechowca skończyć się naderwaniem
      ucha, obrażeniami oka, zwichnięciem nogi i w efekcie glebowania
      wstrząsem mózgu i paroma pękniętymi żebrami. Przed zastosowaniem
      skonsultuj się z lekarzem lub fizjoterapeutą smile
      • kocio_pierzaczek Re: Zdolna jestem... 21.08.10, 14:46
        A ja znam naprawdę dobry sposób na czkawkę. Wykonać w pozycji
        leżącej kilka tzw. brzuszków (nogi wyprostowane na podłodze lub
        uniesione po kątem 45 st. do niej, dłonie przy uszach - NIE za
        głową, bo wtedy ręce ciągną głowę, a nie brzuch, i wykonujemy
        skłony). Działa. Zawsze.
        • minerwamcg Re: Zdolna jestem... 21.08.10, 21:07
          Aaa! to już wiem, czemu czkawka u niemowląt potrafi trwać tak długo.
          Nie potrafią robić brzuszków...
          • salam_ji Re: Zdolna jestem... 21.08.10, 21:20
            Kiedyś mój kolega miał czkawkę cały dzień. Pojechał wieczorem na
            pogotowie a pan doktor mu kazał wierszyk powiedziec. Jakikolwiek.
            Zdębiał i zaczął "Wlazł kotek na płotek" przy trzecim powtorzeniu
            czkawki nie było.
            Ponoc chodzi o to, zeby sie skupic na czymś innym, uspokoic oddech i
            takie tam.

            Kociu ściskam!

            Orale a co z Twoim ciałem obcym co ci go mieli wyrezać?
    • minerwamcg Re: Zdolna jestem... 21.08.10, 22:20
      O święty Jacku z pierogami! Kociu! Gdzieżeś się takiego kaszlu
      nabawiła w środku lata stulecia? Chyba, że schroniłaś się przed
      upałami na Syberię i Ci zaszkodziła zmiana klimatu...
      Współczuję bardzo, mnie się udało kiedyś tylko "odkaszleć" sobie
      mięśnie brzucha. Miałam wtedy osiem lat.
    • eulalija Re: Zdolna jestem... 21.08.10, 23:17
      Tiaaa, fajnie.
      Ja akurat taka bardziej czkawkowa.
      Ostatnia publicznie, która mnie dopadła, w tramwaju na
      Marszałkowskiej na wysokości placu prostytucji była. Już widzę te
      brzuszki albo ręce na krzyż i podskoki. Może by i pomoc medyczną
      wezwali, ale już taką specjalistyczną z kaftanem na Sobieskiego
      odwożącą lub do Tworek, pod warunkiem, że na benzynę by wystarczyło,
      co do końca by takie głupie nie było, bo z Baronem łóżko w łóżko,
      szlafrok w szlafrok, i w pchełki na tabletki różowe, zielone,
      niebieskie byśmy sobie pograliwink

      A poważnie, na czkawkę mam dwie metody.
      Pierwsza, nie zawsze skuteczna i tylko dla palących. Zapalić lekko
      przekruszonego, wymiędlonego i spokojnie się pozaciągać tak do pięt.
      Powinno się udać.
      Druga dla wszystkich. W ciepłe. Oczywiście, pod warunkiem, że mamy
      komfort domowy. Jedna kołdra, druga kołdra, ze dwa krzesła, nawet
      fotel, wypisz wymaluj, Skłodowska na Sorbonie, owczarkowa na
      wierzch, przetrzymać kilka minut. Puszcza. Co ciekawe, na owczarkową
      też ta metoda działa.

      • kocio_pierzaczek Re: Zdolna jestem... 22.08.10, 09:46
        U alergologa byłam. Testy w listopadzie, spirometria, jak mi się
        plecy zrosną, wstępna diagnoza - uczulenia na kurz oraz trawy i
        zboża.
        • gabrielle Re: Zdolna jestem... 22.08.10, 10:55
          O rany! Łączę się w bólu uczulenia!

          Na szczęście są na to leki antyhistaminowe i odczulanie. Można z tym kicać bez
          większych przeszkód.

          To mówiłam ja, uczulona na trawy, olchę, leszczynę, bylicę/pokrzywę, sierść kocią.
          • cytrynka6543 Re: Zdolna jestem... 22.08.10, 17:53
            O,następna uczulona. A co teraz pyli,że ja tak świszczę,pociągam i
            dlaczego mnie tak oczy swędzą,a?!
            Kociu,współczuwam naderwanych mięśni,oj to musi być bardzo
            nieprzyjemne.Ale pomyśl pozytywnie! Już masz zapewnioną górę do
            kreacji sylwestrowej! Omotasz się jakąś tkaniną typu młyg,młyg i
            będziesz Scarlet O`Hara z tą talią,no! Nos do góry! I do przodu!
            • gabrielle Re: Zdolna jestem... 23.08.10, 18:35
              Ze świństw to kwitnie teraz bylica i pokrzywa, ryje niemyte jedne. Oczy mnie gryzą.
              • kocio_pierzaczek Re: Zdolna jestem... 23.08.10, 20:52
                O, zapomniałam, bylica prawdopodobnie tyż, okaże się w listopadzie.
                Cytrynko, dzięki za wsparcie i jak miło, że wróciłaś, strasznie
                dawno Cię nie było.
                A gorset akurat mieści mi się pod jedyną wyjściową kieckę,
                skandalicznie krótką. smile I połyskującą...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka