balamuk Re: Listopad 01.11.26, 14:00 No tak, jesień. Obłędnie piękna, choć dzisiaj chmurna, dostosowała się do dnia. W przedszkolu wnuczki mojego brata grasuje niejaka bostonka, o której istnieniu nie miałam pojęcia do przedwczoraj. I wolałabym dalej nie mieć, ale cóż. Zapobiegawczo wprowadziliśmy kwarantannę i ogólnie odpukać Cześć. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Listopad 01.11.26, 15:13 Tak Balamuku, przy wnukach przedszkolnyvh i żłobkowych człowiek poznaje wiele nieznanego. Bostonke przerabialiśmy, niestety to przypadłość także pozaplacowkowa. Uważajcie bardzo, trzymam kciuki, żeby było ok, i pijcie wielkie ilości żeby nie odwodnić maluchów. Nasza AnLu wylądowała w szpitalu, po czym - zaraziła dzuecko tam Sue znajdujące. Flo trafił tylko na nawodnienie. Natomiast ja nie miałam pojęcia, że wszy to real. Na szczęście moje Dziecko id kilku lat ma wykupione wszystkie dostępne preparaty, a teraz to nawet przy długich włosach spoko, i ci pojawia się na horyzoncie histeria nt - wszyscy domownicy, chyba z angielkami włącznie, są oblewanie, zraszania i co tam jeszcze. U nas zaś pierwszy raz Wnuki uaktywniły się na cmentarzach, sprzątały, dekorowały, interesowały się policja (teraz dotarli do mnie, że oni, a za nimi wszyscy, z uporem określali ich milicją 😐😱), harcerzami, wojskiem etc etc etc. Może powagi w tym nie było, ale za to urocza szczerość 😆😉 Rankiem 5 stopni , teraz szaro, buro i ponuro. Milego Odpowiedz Link
myq.18 Re: Listopad 01.11.26, 17:25 Pierwszy raz słyszę o bostonce. Sama chodziłam do przedszkola, ale widocznie 100 lat temu takiej choroby nie było. 😄 Bry wieczór. Odpowiedz Link
czekolada72 Re: Listopad 01.11.26, 19:29 Bostonka, rsv, borelioza i pewnie jeszcze parę innych... Co do bostonki jeszcze, to dodam, że moje dorosłe Dziecko się zaraziło i potwierdzam, że w efekcie końcowym znosiło to dużo dużo gorzej niż AnLu, acz bezszpitalnie. (U AnLu długo trwało fiagnozowZnieyi dopiero po kilku dniach , gdy okazało się, że w przedszkolu panuje b. - w szpitalu potwierdzili). Odpowiedz Link