Dodaj do ulubionych

Pytania do Guruy

16.03.06, 23:10
Przeczytałam na nowo parę książek i takie mi się nasunęły pytania:
1. Jak wyglądało to ustrojstwo, którym przesuwano ogrodzenie w Dzikim Białku?
Ja się staram, staram i za cholerę nie mogę sobie wyobrazić.
2. Co to jest szlakbor?
3. Jeśli opakowania od lodów były nieszczelne to jakim cudem Lesio je
uszczelnił taśmą klejącą? Jakoś mam wrażenie, że jesli mu się wylewało dołem
to taśma nie pomoże, ale może to tylko ja takie wrażenie mam, nie sprawdzałam.
4. Czy wyświetlarnia to mniej więcej to samo co punkt ksero?
5. Dlaczego architekci chodzili w fartuchach? Pani w mięsnym-rozumiem-ale
czemu architekt?
6 Co to jest sztamajza?
7 Co to jest Sadowne Węg bo już nigdzie potem nie jest wyjaśnione?
8 Co to jest niecko i gorme? Znaczy od gorme domyślam się, ze odgórnie, ale z
tym niecko to mi nic nie przychodzi do głowy.
Tak sobie przeczytałam po raz pięćset tysięczny i stwierdziłam, że dużo nie
rozumiemwink Może ktoś wie?
Obserwuj wątek
    • woloduch1 Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 00:27
      smitte napisała:


      > Przeczytałam na nowo parę książek i takie mi się nasunęły pytania:

      Gurua nie jestem, ale aby zaoszczedzic Jej czasu moge na pare pytan odpowiedziec.

      > 4. Czy wyświetlarnia to mniej więcej to samo co punkt ksero?
      Bardziej mniej niz wiecej. Zupelnie inny proces. Tym niemniej: do wyswietlarni
      przynosi sie rysunek wykreslony na kalce technicznej (ewentualnie na czyms innym
      przezroczystym), umocowuje w maszynie razem z papierem zwiatloczulym i puszcza.
      W zaleznosci od predkosci i oswietlenia odbitki ozalitowe (ozalidowe) beda mniej
      lub bardziej czytelne. Zazwyczaj mniej. Kolor odbitek: niebiesko-granatowy lub
      odcienie brazu. W procesie uzywany jest amoniak i od smrodu mozna zdechnac.

      > 5. Dlaczego architekci chodzili w fartuchach? Pani w mięsnym-rozumiem-ale
      > czemu architekt?
      Jeden z urokow PRLu. Panstwo ludowe w trosce o pracownika przydzielalo fartuchy
      (zapewne aby przcownik nie niszczyl sobie ubrania). Nawiasem mowiac architektom
      nie bylo to az tak potrzebne, ale pracownikom np. biur konstrukcyjnych, ktorzy
      musieli sie zjawiac "na produkcji" - czytaj "zaswinionej hali produkcyjnej" -
      jak najbardziej.

      Na reszte moze niech odpowie ktos, kto to akurat czyta.

      Pozdrawiam

      Woloduch
    • groha Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 02:03
      Smitte, kiedy zobaczyłam temat wątku, to aż żal mi się zrobiło, że Gurua tutaj
      nie odpowie nam na żadne pytania, niestetysad Trzeba więc czekać na spotkanie.
      Czyli tymczasem musimy radzić sobie sami. Wołoduch zaczął, więc ja dorzucam to,
      co wiem, albo tak mi się tylko wydajesmile
      Ad.3. Podejrzewam, że Lesio dysponował biurowym przydziałem taśmy klejącej (w
      tamtych czasach mało obecnej na rynku), czyli nie musiał jej oszczędzać.
      Państwowego się nie oszczędzało. Istnieje więc duże prawdopodobieństwo, że
      okleił te pudełka z lodami, jak mumie, czyli uszczelnił je na mursmile
      Ad.6. Sztamajza, z niem. steinmeissel, czyli przecinak murarski, rodzaj
      szerokiego dłuta. Sama się zdziwiłam, bo dotąd byłam przekonana, że to narząd
      hydrauliczny, współistniejący z ryksztosowaniemsmile
      Ad.8. Gorme i necko, to szyfr pocztowy, do którego klucz posiadała panienka od
      telegramów, nie występująca w powieści. Możemy więc jedynie próbować go złamać
      poprzez swobodne dopasowywanie kodu:
      Zbyszek zalata od gorme - załatwia odgórnie (albo: zalatuje od g...a, załata
      garniak, zlatuje od góry, sałaty od groma)
      Nie podaplac niecko - nie podpalać niczego (albo: nie podpalać miasta, nie
      potaplać dziecka, nie poda palca koniec)
      Ad.2 Szlagbor mnie też nurtuje. Przypuszczam, że jest to taki bor, czyli
      wiertło, które trafia nagle i bez pudła, jak szlag, ale mogę się mylićsmile
      • viking2 Re: Pytania do Guruy 25.03.06, 02:18
        groha napisała:
        > Ad.6. Sztamajza, z niem. steinmeissel, czyli przecinak murarski, rodzaj
        > szerokiego dłuta. Sama się zdziwiłam, bo dotąd byłam przekonana, że to narząd
        > hydrauliczny, współistniejący z ryksztosowaniemsmile

        Oj, to chyba sie nam terminologia techniczna nie zgadza. Sztamajza, to inaczej
        tzw. "lapka". Wyglada to jak taka troche "niedokonczona" laska. Sa w roznych
        rozmiarach, ale dosc popularna bedzie taka rzecz: okragly, albo kwadratowy, albo
        6-katny pret stalowy, srednicy okolo 22-25 mm (albo 22x22), na jednym koncu
        sklepany plasko (na goraco sie to produkuje, jak odkuwki), tak, zeby przypominal
        przecinak. Drugi koniec jest zagiety, moze o jakies 120-150 stopni albo co, w
        taki sposob, ze zaginanie odbywa sie na rdzeniu o srednicy okolo 180-200 mm.
        Caly ten koniec sztamajzy troche przypomina raczke u laski. Koniec tej zagietej
        czesci jest rowniez sklepany plasko "na przecinak", ale rozdwojony (troche jak
        jezyczek jaszczurki). Szczelina w rozdwojeniu sluzy do wyciagania gwozdzi,
        podobnie jak w mlotku stolarskim. Taka sztamajza bedzie miala jakies 60-70 cm
        dlugosci, ale sa rozne rozmiary. Plaskim (i prostym) koncem podwaza sie np.
        deski stanowiace wieko duzej skrzyni, a jak sie troche uniosa, to wtedy
        "jaszczurczym" koncem wyciaga sie gwozdzie, ktorych lebki wlasnie sie pojawily.
        A przecinak, od zawsze kiedy slyszalem, byl znany pod nazwa "mesel".

        Szlakbor to narzedzie do robienia okraglych dziurek w scianach z czasow, kiedy
        jeszcze wiertarki z widiowym wiertlem znane byly tylko z literatury o Zachodzie.
        Wyglada zas nastepujaco: Pret stalowy, z jednym koncem wydrazonym na moze 1/4
        dlugosci (tak jakby ktos zaczal robic z niego rurke i nigdy nie skonczyl), z
        koncem (brzegiem? krawedzia?) rurki nacietym w zabki i utwardzonym na goraco.
        Scianka tak powstalej "rurki" ma w sobie szczelinowate naciecie, takie "okienko
        do srodka" wzdluz.
        Przystawialo sie "rurkowaty" koniec do sciany i walilo sie mlotkiem w ten drugi,
        "pelny" koniec, co 2-3 uderzenia obracajac szlakbor dookola osi podluznej.
        Sproszkowany tynk i kawalki cegly "obruszaly sie" wowczas w otworze i wylatywaly
        przez okienko, zeby nie zapychac dna otworu i nie zakleszczyc narzedzia.
        Szlakbory byly kalibrowane - tzn. dostepne w roznych wymiarach (6, 8 ,10 mm i
        tak chyba do 18, albo cos takiego). Zdumiewajace jest to, ze szlakbor uzyty z
        niejaka wprawa rzeczywiscie pozostawial w scianie otwor o okreslonej srednicy -
        do koleczka drewnianego o srednicy np. 10 mm nalezalo uzyc szlakbora o tejze
        srednicy - i kolek pasowal "na lekki wcisk". Inaczej mowiac, nie latal po calym
        otworze i mozna bylo wen wkrecic srube, wboc gwozdz, zamocowac haczyk lub tez
        zrobic jeszcze milion uzytecznych rzeczy.
        Dla scislosci historyczno-obyczajowej: drewniane koleczki w scianach tez
        wystepowaly w czasach ustroju powszechnej szczesliwosci, zanim pojawily sie
        plastikowe "gniazdka" ze sruba.
    • g0p0s Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 10:35
      1. Ustrojstwo do przesuwania ogrodzenia składało się wysokiego trójnoga i rury
      w charakterze dźwigni. Takie trójnogi są wykorzystywane np. przy wierceniu
      studni. Dźwignia była tym razem oparta na kółku (rolce) przyspawanym na
      szczycie trójnoga i po podniesieniu przęsła mogła być przesuwana wraz z nim w
      poziomie.
      2. Szlakbor to narzędzie do wybijania dziur w murze. Jest to rurka, która na
      jednym końcu ma ząbki na krawędzi (nie jest ucięta równo, tylko w takie ząbki
      jak smoki mają na plecachsmile. Stroną z ząbkami przykłada się do muru, a z
      drugiej strony wali się młotem. Kruszony mur wysypuje się przez dziurę w rurze.
      W efekcie uzyskujemy mniej więcej okrągły otwór, w który najczęściej wbija się
      potem drewniany kołek, a wniego gwóźdź, hak itp. Metoda unplug, zastąpiona dziś
      przez wierkatki i kołki rozporowe.
      3. Kiedyś lody były pakowane w papier, tak jak kostka masła (lub tak, jakbyś
      opakowała książkę w papier. Taki sposób nie zapewnia szczelności dla płynów.
      Myślę, że Lesio przykleił taśmę na krawędziach opakowania.
      7. Nie pamiętam tego wcale. Gdzie to było?
      Reszty odpowiedzi udzielili znakomici przedmówcy.
      • groha Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 13:55
        No, wreszcie zrozumiałam o co chodzi w tym ustrojstwie, bo dotąd jakoś w ogóle
        się nad nim nie zastanawiałam. Jak mówi mój synek: mamusia, trochę techniki i
        się gubimy, co? smile) A szlakbor mnie rozczarował. Nie dość, że nie szlag (a tak
        ładnie by się tłumaczył), to jeszcze nie bor. Bo co to za bor, co się w niego
        wali? Po jakiemu to jest? Eee, jakiś przekręt językowy z tym narzędziem.
    • stara.gropa Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 10:58
      7. Jest miejscowość Sadowne Węgrowskie. I to w pobliżu Tończy.
      A w jakiej książce pojawiła się ta nazwa, bo ciemność zapadła na mą pamięć?
      • mariken Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 11:19
        w Lesiu, o ile pamięć mnie nie myli - przy okazji napadu na pociąg :o)
    • 36krzysiek Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 11:34
      ja tez mam caly zestaw pytan do Guruy, przedstawiam poniżej w kolejności
      dowolnej
      1. skąd czerpie pomysły do książek?
      2. czy postaci w powieściach mają swoje odpowiedniki w rzeczywistości?
      3. dlaczego pali papierosy, przeciez to niezdrowe?
      4. dlaczego nie lubi volvo, to dobre samochody?
      5. czemu tak niepochlebnie wypowiada się o Danii i Kopenhadze?
      6. czy byla kiedys na wyścigach?
      7. i dlaczego potepia hazard?
      8. czemu nie jada bobu i ostryg?
      9. od kiedy pokochała góry i trzecie piętra bez windy?
      10. co spowodowało, że wypowiedziała wojne dzikim kotom?
      11. czy realizuje się w pracach domowych?
      • stara.gropa Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 11:57
        Zadaj je osobiście, na pewno otrzymasz niekonwencjonalną odpowiedźsmile
        • smitte Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 13:20
          Dziękuję, oczywiście, że sobie zdaję sprawę, że Gurua sama by nie odpowiedziała
          na niniejszym forum, ale jak zwykle jesteście nieocenieni. Ustrojstwo do
          przesuwania najchętniej chciałabym zobaczyć na żywo, bo jakoś do mnie opis nie
          przemawia, chyba mało wyobraźni przestrzennej mam.
          Natomiast nigdy nie zadałabym pytania Gururze skad czerpie pomysły do książek
          albo czy postacie z książek mają swoje odpowiedniki w rzeczywistościwink
          • stara.gropa Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 13:26
            > Natomiast nigdy nie zadałabym pytania Gururze skad czerpie pomysły do książek
            > albo czy postacie z książek mają swoje odpowiedniki w rzeczywistościwink


            Dlaczego nie? Odpowiedź byłaby jedyna w swoim rodzaju! Chciałabym to
            zobaczyćsmile))
            • smitte Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 13:28
              Jeszcze by ją co trafiło i wszystko by było na mniewink
              • stara.gropa Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 13:30
                Albo coś by trafiło w Ciebie.smile))
                • groha Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 13:33
                  Uwielbiam adrenalinowców, ryzykujących życiem w celach poznawczychsmile)
                  • smitte Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 13:39
                    Wystarczająco ryzykuję pytając szanowne Grono tu zgromadzone, jeszcze chcę pożyć
                    trochęwink
                    • groha Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 14:10
                      Spoko, spoko, Smitte, kto tu pyta nie błądzi (nie wielbłądzismile) Ja wyobraziłam
                      sobie Krzyśka zadającego te swoje pytania Gurui... Ryzykant, to mało
                      powiedziane. Prowokator, jak pragnę wiosny smile))
                      • smitte Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 14:16
                        Wręcz powiedziałabym samobójca. A może on nie wie co robi?
                        • stara.gropa Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 14:18
                          Kamikadze.
                        • groha Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 14:32
                          Pewnie, że wie. Bez ryzyka nie ma skoku adrenaliny i jest nudno, prawda
                          Krzysiu? smile Ktoś jeszcze chce podnieść sobie dzisiaj ciśnienie? Proszę mnie
                          zapytać dlaczego palę, hehehe, to wystarczysmile)
                          • stara.gropa Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 14:35
                            No właśnie. Groho, dlaczego ulagłaś tak paskudnemu nałogowi? (dobrze, że jestem
                            daleko)
                            • groha Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 15:17
                              stara.gropa napisała:

                              > No właśnie. Groho, dlaczego ulagłaś tak paskudnemu nałogowi? (dobrze, że
                              jestem daleko)

                              Na grzeczne pytanie - grzeczna odpowiedźsmile) Otóż uległam mu dawno temu, z
                              przyczyn niezależnych, albowiem wtedy palili wszyscy. Bezpośrednim powodem
                              nałogu była popielniczka. Stała w kącie korytarza i w czasie przerw w zajęciach
                              gromadziła wokół siebie najciekawsze, najbardziej kreatywne i szalenie
                              pociągające towarzystwo. Sam kwiat studenckiej bohemy. Uległam. Jak mówi kolega
                              G0p0s: słaba silna wola...
      • woloduch1 Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 17:22
        No coz, po przeczytaniu pytan kolegi 36krzyska i komentarzy forumowiczow, jak
        rowniez po otarciu sobie oczu i powstrzymaniu ruchow przepony wywolanych
        histerycznym smiechem, doszedlem do nastepujacego wniosku:

        Kolega 36krzysiek zostal zaangazowany do jakiejs gazety lub czasopisma i ma
        przeprowadzic wywiad z Gurua. Ewentualnie chce sie zaangazowac i dalej jak
        wyzej. Niezaleznie od opcji chce sie trwale zapisac w annalach dziennikarstwa
        polskiego.

        Pozdrawiam

        Woloduch
    • 36krzysiek Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 14:34
      a ja tam sie nie boje, bo do odwaznych swiat nalezy, przewiduje kilka reakcji
      ze strony Sz.P.
      REAKCJA SZANSA
      1. grzecznie odpowie na wszystkie pytania, wyczerpujaco i dokladnie 1%
      2.
    • 36krzysiek Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 14:43
      A ja nawet czynie probe przewidzenia reakcji:

      REAKCJA SZANSA
      1. udzielenie wyczerpujacych odpowiedzi 0,01 %
      2. zabicie na miejscu ręcznie 10 %
      3. zabicie na miejscu wzrokiem 70%
      4. oblanie piwem i przypalenie papierosem 25 %
      5. zamieszczenie informacji w ksiegarniach " tego klienta nie obsługuje się" 15%
      6. wykorzystanie w książce w celu uczynienia bohatera obrzydliwego, podłego,
      złozonego z samych wad, pozbawionego ludzkich odruchów oraz przyzwoitości 85%
      7. olanie oraz ignorowanie permanentne 70%
      8. przyjecie przeprosin za wyglup oraz innych oznak holdu i uwielbienia 90%


      • smitte Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 14:54
        Śmiem jednak twierdzić, ze jest pewna różnica między moimi pytaniami (no może
        nie wszystkimi) a pytaniami Krzyśka. Np naprawdę chciałabym wiedzieć, co miała
        na myśli np w przypadku niecka i gorme. A i tajniki pracy architektów sprzed
        parudziesięciu lat też czasami są niezrozumiałe, a ja lubię wiedzieć o czym czytam.
        Albo, chciałabym się upewnić, co to jest rajzbret na kobyłkach?
        • g0p0s Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 15:05
          Rajzbret to deska kreślarska. Płyta odpowiedniego formatu z drewna. Przy
          mniejszych formatach kładzina na stole, przy większych przymocowana ukośnie w
          stosunku do pionu na specjalnej konstrukcji. Najprostrzą taką konstrukcję można
          porównać do tzw. kobyłki - stelarz z jedną belką poziomą i po jej dwóch
          stronach dwie nogi rozchodzące się skośnie tak, że na podłodze stoją cztery
          nogi.
          A o redisówkę się pytałaś? To taka stalówka z płaskim krążkiem na końcu.
          Średnica krążka decyduje o grubości kreślonej tuszem linii.
          W sumie taki starodawny AUTOCADsmile
          • g0p0s Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 15:10
            Tak, wiem stelaż. I kładziona, nie kładzina. Do rajzbretu przyczepiało się
            bristol lub kalkę.
            • lol21ndm Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 23:35
              Kolo Bristolu ja mieszkam. O Kalce nic nie wiem. wink
    • 36krzysiek Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 15:04
      rajzbret = www.alejahandlowa.pl/index.php?t=p,875062
      kobyłki = wydaje się, że to rodzaj nóg w kształcie litery A
    • groha Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 15:51
      A mnie nurtuje zgoła inny problem: gotowanie budyniu. Poprzez sypanie SUCHEGO
      proszku do gotującego się mleka. Można, czemu nie. Jeśli chce się uzyskać super
      gluty, bo prawdopodobieństwo uzyskania tym sposobem gładkiej masy, praktycznie
      nie istnieje. Żeby się człowiek zamieszał na śmierć, fizycznie nie jest to
      możliwe. A siostrze Marcinka w "Harpiach" wychodzi na gładko. Więc ja się
      pytam, jakim cudem??
    • groha Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 16:08
      Ach, teraz przyszło mi do głowy, że może to był tzw. budyń błyskawiczny, albo
      gorący kubek. To by nieco wyjaśniało moje wątpliwości. Za to mam następne:
      ciasto naleśnikowe... Wybaczcie, pora obadowa nadchodzi, a głodnemu... itd.smile)
      • smitte Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 16:17
        Ale co z ciastem? Odwrotnie, najpierw suche i dolewac mokrego.
        A redisowke przypadkiem znam wiec nie pytalam, a wystepuje ona w ogole gdzies?
        • smitte Re: Pytania do Guruy 17.03.06, 16:20
          A koledze g0p0sowi bardzo slicznie dziekuje za wizualizacje ustrojstwa, ludzie,
          ten czlowiek jest niesamowity, chyle czolasmile
          • marrtawu Szlagbor 19.03.06, 21:09
            Sądząc z Goposowego opisu tego narzędzia, mniej więcej takie samo występuje na
            stole chirurgicznym do operacji czaszkismile
            • groha Re: Szlagbor 19.03.06, 21:45
              Czyli robiąc dziurkę w głowie, nadal sie wali młotkiem w szlakborek? Zamiast
              szybko i delikatnie: brrrrr wiertareczką? Marto, przepraszam, że zapytam, ale
              czy jesteś pewna, że uczą Cię najnowszych metod chirurgii czaszkowej? Ja się
              nie znam, ale skoro G0p0s twierdzi, że nawet w budownictwie już się tego nie
              używa...smile)
              • marrtawu Re: Szlagbor 19.03.06, 23:20
                No nie, ja nie mówiłam o młoteczku - z tego nikt by nie wyszedł żywy chyba...
                tylko te ząbki na końcu mi się tak pięknie skojarzyły... Sprawdźcie sami:
                www.medicalantiques.com/medimage/trepan.jpg
                • groha Re: Szlagbor 19.03.06, 23:43
                  Przepiękne. Typowe narzędzia tortur. Szczególnie ten toporek. A to coś, jakby
                  pędzel, to do wygarniania szarych komórek, czy może do szorowania czerepu do
                  środka? Mam podobne. Kiedyś, gdy robiłam makramy, służyło mi do wyczesywania
                  wełny i szarpania sizalowych sznurków na puszyste strzępkismile)
                  • lol21ndm Re: Szlagbor 20.03.06, 01:53
                    Tez sie nad tym pedzelkiem zastanowilam... tym bardziej, ze on taki raczej duzo
                    nadszarpniety wyglada... wink
                • g0p0s Re: Szlagbor 20.03.06, 11:27
                  Cudny warsztacik: piłka płatnica (nie toporek), szczotka druciana, 2
                  szlagborki, rozwiertak. Strach oglądać.
                  • groha Re: Szlagbor 20.03.06, 11:35
                    Z takim zestawem warsztatowym, to chirurg ma fajnie: a to operację zrobi, a to
                    remoncik mieszkania sobie strzeli. Nawet hobby nimi obskoczy - jakieś
                    rzeźbiarstwo, albo inne dłubaniesmile)
                    • g0p0s Re: Szlagbor 20.03.06, 11:43
                      Właśnie. Ale brakuje mu trochę: meselki by się przydały, młotek oczywiście,
                      nożyce z dźwignią, wiertełka, piłka otwornica, kombinerki i wiele, wiele
                      innychsmile
                      • groha Re: Szlagbor 20.03.06, 11:53
                        Może to na zdjęciu, to tylko taki mały majsterkowicz, a resztę ma schowaną w
                        szufladzie. Wraz z zestawem wkrętaków, kluczy (francuskich oraz żabek) oraz
                        sztamajząsmile Mówisz, że ten toporek, to nie jest toporek tylko piłka płatnica?
                        Piękne narzędzie...
                        • g0p0s Re: Szlagbor 20.03.06, 12:05
                          Prawie taką samą piłkę widziałem w naturze. Podobno była na wyposażeniu ruskich
                          czołgów i służyła do naprawy gąsiennic. Nie wiem jak gąsiennice, ale pręty
                          zbrojeniowe cięła jak masło.
                          Też uważam, że to tylko taka podręczna apteczka trepanatora. Resztę ma w dużej
                          skrzynce narzędziowejsmile
                          • smitte Re: Szlagbor 24.03.06, 14:59
                            Kolejną książkę czytam ponownie.
                            Po co Januszek umieścił encyklopedię na dnie kosza na śmieci? Przecież to chyba
                            była dość droga rzecz, kosz miał dziurę i chciał uszczelnić?
                            • g0p0s Re: Szlagbor 24.03.06, 15:50
                              Możesz ułatwić i podać trochę szczegółów i tytuł?
                              • joasia72 Re: Szlagbor 24.03.06, 23:42
                                Wydaje mnie sie, że encyklopedia trafiła do kosza tylko i wyłącznie w celu zapakowania książek do przeprowadzki. Możliwe, że kosz miał odpowiedni rozmiarsmile

                                Przeprowadzka, część "Ślepego szczęścia" lub "Ducha"

                                pozdrawiam
                                Joanna
              • viking2 Re: Szlagbor 25.03.06, 02:23
                groha napisała:
                > Czyli robiąc dziurkę w głowie, nadal sie wali młotkiem w szlakborek? Zamiast
                > szybko i delikatnie: brrrrr wiertareczką?

                No! I podobno 9mm Glock tez sie wcale niezle sprawuje. W koncu, 16 nabojow w
                magazynku...
                • groha Re: Szlagbor 25.03.06, 02:41
                  viking2 napisał:

                  > No! I podobno 9mm Glock tez sie wcale niezle sprawuje. W koncu, 16 nabojow w
                  > magazynku...

                  Jako wyposażenie skrzynki narzędziowej chirurgów czaszkowych - nie bardzo. Zbyt
                  duża siła rażenia. Ale dla ofiar ich błędów lekarskich może być w sam raz smile
                • woloduch1 Re: Szlagbor 25.03.06, 02:56
                  Owszem, spisuje sie niezle, ale ma jedna, malenka wade. Zrobiona przzez niego
                  dziurka nie zatrzymuje sie na granicy kosci, tylko idzie dalej, na durch az do
                  najblizszej sciany. Projektanci tego narzedzia to chyba raczej jacys partacze...
                  Podobnie jak projektanci podobnych narzedzi - Parabellum, VISa, Walthera,
                  Nagana, Colta i wielu innych... Projektuja juz tyle lat i cigle fiasko...

                  Pozdrawiam

                  Woloduch
                  • smitte Jeszcze o encyklopedii 25.03.06, 14:37
                    Cytata:
                    "O zmroku Januszek, ukończywszy pakowanie książek w noew, zdobyte przez Zygmunta
                    pudła i ułożywszy ciasno całą encyklopedię na dnie kosza od brudów, zaczął
                    wynosić na śmietnik stos przeznaczony do wyrzucenia."
                    Zawsze mi się wydawało, że on w tym koszu te rzeczy na śmietnik wynosił z tą
                    encyklopedią na dnie, i tak mi się to wydawało niedorzeczne. A nawet jakby ona
                    tam została tylko zapakowana celem przeniesienia to taki kosz od brudów mi się
                    wydaje mało higienicznym miejscem na encyklopedię. Chyba, że autorka pokazuje
                    delikatnie jaki stosunek miała do PRLowskiej encyklopediiwink
                  • viking2 Re: Szlagbor 25.03.06, 18:38
                    > Owszem, spisuje sie niezle, ale ma jedna, malenka wade. Zrobiona przzez niego
                    > dziurka nie zatrzymuje sie na granicy kosci, tylko idzie dalej, na durch az do
                    > najblizszej sciany. Projektanci tego narzedzia to chyba raczej jacys partacze..

                    No tak, ale na to przeciez jest rada - poddzwiekowa amunicja: naboj o
                    zmniejszonym ladunku prochowym, pocisk z miekkim nosem, poddzwiekowa predkosc
                    wylotowa - nie przjedzie na wylot. Fakt, narobi troche balaganu w srodku...
                    • woloduch1 Re: Szlagbor 25.03.06, 19:11
                      Ano wlasnie, narobi balaganu. Czyli wprowadzone poprawki zlikwiduja jeden
                      problem a wprowadza nastepny. W dalszym ciagu podtrzymuje twierdzenie, ze ci
                      projektanci to partacze...

                      Pozdrawiam

                      Woloduch
                      • g0p0s Re: Szlagbor 27.03.06, 10:28
                        W tej metodzie oszczędzamy na anastezjologu.
    • g0p0s Re: Pytania do Guruy 29.03.06, 10:12
      1. Do czego jest wykorzystywane cudne opakowanie prezentu z ostatniego
      spotkania w Szpulce (made in Edeka5 Team)?
      2. W jakim miasteczku toczy się akcja ostatniej części Lesia? Miało pierwowzór
      z ruinami zamku i dawną kopalnią srebra?
      • groha Re: Pytania do Guruy 29.03.06, 10:32
        Losy pięknej trumienki też nie są mi obojętnesmile
        A jeśli chodzi o miasteczko, to pewnie leży gdzieś tu:
        www.123noclegi.info/dolnoslaskie.html
      • g0p0s Re: Pytania do Guruy 29.03.06, 11:46
        Ad 2. Srebrną Górę obstawiam:

        www.srebrnagora.com.pl/historia.html
        • groha Re: Pytania do Guruy 29.03.06, 12:08
          Zupełnie nie rozumiem, dlaczego napisali, że to harcerze odkryli jej walory
          turystyczne. Jeśli to Srebrna Góra, to nasi ulubieni bohaterowie gdzie? Kto
          eksplorował lochy? Kto użerał się z narowami Przewodniczącego Rady Narodowej?
          Powinni jasno napisać w ofercie, że tu rozgrywała się akcja "Lesia", nie?
          Zapewniliby sobie napływ turystów na dwa pokolenia do przodusmile
          • groha Re: Pytania do Guruy 29.03.06, 12:43
            G0p0sie, jak wpadłeś na tę Srebrną Górę? Faktycznie, wszystko pasuje: szosa z
            Ząbkowic, zamek, amfiteatralnie opadające zbocza, okoliczne kopalnie srebra.
            Wiedziałeś wcześniej, czy trafiłeś bez pudła drogą dedukcji?
            To mnie rodzi się następne pytanie: czy naprawdę skandynawskie biura podróży,
            jako główną atrakcję w Polsce, reklamowały walki byków? smile
            • g0p0s Re: Pytania do Guruy 29.03.06, 12:46
              Szukałem kopalni srebra w okolicy Ząbkowic smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka