Dodaj do ulubionych

Po spotkaniu

25.08.06, 22:42
Wszystkim przybylym dziekuje, za wspaniale spedzony wieczor.
Goposowi chleba nie bede odbierac.
Ps. Bylo nas mrowie, a tradycji stalo sie zadosc.
Obserwuj wątek
    • lylika Re: Po spotkaniu 26.08.06, 00:26
      Nooo, to było spotkanie co się zowie. Było nas czternaścioro pełnoletnich i dwójka młodocianych. O mało nie roznieśliśmy lokalu. Wszystko utrwalone fotograficznie a G0p0s będzie sprawozdawał. O ile zdoła... hi hi. A teraz spać, bo już mi się oczy plączą i słowa kleją /psia kostka, chyba to odwrotnie miało być smile))/. Dobranoc.
    • g0p0s Re: Po spotkaniu 26.08.06, 00:39
      Się pisze. Jak ktoś chce, to proszę bardzo, można opisywać. Ja się nie
      sugerujęsmile
    • groha Re: Po spotkaniu 26.08.06, 08:05
      Odsypiacie, i ja to doskonale rozumiem. Nieśmiało tylko proszę - nie każcie
      czekać na sprawozdania do poniedziałku, co? To byłoby ponad moje siły
      psychiczne, nadwątlone nieco wczorajszym ciągłym lataniem myślami trasą E7 do
      Podobno Szpulki. Proszę o odrobinę litości nad wszystkimi cieleśnie nieobecnymi.
    • edeka5 Re: Po spotkaniu 26.08.06, 10:55
      Podczas spotkania dostaliśmy SMS'a od Starej Gropy, następującej treści: "Stara
      gropa czuwa i przesyła pozdrowienia dla TWCH ze Swietrogloska - gdziekolwiek to
      jest smile"
      • goonia Re: Po spotkaniu 26.08.06, 12:19
        To juz musialo byc po moim wyjsciu, a przed, Krzyskowi piers stanela koscia w
        gardle.
    • g0p0s Re: Po spotkaniu 26.08.06, 13:36
      Po tradycyjnie długim i skomplikowanym procesie umawiania się, spotkanie
      zostało zrealizowane.
      Udziałowcy: Mariurzka (pierwsza na mecie), Lylika, Edeka ze Sławkiem, Krzysiek
      (z tabliczką), Goonia, Marrtawu, Berek z potomstwem, Xkropka, Jotka, Edyta,
      Bumbeckie, Mężydło w końcówce, Stara.gropa duchem i SMS'em oraz sprawozdawca.
      Na horyzoncie przemknęła Cafe.szpulka, ale się do nas nie przyznajesad
      Nie wszyscy byli jednocześnie, były fluktuacje uczestników.
      Rozglądając się na lewo i prawo przed Podobno wpadłem na rozglądającą się na
      prawo i lewo Lylikę. Ponieważ od samego rozglądania się uczestników nie
      przybyło, zaczęliśmy ich szukać w środku. Znaleźliśmy samotnie oczekującą
      spotkania Mariurzkę.
      Rozpoczęliśmy w ogródku przed lokalem. Wkrótce przybyli Edeka ze Sławkem,
      Krzysiek, Marrta, Goonia. Przybycie Gooni uhorendowałem stłuczeniem szklanki z
      piwem Sławkowi. Dlaczego Sławkowi, nie wiem. Tak jakoś w potrzebie chwili
      wyszło. A więc urodziła nam się nowa, świecka tradycja. Udział Gooni w
      spotkaniu trzeba uczcić tłuczeniem szkła. Krzysiek na szyi zawiesił sobie
      gustowną tabliczkę z hasłem SZKORBUT i dzielnie nosił ją do końca spotkania. W
      trakcie na odwrocie dopisał odzew LUMBAGO. Przyjechała do nas Berek z
      potomstwem, spacerówką. Dziatki zostały ocenione jako bardzo spokojne w
      porównaniu z innymi. Ale za to wołoduchy żerte. W związku z tym Berek była
      zaangażowana przez nie do karmienia, pojenia, podawania książeczki itp.
      Postanowiliśmy poczekać z zaciągiem nowych członków TWCh przynajmniej do
      momentu gdy nauczą się czytać. Póki co Berek nie pokazuje im naszych
      obrazkówsmile. Krzysiek złożył autografy na trzech stronach tytułowych swojej
      powieści, dla sekcji kanadyjskiej. Autentyczność podpisów dokumentowała
      zdjęciami Gooniasmile. Zebrało się na deszcz i przeflancowaliśmy się do wnętrza
      Podobno.
      Wynegocjowaliśmy zciszenie muzyki (niestety okazało się, że ustalenia są
      czasowe) oraz zapalenie światła. Z tym ostatnim były problemy, ale nieugięta
      postawa Sławka przyniosła efekt.
      Dołączyła Xkropka. Marrta zapaliła świeczkę rocznicową. Z okazji pierwszej
      rocznicy udziału w spotkaniach Gooni i własnego. Niezalogowana Agnieszka często
      nam towarzysząca, która też wtedy zadebiutowała, szerzyła w tym czasie postrach
      na ulicach zdając egzamin na prawo jazdysmile. Xkropka wyłożyła na stół dechę i
      nasze płaczki, rycerzy, tudzież inne dzieła. Twórczość została oceniona pod
      wieloma kątami. W tym pod kątem podobieństwa postaci do członków TWCh i osób
      publicznych. Postanowiono, że na dalsze prace (w tym autorów, którzy już się
      artystycznie wypowiedzieli) czekamy do 8 września. Zapraszamy do udziału w
      konkursie. Każdy ma szansę! Do przyklejania kamieni ramy została wybrana
      technologia glut gana. Dziatki Berek spałaszowały blachę szarlotki z górą lodów
      i zapragnęły iść spać. Po serdecznych uściskach dłoni z dziatkami możemy mieć
      nadzieję na nowe kadrysmile. Berek nie zniechęciła się do spotkań z nami.
      Dołączyła do nas Edyta. Na wstępie rzuciła się na szyje wybranych
      uczestnikówsmile. Wkrótce przybyły Bumbeckie. Spotkanie wrzało. Nowe legitymacje
      zostały u Edyty w domu, za co niepotrzebnie się kajała. Wróci Stara.gropa, to
      będzie nimi rządziłasmile. Z poślizgiem czasowym Edeka odczytała nam pozdrowienia
      z od niej z jakiegoś ...gorska, za które dziękujemysmile.
      Marrta musiała nasze spotkanie opuścić, niewykluczone że z powodów damsko-
      męskich, co zostało przyjęte ze zrozumieniem. Zdmuchnięciu świeczki przez
      Marrtę i Goonię (temu dla mediówsmile towarzyszyło gromkie Sto lat i flesze
      reporterów. Pobrzmiewało też gorzko, gorzko, ale bez skutku. Później musiała
      wybyć Goonia.
      Niepełna lista tematów:
      - Jakie źwierzątka leczy się na Cyprze - dziwne.
      - Czy Wołoduch istnieje naprawdę - Goonia twierdzi, że taksmile
      - Wspomnienia z wakacji bliskich i dalszych.
      - Sztuka kulinarna w teorii i praktyce Podobno. Co do praktyki wypowiedzą się
      Krzysiek i Lylika - degustatorzy.
      - Za Kolekcję Lylice dziękujemy!
      - Czy rozumiemy reklamy. Niekoniecznie i nie od pierwszego kopa. W toalecie p(P)
      odobno jest napis: nie bądź lamą, bądź wielbłądem (??)
      - Matury dawniej i dziś.
      - Nauka języka rosyjskiego i co z niej pozostało.
      - Ekranizacje Gurui oraz innych powieści.
      - Nieefektywny marketing wyjazdu do Anatolki.
      - Dziabanie nożem między palcami ręki nie doszło do skutku.
      - Wymiana dzieł literackich między uczestnikami doszła do skutku.
      - Jest pomysł, aby dla kacyka bohomazy umieścić po obu stronach jednej deski -
      żeby nie można było obrócić dzieła do ścianysmile
      - Lubi Gurua Kabaret Starszych Panów czy nie i dlaczego?
      - Chętni do brydża znaleźli się w ilości sztuk dwie plus chętni do nauki.
      - Mięknięcie i wręcz odwrotnie uczestników spotkania.
      - Mrowie innych
      Jak wyszedłem z lokalu, to słyszałem odgłosy szklanej katastrofy, ale to ja!
      Uzupełniajcie i prostujcie.
      PS.
      Listonosza wpuszczę w poniedziałek, dobrze?
      • marrtawu Re: Po spotkaniu 26.08.06, 14:03
        Prostuję:
        Niezalogowana towarzysząca Agnieszka śmigała przyuczając się jeszcze do roli
        Raikonnena.
        Przy wielbłądzie i lamie czasownik chyba brzmiał: wracać - ale głowy na pniu
        nie położę.
        Zadnego gorzko - gorzko nie było, jakby było, to przecież bym Guni nie
        przepuściła cmokasów!
        • bumbecki Re: Po spotkaniu 26.08.06, 14:51
          no jak nie było ??? było i to za twoimi plecami smile))
          • marrtawu Re: Po spotkaniu 26.08.06, 17:35
            Toście się, moje panie, nie postarały i do uszu moich nie dotarłosad
      • lylika Re: Po spotkaniu 26.08.06, 16:45
        O G0p0sie! /to jest wołacz wyskakujący/
        Gorące gratulacje. Takie sążniste sprawozdanie nazajutrz po imprezie godne jest najwyższego podziwu. Nie dość, że sążniste to jeszcze dokładne, świetnie oddające klimat i treść. Ja nie mam nic do dodania. Może drobne pytanka, ale to po uzupełnieniach tych, którzy zostali najdłużej.
        Do wyżej wymienionych:
        Czekamy na opis końcówki spotkania z niecierpliwością.smile
        • groha Re: Po spotkaniu 26.08.06, 19:27
          No, przeczytałam i już mi lepiej. Ciekawość już mnie nie gryzie, za to zaczęło
          co innego. Ten nieudany marketing, psia kostka. Ale o tym potem. Dzisiaj
          dziękuję sprawozdawcy i doceniam wysiłek włożony w szczegółową rejestrację
          przebiegu spotkania. Przy tak niespotykanie licznym, musiał być spory.
          Goposofon, jak zwykle spisał się na medalsmile
    • berek_76 Re: Po spotkaniu 26.08.06, 20:51
      Fciałam bałdzo podziękować za cierpliwośc do moich dzieci, ciskających
      książeczkami, spadających z ławy na tyłek i wołających "a kuku!" przez dziurę.
      Niestety, z racji zupełnie niedzieciowej pory, kompletnie nie udawało mi się
      uczestniczyć w rozmowach. Następnym razem potomstwo sprzedam albo szlag mnie
      trafi i zaprosze Was do siebie, co na ogół praktykuję, jeśli chcę się poudzielać
      towarzysko.
      Przekazuję ukłony od mojego dziecka Panu z Wąsami (nie udało się ustalić,
      któremu wink ).
      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
      • edeka5 Re: Po spotkaniu 27.08.06, 12:19
        berek_76 napisała:
        > Przekazuję ukłony od mojego dziecka Panu z Wąsami (nie udało się ustalić, któremu wink ).

        Jeżeli Panu_z_Wąsami_Podającemu_Książeczkę, to dziękuje on bardzo za ukłony i stwierdza, że dzieci nie były wcale uciążliwe (przynajmniej dla otoczenia)
    • g0p0s Re: Po spotkaniu 27.08.06, 12:01
      Było jeszcze:
      - Praca w czasach komuny i kapitalizmu - wady, zalety, różnice i podobieństwa.
      - Jak koledzy z pracy pochylają się nad naszymi koleżankami na wybranych
      przykładach.
      - Funkcjonowanie urzędów - z perspektywy petenta.
      - Temperament w życiu codziennym różnych nacji w porównaniu z naszym.
      - Co robią aktorzy i kto to jest.
      - Z czego zrobić świeczniki (no właśnie). Z ostatniej chwili: wszedłem w
      posiadanie dwóch odważników 1 kg - do nadzienia.
      • marrtawu Re: Po spotkaniu 27.08.06, 15:25
        Berek, ja z przyjemnością obserwowałam siostrzane klimaty między Twoimi
        rezulotnymi brzdącami (Mamusiu, ale powtórz dlaczego, bo nie zrozumiałam!)smile.
        Moim zdaniem spisały się na medal w niesprzyjającej porze i otoczeniu.

        I chciałam jeszcze dodać, że cieszę się nieziemsko, że udało mi się jednak
        zguniować i zmariurzkować, bo byłabym niepocieszona!!!
        • asia.sthm Re: Po spotkaniu 27.08.06, 21:09
          Strasznie zaluje, ze mnie nie bylo !!
          Uwielbiam dzieci zupelnie nie po chmielewsku wink)
          moglabym robic za nianie i Mama Berek mialaby wiecej czasu chmielewszczyc w
          spokoju.
          No nic. Nastepnym razem sobie odbije, aby tylko chmielewszczycy ladnie sie
          rozmnazali i zabierali pociechy na spotkania do chmielewskiej nieposutej
          piaskownicy.
          Hej!
      • g0p0s Re: Po spotkaniu 27.08.06, 22:18
        Jeszcze taki mały appendix:
        Po spotkaniu czekam sobie pod Smykiem (w al. Jerozolimskich) na tramwaj.
        Zapaliłem. Pusto. Spaceruję. Za plecami słyszę: "Pszeee pana". No tak, będzie
        chciał fajkę lub na jedzenie. Odwracam się. Facet około trzydziestki w kiedyś
        białych spodniach i koszulce, w samych skarpetkach, za to z psem o świńskim
        ryju i ogonie, z miną zrezygnowaną (pies, nie facio). "Pszeprszaam pana,
        któóręędy do Pałacuu Kultuury?". O tam prosto i będzie widać po prawej.
        Odszedł. "Pszee pana, a daleeko to?". Nie, jeden przystanek i będze pan już
        widział. Odszedł. "Pszee pana, a 515 tam doojadę?". ??? Nie wiem okurat jak 515
        jeździ. "A too dziękuuję". I odszedł sabie w deszczyku i skarpetkach z psem o
        zrezygnowanej minie w siną dal...
        • asia.sthm Re: Po spotkaniu 27.08.06, 22:36
          oj tam, co sie dziwic jesli go buty uwieraly to zzul i ciepnal w krzaki.
          Kiedys tak wracalam z wesela,noca, na piechote z Madalinskiego do Ursynowskiej.
          W dlugiej sukni i na bosaka, buty mnie wq...y i wyciepnelam nawet nie pamietam
          gdzie.
          Bardzo ladna scenka rodzajowa sie panu trafila , panie Gopos smile)))
          • berek_76 Re: Po spotkaniu 27.08.06, 23:08
            No i trudno się dziwić, ze skoro w skarpetkach, to się martwił, czy to daleko,
            nie? Może też go buty wkurzyły... Ja kiedyś z otwarcia konferencji wracałam
            boso, bo zapomniałam, że eleganckie szpilki to jednak nie do
            półtorakilometrowych spacerów po wyboistym bruku i innych takich.

            -----------------------
            Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
            • edyta95 Re: Po spotkaniu 28.08.06, 09:09
              zostałam prawie do końca, ale nie wiem o czym mowa była
    • 36krzysiek Re: Po spotkaniu 28.08.06, 09:14
      Nie byłbym sobą, gdybym nie wrzucił swoich trzech groszy:
      1. Zebranie było głośne. Bardzo
      2. Lało się piwo i kawa. Piwa chyba więcej
      3. Nigdy w życiu, będąc w towarzystwie Lyliki, nie pokuszę się o samodzielne
      wybieranie żarcia z karty. Dostałem pierś kurczęcią, godną ruskiego mięsa i w
      dodatku zimną a Lylika wyraźnie mówiła: "weź placki ziemniaczane z łososiem i
      kawiorem" Efekt taki, że mam zwichniętą szczękę a i tak wyżerałem Lylice z
      talerza smile
      4. Zebranie zakończyło się przed północą. Honory zamykających pełnili
      Mariurzka, Bumbeckie, Xkropka i ja. W miarę wykruszania się Towarzystwa, z
      powodów rodzinnych i innych, stoliki się zawężały i grono się zaciskało.
      Dobrze, że nie doszło do dwóch osób na przeciwko siebie, bo pewnie by się
      siłowały na ręce.
      5. Bumbeckie przypuściły na mnie atak za zdjęcia z Grójca. Deklarację poprawy
      złożyłem
      6. Obgadywaliśmy nogi Guruy godne zazdości oraz wpływ wysokoch obcasów na
      kręgosłup ( skąd u mnie taka wiedza? nie chodzę na szpilkach. No. Nie na
      codzień )
      7. Już dawno się tak dobrze nie bawiłem, za co Szanownemu Gronu zasyłam ukłony.
      • edyta95 Re: Po spotkaniu 28.08.06, 15:12
        po spotkaniu jedno wiem na pewno, chcę mieć zminiaturyzowaną Xkropkę, pamięta o
        czym ja zapomnę, uzupełnia moje zdania, na podstawie bardzo oszczędnych moich
        danych zgrabnie rozwij amyśl, cudo zupełne

        po drugie primo, czy ja mogę się u Lilki o zdjęcia podlizać
      • lylika Re: Po spotkaniu 28.08.06, 15:50
        g0p0s napisał:
        Wynegocjowaliśmy zciszenie muzyki (niestety okazało się, że ustalenia są
        czasowe) oraz zapalenie światła. Z tym ostatnim były problemy, ale nieugięta
        postawa Sławka przyniosła efekt.
        ...
        36krzysiek napisał:
        > 1. Zebranie było głośne. Bardzo
        ...
        edyta95
        zostałam prawie do końca, ale nie wiem o czym mowa była
        ...
        Tu właśnie pozwolę sobie wystosować dwa pytanka do "starych" członków:
        1. czy musi być tak głośno?
        2. czy musi być tak ciemno?
        Łomot z głośników pozwalał rozmawiać tylko osobom obok siebie siedzącym. Do pozostałych trzeba było wrzeszczeć a i tak połowy rozmów nie dało się usłyszeć ani w nich uczestniczyć. Zaznaczam, że słuch jeszcze mam w porządku i lubię muzykę, więc gdyby jakaś naeutralna muzyczka szemrała w tle byłoby świetnie.
        Druga drobnostka to oświetlenie. Czarno-czerwony wystrój wnętrza "pożera" całe światło. Wszystko co nie jest bezpośrednio pod lampą tonie w ciemnościach. Zobaczcie zdjęcia z poprzednich spotkań. Nic na nich nie widać oprócz obiektu w bezpośredniej bliskości flesza. W efekcie pierwszy plan prześwietlony reszta w czerni.
        Reasumując, brak dobrych zdjęć mogę przeboleć, chociaż szkoda, ale uniemożliwienie rozmowy ze wszystkimi uczestnikami zebrania przez łoskot z głośników to strata niepowetowana.
        Czy ktoś też tak uważa?
        • groha Re: Po spotkaniu 28.08.06, 16:11
          To jest woda na mój młyn i argument, który natychmiast wykorzystuję do działań
          marketingowych i lobbowania na rzecz spotkania w Anatolce. Mówię Wam, jakie tam
          jest światło! I kolory! Oraz cisza, kojąca, jak balsam, przerywana jedynie
          gdakaniem drobiu ozdobnego i oślim wołaniem o świcie. Ale można wynegocjować,
          żeby i osły zamknęły paszczęki, wystarczy dać im marchewkę. Raj, mowię Wam -
          raj dla fotografów, gawędziarzy i piszących sprawozdania też, bo w takiej ciszy
          słychać każde słowo, nawet to mówione na uchosmile
        • g0p0s Re: Po spotkaniu 29.08.06, 10:50
          Co warunków akustycznych - w porównaniu z wcześniejszymi spotkaniami, to była
          upojna cisza. Jedna kolumna ubyła a druga tylko na ćwierć gwizdka dawała.
          Normalnie to jest tak, że nie słychać co się myśli.
          Prowadziłem kampanię na rzecz poszukania innego miejsca (były nawet próby), ale
          rzecz spełzła na niczym. Ma być w Szpulce wolą większości sad( Podejmujemy walkę
          o inne miejsce?
          • asia.sthm Re: Po spotkaniu 29.08.06, 10:56
            Edyta miala popsuc glosniki jak ja podsadzisz, a ja nawet planowalam im zakosic
            glosniki na nasz jarmarek. Cos nam sie plany rozlazly. Moze by zaplanowac
            powazny sabotaz i bedzie z glowy.
            • g0p0s Re: Po spotkaniu 29.08.06, 11:06
              Myślę, że hałas im (Szpulce) odrośnie. Takie miejsce.
          • lylika Re: Po spotkaniu 29.08.06, 16:08
            g0p0s napisał:
            Podejmujemy walkę o inne miejsce?
            .
            Bić to ja się chyba nie za bardzo umiem, ale chętnie spotkałabym się w takim lokalu, w którym słychać własne myśli i rozmówców. Może spróbujmy to poddać pod osąd foremek i foremków i rozważyć ewentualne propozycje?
    • dorka_31 Re: Po spotkaniu 28.08.06, 20:14
      Jeszcze nie przeczytałam wszystkiego, ale już żałuję, że nie byłam...
      Postaram się pojawić we wrześniu smile)
      • maalza Re: Po spotkaniu 06.09.06, 09:12
        Cieszę się, że spotkanie Wam się udało, oby były same takie wink
        I witam wszystkich pourlopowo, na szczęście niedźwiedź mnie nie zażarł (na
        podwieczorekwink)
        W powietrzu znów zamieszkała jesień.
        • dorka_31 Re: Po spotkaniu 06.09.06, 09:46
          Niedługo następne! Tym razem mam zamiar być smile)

          A poza tym, to miło, że znów jesteś smile) Jak udał się wyjazd?
          • maalza Re: Po spotkaniu 06.09.06, 10:51
            A dziękuję, dziękuję. Urlop - za krótki, jak zwykle. I pogoda dała w kość. A
            teraz oczywiście samo słońce...
            • dorka_31 Re: Po spotkaniu 06.09.06, 10:53
              To z powrotem na urlop! wink)
              Teraz będzie pogoda. Na pewno, bo mój tata jutro wyjeżdża (w góry), a on zawsze
              ma szczęście do pogody... smile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka