Dodaj do ulubionych

Bolące gnaty

29.04.08, 19:01
Tym razem nie odchmielewskie, a moje własne. Się rehabilitowałam. W
ponoć znamienitej klinice. I co? I guzik z pętelką. No, może nie
taki całkowity guzik, ale pętelka jak najbardziej autentycznasad I
masaże były, i ćwiczenia, i codziennie z uporem teraz po 120
powtórzeń ćwiczeń różnistych, i.... I co? Jest dobrze, ale nie
beznadziejnie, jak mawiają anglosasi. No po prostu komfortu ruchu
brak. Wprawdzie mogę chodzić i nie leżę, ale czy to już do końca
życia będzie cały czas czuć???? Mój rehabilitant rzekł, że tak
będzie do osiągnięcia pewnego poziomu, a potem już tylko lepiej. Ale
ile, ile moja szanowna struna grzbietowa ma zamiar osiągać
ten "pewien poziom"?? Buuuu.... Po jaką ciężką cholerę ja poszłam na
tą salsę.....
Macie tak czasem? Po jaką ciężką cholerę zrobiłam(em) to czy tamto???
Obserwuj wątek
    • ewa9717 Re: Bolące gnaty 29.04.08, 19:18
      Dla pocieszenia: my mamy! Czasem chętnie byśmy łbem w scianę walili,
      ale betonowa gadzina, nie do przebicia smile))
    • asia.sthm Re: Bolące gnaty 29.04.08, 19:23
      No nie wiem co ci napisac, moge podmuchac tam gdzie boli.
      A bedzie raz gorzej raz lepiej, raz lepiej raz gorzej, jak wszystko
      inne.
      Salsy sobie nie wypominaj, salsa duuuuzo przyjemniejsza niz
      odkurzacz. Mnie odkurzacz wyrzadzil niewybaczalna krzywde i co,
      wyrzuce go na smietnik. Bez sensu. Tancz wiec ile sie da. Jak nie
      salse to chodzonego poloneza.
    • anorektyk2006 Re: Bolące gnaty 29.04.08, 21:54
      A może poprostu trenujesz zbyt intensywnie? i może nie do końca to co jest odpowiednie dla Ciebie... Proponuję zmianę dyscyplinysmile
      Może www.taichi.pl/ albo jeśli wolisz "mocniejsze uderzenie" to : www.kyokushinkan.pl/

      pozdrawiam
      Anor
    • lylika Re: Bolące gnaty 29.04.08, 22:05
      Zawsze mówiłam, że wszelkie ćwiczenia fizyczne są szkodliwe dla zdrowia dorosłego człowieka.(Nie wiem jak Edyta te cotygodniowe fikołki uprawia i jeszcze żyje...) Każdy przyzwoity człowiek (nie mówię normalny, bo nie jesteśmy normalni z całą pewnością, ale "przyzwoity" według mojej babci, to był i normalny i porządny) nie robi wygibasów fizycznych powyżej szkoły średniej. Rozumiem, walca czy tango na weselu, ale to koniec pieśni. Salsy i inne lambady dla czternastolatków są! smile)
      • edyta95 Re: Bolące gnaty 29.04.08, 22:43
        po pierwsze primo- dziś przeczytałam, że ćwiczenia fizyczne
        uprawiane regularnie mogę mnie odmłodzić nawet o 12 lat, nie
        przestanę

        po drugie primo - osoby wysportowane są bardziej kosztowne dla
        państwa, bo dłużej żyją i dłużej umierają, zatem na złość państwu
        naszemu ćwiczyć będę dalej (w gazecie tak napisali)

        po trzecie primo - Papużko kochana, ja wierzę tylko w jedną
        przychodnię jeśli chodzi o gnaty, "Carolina" na ulicy Broniewskiego,
        wszyscy instruktorzy fitness tylko tam się leczą smile
      • cytrynka6543 Re: Bolące gnaty 29.04.08, 22:45
        Nie,no chyba generalizujesz. Ja rozumiem,że intensywny ruch nie
        jest wskazany powyżej czternastego roku życia,ale taki basen,na ten
        przykład,to chyba się nadaje w każdym wieku?
        Od dawna planuję,żeby wrócić do pływania i ciągle nic z tego mojego
        planowania nie wychodzi,usprawiedliwiam się sama przed sobą,ale już
        za chwileczkę,już za momencik zbiorę się w sobie i znów zacznę
        pływać.
        • lylika Re: Bolące gnaty 30.04.08, 12:10
          cytrynka6543 napisała:

          > Nie,no chyba generalizujesz. Ja rozumiem,że intensywny ruch nie
          > jest wskazany powyżej czternastego roku życia,ale taki basen,na ten
          > przykład,to chyba się nadaje w każdym wieku?
          ...
          Pływanie jak najbardziej. Najlepiej na jachcie z załogą, ale może być też kajaczek. smile)
    • kasiakaz1 Re: Bolące gnaty 29.04.08, 22:43
      Te same pytania zadaję sobie co środę. We wtorek mam zajęcia z samoobrony. Do
      pytań jeszcze dokładam staranne oglądanie wszystkich siniaków nabitych mi przez
      komisarza. A potem jak głupia cieszę się przed kolejnymi zajęciami.
      • edyta95 Re: Bolące gnaty 29.04.08, 22:44
        cieszysz się bo Ci się wydzielają endorfiny smile
      • papuga_ara Re: Bolące gnaty 29.04.08, 22:50
        Dzięki za odzew, dmuchanie tam gdzie boli i propozycje innych
        dyscyplin. Tiaaa.. to tai-chi brzmi dobrze, a ponoć kręgosłupowe ono
        jest. A salsa dała mi w kość przy tej, za przeproszeniem, dużej
        pupie, no i potem było już tylko gorzej i szlus, kaput, umarł w
        butach, koniec z latino! Rzeczywiście dostojny polonez to teraz w
        sam raz dla mnie, a ile wzruszeń...smile
        Asiu, odkurzacz też mi kiedyś kuku zrobił i od wielu lat odkurzam
        nie inaczej, jak tylko na kolanach. Tudzież na kucąco. I wtedy jest
        ok.
        Żebym jeszcze opędziła się od tego "po jaką ciężką cholerę...", to
        by było dużo lepiej.
        Luudzie..... Przecież ja w Tatry chcę iść w sierpniu!! Przecież ja
        muszę. No muszę się po chmielewsku zmobilizować. Próbowałam sobie
        przypomnieć jakieś guruowe historie kręgosłupowe (i środki
        postępowania tudzież zaradcze), ale nic mi nie wyszło. Chyba Gurua
        tę część akurat ma zdrowiuteńką.
        • papuga_ara Re: Bolące gnaty 29.04.08, 22:55
          Kasia, szacun, to sam komisarz Ci te siniaki nabija?? No jasny
          gwint.. Takie komisarzowe siniaki to nie byle co, fiu fiusmile)))
          Cytryna, jak już się prześpisz z problemem i zmobilizujesz, to
          idziemy na basen!! Proponuję warszawiankę, bo tam a)bez czepka
          można, b)rury sąsmile)) Ja wykonuję dziwną kombinację kraula z żabką -
          kiedyś była to klasyczna żaba, ale jeden z łamignatów zabronił. I ja
          teraz tak udaję, że niby tylko kraulem pływam, ale cihco sza...wink
          • cytrynka6543 Re: Bolące gnaty 29.04.08, 23:08
            A ja na to jak na lato!
            Nie muszę się specjalnie mobilizować,trzeba mi tylko zapodać dzień
            i godzinę i się stawię!
            P.S. Rury nie robią na mnie żadnego wrażenia,nie korzystam z
            nich,bo basen jest do pływania,a nie do zabawy i w celu pływania
            się na niego udaję. I jadę od brzegu do brzegu na okrągło przez
            minimum godzinę,na początku,później ten czas ulega wydłużeniu. Ja
            pływam tylko żabką,krytą,trenuję w celu przedłużenia czasu
            przebywania pod wodą. Chętnie nauczę się kraula,pokażesz mi?
            Nieposiadanie czepka też nie jest dla mnie szczególną atrakcją,ale
            skoro ich nie wymagają,to moje szczątki owłosienia głowowego nie
            ucierpią. smile
            Gwoli ścisłości dysponuję wolnym czasem w poniedziałki i czwartki-
            do woli,łickendy takoż,a pozostałe dni albo do 11-tej,albo po 21-
            szej. Dysponuj i zarządzaj,jakoś się dostosuję. I już się na to
            cieszę!
            • papuga_ara Re: Bolące gnaty 29.04.08, 23:26
              O Jezu jak fajnie!!! (o jakich Ty szczątkach owłosienia mówisz??
              Może coś się zmieniło, ale ostatnio kiedy Cię widziałam miałaś
              porządną czuprynkęsmile A ja nie cierpię, nie znoszę i wszystkie inne
              nie, jak mam tą gume naciągać na łeb!!! uncertain///)
              To super, idziemy!smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              To ja mam tak: poniedziałki mogę przed południem lub po 20.00 i
              środy tak samo i czwartki tak samo. Lub piątki po południu. I
              weekendy - do ustalenia!
              Kraula Cię nie nauczę, bo to co mi wychodzi to na pewno kraulem nie
              jest. O nie nie niesmile)) Za to próbuję chlupac delfinem, umiesz?wink)
              Rury lubię jako przerywnik w sportowych zmaganiach pomiędzy brzegiem
              a brzegiem basenu. No więc czasem Cię opuszczę i se zjadęsmile)
              To szykuje się wodne spotkanie podsekcji, ale, ale, już kiedyś takie
              przecież było? Nasze poznanianki miały taki basenowy meetingsmile))
              Może ktoś nas będzie chciał zaszczycić kraulem, żabą, pieskiem,
              motylkiem...? Zapraszamy z Cytryńską na wspólne chlupanie.
              PS> Dlaczego nie pływa się papugą??
              • papuga_ara Re: Bolące gnaty 29.04.08, 23:29
                I już mnie jakby mniej gnaty bolą. Troszkę mniejsmile
                goonia, święte słowa, jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś się połamał
                od kawuni i pączkasmile)
                • papuga_ara Re: Bolące gnaty 29.04.08, 23:44
                  Tak gnaty i gnaty i ciągle coś mi po głowie chodziło. I już wiem co!
                  A jednak jest skojarzenie chmielewskiesmile Tereska i Okrętka w "Ślepym
                  szczęściu" właśnie w Gnatach tropiły ducha z parysmile))
                  • bupu Re: Bolące gnaty 30.04.08, 17:08
                    Mnie się od razu skojarzyło z okrzykiem Januszka do pana Kępińskiego:

                    "Tato! Gnaty ci wypadły!"
                    smile
                    • eulalija Bupu 30.04.08, 21:27
                      Bupu, witaj, już mi gdzieś mignęłaś wpisem, ale Cię tu dopadłamsmile

                      Witam w imieniu zaganianych formowiczówsmile
                      Bywaj u nas.
                    • lylika Re: Bolące gnaty 30.04.08, 21:38
                      Cześc Bupu. Co to jest Bupu, że tak spytam bez ceregieli?
              • cytrynka6543 Re: Bolące gnaty 30.04.08, 00:04
                papuga_ara napisała:

                > O Jezu jak fajnie!!!


                Bardzo fajnie!!!

                >cryingo jakich Ty szczątkach owłosienia mówisz??
                > Może coś się zmieniło, ale ostatnio kiedy Cię widziałam miałaś
                > porządną czuprynkęsmile


                No właśnie o tym mówię,teraz to są resztki tego co było jeszcze ze
                dwa lata temu!



                > To super, idziemy!smile))))))))))))))))))))))))))))))))))))


                Idziemy!!!!



                > To ja mam tak: poniedziałki mogę przed południem lub po 20.00 i
                > środy tak samo i czwartki tak samo. Lub piątki po południu. I
                > weekendy - do ustalenia!


                No to wspólne mamy poniedziałki i czwartki w dowolnej,dostępnej dla
                Ciebie godzinie. Piątek pon południu odpada,bo pracuję do
                późna,środa,hm,raczej do południa,bo z roboty to ja wracam po 21-
                szej,no chyba,że basen czynny do 23-ciej?
                A,no i weekendy w dowolnej porze,hura!!!


                > Kraula Cię nie nauczę, bo to co mi wychodzi to na pewno kraulem
                nie
                > jest. O nie nie niesmile)) Za to próbuję chlupac delfinem, umiesz?wink)


                Nie umiem i nie chcę próbować,to ponoć gorsze dla kręgosłupa od
                żabki.


                > Rury lubię jako przerywnik w sportowych zmaganiach pomiędzy
                brzegiem
                > a brzegiem basenu. No więc czasem Cię opuszczę i se zjadęsmile)


                Proszę Cię bardzo!


                > To szykuje się wodne spotkanie podsekcji, ale, ale, już kiedyś
                takie
                > przecież było? Nasze poznanianki miały taki basenowy meetingsmile))


                Czytałam ten wątek wczoraj i się uchachałam,te peryskopy smile


                > Może ktoś nas będzie chciał zaszczycić kraulem, żabą, pieskiem,
                > motylkiem...? Zapraszamy z Cytryńską na wspólne chlupanie.
                > PS> Dlaczego nie pływa się papugą??


                Albo cytryną? Może owe toną w kontakcie z wodą? Sprawdziłabym
                cytrynę gdybym miała,ale u mnie ino limonki,a to niby podobne,ale
                jednak nie to samo!

                Papugo,czekam na zawołanie,daj znać na wp,nick ten sam.
                Uh,jak ja się cieszę!!!
                • cytrynka6543 Re: Bolące gnaty 30.04.08, 00:09
                  Strasznie długi post mi wyszedł,ale mam nadzieję,że sie doczytasz
                  Papużko!
                • the_dzidka Re: Czy ja się mogę dołączyć? 30.04.08, 21:48
                  Warszawiankę mam w końcu 10 minut spacerem od domu. Po basenie
                  możemy nawet wypić u mnie herbatkę...
                  Cholera jasna, gdyby nie cynk od Kasi, nawet nie wiedziałabym, że
                  się umawiacie. Tych wątków i postów jest za dużo, ja nie mam czasu
                  wszystkich śledzić in timely manner!
                  • papuga_ara Re: Czy ja się mogę dołączyć? 30.04.08, 21:58
                    Dzidka, jasssssne i ofkorssss, że możesz dołączyć (za Cytrynę i za
                    siebie mówię, a cosmile)) i cieszę się ogrrrrromnie!!!
                    Bupu, witaj, bo widzę, że należy Cię powitaćsmile Ale gdzie Ty
                    jesteś??smile
                    PS> Eulalijo, co to za ściema? wink
                    • cytrynka6543 Re: Czy ja się mogę dołączyć? 30.04.08, 22:03
                      Ja mam do Warszawianki zdecydowanie dalej niż Wy,ale co mi
                      tam,posiadam przyrząd do jeżdżenia,wiec dojadę. Dzidko,przybywaj!
                      Im więcej nas tym weselej będzie!
                      • the_dzidka Re: Czy ja się mogę dołączyć? 01.05.08, 12:31
                        > Dzidko,przybywaj!

                        Kiedy? tongue_out
                  • lylika Re: Czy ja się mogę dołączyć? 30.04.08, 22:08
                    > Cholera jasna, gdyby nie cynk od Kasi, nawet nie wiedziałabym, że
                    > się umawiacie. Tych wątków i postów jest za dużo, ja nie mam czasu
                    > wszystkich śledzić in timely manner!
                    >
                    ...
                    Chyba obraziłaś nas tym, że nie czytasz wątków, dlatego, że jest ich za dużo. I to Ty mówisz? Ty która wprowadziłaś mnie na forum!!! ???
                    My, czytający forum mamy całkiem inne wrażenie. Wątków jest za mało, postów za mało. Ciągle chcemy więcej.
                    MY, CZYTAJĄCY!!!!
                    • cytrynka6543 Re: Czy ja się mogę dołączyć? 30.04.08, 22:09
                      O właśnie! Popieram i podpisuję się pod powyższym wszystkimi
                      kończynami!!!
      • anorektyk2006 Re: Bolące gnaty 29.04.08, 22:50
        Odnośnie samoobrony wink ktoś mądry powiedział na początkach mojego kontaktu ze sztukami walki, że na "ulicę" jest jedna doskonała dyscyplina sportowa - bardzo niedoceniana, acz bardzo skuteczna czyli 3000 metrów z przeszkodami wink
        A tak serio to bardzo popieram wszelkie formy ćwiczeń, zwłaszcza związanych ze sztukami walki smile

        anor
        • goonia Re: Bolące gnaty 29.04.08, 23:22
          Poszlam sie pogimnastykowac, dla zdrowotnosci niby a caly czas mysle, zeby mi
          bylo duzo lepiej usiasc z paczkiem przy kawie i z ksiazka, pelen relaks, a tak
          to plecy mnie bola big_grin
          • ewa9717 Re: Bolące gnaty 30.04.08, 06:43
            Ojejku, od samego czytania o Waszej aktywności się wygibłam i
            zmęczyłam! Ja poczekam, aż termostaty w jeziorach zadziałają i wtedy
            przechodzę, za przeproszeniem, na kaczy tryb.
            • papuga_ara Re: Bolące gnaty 30.04.08, 10:56
              Taaaak jeeeeest, Cytrynko, rozkaz! W przyszłym tygodniu daję znać na
              wp!!smile)
              Ewa, bardzo lubię ten (za przeproszeniem) kaczy tryb jeziornysmile))
              • ewa9717 Re: Bolące gnaty 30.04.08, 12:08
                Maaaaasz! U nas się można trybić co dzień w innym jeziorze...
              • cytrynka6543 Re: Bolące gnaty 30.04.08, 18:39
                papuga_ara napisała:

                > Taaaak jeeeeest, Cytrynko, rozkaz! W przyszłym tygodniu daję znać
                na
                > wp!!smile)


                Tak mi przyszło na myśl,że przecież możemy się umówić telefonicznie
                zamiast mailowo,prawda? Będzie szybciej . No chyba,że na GG?
                Wracam w poniedziałek wieczorem,pierwszy wolny dzień po powrocie to
                czwartek,ale wcześniej będę w necie.
                • lylika Re: Bolące gnaty 30.04.08, 20:54
                  Przecież jak zaczniecie umawiać się telefonicznie, to my nic nie będziemy wiedzieć o terminach, komerażach, perturbacjach i tak dalej... To do kitu. smile)
                  • cytrynka6543 Re: Bolące gnaty 30.04.08, 20:58
                    lylika napisała:

                    > Przecież jak zaczniecie umawiać się telefonicznie, to my nic nie
                    będziemy wiedz
                    > ieć o terminach, komerażach, perturbacjach i tak dalej... To do
                    kitu. smile)

                    Co to są komeraże,Szefowo? Oświeć nas!
                    • lylika Re: Bolące gnaty 30.04.08, 21:37
                      > Co to są komeraże,Szefowo? Oświeć nas!
                      ...
                      To są nieporozumienia. smile A u nas nieporozumienia, to i nagminne i wręcz konieczne. smile))
                      • cytrynka6543 Re: Bolące gnaty 30.04.08, 21:39
                        I tu się zgadzamy!
                        Nie ma jak trochę adrenaliny wynikającej z różnicy zdań!
                        • bbbzyta Re: Bolące gnaty 01.05.08, 15:38
                          Pozdrawiam wszystkie obolałe. Ja to akurat mam jedną nóżkę bardziej niż drugą. A na długi weekend (czyli od dziś) planowałam intensywną poranną gimnastykę codziennie. Planowałam smile (ale mam jeszcze 3 dni)
    • groha Re: Bolące gnaty 02.05.08, 00:20
      Na bolące gnaty najlepszy kot kudłaty smile Albo dwa. A najlepiej trzy. Właśnie
      przechodzę taką zmasowaną, potrójną kurację i już widać wspaniałe efekty - bez
      najmniejszego problemu schylam się do karmienia, głaskania, turlania piłeczką...
      • lylika Re: Bolące gnaty 03.05.08, 00:31
        NIC mnie boli. Słowo daję! Może ja już umarałam?
        • ulla-74 Re: Bolące gnaty 03.05.08, 07:34
          >Na bolące gnaty najlepszy kot kudłaty smile

          o to to ! też jestem tego zdania kot jest dobry na wszystko.
          • ewa9717 Re: Bolące gnaty 03.05.08, 08:06
            Ja bardzo żyję po kilku godzinach na areale teoretycznie uprawnym...
            • goonia Re: Bolące gnaty 03.05.08, 18:29
              Len ma sie dobrze, nie roslina ale ten leniuchowaniasmile Obiady dzis nie bedzie, a
              przynajmniej nie przeze mnie ugotowany. Wracam do Lesia.
      • eulalija Re: Bolące gnaty 03.05.08, 20:52
        groha napisała:

        > Na bolące gnaty najlepszy kot kudłaty smile Albo dwa. A najlepiej
        trzy.

        Rozwód drogi jest. I MLP kocham ogólnie i szczególnie też. A On na
        kocią sierść, wręcz na powiew kota w okolicy, reaguje straszliwie
        alergicznie (odczynami, nie zachowaniem, bo, jak każdy mądry
        człowiek, koty kocha, ale one mu one strasznie szkodzą).

        I co mam zrobić???? No co?????

        > przechodzę taką zmasowaną, potrójną kurację i już widać wspaniałe
        efekty - bez
        > najmniejszego problemu schylam się do karmienia, głaskania,
        turlania piłeczką...

        Gdybym mogła choć jednego ...

        Chyba się rozwiodę jednak, bo struna grzbietowa domaga się
        właściwego potrakowania przez kota buregowink))
        • edyta95 Re: Bolące gnaty 03.05.08, 22:01
          lepiej wytłumacz ślubnemu, że to coś w mózgu a nie alergia, fachowcy
          Ci podpowiedzą i będziesz mogała przygarnąć kota Xkropki. I wszyscy
          będą szczęśliwi
          • the_dzidka Re: Bolące gnaty 03.05.08, 22:35
            > i będziesz mogała przygarnąć kota Xkropki.

            A jak dotąd nikt go jeszcze nie przygarnął? Wiemy coś o tym?
          • eulalija Re: Bolące gnaty 04.05.08, 22:28
            edyta95 napisała:

            > lepiej wytłumacz ślubnemu, że to coś w mózgu a nie alergia,

            Nie mam co tłumaczyć sad. On kocha koty, jak jakiegoś widzi, to mu
            się same ręce wyciągają i już by głaskał, ale ja czujnie lecę z
            wrzaskiem, bo widok MLP z oczami jak u Czarnego Murzyna w "Pamięci
            absolutnej" zupełnie mnie nie bawi.

            O takich drobnostkach jak lejący katar, kichanie, plamy na twarzy,
            skrócony oddech, nie ma nawet co wspominać sad
        • the_dzidka Re: Bolące gnaty 03.05.08, 22:34
          > Chyba się rozwiodę jednak, bo struna grzbietowa domaga się
          > właściwego potrakowania przez kota buregowink))

          Przychodź do mnie.
          • eulalija Re: Bolące gnaty 04.05.08, 22:22

            the_dzidka napisała:

            > > Chyba się rozwiodę jednak, bo struna grzbietowa domaga się
            > > właściwego potrakowania przez kota buregowink))
            >
            > Przychodź do mnie.

            Rozważam jeszcze możliwość rozwodu z MLP i poproszenia Cię o rękę.
            Mogę prasować, gotować dietetyczne obiady i w zamian liczę tylko na
            kilka chwil dziennie z Lucjanem w okolicach L4 - L5 wink))
            • the_dzidka Re: Bolące gnaty 04.05.08, 23:01
              Hmmm, no to się da zrobić BEZ proszenia mnie o rękę smile Nie chcę się
              narażać TLP, bo nigdy nie wiadomo, czy los nas nie zetknie?...
      • groha Re: Bolące gnaty 03.05.08, 23:32
        Eulalijo, nie pozbywaj się MLP. Dobry mąż potrafi mieć równie dobre właściwości
        terapeutyczne, jak kot. Szczególnie jeśli chodzi o głaskanie, mizianie i tym
        podobne. A mruczeć to chyba każdy potrafi wink
        • papuga_ara Re: Bolące gnaty 04.05.08, 20:20
          Kot mojej koleżanki, niejaki Rudolf (a rrrrude było kocisko jak nie
          wiem cosmile)) mrrruczał niesamowicie, jak trrrraktorrrrr... Nigdy
          przedtem ani potem nie słyszałam takiego mruczando..smile
          • papuga_ara Re: Bolące gnaty 04.05.08, 20:24
            Gnaty trochę przeszły. W czasie pobytu w krzach majowych były trochę
            masowane i im lepiej. A, i dowiedziałam się, że powtórkę z rehabu
            należałoby zrobić, bo jak było raz na tydzień albo i raz na dwa, to
            żaden rehab. No, to przynajmniej coś wiemy.... A to zawsze lepsze od
            niewiedzy jest.
            • lylika Re: Bolące gnaty 04.05.08, 21:05
              powtórkę z rehabu
              > należałoby zrobić, bo jak było raz na tydzień albo i raz na dwa, to
              > żaden rehab. No, to przynajmniej coś wiemy....
              ...
              Niestety, nie wiemy nic a nic... sad
    • minerwamcg Re: Bolące gnaty 07.05.08, 10:41
      Gnaty przestają boleć dopiero, jak komuś wypadną...
      • papuga_ara Re: Bolące gnaty 08.05.08, 16:51
        Boże, wyplujmy te słowa o wypadaniu!!! Ja mam teraz w domu duuużą
        piłkę do ćwiczeń i mam się na niej turlać. To podobno dobrze strunie
        robi. Mam wyobraźnię i już to widzę....
        • kocio_pierzaczek Re: Bolące gnaty 08.05.08, 19:24
          Kobitki, będzieta jutro w Obok? Bo bym się na ten basen tez umówiła,
          ino nie wiem dziś, kiedy mogę...
          • papuga_ara Re: Bolące gnaty 08.05.08, 22:11
            Będziemy w Obok!! I się umówimysmile))
            • lylika Re: Bolące gnaty 08.05.08, 22:13
              Kompas ma?
              • papuga_ara Re: Bolące gnaty 08.05.08, 22:41
                Ma!! Ale pójdzie na nosa. Przypomniało mi się, jak kiedyś, będąc
                zastępową i ponosząc odpowiedzialność za biedne dziatki na obozie
                harcerskim, brałam udział w biegach na orienatcję w lesie. Trzeba
                było w jak najkrótszym czasie zaliczyć wszystkie punkty. Cały dzień
                lataliśmy wte i wewte, szukając tych punktów, i bardzo późnym
                wieczorem, kiedy byłąm całkiem pewna, że jeden z nich powinien się
                znajdowac dokładnie tam, gdzie jesteśmy - ale go nie było - jakas
                postać zaczęła do nas machać z gęstniejącego mroku i
                wołać: "wracaaaajcie! Punkty już są zdjęęęęte!!!" I oto wróciliśmy
                do obozu, gdzie już wszyscy (powtarzam: wszyscy!!) jedli kolację i
                mieli zaliczony cały bieg. Ha. Jakie to miłe wspomnienia, tiaaa...
                • ter.eska Re: Bolące gnaty 02.06.08, 23:04
                  a ja bedac w weekend na spotkaniu z przyjaciolmi we Wroclawiu,myjac sie pod
                  prysznicem posliznelam sie i...prawdopodobnie zlamalam sobie przynajmniej jedno
                  zebro bo przy oddechu,kaslaniu,kazdym najmniejszym nawet ruchu boli jak
                  diabli,do lekarza nie udalo mi sie dzis dostac.
                  • the_dzidka Re: Bolące gnaty 02.06.08, 23:39
                    Ty się nie wygłupiaj, leć do lekarza o świcie! Złamanie żebra nie
                    jest takie groźne, jeśli żebro nie przebiło płuca smile), ale robi
                    problemy i w ogóle mało komfortowe jest.
                    • ter.eska Re: Bolące gnaty 03.06.08, 00:01
                      o swicie sie niestety nie da bo musze do pracy,niestety pracuje w takim
                      zawodzie,ze robimy za niewolnikow:nie mamy zadnych praw pracowniczych,czyli
                      takze platnych zwolnien lekarskich,a zarabiamy jalmuzne wiec na nieplatne mnie
                      nie stac.wiec do lekarza sprobuj dostac sie popoludniu.
                      • g0p0s Re: Bolące gnaty 03.06.08, 12:06
                        Ze złamanym żebrem do przychodni??? Ja bym poszedł na ostry dużur
                        chirurgiczny do szpitala!
                        • groha Re: Bolące gnaty 03.06.08, 12:23
                          Ja pewnie tylko leżałabym i wyła, przecież to jest ból nie do wytrzymania! Nawet
                          jeśli tylko stłuczone, to kichaj na pracę, Teresko, bierz zwolnienie i leż! W
                          końcu inną pracę da się jakoś znaleźć, jakby co, tfu, tfu, a żebro już nie
                          odrośnie, niestety. ,
                          • eulalija Re: Bolące gnaty 03.06.08, 12:47
                            Leżenie w moim przypadku odpadało, jedyna dopuszczalna pozycja to
                            był taki pół siad, pół leżenie, obetkanie poduszkami wokół całego
                            korpusa i pilnowanie, by się przypadkiem nie ruszyć.
                  • eulalija Re: Bolące gnaty 03.06.08, 12:13
                    Lekarz!! Natychmiast!

                    Zakładając, że to tylko czyste pęknięcie lub złamanie bez
                    zadraśnięcia płuc i tak bez bardzo silnych leków przeciwbólowych nie
                    wytrzymasz, będziesz wyć, a faszerowanie się ibupromami, apapami i
                    tym podobnymi środkamni dostępnymi bez recepty, nie dość, że tylko
                    śladowo pomoże to jeszcze rozpieprzy Ci żołądek i wątrobę.

                    Wiem co mówię, zaliczyłam spotkanie z trzepakiem we wrześniu,
                    najgorszemu wrogowi nie życzę.
                    • ewa9717 Re: Bolące gnaty 03.06.08, 14:47
                      Ja bym posłuchała i na ten dyzur może nie kurcgalopkiem, ale jednak
                      bym się doczłapała...
                      • ter.eska Re: Bolące gnaty 03.06.08, 16:08
                        jak tak was czytam,to wydaje mi sie,ze to nie jest zlamanie,albo ja jestem
                        wyjatkowo odporna na bol bo nie tylko nie wyje z bolu,ale jeszcze w pracy
                        dzwigam(oczywiscie nie sama)ponad stu kilowa podopieczna.zaraz ide do
                        przychodni,moze dzis sie uda.
                        • ter.eska Re: Bolące gnaty 03.06.08, 17:27
                          udalo sie!!!zrobil przeswietlenie,ponoc zlamania nie ma,przepisal Pyralgin i zel
                          do smarowania,no i za tydzien do kontroli.
                          • cytrynka6543 Re: Bolące gnaty 03.06.08, 21:20
                            No to miałaś szczęście Teresko. Duże szczęście. "Przerabialiśmy"
                            już złamane żebro na forum,nie tak dawno,męczyliśmy się razem z
                            Eulaliją,lepiej niech nam się to nie przytrafia,oj nie!!!
                            • papuga_ara Re: Bolące gnaty 03.06.08, 21:32
                              Pozdrawiam Twoje gnaty, Ter.esko i cieszę się ogromnie, że jednak
                              całe une som.
                              • lylika Re: Bolące gnaty 03.06.08, 21:38
                                Dołanczam się do pozdrowień dla całych, choć trochę obolałych gnatów. smile
                                • ter.eska Re: Bolące gnaty 03.06.08, 21:41
                                  dzieki Wam za dobre slowosmile))
                                  • cytrynka6543 Re: Bolące gnaty 03.06.08, 21:50
                                    Tutaj zawsze możesz na to liczyć!
                                    • ter.eska Re: Bolące gnaty 03.06.08, 22:00
                                      tak myslalam od poczatku bo fani naszej Gouru nie mogli by inaczej.bardzo
                                      brakowalo mi przez lata poznania innych tak,jak ja zwariowanych fanow wspanialej
                                      Gouru,ale dopiero niedawno kupilam kompa i teraz jestem szczesliwa,ze moge
                                      nalezec do waszej grupy.
                                      • eulalija Re: Bolące gnaty 03.06.08, 22:08
                                        ter.eska napisała:

                                        > dopiero niedawno kupilam kompa i teraz jestem szczesliwa,ze moge
                                        > nalezec do waszej grupy.

                                        Oby Ci to żebrem, upsss, bokiem nie wyszło wink)
                                      • lylika Re: Bolące gnaty 03.06.08, 22:09
                                        > naszej Gouru
                                        ...
                                        Ściągawka do prawidłowej odmiany słowa Gurua. Ustalona i zakceptowana przez Towarzystwo przed wiekami. smile
                                        M. kto? Gurua
                                        D. kogo? Guruy
                                        C. komu? Gurui
                                        B. kogo? Guruę
                                        N. kim? Guruą
                                        M. o kim? o Gurui
                                        W. O! Guruo!
                          • eulalija Re: Bolące gnaty 03.06.08, 21:59
                            Ja, broń mnie moco piekielna, nie chcę krakać.

                            Dobrze, że na zdjęciu nie widać złamania, czyli już do przodu.
                            Ale bardzo Cię proszę, ze dwa, trzy dni, wsłuchuj się w swoją klatkę
                            z nieufnością kota. Tak na wszelki wypadek. I gdyby mocniej
                            zabolało, to leć jeszcze raz do lekarza. Dawka z rentgena klatki
                            jest daleko poniżej progu dopuszczalnych dobowych dawek a warto
                            strzelić czasem drugą fotkę z innego kąta jeśli coś boli.

                            Czego Ci absolutnie nie życzę!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka