Dodaj do ulubionych

wierszyk humoropoprawiacz zapodaję

06.05.08, 14:29
"Latał sobie z radarem pewien gacek młody
I po drodze omijał przeróżne przeszkody,
Lecz właśnie gdy się cieszył, że je tak omija,
Wpadłszy na jedną z przeszkód rozbił sobie ryja."

no po prostu uwielbiam tego faceta, uwielbiam !!

a humoropoprawiacz, bo na majowym spotkaniu mnie niet i nie bede
buczec tylko humor sobie poprawiam... poki co wierszykami i
czekolada
Obserwuj wątek
    • edeka5 Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 06.05.08, 14:38
      Autor, autor !!!
      • prologica Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 06.05.08, 14:39
        edeka5 napisała:

        > Autor, autor !!!

        oczywiscie Waligórski - zapomnialam <wstydzi sie>

        ten tez uwielbiam

        "Wyjrzała glizda z dziury i wesoło gwizda,
        Wtem patrzy - z drugiej strony sterczy druga glizda.
        Dalejże ją uwodzić, a ta rzecze srogo:
        - Odwal się żeż kretynko, ja jestem twój ogon! "
    • stara.gropa Inny wierszyk babci Pimpusiowej 06.05.08, 14:43
      Raz gronkowiec złocisty wyjechał w Bieszczady.
      Wraca, patrzy, a żonę rwie mu krętek blady.
      - Jak mogłaś? rzekł gronkowiec, we łzach topiąc smętek
      - Wszak on brzydki i blady. - Blady, ale krętek!

      • prologica gropa ja jeszcze ten uwielbiam 06.05.08, 14:48
        Udzielał raz wywiadu kotek, że jest zdrowy,
        Wtem uszki mu opadły, oczki wyszły z głowy,
        Pękł mu brzuch, ogon, płuca i głosowa struna,
        Wreszcie zdębiał, ocipiał, zesrał się i umarł. Amen.

        smile))

        i kaszke manna, po prostu moge jej sluchac na okraglo 24 na dobe i
        nie mam dosc, juz dziecko na mnie wrzeszczy czasem zebym wylaczyla
        • stara.gropa Re: gropa ja jeszcze ten uwielbiam 06.05.08, 14:50
          Ten wierszyk to rewelacja. Zdaje się, że to ulubiony wierszyk Asi
          • prologica i te pointy w stylu 06.05.08, 14:53
            rob innym dobrze - tobie tez ktos zrobi! ;d
            • meduza7 Re: i te pointy w stylu 06.05.08, 17:01
              Prosiła glizda słonia raz, w nietrzeźwym stanie:
              "Strasznie mnie plecy swędzą, podrap mnie, kochanie!".
              Słoń podrapał i ryknął śmiechem jak armata:
              "Stara, co się wygłupiasz, coś taka plaskata!"
              • edyta95 Re: i te pointy w stylu 06.05.08, 17:15
                własnie za takie perełki kocham to forum smile
                • meduza7 Re: i te pointy w stylu 06.05.08, 17:27
                  Kiedyś baca krótkowidz z owieczki korzystał,
                  Dziwiąc się, że nie beczy ino cosik śwista.
                  Dopiero na kolegium mu wytłumaczono,
                  Że wyryćkał świstaka, co jest pod ochroną.

                  A wierszyk o kotku podobno powstał z okazji którychś-tam urodzin Breżniewa. Tak
                  przynajmniej słyszałam.
                  • prologica i ten i ten!! 06.05.08, 17:48
                    Zapylała raz pszczółka jakiegoś badyla,
                    Wtem czuje, że od tyłu też ją ktoś zapyla.
                    Patrzy się, a to truteń, niejaki Zenobi.
                    Morał - rób dobrze innym, tobie też ktoś zrobi.

                    toż to genialne, nie? big_grin
                  • woloduch1 Re: i te pointy w stylu 06.05.08, 18:43
                    A tak a propos Brezniewa - seria dowcipow z tamtej epoki:
                    Pyt.: Czym sie zaczyna dzien na Kremlu?
                    odp.: Reanimacja Brezniewa.
                    Pyt.: Dlaczego umarl Suslow?
                    odp.: Bo zaspal i spoznil sie na reanimacje.
                    Pyt.: A jak dlugo bedzie zyl Brezniew?
                    Odp.: Dlugo, bo ma czesci zamienne po Suslowie...

                    Pozdrawiam

                    Woloduch
                    • bbbzyta Re: i te pointy w stylu 06.05.08, 19:03
                      Słyszycie te kwiki? To ja smile)))))
                      • asia.sthm Re: i te pointy w stylu 06.05.08, 19:13
                        i ja smile))))))))))))

                        A Waligorskiego i Babcie Pimpusiową kocham nad zycie - wszystko jak
                        leci na rowni z pierdzącym kotkiem. (mam go w wizytowce jakby ktos
                        nie widzial jeszcze)
                        • ewa9717 Re: i te pointy w stylu 06.05.08, 19:27
                          ...i rycerz Dreptaka też smile))
                          • groha Re: i te pointy w stylu 06.05.08, 19:47
                            ... i listy Michała Wołodowowyjo... ekhem, Chreptodiowskiego z Wołodyjkowa, co
                            też mógłby być hetmanem, bo miewa buławę nad ranem smile)
                            • prologica Re: i te pointy w stylu 07.05.08, 19:06
                              i Jagienke co tlukla orzechy odwlokiem smile)))

                              a proze tego geniusza czytujecie? ja na pierwszym roku na kulturze zywego slowa
                              recytowalam pierwszy rozdzial Doktora Basseta - nie wiedzialam czy bardziej ze
                              smiechu ryczy wykladowca czy grupa... w koncu sama zaczelam kwiczec ;d
    • prologica rzecz o szkodliwosci opalania 06.05.08, 22:42
      akurat na nadchodzacy sezon


      Raz babcia wiosną w górach rzekła do dzieciaka
      Nie siedź Gosiu na słońcu, bo dostaniesz raka
      Gówno prawda, odrzekła dziewczynka czupurna
      Słońce jest bardzo zdrowe, a babcia jest durna

      Ledwie to wymówiła - już ma raka skóry
      Dalejże więc uciekać w leśny gąszcz ponury
      Siadła na kamieniu, siedzi godzin kilka
      Raka się nie pozbyła - a złapała wilka

      Chce wstać - a tu nie może - wreszcie po wysiłku
      Podniosło się biedaczysko, ale z wilkiem w tyłku
      Teraz wilk razem z rakiem żrą ją bez żenady
      Morał: unikaj słońca ale bez przesady



      jak to slysze w wykonaniu 'piekna, mloda, zdolna' Zwierzchowska i 'zdolny' Olek
      Grotowski to po prostu wymiekam....
      • edeka5 Re: rzecz o szkodliwosci opalania 07.05.08, 08:42
        Epitafium na nagrobku zmarłego na udar słoneczny
        "Ceń cień"
    • stara.gropa Coś o porannej kawie:) 07.05.08, 07:46
      Ciocia Eliza wpadła do studni
      i leży tam od stu dni.
      trzeba uważać więc moi złoci,
      by się przypadkiem nie napić cioci.

      Autor Edward Lear
      • lylika Re: Coś o porannej kawie:) 07.05.08, 07:55
        Miodzio. smile
        • prologica Re: Coś o porannej kawie:) 07.05.08, 08:12
          boskie smile

          a to znacie?

          "Alimenty"
          Tarapaty
          Taty.

          oczywiscie trafiajacy zawsze w sedno Sztaudynger
    • meduza7 Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 07.05.08, 11:37
      Współczuły raz sąsiadki pani koliberek:
      Pani mąż to ma raczej mały kaliberek!
      Owszem, odrzekła ona nie wstydząc się zwierzeń,
      Lecz za to na sekundę do dwustu uderzeń!
      • kocio_pierzaczek Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 07.05.08, 17:38
        O jezu. A ja rano poprzestałam na gacku, który mnie rozmiękczył
        zupełnie, bo do radarów mam sentyment niejako zawodowy. Kocham was
        wszystkich.
        A wczoraj na spaczerze ocaliłam glizdę. Dorodna rosówa, utytłana
        ziemią, wiała galopem chodnikiem byle daleeeej! od stawu i wędkarzy.
        Tyle że wiałą wzdłuż, nie w poprzek, więc się zlitowałam nad
        zwierzątkiem i zaniosłam na trawkę.
        • bbbzyta Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 07.05.08, 18:00
          Bardzo popieram! Też mi się zdarza ratowac na osiedlu dżdżowniczki i ślimaczki-winniczki smile
          • bbbzyta Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 07.05.08, 18:03
            To może pełna wersja "Kotka" wg jachowicza? Też słodkie smile

            Chory Kotek

            Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku,
            I przyszedł pan doktor: "Jak się masz, koteczku"! -
            "Źle bardzo..." - i łapkę wyciągnął do niego. -
            Wziął za puls pan doktor poważnie chorego,
            I dziwy mu śpiewa: "Zanadto się jadło,
            Co gorsza, nie myszki, lecz szynki i sadło;
            Źle bardzo... gorączka! źle bardzo, koteczku!
            Oj! długo ty, długo poleżysz w łóżeczku,
            I nic jeść nie będziesz, kleiczek i basta:
            Broń Boże kiełbaski, słoninki lub ciasta!" -
            "A myszki nie można? - zapyta koteczek -
            Lub z ptaszka małego choć z parę udeczek?" -
            "Broń Boże! Pijawki i dyjeta ścisła!
            Od tego pomyślność w leczeniu zawisła".
            I leżał koteczek; kiełbaski i kiszki
            Nie tknięte, zdaleka pachniały mu myszki.
            Patrzcie, jak złe łakomstwo! Kotek przebrał miarę;
            Musiał więc nieboraczek srogą ponieść karę.
            Tak się i z wami dziateczki stać może;
            Od łakomstwa strzeż was Boże
            • meduza7 Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 07.05.08, 18:33
              Walczył orzeł z sępami, aż obrósł w legendę,
              Niestety, przy okazji podłapał gdzieś mendę.
              Wszyscy pytają orła: Jak walczyłeś? Świergol!
              A menda na to: Spuściliśmy tym sępom wpierdol!!!
              • anmanika Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 08.05.08, 09:23
                Wierszyk to nie jest ale definitywnie humorpoprawiacz:

                miasta.gazeta.pl/lublin/1,78966,5189291.html
                • asia.sthm Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 08.05.08, 10:04
                  po chinsku tez pieknie smile))

                  Poczekam jeszcze na finska wersje i bede miala komplet.
                  Bo wiecie, po finsku to jak po chinsku tylko inaczej
                  Zupelnie tak samo jak ze slonskimi muchami: takie jak konskie tylko
                  inne..
                  • lylika wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 08.05.08, 10:57
                    Tutaj również nie wierszyk, ale wprost powala.
                    www.youtube.com/watch?v=lB8HXgrMY0U
                    • prologica Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 08.05.08, 11:29
                      co prawda ogladam to bez glosu, ale nawet bez glosu jest
                      boskie smile)))))
                • eulalija Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 08.05.08, 10:58
                  Łoooo matkoooo ...

                  smile)))))))))))))))))
                  Zapłakałam się, zasmarkałam ze śmiechu
                  • anmanika Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 08.05.08, 11:44
                    Nooo... dobrze, że nie widział tego klipu, jeden amerykanski
                    profesor węgierskiego pochodzenia którego oprowadzałam po Wawie.
                    Chyba by zemdlałsmile)
                    • lylika Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 08.05.08, 12:07
                      Poziom "niewiedzy" jest piramidalny, jednak nie do przebicia jest to:
                      "Słucham co mówisz, ale słyszę tylko to, co chcę".
                      • meduza7 Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 08.05.08, 12:14
                        A Francja to kraj???
                        A cholera wie, może tylko stan w tym wielkim kraju zwanym Europą?
                        • biaua_glysta Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 08.05.08, 18:38
                          Urocze, ale prawdę mówiąc spotykam się z równym rozgarnięciem na co dzień wśród
                          Polaków: nie dalej jak we środę grupa kilkunastu dorosłych osób nie wiedziała co
                          to jest 'Delaware'. Dodam, iż w ich fachu to jest jednak wiedza, której można by
                          po nich oczekiwać. ;-D Jak zapewne się domyślacie, byłam w ciężkim szoku.
                          Pocieszam się, że wielu mieszkańców Delaware pewnie nigdy nie słyszało o Polsce.
                          • ewa9717 Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 08.05.08, 19:21
                            W roku pańskim tysięcznym sześćdziesiątym szóstym
                            w dobrym mieście Wrocławiu, które wszyscy znamy,
                            siwiuteńki strażnik, co zwał się Dreptak Augustyn,
                            usłyszał w środku nocy stukanie do bramy.
                            Zażegł przeto pochodnię od ognia w kominku
                            i wysunąwszy głowę za zelazne sztangi,
                            ujrzał jeżdźca i spytał: "Hej, czego tam, synku?"
                            A ów wrzasnął: "Otwieraj! Wiozę wiesci z Anglii!
                            Dwadzieścia dni mnie wiodła droga zła i kreta,
                            ale za to spodziewam się ksiązęcej łaski,
                            bo nowina jest ważna: ksążę Wilhelm Bękart
                            rozbił króla Harolda koło miasta Hastings.
                            Wyrżnęli całą armię normandzcy straszliwcy,
                            a Wilhelm nad Londynem rozwinął proporzec,
                            zmienił przydomek Bękart na miano Zdobywcy
                            I rozpoczął swe rządy. No, puszczaj na dworzec!"
                            Starzec otwarł wierzeje, zgrzytnęły zawiasy,
                            a gdy jeździec w ulicy znikł wśród tętentu,
                            usiadł i jął wspominać swoje dawne czasy,
                            gdy sługiwał pochmurnym normandzkim ksiązętom.
                            A tymczasem zbudzeni wieścią wrocławianie
                            dali upust plotkom w okrzykach i szeptach:
                            "Taż to pierwsza udana inwazja Brytanii!"
                            "I ostatnia bodajże" - mruknął stary Dreptak.
                            A słysząc, jak pytania mnożyły się w tłumie
                            i padały wokół gorączkowe słowa:
                            "Wilhelm Bękart, doprawdy, ba, ale czyj, kumie?"
                            Staruszek wąs podkręcił i pomyślał: "Mowa!"

                            Oczywiście też cudny Andrzej W.


                        • lylika Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 08.05.08, 20:30
                          meduza7 napisała:

                          > A Francja to kraj???
                          > A cholera wie, może tylko stan w tym wielkim kraju zwanym Europą?
                          ...
                          Powiedziała przecież: Myślałam, że Europa to kraj. smile)
                          • meduza7 Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 09.05.08, 12:42
                            Raz słowik cudne trele wywodził na żerdzi,
                            A obok usiadł śmierdziel, wypiął się i śmierdzi.
                            Przestań, błaga go słowik, bo mnie tu szlag trafi!
                            Trudno, odpowie śmierdziel, każdy robi,co potrafi!
    • dorka_31 Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 09.05.08, 13:43
      Alem się obśmiała. Cudny wątek! smile)
      Też coś mam. Wklejałam to już kiedyś, ale wrzucę raz jeszcze, bo tu
      pasuje smile
      ...Szkoda tylko, że melodii nie znam... wink


      "Ballada o niepoczytalnym bibliotekarzu"

      Gdzieś w bibliotece gminy podmiejskiej
      Działy się ponoć sceny dantejskie
      Gdyż bibliotekarz, potworny typ
      Powiększał liczbę miejscowych styp.

      Najpierw się znęcał nad starszym panem,
      Potem go dobił Tomaszem Mannem.
      Potem studentkę całą godzinę
      Okładał w kącie Sołżenicynem,
      Aż ogłuszoną złożył na skrypcie
      I tam zniewolił jak mógł najszybciej.


      Niepoczytalny bibliotekarz
      Krąży cichutko pośród książek
      W afekcie pokazuje siekacz
      Oraz garnitur samych dziąseł

      Niepoczytalny bibliotekarz
      Gdzieś za regałem czai się
      Z tomem Herberta lub Steinbecka
      Czeka…
      Na krwawe tete a tete…


      Następny odszedł znany adwokat
      Dziś ludzie szepczą o jego zwłokach,
      Które szaleniec z niemałą wprawą
      Włączył do działu „Państwo i Prawo”.

      Osobno ręka, osobno głowa –
      Wszystko – rzecz jasna- skatalogował:
      Ręce, wątrobę, nerki i kiszki
      Wpisał, jak trzeba, w oddzielne fiszki.


      Niepoczytalny bibliotekarz…itd.


      Amelię Szpagat, żonę sąsiada,
      Zatłukł, zboczeniec, tomem de Sade’a
      Nowym wydaniem dzieł Tetmajera
      Zmiażdżył przedziałek Cześka-fryzjera,

      Zaś pana Kafla, który był zdunem,
      Zgładził zdzieliwszy Knutem… Hamsunem…
      Już od tygodnia jest spokój w gminie,
      Bo się powiesił na Hucku… Finnie

      Niepoczytalny bibliotekarz
      Co dostał kota od Eliota
      Pierdolca zaś od Bohomolca
      I bzika od Asnyka

      Niepoczytalny bibliotekarz
      Dziś trup – zaledwie czasu pył.
      Lecz mimo wszystko żal człowieka,
      Bo oczytany to on był.

      (Słowa – Jan Kazimierz Siwek; Muzyka – Wojciech Gęsicki)




    • jaszczurus Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 20.05.08, 18:45
      Bawiła się kasia braciszkiem.
      Braciszkiem co wypadł z łóżeczka.
      Policzkiem się nadział na kaktus
      a oczko mu wpadło do mleczka.

      Wyciągał do Kasi biedaczek
      swe małe pulchniutkie rączynki
      a ona ująwszy tasaczek
      obcięła mu górne kończynki.

      Chwyciła Kasia nożyczki
      Obcięła bratu dwa uszka
      Z nóżkami był kłopot maleńki
      lecz w końcu puściła i nóżka

      Nie może się Kasia nabawić
      ni rączką ni nóżką bratusia
      a musi go jeszcze pozszywać
      nim wróci ze sklepu mamusia.
      • ewa9717 Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 20.05.08, 18:56
        Wysiadłam,chyba jakas wrazliwsza na stare lata sie robię wink))
        • prologica Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 21.05.08, 07:49
          ewa9717 napisała:

          > Wysiadłam,chyba jakas wrazliwsza na stare lata sie robię wink))

          Boze drogi, ja chyba tez.... ale ja tam od urodzenia takie zapedy
          mialam - jak przyniesli brata ze szpitala to od razu chcialam go
          zgladzic nakladajac mu na twarz gumowa maske klowna. i jeszcze potem
          z pretensja ze na mnie nawrzeszczeli stwierdzilam ze PRZECIEZ MOWILI
          ZE BEDE MOGLA SIE Z NIM BAWIC!!
          no to sie bawilam...
          • stara.gropa Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 21.05.08, 07:58
            Brawo Prologica!smile))))
          • ewa9717 Re: wierszyk humoropoprawiacz zapodaję 21.05.08, 12:30
            jak przyniesli brata ze szpitala to od razu chcialam go
            > zgladzic nakladajac mu na twarz gumowa maske klowna. i jeszcze
            potem
            > z pretensja ze na mnie nawrzeszczeli stwierdzilam ze PRZECIEZ
            MOWILI
            > ZE BEDE MOGLA SIE Z NIM BAWIC!!
            > no to sie bawilam...

            Miałam to samo z młodszą o 10 lat siostrą. Niby już byłam kumate
            dziecię, ale jakoś nie spodziewałam się takiego krzykliwego tobołka,
            lecz kogoś do towarzystwa. Usiłowałam siostrę usprawnić, ale na
            szczęście silne ramię domowej opieki dopadło mnie wcześniej smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka