neostrador 26.11.04, 23:42 Jak wyglądały np. w czasie stanu wojennego, lub w czasach komunizmu czy PRL- u? Były jakies strajki? Bardzo bym prosił, aby mi ktoś o tym opowiedział. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
croolick Re: Jak Żary kiedyś wyglądały? 27.11.04, 17:20 neostrador napisał: > Jak wyglądały np. w czasie stanu wojennego, lub w czasach komunizmu czy PRL- > u? Były jakies strajki? Pewnie ze byly - chyba najwiekszy byl w Dekorze (mam gdzies zdjecia z tego strajku) nawet po stanie wojennym stal postawiony wtedy (?) na terenie zakladu krzyz. Odpowiedz Link Zgłoś
croolick Re: Jak Żary kiedyś wyglądały? 28.11.04, 01:06 Jesli chodzi Ci o wyglad miasta to moje wspomnienia siegaja jedynie koncowej fazy PRL (schylek lat 70. i l. 80). Miasto nie wygladalo budujaco w centrum mieszkali Romowe (przy Kapielowej), ktorzy zdewastowali zamieszkiwane przez siebie budynki. Tam gdzie dzis ryneczek bardzo dlugo byl plac ze sterta gruzu po zburzonych kamienicach dopiero na pocz. lat 80 postawiono "butiki". Ryneczek znajdowal sie po obu stronach ulicy Ksiazecej a zadbany dzis skwer przed wiecznie remontowanym zespolem zamkowo-palacowym (od strony Warszawskiej staly wielkie zbiorniki z wapnem) tonal w ochydnym blocie - podobnie bylo z placykiem miedzy Kapielowa a Osadnikow (gdzie w miejscu Urzedu Skarbowego i czesci nowego placu budowy staly do polowy l.80 stare kamienice) - przyjezdzaly tam barakowozy z roznymi objazdowymi wystawami dziwactw a to gabinet krzywych luster a to wystawa rekinow a to automaty do gry - najbardziej emocjonujace byly tzw. "zydy" - drewniana skrzyneczka z szybka - u gory wrzucalo sie monete, ktora miala sciezka trafic w odpowiednie miejsce, by wyrzucila z siebie nagromadzone wczesniej monety (2 lub 5 zl - apopos na 5 byly umieszczane inicjaly chyba JZP co tlumaczylismy jako "Jaruzelski zdrajca Polski" lub cos w tym stylu - zreszta domalowalismy na banknotach 50 zl Swierczewskiemu ciemne okulary by wygladal jak Jaruzelski). Karuzele bardzo czesto ustawiono na placu, gdzie dzis jest dworzec PKS a dworzec PKS byl na (do dzis niezagospodarowanym, choc ostatnio ogrodzonym) placu obok poczty glownej - kasy i poczekalnia byly ladniejsze niz dzisiejsze a na placu manewrowym panowal niemielosierny scisk i ruch (przyczepy do autobusow staly od strony u. Wroclawskiej obok calkiem niedawno rozebranego drewnianego kiosku). Bardzo dlugo remontowano (?) budynek dzisiejszej Eli - przez lata ogrodzony byl drewnianym plotem - rownie dlugo trwal remont a wlasiwie rekonstrukcja kamienic przy Chrobrego - zostawiali fasady podpierane dlugimi drewnianymi dragami a reszte budowali od podstaw. Na skutek remontu przeniesiono Skaldnice Harcerska z Chrobrego(byla tam piekna przeszklona gablota z modelami pociagow i pojazdow) na Podchorazych, gdzie istniala po transformacji ustrojowej jako sklep Druh a dzis w tym miejscu jest Zabka na przeciwko Pioniera. Co do Pioniera to byl on bardzo tlumnie odwiedzany (bardzo czesto brakowalo biletow) a na takie szlagiery jak Wejscie Smoka czy Imperium Kontratakuje trzeba bylo stac w kolejce godzinami. Panie bileterki skrupulatnie sprawdzaly czy widz ma 12 czy 18 lat - trzeba bylo pokazywac legitymacje szkolna. W kasie wisialy portrety hollywodzkich gwiazd lat 50. a w poczekalni byly fotosy z polskich filmow. W niedziele w czasie mszy dla dzieci w kinie byly "Poranki" czyli sety filmow animowanych dla dzieci za niewielkie pieniadze i przyznam sie szczerze, ze bardzo czesto wybieralem kino zamiast kosciola - trzeba bylo potem nazmyslac o czym ksiadz mowil w kazaniu ;-) Oczywiscie wypad do kina polaczony byl z konsumcja przysmakow (galaretek, bitej smietany) w nieodleglym barze Murzynek (ach co za klimat lat. 70!) - pozniej byla tu stolowka charytatywna a dzis solarium. Jesli jestesmy przy konsumpcji to swietnym miejscem byl bar Agatka(odchylane barowe stolki czy stoly dla jedzacych na stojaco) na Podwalu (Rosenbergow) - jadlospis byl kopalnia zagadek dla skladajacego literki podczas czytania dziecka - paniom zawsze brakowalo literek, ktore w dostepnej ilosci wpinaly w tablice, stad napisy np. "p_er_ogi _uskie" nie mowiac juz, ze kazda literka byla innego koloru :-) Fajnym miejscem byla "czarna drozka" czyli przedluzenie ul. Strzelcow w kierunku ul. Jagiellonskiej - drzewka tworzyly jakby tunel a obok byla polana, gdzie byly poidla dla zwierzat (choc nigdy nie widzialem tam zwierzat), ktore ubijano w rzezni, ktora stala w miejscu, gdzie dzis stoi Inter i BricoMarche. Pamietam jak ul. Wieniawskiego byla droga z betonowych plyt po ktorych krazyly ciezarowki-kamikaze Transbudu jezdzace na budowe domow przy ul. Paderewskiego, Wieniawskiego, Szymanowskiego. W parku przy Czerwonego krzyza jeszcze do niedawna staly mury duzej strzelnicy, ktora zima byla naturalnym lodowiskiem. Pamietam jak ul. Zaganska byla dwukierunkowa a na skrzyzowaniu na pl. Luzyckim (pl. Kosciuszki) staly oswietlone od wewnatrz slupki wskazujace mijsce rozejscia sie pasow ruchu i tak samo podswietlane znaki (podobnie bylo na rondzie) a kraweznki byly malowane w tym miejscu na bialo-zolto. Zreszta w innych czesciach miasta malowano zawsze krawezniki na 1 maja a wzdluz Podchorazych byly wkopane metalowe tuleje w ktore wstawiano drewniane slupy na ktorych wieszano transparenty i choragiewki. Co do pochodow pierwszomajowych to szly one przez Podwale (obok portierni Welny -dzis sklep Computernet byla ustawiana trybuna honorowa)a pozniej pochod szedl Warszawska na pl. Konstytucji 3 Maja, gdzie odbywala sie masowka a nastepnie byla mozliwosc kupienia deficytowych towarow - ludzie rzcali sie np. na sprzedawane z ciezarowek ksiazki. Fajnie wspominam Festyny robotnicze, ktore odbywaly sie na Syrenie - uczestniczylem w nich w l. 1984, 1985 i 1986 (jesli mnie pamiec nie myli) - mam w domu okolicznosciowe plakietki - byly rozne gry i zabawy wystepy - taki wielopokoleniowy piknik cos w stylu dzisiejszch Dni Zar. Swietnie prosperowal CKM na Zakopianskiej - byly koncerty rockowe, dyskoteki, przedstawienia, dyskoteki i inne imprezy (to bylo swietne miejsce z klimatem...) a nawet dzialalo tu kino (Start bodajze). Na dlugich przerwach uwielbialismy chodzic do Pewexu (dzis Rossman) by zobaczyc jak wyglada kolorowy Zachod nie mowiac juz, ze mozan bylo czasem dostac niesamowicie kolorowa (wlasnie tego najbardziej w PRL brakowalo - kolorow!) ulotke np. herbatek Parecelsus a juz taki katalog Matchboxa to byl istny rarytas... Odpowiedz Link Zgłoś
pawel.zary Re: Jak Żary kiedyś wyglądały? 28.11.04, 09:39 croolick napisał: > Tam gdzie dzis ryneczek bardzo dlugo byl plac ze sterta gruzu > po zburzonych kamienicach dopiero na pocz. lat 80 postawiono "butiki". Ryneczek > > znajdowal sie po obu stronach ulicy Ksiazecej Ryneczek mieścił sie głównie na PAŃSKIEJ i róg Browarnej (pomyliłeś w ferworze walki Pańską z Książęcą) "Jaruzelski zdrajca Polski" lub cos w > tym stylu - zreszta domalowalismy na banknotach 50 zl Swierczewskiemu ciemne > okulary by wygladal jak Jaruzelski). W czasie stnu wojennego po ulicach chodziły patrole ORMO (Ochotnicza Rezerwa Milicji Obywtelskiej). Chłopaki poczuli "władzę" i byli bardzo ważni. Kiedyś pod wieczór wylegitymowali kilku z nas w rejonie Ratuszowej, jednemu przyłożyli pałą w tyłek i kazali natychmiast , szybkim krokiem iść do domów "nie ogladając się za siebie" :-) Co do Pioniera to byl on bardzo tlumnie odwiedzany > > (bardzo czesto brakowalo biletow) a na takie szlagiery jak Wejscie Smoka czy > Imperium Kontratakuje trzeba bylo stac w kolejce godzinami. Pamiętam jak na "Pojedynek potworów" (japońska Godzilla) był taki tłum i przepychanka, że w kasie pękła szyba. Bileter zlitował sie nade mną i wpuścił mnie, i jeszcze kilku - potem siedzieliśmy na schodach. Na "King Kongu" były "całe Żary" - co najmniej jekby miał przyjechać Robert de Niro - po prostu cała "śmietanka" i "kwiat inteligencji" :-) O filmie "Szczeki" opowiadano legendy, jak to niby ludzie ze strachu mdleli podczas seansu i odwoziły ich karetki. Istotną sprawa były tzw. "momenty" - jak na fotosach pojawił sie kawałek nagosci, to film miał zapewniona frekwencję. > Oczywiscie wypad do kina polaczony byl z konsumcja przysmakow (galaretek, bitej > > smietany) w nieodleglym barze Murzynek Ach "Murzynek" oaza blichtru i wielkomiejskości - podobnie jak "Kolorowa" przy Okrzei (dzisiaj bar wietnamski). Na rogu Długosza i Pocztowej (dzisiaj bank POKo BP) stał bar "Jagienka" - mordownia ekstra klasa, a na Bohaterów Getta funkcjonował "Smakosz". W miejscu , gdzie jeszcze niedawno funkcjonowała drukarnia, przy Zamkowej był bar "Zagłoba" - tez niezła mordownia (sikaliśmy w okolicy śmietników, które stoją do dziś) > Fajnym miejscem byla "czarna drozka" czyli przedluzenie ul. Strzelcow w > kierunku ul. Jagiellonskiej - drzewka tworzyly jakby tunel a obok byla polana, Chłopaki zamiast do kościoła stali tam i prowadzili dyskurs, a zawsze było dwoch - trzech, którzy byli w kosciele i zaraz po mszy tam przychodzili z informacją "co ksiądz mówił na kazaniu" - tak na wypadek jakby w domu padły pytania kontrolne :-) Swietnie prosperowal > CKM na Zakopianskiej - byly koncerty rockowe, dyskoteki, przedstawienia, > dyskoteki i inne imprezy (to bylo swietne miejsce z klimatem...) a nawet > dzialalo tu kino (Start bodajze). Zgadza się tam było kino "Start", był "Pionier" i "Luna". W kinie "Start" oglądałem "Płonacy wieżowiec". A koncerty rockowe w CKM-ie były całkiem niezłe. PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
croolick Re: Jak Żary kiedyś wyglądały? 28.11.04, 11:07 pawel.zary napisał: > Ryneczek mieścił sie głównie na PAŃSKIEJ i róg Browarnej Masz racje byl wzdluz Panskiej - dzis jest na rogu Ksiazecej i Kapielowej > W czasie stnu wojennego po ulicach chodziły patrole ORMO (Ochotnicza Rezerwa > Milicji Obywtelskiej). Chłopaki poczuli "władzę" i byli bardzo ważni. Kiedyś > pod wieczór wylegitymowali kilku z nas w rejonie Ratuszowej, jednemu > przyłożyli pałą w tyłek i kazali natychmiast , szybkim krokiem iść do > domów "nie ogladając się za siebie" :-) No i jeszcze trojkami chodzily patrole wojskowe z klaszami na plecach z bialoczerwonymi opaskami na rekach. A popos - LWP bylo bardziej eleganckie niz dzisiejsze WP - kazdy, takze ze sluzby zasadniczej mial wyjsciowy mundur i niektorzy nosili dumnie odznake wzorowego zolnierza. > Pamiętam jak na "Pojedynek potworów" (japońska Godzilla) był taki tłum i > przepychanka, że w kasie pękła szyba. O tak, Powrot Mechagodzilli czy Superpotwor (bylem na nim circa about 20 razy) to byly wiekie hity na ktore walily tlumy :-))) > Bileter zlitował sie nade mną i wpuścił > mnie, i jeszcze kilku - potem siedzieliśmy na schodach. Prawda, czesto bylo tak,ze "nadliczbowi" siedzieli na schodkach w przejsciu. W trakcie seansu bardzo rzadko ktos rozmawial (no chyba, ze byl jakis radziecki czy czechoslowacki film a ludzie poszli na niego z nudow) a zupelnie nikt nie przezuwal niczego. Dopiero w pol. l.80 pojawly sie woreczki z prazonym slonecznikiem a w nim reprodukowane na powielaczu dolary, marki, funty itp. a z tylu byla pieczatka producenta. Pojawienie sie tego wynalzku sprawilo, ze sala kinowa bardzo czesto byla zasmiecana lupinami (i tak jest niestety do dzis). Kierownik kina byl narwany - kiedys mi malo ucha nie urwal, bo pomylil mnie z takim jedynm co mu wlasnie nasmiecil - pusicil jak sie po czasie zorietowal ale ucho juz bolalo (ciekawe, czy dzis ktos odwazylby sie tak zareagowac...) > O filmie "Szczeki" opowiadano legendy, jak to niby ludzie ze strachu mdleli > podczas seansu i odwoziły ich karetki. O tak! Bardzo chcialem isc na Szczeki ale wiek mi na to nie pozwalal. Podobnie bylo z horrorem Duch > Istotną sprawa były tzw. "momenty" - jak na fotosach pojawił sie kawałek > nagosci, to film miał zapewniona frekwencję. wlasnie,wlasnie to byla druga rzecz, czego w PRL brakowalo - golych obrazkow - dlatego dla rubryki "Na spocznij" kupowalo sie Zolnierza Polskiego czy dla "Razem i osobno" kupowalo sie tygodnik Razem ;-) > podobnie jak "Kolorowa" przy Okrzei (dzisiaj bar wietnamski). O tak, rozne krazyly opowiesci > Na rogu Długosza i Pocztowej (dzisiaj bank > POKo BP) stał bar "Jagienka" - mordownia ekstra klasa, O tu to naprwde strach bylo wejsc! > a na Bohaterów Getta > funkcjonował "Smakosz". a "Jubel" na pl. Przyjazni? Szatniarz mial zachodnie fajki i sprzedawal spod lady. W holu krecily sie panie lekkich obyczajow a na danicingach bawila sie elita "badylarstwa". > W miejscu , gdzie jeszcze niedawno funkcjonowała > drukarnia, przy Zamkowej był bar "Zagłoba" - tez niezła mordownia O w morde! Tam to bylo az czarno od ludu - halas setek gardel i smrod z daleka - wiosna wszystko to wychodzilo pod zadaszone laweczki przed wejsciem >(sikaliśmy w okolicy śmietników, które stoją do dziś) Oj, nie tylko wy tam sikaliscie - mam wrazenie,ze robili to wszyscy klienci tego lokalu > Chłopaki zamiast do kościoła stali tam i prowadzili dyskurs, a zawsze było > dwoch - trzech, którzy byli w kosciele i zaraz po mszy tam przychodzili z > informacją "co ksiądz mówił na kazaniu" - tak na wypadek jakby w domu padły > pytania kontrolne :-) To bylo tez ulubione miejsce wagarow, gdzie nastoletni "twardziele" ostro pluli probujac sie zaciagnac Radmoskimi, Klubowymi, Carmenami czy Sportami > A koncerty rockowe w CKM-ie były całkiem niezłe. O tak! I wlasnie dlatego smutek mnie ogarnia jak widze stan obecny tego obiektu... Odpowiedz Link Zgłoś
neostrador Re: Jak Żary kiedyś wyglądały? 28.11.04, 17:29 A to prawda, że czekolady były na kartki? I że czekoladę dostawało się raz na miesiąc? I że w sklepach były kolejki, że była praca i pieniądze, ale nie było towaru? Przecież teraz czekolad jest ile chcesz we wszystkich supermarketach... Odpowiedz Link Zgłoś
croolick Re: Jak Żary kiedyś wyglądały? 28.11.04, 18:22 neostrador napisał: > A to prawda, że czekolady były na kartki? No pewnie, ze tak. Bez kartek dostepne byly jedynie niejadalne surogaty pod nazwa "wyrob czekoladopodobny" - czesto w "opakowaniu zastepczyym". Kartki byly tylko dla rodzin z dziecmi. zreszta kompendium wiedzy na ten temat znajdziesz tu: polskaludowa.com/index.htm > I że czekoladę dostawało się raz na miesiąc? Oficjalnie, bo nieoficjalnie jak ktos mial kontakty z Sowietami to zadnych poblemow z czekolada, paliwem (problem reglamentacji benzyny rozwiazywala radziecka czerwona bezyna), papierosami czy innymi produktami zywnosciowymi nie bylo - sklepy na lotnisku w Starej Koperni (Tomaszowie) zaopatrzone byly doskonale i ceny bardzo niskie. Polakom najbardziej chyba doskwierala jednak reglamentacjia wodki (mozna bylo co prawda bez problemu kupic za dolary lub bony PKO w Peweksie, ale nie kazdy je mial lub chcial kupic od cinkciarza) w wielu blokach w I pol. lat. 80 po klatce schodowej rozchodzila sie specyficzna won bimbru a co jakis czas dochodzily sluchy, ze komus aparatura wyleciala w powietrze. Zreszta w czasie stanu wojennego trzeba bylo siedziec w czasie godziny policyjnej w domu a cos trzeba bylo robic ;-) > I że w sklepach były kolejki, ano byly - zwlaszcza po mieso, sprzet elektroniczny i AGD oraz jajka. Z chlebem ciagle byl problem swiezosci ale bez prolemu dzialaly prywatne piekarnie, tylko trzeba bylo bardzo wczesnie wstac by kupic swieze bulki czy chleb. > że była praca Milicja Obywatelska co jakis czas robla akcje wylapujac tzw. "niebieskich ptakow", czyli osoby, ktore w dowodzie nie mialy pieczatki o zatrudnieniu - kazdy musial gdzies pracowac. Dlatego w Zarach bylo bardzo wiele prywatnych taksowek - zawsze mozna bylo cos na boku kominowac (handel waluta, prywatny import etc.) > i pieniądze, ale nie było towaru? Prawda - jedynym pieniadzem, ktory cos znaczyl byla Marka i Dolar, bo w Peweksie bez problemu mozna bylo kupic to czego gdzie indziej brakowalo. Jesli chodzi o braki w towarze to najwiekszy kryzys byl w l. 1981 - 1982 wtedy faktycznie na polkach byl jedynie "przyslowiowy ocet" ale z czasem bylo co raz lepiej jedynie mieso az do 1989 bylo na kartki (chociaz ludzie zastepowali wieprzowine drobiem i rybami, ktore nie byly na kartki) i ciagle brakowalo cytrusow. > Przecież teraz czekolad jest ile chcesz we wszystkich supermarketach... No tak jak to mowi madrosc ludowa: "kiedys byly pieniadze ale nie mozna bylo nic za nie kupic, teraz sa towary ale nie ma pieniedzy, zeby je kupic" Odpowiedz Link Zgłoś
neostrador Re: Jak Żary kiedyś wyglądały? 28.11.04, 19:30 Ok, dzięki za tyle informacji! A szkoły jak wyglądały? Mundurki były obowiązkowe? Odpowiedz Link Zgłoś
croolick Re: Jak Żary kiedyś wyglądały? 28.11.04, 23:43 neostrador napisał: > Ok, dzięki za tyle informacji! Nie ma sprawy - jak dostaniesz piatke z zadania domowego to sie pochwal ;-))) > A szkoły jak wyglądały? W l. 1981 - 1989 uczeszczalem do SP4 czyli w okresie schylkowym PRLu. Na korytarzach przez jakis czas trzeba bylo w czasie przerw chodzic parami w kolko ale nauczycielom brak bylo konsekwencji (lub sami nie widzieli w tym sensu). Na lekcjach plastyki pod czujnym okiem nestora zarskiego exlibrisu malowalismy co roku prace zatytuuowane "1 maja", "Swieto Wielkiej Rewolucji Pazdziernikowej" lub "8 maja dzien kobiet" ale co nieco klocilo sie to z jego zachowaniem, bo przed nami a to liczyl dolary a to popisywal sie nowym japonskim kalkulatorem (co zreszta nie dziwi, kazdy chwalil sie tym co przywieziono mu z Zachodu). Geografii prawie nigdy nie mielismy, bo nauczycielka byla osoba wielce zaangazowana w prace partyjna i co rusz na egzekutywe biegala. Za to na kolku historycznym nauczyiel opowiadal nam polityczne dowcipy. Podobnie bylo zreszta z rosyjskim - nie byly to zadne dente lekcje o pionierach, Leninie czy o osiagnieciach socjalizmu (to w sumie bylo tylko w czytankach) za to poznawalismy w oryginale piesni Okudzawy czy Wysockiego, co mi sie niesamowice podobalo. Jakiejs wielkiej indoktrynacji ideologicznej zatem nie bylo - jedynie pani od geografii nekala chlopaka za noszenie plakietki Solidarnosc ale nas to bardziej bylo smieszne niz straszne. Chlopak i tak mial bez tego problemy z nauka ale na koniec i tak go przepchnieto by politycznej afery nie bylo - niezle to sobie wykombinowal - tak wiec komuna mimio, ze podziemnej to i tak sie Solidarnosci obawiala... > Mundurki były obowiązkowe? Byly, byly - takie granatowe z odpinanym bialym kolnierzykiem (tylko jego sie prasowalo, bo bluza byla z sztucznego wlokna i sie nie gniotla). Trzeba bylo obowiazkowo go nosic a na jego rekawie jak i kurtki trzeba bylo miec przyszyta tarcze szkolna - co jakis czas sprawdzano czy jest odpowiednio solidnie przyszyta. Obok tornistra trzeba bylo tez nosic worek z obuwiem zmiennym (kapciami lub/i trampkami) ale konsekwencji co do sprawdzania czy uczuniowe kapcie maja zawsze brakowalo - pozniej nikt juz nie respektowal nakazu zmiany obuwia w szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
pawel.zary Re: kolejka i stacze 29.11.04, 20:51 neostrador napisał: > A to prawda, że czekolady były na kartki? I że czekoladę dostawało się raz na > miesiąc? I że w sklepach były kolejki, że była praca i pieniądze, ale nie było > towaru? Kolejki były "że hej"! Szczególnie w latach 1980-1987. ciekawym zjawiskiem był tzw. "stacz". "Staczem" był człowiek, który stał w kolejce "zawodowo". "Stacza" mozna podzielić na: "Stacza", który sprzedawał miejsce w kolejce "stacza", który stał dla kogoś po określony i zamówiony z góry towar "Stacza", który kupował wszystko "jak leci" i potem to sprzedawał z zyskiem (taki pierwszy kapitalista - handlowiec) ;-) Innym zjawiskiem był tzw. 'kierownik kolejki" - facet, który miał zeszyt i zapisanych w nim kolejkowiczów. kolejkowicz musieli w okreslonych godzinach być na miejscu (pod sklepem) i "kierownik" wyczytywał głośno nazwiska. trzeba było sie zgłosić, bo inaczej 'kierownik" mógł wykreślić z kolejki. "Kierownik" był bardzo ważny i lepiej było z nim nie zadzierać. kolejnym "zjawiskiem" był wtedy "kierownik sklepu", od którego wiele zależało - on z reguły pierwszy znał termin dostawy towaru (czesto w ostatniej chwili - na godzine przed dojazdem samochodu dostawczego) i wtedy informował telefonicznie znajomych (urzedników, lekarzy), którzy pojawiali sie "z głupia frant" w sklepie tuz przed dostawa. Kierownicy sklepów żyli wtedy bardzo dobrze i mieli niesamowite 'chody" w róznych instytucjach. Ludzie stali 'za wszystkim", ale głównie za sprzetem AGD, telewizorami i meblami. Kolejka stała cześciowo w sklepie, aczęściowo na zawnątrz. W Żarach były dwa główne slepy z AGD i telewizorami - ZURiT (zakład Usług Radiowych i telewizyjnych - Rynek 12 - dzisiaj sklep z odzieżą) oraz "1001 drobiazgów" - Rynek - dzisiaj sklep "Styl". Niektórzy kolejkowicze stali "na czujkę" w okolicach ryneczku, bo tamtędy musiał nadjechać samochód z towarem. Po stanie wojennym listy kolejkowe nie były juz tak powszechne i kto pierwszy zobaczył samochód i wbiegł do sklepu zająć miejsce przy ladzie ten miał szczeście. czasami robiliśmy numer, który polegał na tym, że jeden z nas 9chodziłem wtedy do ogólniaka) wbiegał do sklepu i "chwytał sie lady" - w ciągu sekundy cała znudzona i smutna kolejka przistaczała sie w kłębowisko żmij i zaczynała sie przepychanka i bluzgi. Wtedy te wbiegający pytał 'z głupia frant" o żarówkę 40W. po chwili wszysc wiedzieli już, że to głupi numer, ale pomimo tego niektórzy nie opuszczali miejsca przy ladzie - tak "na wszelki wypadek" :-)) sam taki numer zrobiłem dwa razy - było przepysznie. sam osobiście stałem trzy dni po telewizor - i kupiłem, bo stałem "na czujkę" przy ryneczku. Jak wbiegłem do sklepu i chwyciłem sie lady, aby być pierwszym, to wyobraź sobie, że przede mną "zmieściły" się jeszcze trzy osoby :-) telewizorów starczyło chyba dla dziesięciu. Jeszcze w tzw. 'międzuczasie" zostałem publicznie oskarżony (w tłumie ludzi) o to, że "jestem handlarzem", i że "kupuje nie dla siebie, tylko na handel" :-)) To niezła szkoła. Telewizor (był kolorowy) po roku zawiozłem pociągiem do Wrocławia i tam sprzedałem koleżance mojego wuja - w rozliczeniu dostałem maszynę do pisania. PZDR :-) Odpowiedz Link Zgłoś
croolick Re: kolejka i stacze 29.11.04, 21:33 pawel.zary napisał: > neostrador napisał: > > Kolejki były "że hej"! Szczególnie w latach 1980-1987. > > ciekawym zjawiskiem był tzw. "stacz". "Staczem" był człowiek, który stał w > kolejce "zawodowo". > "Stacza" mozna podzielić na: > "Stacza", który sprzedawał miejsce w kolejce > "stacza", który stał dla kogoś po określony i zamówiony z góry towar > "Stacza", który kupował wszystko "jak leci" i potem to sprzedawał z zyskiem > (taki pierwszy kapitalista - handlowiec) ;-) No i jescze "Babcia - rencistka" i "Dziadek - kombatant", dobrze bylo miec wtedy dzadkow "na chodze" - stali z wyzszych pobudek - najwazniejsza byla pomoc rodzinna (stad wtedy silniejsze byly wiezi rodzinne) Odpowiedz Link Zgłoś
croolick Re: kolejka i stacze 29.11.04, 21:45 Ja z kolei z racji wieku stalem tylko za spozywka i to nie miesem (bo tu czasem bylo naprawde niebezpiecznie) ale jajkami i kawa. Pamietam jak raz stalem w sklepie gdzie dzis jest market Roma przy Moniuszki wlasnie za jajkami sciskajac w reku banknot stuzlotowy i gdy dochodzilem juz do lady po godzinnym staniu (a moze mi sie tylko tak wydawalo?) pienadz mi wypadl a jakis gosc go od razu podniosl i wsadzil do kieszeni - stalem jak zamurowany i wsciekly wrocilem bez jajek do domu... No i bylem tez wystawiany w kolejce po papier toaletowy (byl sprzedawany w sklepach papierniczych ;-) ) tak by rodzina byla zaopatrzona na dluzej (jedna osoba miala scisle okrelona ilosc, ktora mu sprzedawca mogl sprzedac) - ach jaka to byla duma gdy szlo sie przepasany wiencem rolek szarego papieru po deptaku - co chwile zaczepiali cie ludzie pytajac "gdzie papier rzucili???!!!" No wlasnie nie mowilo sie, ze cos dostarczono do sklepu tylko "rzucili do sklepu" co samo w sobie mialo wydzwiek bojowy :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
qr_che Re: Jak Żary kiedyś wyglądały? 28.11.04, 20:15 witam, jako bierny uczestnik tego forum, od dlugiego czasu bierny ale to dzis. dziekuje szanownemu croolickowi za tak wierny opis tamtych dni. tak jakbym cofnal sie o jakies 20 lat wstecz, az lezka sie w oku zakrecila... Odpowiedz Link Zgłoś
croolick Re: Jak Żary kiedyś wyglądały? 28.11.04, 23:10 qr_che napisała: > witam, jako bierny uczestnik tego forum, od dlugiego czasu bierny ale to dzis. > dziekuje szanownemu croolickowi za tak wierny opis tamtych dni. tak jakbym > cofnal sie o jakies 20 lat wstecz, az lezka sie w oku zakrecila... Witaj :-) Mam nadzieje, ze teraz tez cos od siebie na forum skrobniesz. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pawel.zary Re: Jak Żary kiedyś wyglądały? 13.12.04, 10:10 croolick napisał: > qr_che napisała: > > > witam, jako bierny uczestnik tego forum, od dlugiego czasu bierny ale to > dzis. > > dziekuje szanownemu croolickowi za tak wierny opis tamtych dni. tak jakby > m > > cofnal sie o jakies 20 lat wstecz, az lezka sie w oku zakrecila... > > Witaj :-) Mam nadzieje, ze teraz tez cos od siebie na forum skrobniesz. > Pozdrawiam No właśnie - czekamy na jakieś opinie, bo przecież dzisiaj rocznica stanu wojennego (patrz wątek: STAN), a i to co potem w Żarach sie wydarzyło też jest ciekawe, pzdr Odpowiedz Link Zgłoś