bodek1969
26.05.09, 20:04
Mieszkam w Zielonce a pracuje w Rembertowie dlatego tez często korzystam ze
skrótu przez Mokry Ług. To popularny skrót bo jazda drogą asfaltowa tzn
nadarzyńską (631) to koszmar korków. Ze zdziwieniem obserwuje co się dzieje na
odcinku ulic Kresowa i Wojska Polskiego. Mieszkający tam ludzie kopia rowy,
układają kamienie na drodze, często zatrzymują samochody i wyzywają jadących
kierowców, że naruszamy własność prywatną!! Bardzo dziwna sprawa to aktywność
policji - chyba żadne miejsce w Zielonce nie jest tak kontrolowane przez
policjantów. Częstotliwość z jaką pojawiają się policjanci którzy organizują
kocioł i kontrolują przejeżdżających kierowców jest fascynująca - żadna z ulic
w Zielonce nie może marzyć o takiej opiece. Od wczoraj pojawiły się tablice
zakazujące wjazdu na ten odcinek dróg (wyłącznie dla mieszkańców)- ci zaś
zorganizowali blokadę, zatrzymują samochody i nie licząc się słowami nakazują
zmianę kierunku jazdy.
O ile się orientuje to cala ulica Kresowa i Wojska Polskiego jest drogą
publiczną. Czemu więc takie ograniczenia? Czy może w trosce o mieszkańców
władze Zielonki zaczną zamykać kolejne ulice dla ruchu? Skąd się bierze
nadopiekuńczość policji - na wielu ruchliwych ulicach, gdzie szaleją różni
wariaci policji nie ma a taka mała uliczka może liczyć na specjalne traktowanie?