Gość: Anna27 IP: *.proxy.aol.com 06.02.02, 03:24 Ok, zaraz mi sie tutaj dostanie bura, albo dwie, ale nienawidze: 1. Breaking the Waves 2. Sniadania u Tiffany'ego Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: szcz Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.czes.gazeta.pl 06.02.02, 12:18 Angielski pacjent Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mona Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: 212.244.106.* 06.02.02, 15:48 Angielski pacjent? Wielkie dzieło? Chyba trzeba zdefiniować... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kalor Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.natned.com.pl 06.02.02, 16:00 wszystko Lynch'a i Weir'a Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: martynka Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: 192.168.1.* 04.03.02, 19:19 massz rację ja też nie cierpię Lyncha! a wszystcy moi znajomi jak zahipnotyzowani łażą na jego filmy... Odpowiedz Link Zgłoś
moler1 Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy 05.03.02, 15:38 Gość portalu: martynka napisał(a): > massz rację ja też nie cierpię Lyncha! a wszystcy moi znajomi jak > zahipnotyzowani łażą na jego filmy... ja też na to łażę... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szcz Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.czes.gazeta.pl 06.02.02, 21:40 Gość portalu: Mona napisał(a): > Angielski pacjent? Wielkie dzieło? Chyba trzeba zdefiniować... Ja rozumiemiałem, że chodzi o filmy, które tzw. krytyka uważa za wybitne, lub takie, które nagrodzono deszczem laurów. Można się spierać, czy A.P. spełnia pierwszy warunek, ale drugi na pewno - o ile pamiętam 9 Oscarów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A27 Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.proxy.aol.com 08.02.02, 16:48 Dokladnie o to mi chodzilo. Dziekuje szcz za zdefiniowaje mojego konceptu. English Pateient miescie sie w tej kategorii o jaka mi chodzilo. Odpowiedz Link Zgłoś
ksywa Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy 08.02.02, 17:05 No może głupia jestem, albo niedzisiejsza, ale nie rozumiem jak można NIENAWIDZIEĆ jakiegoś filmu. Z muzyką może byc różnie - ktoś nią katuje np. w hipermarkecie czy autobusie, na plazy itd, do zniesmaczenia, że cholery można dostać i nie mamy na to wpływu. No to rzeczywiscie można znienawidzieć. Ale film? Nie podoba sie - nie oglądam, ew. oglądam żeby miec zdanie i potem krytykuję. Ale żeby wywoływał az takie emocje? No naprawdę nie rozumiem... Czy nie przesadzacie aby z tymi wyliczankami? Bo za chwilę będzie można wrzucic nowy wątek - "nadurniejsza wyliczanka na forum" albo "dlaczego forumowicze tak uwielbiają dziecinne wyliczanki". Sorry jesli kogoś uraziłam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pastwa Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: 172.17.15.* 08.02.02, 20:19 Problem w tym ze temat musi byc krotki a jednoczesnie zwracac uwage(stad nie zawsze trafny). Rozumiem ze na tym forum sprawdzamy na ile zachwyty krytykow i liczby oscarow odnosnie niektorych dziel(tzw. "wielkich dzieł filmowych")pokrywaja sie z opinia o nich "zwyklego" widza. moj typ: Pulp Fiction( dobry ale nie wybitny jak to go swego czasu oceniano w "Filmie") Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milene Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.w.club-internet.fr 09.02.02, 09:21 "Dancer in the dark". Wlasnie go sobie wczoraj obejrzalam na video i ciesze sie, ze nie ogladalam go w kinie. Muzyka piekna ale scenariusz ?! Gdyby nie to, ze film moglam obejrzec w przyspieszonym tempie, przezylabym prawdziwa meke. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewqa Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.pl 10.02.02, 00:16 "Dawno temu w Ameryce"... jeden jedyny raz wyszłam wtedy z kina przed końcem filmu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szcz Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.czes.gazeta.pl 11.02.02, 09:42 Gość portalu: ewqa napisał(a): > "Dawno temu w Ameryce"... jeden jedyny raz wyszłam wtedy z kina przed końcem > filmu. Nawet nie wiesz co straciłaś. Odsyłam do dyskusji o �najlepszym filmie wszechczasów� i �trzech filmach, które zmieniły moje życie�. Tam Once Upon a Time in America ma znacznie więcej głosów. No, ale zapewne głosowali ci, którzy wytrzymali 237 minut w kinie :))) Ja dałem radę jakieś 15-20 razy i nie żałuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: me_fisto Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.chello.pl 10.02.02, 12:23 Pan Tadeusz - dla mnie nie jest to żadne dzieło, ale zosta za takie uznany przez społeczeństwo, dla mnie film nudny, długi i bez sensu, podobały mi się tylko zdjęcia ( niektóre) + pozostałe ekranizacje lektur szkolnych - wstyd i obciach dla reżyserów !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A27 Do ksywy IP: *.proxy.aol.com 11.02.02, 23:48 Moze ja po porostu mam bogatsze przezycia spowodowane ogladaniem filmu i faktycznie niekiedy az mi sie scyzoryk otwiera gdy widze dzielo Larsa von jakiegos tam, ktory jak sadysta pastwi sie nade mna czyli widzem. Wole objerzec i nienawidzic niz nie ogladac i nie wiedziec. Odpowiedz Link Zgłoś
ksywa Re: Do ksywy 12.02.02, 09:09 Gość portalu: A27 napisał(a): > Moze ja po porostu mam bogatsze przezycia spowodowane ogladaniem filmu i > faktycznie niekiedy az mi sie scyzoryk otwiera gdy widze dzielo Larsa von > jakiegos tam, ktory jak sadysta pastwi sie nade mna czyli widzem. Wole > objerzec i nienawidzic niz nie ogladac i nie wiedziec. OK, ale może nieco za bardzo sie podniecasz? Może troszkę więcej luzu? Tak dla zdrowia chociażby, co? Tak ino pytam, ale chyba dobrze, ze nie wszyscy mają takie podejście. Aha, piszesz o "bogatszych przezyciach". Masz na myśli od razu negację, nienawiść, bo ci się coś nie podoba, bo nie trafia w twój gust? To ja dziękuję za takie wzbogacenie. Odpowiedz Link Zgłoś
_anonim_ Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy 13.02.02, 21:19 Uff to dobrze,ze przynajmniej jedna osoba nie pada na kolana przed "Pane Tadeuszem" wszyscy zachwycali sie nim a dla mnie byl to maly koszmarek (maly bo ogladalem na kasecie i nie bylem zmuszony siedziec w kinie).Czytalem "Pana Tadeusza" i nawet mi sie podobal,film natomiast byl beznadziejny, teraz boje sie o "Zemste", jesli Wajdzie znowu wyjdzie takie "dzielo", to mam nadzieje ze wejdzie w zycie ustawa ktora takich praktyk rezyserom zakarze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Un -J Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.weglokoks.com.pl 12.02.02, 14:08 Odkąd dotrwałem do końca filmu "Przyjaciel mojej przyjaciółki" lub jakoś tak, z daleka omijam filmy w reżyserii Erica Rohmera. Wam radzę to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milene Re: Do una-1 IP: *.w.club-internet.fr 12.02.02, 17:53 A ja uwielbiam Erica Rohmera. Jest to jeden z nielicznych francuskich rezyserow, ktorego lubie. Ale rozumiem, ze mozna za nim nie przepadac, jego filmy sa dosyc specjalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Do una-1 IP: 10.20.1.* 13.02.02, 18:15 Gość portalu: Milene napisał(a): > A ja uwielbiam Erica Rohmera. > Jest to jeden z nielicznych francuskich rezyserow, ktorego lubie. > Ale rozumiem, ze mozna za nim nie przepadac, jego filmy sa dosyc specjalne. Ja też uwielbiam Erica Rohmera (to mój ulubiony reżser), a "Przyjaciel mojej przyjaciółki" to jeden z moich ulubionych filmów. Ale tak jak Milene rozumiem, że można nie lubić jego filmów, ponieważ jest to tzw. kino "gadane", a niektórzy muszą mieć dużo akcji, żeby im się podobało. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna M Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.chello.pl 13.02.02, 19:58 Forrest Gump Angielski pacjent Bridget Jones (nie wiem, czy się kwalifikuje, ale ma nominację do Oskara) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A27 Re: Wielkie dziela filmowe - do Anna M. IP: *.proxy.aol.com 16.02.02, 06:43 Ze wzgledu na szum wokol bridget - kwalifikuje sie. Moim zdaniem BJ jest lepsza od tego Sniadania u Tiffany'ego, ktore mnie STRASZNIE rozczarowalo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bergana Re: Wielkie dziela filmowe - do Anna M. IP: *.pppool.de 17.02.02, 15:55 1. Nagi Lunch 2. Obywatel Kane 3. i oczywiscie zapomniany przez Was "oscarowy" Titanic Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna M Re: Wielkie dziela filmowe - do Anna M. IP: *.chello.pl 17.02.02, 22:08 Faktycznie zapomniałam o Titaniku. Dzięki :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zgaga Re: Wielkie dziela filmowe - do Anna M. IP: *.pl 03.03.02, 00:10 Titanic czyli kiszka stulecia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 6533123 cały dorobek Eisensteina... IP: *.shell.nl 03.03.02, 10:28 ... z Iwanem Groźnym na czele. Z powodów tyleż oczywistych co prozaicznych, jak sądzę. Może słowo "nienawidzę" jest tu trochę przesadzone, bo moje emocje wobec tych filmów już mocno wyblakły, ale powiedzmy że "nie cierpię". Odpowiedz Link Zgłoś
ellivia Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy 03.03.02, 17:07 Angielski Pacjent Titanic Zakochany Szekspir Dla wyjesnienia: nie powiem,żebym nienawidzila tych filmów ale nie podobaly mi sie a obejrzałam dlatego że byly dobrze ocenione i obsypane Oskarami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: A27 Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.proxy.aol.com 04.03.02, 04:31 Alez wy sie boicie tego slowa nienawisc. Moze tylko skorpionice potarafia szczerze sie wkurzyc. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 9844213 chcesz mocnych słów? IP: *.shell.nl 04.03.02, 10:38 no dobra, nienawidzę tego całego chłamu, które od około 15 lat nie schodzi w ekranów tak w Polsce, jak na świecie. Weź gazetę z programem kin, weź każdy kolejny film, i możesz w 95% procentach założyć, że go "nienawidzę". Tyle że, oczywiście, żeden z nich nie kwalifikuje się do miana "wybitnego", choćby nie wiem ile Oskarów dali mu nieco bardziej doświadczeni producenci chłamu. A początkowe pytanie było o nienawiść do filmów wybitnych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo nie lubie i juz IP: 209.226.65.* 04.03.02, 20:51 nie lubie chaplina, najczesciej ani mnie smuci, ani smieszy tylko zwyczajnie nudzi. nigdy nie polubilam wloskiego realizmu - tych wszystkich "zlodziei rowerow" czy innych "odrazajacych, brudnych, zlych" choc "matke i corke" moge ogladac bez wiekszego bolu ale to juz troche inne kino. i zdecydowanie nie podobal mi sie "czlowiek z zelaza" choc kto to wie, czy sa jacys, ktorzy uznaja to za dzielo. "czlowiek z marmuru" byl ok choc ani wtedy, ani pozniej nie udalo mi sie nigdy dostrzec wielkosci aktorskiej niejakiej krystyny jandy i sceny z nia zujaca gume w "czlowieku z marmuru" byly dla mnie po prostu nie do przyjecia ale ogolnie film zdecydowanie lepszy niz ten "z zelaza". moze sobie jeszcze cos przypomne :-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 6531142 podpisuję się... IP: *.shell.nl 05.03.02, 10:07 ...pod prawie wszystkim obydwoma rękami, zwłaszcza pod uwagami nt Jandy. Jezu, jak ja nie lubię stylu tej aktorki, przerysowanego, na pograniczu groteski, agresywnego niezależnie czy rola tego wymaga czy nie, męczącego... Nie zgadzam się tylko co do neorealizmu. Może nie przepadam, ale dość lubię. No i przecież "Odrażający" nie mają nic wspólnego z neorealizmem, ale rozumiem że to była tylko taka figura stylistyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anmanika Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.03.02, 10:42 1. Titanic 2. Pulp Fiction 3. American Beauty Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szcz Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.czes.gazeta.pl 05.03.02, 11:36 Gość portalu: anmanika napisał(a): > 1. Titanic > 2. Pulp Fiction > 3. American Beauty Zabawne, dwa filmy, które uważam za jedne z najlepszych jakie w życiu widzałem i �Titanic� - jak na tego typu superprodukcję też całkiem znośny. Ale de gustibus... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Milene Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.w.club-internet.fr 05.03.02, 15:49 Gość portalu: anmanika napisał(a): > 1. Titanic > 2. Pulp Fiction > 3. American Beauty Czyzby to byla prowokacja ? Czy po prostu masz inne kryteria oceny filmu. Moje pytanie dotyczy glownie trzeciej pozycji na twojej liscie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miranda Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.03.02, 14:15 1. Titanic - chciało mi się głównie ziewać na tym filmie. 2. Pulp Fiction - nigdy nie zdzierżyłam do końca zawsze wyłączam w połowie 3. American Beauty - nie mogę patrzeć na drewnianą grę aktorską Anette Benning, i wogóle ten film do mnie nie przemawia. Z tego samego gatunku polecam "Burzę śnieżną" Anga Lee 100-krtoć lepszy. Aha zapomniałam do listy dodać "Święty dym" aha zapomniałam dodać Gość portalu: Milene napisał(a): > Gość portalu: anmanika napisał(a): > > > 1. Titanic > > 2. Pulp Fiction > > 3. American Beauty > > Czyzby to byla prowokacja ? > Czy po prostu masz inne kryteria oceny filmu. Moje pytanie dotyczy glownie > trzeciej pozycji na twojej liscie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Yaahooz Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.03.02, 13:41 Mam dziwne wrażenie, że wymieniane filmy są w opinii wielu "kiepskie" nie dlatego, że się zastanowiono, czy one faktycznie są kiepskie (np. chyba ktoś nie rozumie Pulp Fiction i rewolucji w sensie reżyserii oraz gry aktorskiej i scenariusza jaką ten film wniósł jeżeli uważa, że to coś kiepskiego) ale dlatego, że wypada mówić na przekór recenzentom, nagradzającym. Taka upraszczająca zasada - nominacja do Oscara od razu oznacza komerchę etc., a więc film jest beznadziejny niezależnie od tego czy faktycznie jest słaby, ale wypada być takim 'awangardowym outsiderem, bo to fajnie wygląda w oczach innych...' żenujące to trochę... Acha zapomniałbym - kiepski film to w/g mnie 'Wiedźmin' (kicz straszliwy i nawet dobra gra niektórych aktorów nic nie pomogła). Ave Odpowiedz Link Zgłoś
far_side Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy 06.03.02, 17:15 Pulp Fiction mnie też jakoś nie powalił. Widziałam go dwa razy i nie potrafiłabym go opowiedzieć, nawet żeby mnie męczyli. Zdecydowanie za dużo lepsze uważam Wściekłe Psy tego samego reżysera. Titanic był nieznośny, głupi i nudny. Zakochany Szekspir (masa Oscarów) to po prostu komedia i to nie najlepsza. I jeszcze Gwynett Paltrow za którą nie przepadam. Naga Wyspa Shindo- króluje na DKFach i innych ambitnych pokazach studenckich a ja zasnęłam w trakcie projekcji. Więcej grzechów (na razie) nie pamiętam. Ale jeszcze pomyślę ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: enzo Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 06.03.02, 18:38 1. Titanic - czyli co moga zrobic spece od marketingu z nudnym, dlugim i kosztownym chlamem 2. Zeszlego lata w Marienbadzie - po tym filmie wiesz ze zniesiesz kazdy nastepny 3. Obecne "superfilmy" made in USA obsypane juz to nominacjami, juz to samymi Oscarami. Nie sa warte nawet polowy tego co jeden film Jarmuscha o Woody Allenie nie wspominajac... 4. Obecne "superprodukcje" polskiego kina czyli beznadziejne ekranizacje rodzimej literatury, ktore laduja wysoko w box office-ach tylko dzieki masowym spedom uczniow i pracownikow do kin... Osobiscie wynudzilem sie na Panu Tadeuszu (teraz nienawidze go podwojnie - bo Adam Mickiewicz wielkim poeta byl niestety, podobnie jak wielkim rezyserem BYL Andrzej Wajda), oraz na Przedwiosniu ktora to ekranizacja Zeromskiego sprowadza do poziomu scenarzysty Klanu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hollow Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.03.02, 21:19 TITANIC !~!!!!! To bylo po prostu straszne. Nie wytrzymalem do konca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pop Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.wsercumiasta.wroclaw.net.pl 20.03.02, 21:23 titanic obejrzałem jednym tchem ale obowiązkowo w kinie więc na kasecie nic z tego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: 209.226.65.* 20.03.02, 21:55 Gość portalu: pop napisał(a): > titanic obejrzałem jednym tchem to masz, bracie, zdrowy chuch! Odpowiedz Link Zgłoś
spoofer Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy 07.03.02, 21:54 Zdecydowanie Tytanic (to nie dzieło, ale 13 oscarów ma...) Odpowiedz Link Zgłoś
effa Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy 08.03.02, 14:37 jak to bywa dziwnie.... z 1. zgadzam sie absolutnie, widzialam i umarlam, wiecej juz nic pana Larsa von T. nie obejrzalam a Sniadanie to jeden z moich ulubonych filmow wszechczasow, naprawde:-) a jesli cos z wielkiej klasyki mnie meczy to 2001 odyseja kosmiczna, doceniam kunszt, nie doceniam meki i nudy ogladania. uklony Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vex Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.tele2.pl 29.03.02, 19:21 Cholibka, ja też uwielbiam "Śniadanie u Tiffany'ego"... "Nienawidzieć" filmu to jakaś pomyłka... Natomiast co do gigantycznych rozczarowań, to "Dogma"... Znajomi namawiali mnie na to parę lat. I nie rozumiem, czym tak się zachwycali... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotek Milczenie owiec IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.02, 11:55 Wybitny film to nie jest, ale pieć oskarów i zachwyt tłuszczy nie pozwala go pomijać milczeniem. Nawet mniejsza o głupotę historii ale sama reżyseria, tak tandetna i sztampowa wywołuje u mnie odruch wymiotny. Geniusz zbrodni, gra psychologiczna, ciarki na plecach - nic podobnego, to zwykły chłam godzien co najwyżej spoczywac na zakurzonej półce w kącie wypożyczalni kaset wideo i sklepu z akcesoriami erotycznymi w jednym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: davis Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.radom.pl 30.03.02, 12:04 Nie cierpię Star Wars Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kitka Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: 2.3.STABLE* 05.04.02, 11:13 Ja nie lubie von Triera (oprocz obu czesci "Krolestwa" - ale to chyba za odnosniki do Lyncha), a zwlaszcza "Przelamujac fale". A rekord swiata bije "Nil by mouth" ("Nic doustnie" bodajze) Garry'ego Oldmana. O matko, okropienstwo w najczystszej postaci! No tak, ale z pewnoscia to nie wielkie dzielo, tylko taki wybryk aktorski (mam nadzieje)... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ivan Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 05.04.02, 16:40 Aż mnie dziwi, że nikt nie wpisał tu Władcy Pierścieni. Zupełnie nie rozumiem zachwytów nad tym filmem. Dla mnie zarówno książka jak i film są cholernie wtórne. Sam się sobie dziwie, że nie zasnąłem na tym filmie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociątko Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.04.02, 20:27 w którym miejscu i w jakiej kwestii "Władca Pierścieni" jest wtórny???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ivan Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 07.04.02, 23:07 Władca Pierścieni jest wtórny ponieważ do historii kina nie wnosi nic nowego oprócz gigantycznej sumy pieniędzy. A sama książka jest tylko zbitkiem kilkunastu konwencji różnych książek historycznych, mitów etc etc. Tolkien wcale się nie wysilił pisząc tę książkę. 90% tejże powieści to zaserwowane w XXwiecznym sosie legendy celtyckie, anglosaskie oraz skandynawskie. W tej książce jak i filmie nie ma po prostu nic nowego. Owszem jest napisana zgrabnym językiem, czyta się to miło, ale żeby robić z niej największe to jest moim zdaniem kolosalna przesada. A już wszelkie próby egzegezy "biblijnej" tej powieści doprowadzają mnie do mdłości Poczytaj sobie Kociątko klasyków literatury historycznej, np. Dumasa, mity różnych nacji, niekoniecznie europejskich i również dojdziesz do wniosku że Tolkien wcale nie stworzył nic nowego, dlatego wg. mnie jest wtórny. Co wcale nie oznacza, że zły. Tolkien to podobnie jak Sienkiewicz "pierwszorzędny pisarz drugorzędny". Pozdrawiam Ivan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kociątko do ivana IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.04.02, 21:18 jak za wzór stawiasz mi dumasa to ja dziękuję. wyobraź sobie że trochę mitów czytałam i te pouczenia są nie na miejscu. dla mnie Tolkien wcale nie jest wtórny a twoje wyjaśnienie nic nie wyjaśnia. a porównanie z sienkiewiczem... nie ta dyscyplina po prostu. zastanów sie zanim coś takiego następnym razem napiszesz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ivan Do Kociatka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.04.02, 19:03 Może i faktycznie się troche zagalopowałem z porównaniami, ale bardzo denerwuje mnie ta cała tolkienomania - sztucznie podsycana przez media. Jego dzieła fajnie się czyta i to wszystko. A film jest dla mnie wtórny. I to wszystko co o tym myśle. Cóż, raczej w tej kwestii się nie pogodzimy. Pozdrawiam Serdecznie. Ivan Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kuba Re: Do Kociatka IP: 217.97.129.* 30.04.02, 13:29 to ja was pogodze. Jest wtorny i nic nie wnosi nowego. Tolkien cos wymyslil, technika wizualizacji Lucasa zrobila swoje postepy, a jakis pseudo-rezyser dopilnowal wszystkiego by sie kupy trzymalo. To dlatego ten film po prostu zarabia kase a nie otwiera nowe swiaty dla kinematografii jak bylo np. z inna basnia- Star Wars- tam z niczego przy niklym budzecie, mlodzi ludzie stworzyli genialna w swojej prostocie i rewelacyjnie opowiedziana historie (oni wiekszosc technik sami tworzyli). atu tak naprawde jedzie sie po schemacie...rownie dobrze jutro Hollywood moze nakrecic basn o wawelskim smoku gdzie smok bedzie poprawionym tyranozaurem, wojow kraka skalkuje sie z elfow, a wanda bedzie sharon stone w stroju z nagiego instynktu plus brunner jako niemiec ktorego wanda nie chcial...uff pomylily mi sie konwencje.. . A smocza jama obowiazkowo w gorach skalistych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ivan Re: Do Kociatka a właściwie do Kuby IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 30.04.02, 14:06 Nic dodać nic ująć. Pozdrawiam I. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kuba Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.ely.pg.gda.pl 16.04.02, 17:42 1.Wladca pierscieni 2.A.I. 3.Zakochany Szekspir 4.Przyczajony tygrys,ukryty smok. To tylko niektore "wspaniale" filmy, ktorymi zachwycaja sie wszyscy oprocz mnie ;]]] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sar Re: Wielkie dziela filmowe, ktore mnie usypiaja IP: *.prem.tmns.net.au 18.04.02, 23:59 Zdecydowanie 1. Andriej Rublow ( we wszystkich trzech podejsciach) 2.Dawno temu w Ameryce (za pierwszym razem- innych prob ogladania nie bedzie- wyleczylam sie ze snobizmu) 3.2001 odyseja kosmiczna ( ten to mnie nawet nie uspil tylko potwornie rozezlil, ze tak sie dalam nabrac) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tradycja Re: Wielkie dziela filmowe, ktore mnie usypiaja IP: 212.36.38.* 26.04.02, 13:38 A mnie z takich glosnych filmow nie podobal sie "Matrix". OK, moze nie byl to film bardzo wybitny i oskarowy, ale dosc glosny, wiec sie chyba zalicza do kategorii? Nie wiem czym sie tak wszyscy podniecali, przeciez ten film byl strasznie nudny!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nana Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.bmj.net.pl 26.04.02, 20:32 1. Titanic- koszmar, kicz i wielka nuuuudna chała w jednym 2. Pan Tadeusz-przeraziłam się, że w polskim kinie jest tak żle 3. Cleopatra-szkoda słów Odpowiedz Link Zgłoś
acm53 Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy 29.04.02, 16:24 1. Sokół maltański - nie cierpię, mimo wielkiego rozgłosu, kompletnie mnie nie bierze, strasznie naiwny 2. "Czterysta batów” Truffaut - prawie usnąłem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bodok Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy IP: *.oss.wroc.pl 30.04.02, 12:27 jak bylem na "wladcy" to cala publika zachwycona prawie swieta ekstaza fano(do ktorych wydawalo mi sie ze naleze) a tymczasem straszne dluzyzny, pompatyczny do granic mdlosci, na drugo czesc na pewno nia pojde american beauty to jednak dobry film Odpowiedz Link Zgłoś
trin Re: Wielkie dziela filmowe, ktorych nienawidzimy 04.05.02, 23:14 Filmy ktorych szczerze nie lubie i nie rozumiem ich "kariery": "Braveheart - Waleczne Serce" (w mekach dotrwalam do konca, a i tak fragmenty przewijalam), "2001: Odyseja kosmiczna" (jak dla mnie belkot, choc chwilami ladny), "Sniadanie u Tiffaniego" (glownie z powodu mej niecheci do glownej aktorki). Sa tez filmy ktore moze i ogladalam z mniejsza lub wieksza przyjemnoscia ale uwazam za zdecydowanie "przereklamowane" (szczegolnie w kwestii otrzymanych Oskarow). Tu wrzucilabym przede wszystkim "Tytanika" (po prostu superprodukcja i nic wiecej), "Zakochanego Szekspir" (taka sobie komedyjka, a Paltrow miewala lepsze - choc wciaz nie b.dobre - kreacje) , "American Beauty" (oglada sie gladko, ale wiele nie wnosi, choc Spacey, jak zawsze, cudowny), "Milczenie owiec" (taki sobie kryminalek z srednim nastrojem, a o ile sir Hopkinsa cenie, to tu poszedl wg mnie na latwizne i zagral "zlego" makabrycznie sztampowo, Foster za to swietna). Natomiast film ktorego szczerze nienawidze to "Joanna d'Arc" Bessona - nie wiem czy sie tu kwalifikuje, bo opinie mial nienajlepsze, ale znam takich co go uwazaja za najwspanialszy film pod sloncem (i sa to osoby o dosc wyrafinowanych gustach). Odpowiedz Link Zgłoś