Gość: p
IP: *.aster.pl
03.06.11, 15:20
Ech, kolejna recenzja znudzonego Mossakowskiego. Pan, którego kiedyś ceniłem, najwyraźniej się starzeje - lubi sobie popatrzeć, zawiesić na czymś oko i tego szuka w kinie. Filmu nie widziałem, ale nawet krytyczna recencja powinna zachować jakiś poziom. Zamiast tego otrzymujemy zarys fabuły, trochę seksizmu i tautologie.