Gość: KraWat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.04, 20:37 ... Kapitan Waleza okazuje sie bylym elektrykiem z dynastii walezjuszy i Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Ada Re: Ruchome słowa IP: *.awf.edu.pl / *.man.polbox.pl 18.06.04, 10:30 Nie - kapitan okazuje sie byc ojcem dziewczynki, bo to bylo zapłodnienie in- vitro i maja taka sama plamke na tylku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pepe Re: Ruchome słowa IP: *.szpital.elblag.pl / 213.25.203.* 25.06.04, 11:33 Kapitana Waleze ogarnia pomrocznosc jasna, wyglasza kilka blyskotliwych opinii w swoim jezyku i swojej skladni, i konczy z Noblem w kieszeni Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gag Re: Ruchome słowa IP: *.bienczyce.sdi.tpnet.pl 28.06.04, 19:27 Kapitan Waleza nie dosc, ze ma taka sama plamke na tylku jak corka bohaterki to rowniez jak ona w obecnosci tajemniczego kamienia szmuglowanego w brzuchu businesswoman pada ofiara dziwnej alergii. Kiedy pokladowemu lekarzowi udaje sie zwalczyc ta dziwna przypadlosc, bohaterowie wpadaja w nieprawdopdobna sekwencje zdarzen, wydawalo by sie przypadkowych, jednak ukladajacych sie w misterny, mroczny plan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: webn Podróż bez celu IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 28.06.04, 20:41 Manoel de Oliveira znany jest w Polsce wyłącznie z tego że jest sędziwy i jego filmy biorą udział na licznych festiwalach. " Ruchome Słowa " też brały udział w zeszłym roku w konkursie o Złotego Lwa w Wenecjii i otrzymały tylko nagrode katolicką wraz z "Powrotem" , oceny i opinie krytki Światowej o filmie nie są najgorsze ; 3.5 /6 . Dlatego troche mnie dziwi ocena w GW , jasne jest że film jest zrealizowany w sposób nie dzisiejszy i może znużyć . To co przeczytałem o tym dziele , jednoznacznie nie zachęca mnie do odwiedzin sali kinowej , dodatkowo recenzja Jerzego Płażewskiego ma niespodzianke. ps; film.onet.pl/10116,27409,2,recenzje.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nadia.eg Re: Ruchome słowa IP: *.wsz-pou.edu.pl 30.06.04, 18:42 To może być trochę "dziwny":-) opis, ale... przecztajcie... Obiecałam, że napiszę parę słów o filmie „Ruchome słowa” (Um Filme Falado) w reżyserii - aktualnie 96 - letniego mistrza filmu portugalskiego („Podróż do początku świata”, „Wracam do domu”) - Manoel`a de Oliveira. Chodziliśmy sobie w sobotnie popołudnie po słonecznym Rynku Gł. w Krakowie, oglądaliśmy wystawę starych samochodów. Przypomniała mi się wystawa z lipca ubiegłego roku, kiedy przed wyjazdem do Montreux na Międzynarodowy Festiwal Jazzowy spacerowaliśmy po Parku Bastion w Genewie. Aleja przed Uniwersytetem wypełniona była samochodami, właściciele przyjechali z całej Europy. Fantastycznie. Wyluzowani bogacze w swoich drogich samochodach doskonale się bawili, podobnie, jak my... Jedząc sałatki i pijąc kawę w „Da Pietro” - rozmowa zeszła na Egipt :-) i mając „Co jest grane” - sprawdziliśmy, że akurat w kinie Sztuka przy ul. Św. Jana można obejrzeć film Oliveira. O 17.15 siedzieliśmy już w ciemnej sali kina, przyznam - pełni oczekiwań... Corrina (Kasia) - czytając recenzję zwróciła uwagę na „wątek egipski” i faktycznie jest, ale nie była to najważniejsza część filmu. Statek, którym płynie matka z córką do Bombaju, aby spędzić tam wakacje z mężem - wypływa z Portugalii tonącej w mgle, dopływa do Marsylii, dalej nasze bohaterki docierają do Neapolu, zwiedzają Pompeje z Wezuwiuszem (spałam tam kiedyś przy kraterze zachwycając się widokiem nocnej Zatoki Neapolitańskiej:-), później Ateny, Stambuł... Dopływają do Egiptu. Port Said (arab. Bur Sa`id) i podróż do Kairu a właściwie do Gizy. Widzimy bohaterki siedzące w knajpce. Na dalszym planie: Sfinks (arab. Abu`l-Hol czyli „Władca strachu”) i Piramida Cheopsa (arab. Khufu). Podchodzi do nich mężczyzna mówiący po portugalsku, zabiera je do hotelu, gdzie odbyła się uroczystość związana z uroczystym otwarciem (17 listopada 1869 r.) - rozmawiają. Z Egiptu statek kieruje się trasą przez Kanał Sueski łączący Morze Śródziemne z Morzem Czerwonym. Przy okazji - ktoś kiedyś mi powiedział, że przy budowie Kanału pracowało około 20 000 Egipcjan - wielu z nich zginęło w trakcie budowy, usunięto 97 mln metrów sześciennych ziemi przekopując Kanał (o długości 167 km), prace trwały 10 lat - wiemy też, że rywalizacja angielsko - francuska utrudniała realizację projektu. Wielka Brytania wolała wesprzeć budowę linii kolejowej z Aleksandrii do Suezu - próbując zapewnić sobie szybki dostęp do własnych kolonii. Niektórzy sądzą, że to Francuzi sfinansowali budowę Kanału. Ze źródeł wiemy, że przyczynili się, ale w inny sposób... Konsul i inżynier Ferdinand de Lessepis w latach 40 XIX w. „obalił” błąd w rozumowaniu inżynierów napoleońskich, że nie jest możliwa budowa Kanału (różny poziom mórz)... Czyli w zasadzie dzięki niemu projekt zaczęto realizować. Budowę Kanału sfinansowali Egipcjanie i niezależna Kompania Kanału Sueskiego. Wracając do filmu...:-) Raf koralowych Morza Czerwonego niestety nie widać, jest noc, gdy statek płynie dalej... Gdzieś pomiędzy wybrzeżem Arabii Saudyjskiej z jednej strony i Egiptu - z drugiej... kończy się podróż bohaterek, kończy się film i ... eksploduje moja irytacja! Narastała od pierwszych minut filmu. Sztuczne dialogi o charakterze informacyjnym (coś podobnego do mojego krótkiego opisu powyżej dotycz. Kanału Sueskiego:-). Pomysł „na film” - fantastyczny ale nie tego oczekiwałam. Nasza bohaterka - profesor z Uniwersytetu w Lizbonie mogłaby wsiąść do samolotu i bezpośrednio polecieć do Bombaju. Decyduje się zobaczyć - najważniejsze dla niej miejsca kultury śródziemnomorskiej, które znała dotychczas tylko z książek... Wiecie, co mnie zaintrygowało? Dyskusja na statku - przy stole kapitańskim - w której biorą udział 3 kobiety - Francuzka (Catherine Devenue), Greczynka (Irene Papas) i Włoszka (Stefania Sandrelli), później dosiądzie się także nasza bohaterka z córką. O upadku starych cywilizacji, o zwycięstwie j. angielskiego jako globalnego języka komunikacji, o wielokulturowości (Wieży Babel), o terroryzmie. Dyskusja na ten ostatni temat doprowadzała mnie do szaleństwa i dwukrotnie wstawałam, aby wyjść z kina nie mogąc słuchać tendencyjnych (ale za to na czasie w kontekście Al. Kaidy, Iraku ect.), stereotypowych opinii winiących wszystkich wyznawców islamu za wojny, konflikty... Po 11 września byłam w Górnym Egipcie, przebywając ze zwykłymi Egipcjanami słyszałam wielokrotnie: „to wielka polityka, my chcemy żyć normalnie, nie chcemy być postrzegani jako terroryści”. Ale to stereotypowe postrzeganie Arabów i „wrzucanie wszystkich do jednego worka” istnieje i ... to mnie przeraża. Czy czytaliście w polskiej prasie jakiś artykuł, który stara się równoważyć ten negatywny obraz świata arabskiego, jaki jest kreowany przez media (w końcu IV władzę)?! Ja nie. Do czego to prowadzi? Przykład (wersja light:-)... Jadę autokarem z Sharm el Sheikh do Kairu jakieś trzy miesiące temu. Akurat - grupa Polaków wyruszyła na jednodniowe zwiedzanie Kairu. Dominowali menedżerowie i młodzi pracownicy z jednej z firm niemieckich działających w Polsce (sami mężczyźni;-). Siadłam za policjantami w drugim rzędzie. Ktoś próbował dogadać się z pilotem (Egipcjaninem), bezskutecznie - pytania były zadawane w j. polskim. Zaczęłam rozmawiać z Egipcjaninem, przegadaliśmy całą podróż. Przed Kairem zatrzymaliśmy się na moment i co?... Do Egipcjanina podeszło kilku z owych pasażerów krzycząc na niego (znaleźli się dobrze mówiący po angielsku), że „nie ma prawa rozmawiać z Polką”, „jeśli przyjechałby do Polski, jeszcze szybciej by z niej wyjechał - bo ... nasz kraj nie toleruje ... terrorystów, a nawet jeśli on nim nie jest - to przebywa wśród nich” (?!!!). Byłam zaszokowana. Zaszokowana. Niby wykształceni ludzie... Powiecie, to się zdarza... I macie rację. Zdarza się, ale przyznam... zbyt często jestem świadkiem podobnych sytuacji. Żadnej tolerancji. Żadnej. Film.... Zobaczcie choć nie jest to dzieło tak znanego przecież i dobrego reżysera portugalskiego. Mnie w każdym razie film zainspirował do tego aby sięgnąć po książkę jednego z profesorów holenderskich na temat kultury śródziemnomorskiej... Czytałam ją w niedzielę w pociągu wracając do Krakowa... Pozdrawiam ciepło, Nadia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nadia.eg Re: Ruchome słowa IP: *.wsz-pou.edu.pl 30.06.04, 18:42 To może być trochę "dziwny":-) opis, ale... przeczytajcie... Obiecałam, że napiszę parę słów o filmie „Ruchome słowa” (Um Filme Falado) w reżyserii - aktualnie 96 - letniego mistrza filmu portugalskiego („Podróż do początku świata”, „Wracam do domu”) - Manoel`a de Oliveira. Chodziliśmy sobie w sobotnie popołudnie po słonecznym Rynku Gł. w Krakowie, oglądaliśmy wystawę starych samochodów. Przypomniała mi się wystawa z lipca ubiegłego roku, kiedy przed wyjazdem do Montreux na Międzynarodowy Festiwal Jazzowy spacerowaliśmy po Parku Bastion w Genewie. Aleja przed Uniwersytetem wypełniona była samochodami, właściciele przyjechali z całej Europy. Fantastycznie. Wyluzowani bogacze w swoich drogich samochodach doskonale się bawili, podobnie, jak my... Jedząc sałatki i pijąc kawę w „Da Pietro” - rozmowa zeszła na Egipt :-) i mając „Co jest grane” - sprawdziliśmy, że akurat w kinie Sztuka przy ul. Św. Jana można obejrzeć film Oliveira. O 17.15 siedzieliśmy już w ciemnej sali kina, przyznam - pełni oczekiwań... Corrina (Kasia) - czytając recenzję zwróciła uwagę na „wątek egipski” i faktycznie jest, ale nie była to najważniejsza część filmu. Statek, którym płynie matka z córką do Bombaju, aby spędzić tam wakacje z mężem - wypływa z Portugalii tonącej w mgle, dopływa do Marsylii, dalej nasze bohaterki docierają do Neapolu, zwiedzają Pompeje z Wezuwiuszem (spałam tam kiedyś przy kraterze zachwycając się widokiem nocnej Zatoki Neapolitańskiej:-), później Ateny, Stambuł... Dopływają do Egiptu. Port Said (arab. Bur Sa`id) i podróż do Kairu a właściwie do Gizy. Widzimy bohaterki siedzące w knajpce. Na dalszym planie: Sfinks (arab. Abu`l-Hol czyli „Władca strachu”) i Piramida Cheopsa (arab. Khufu). Podchodzi do nich mężczyzna mówiący po portugalsku, zabiera je do hotelu, gdzie odbyła się uroczystość związana z uroczystym otwarciem (17 listopada 1869 r.) - rozmawiają. Z Egiptu statek kieruje się trasą przez Kanał Sueski łączący Morze Śródziemne z Morzem Czerwonym. Przy okazji - ktoś kiedyś mi powiedział, że przy budowie Kanału pracowało około 20 000 Egipcjan - wielu z nich zginęło w trakcie budowy, usunięto 97 mln metrów sześciennych ziemi przekopując Kanał (o długości 167 km), prace trwały 10 lat - wiemy też, że rywalizacja angielsko - francuska utrudniała realizację projektu. Wielka Brytania wolała wesprzeć budowę linii kolejowej z Aleksandrii do Suezu - próbując zapewnić sobie szybki dostęp do własnych kolonii. Niektórzy sądzą, że to Francuzi sfinansowali budowę Kanału. Ze źródeł wiemy, że przyczynili się, ale w inny sposób... Konsul i inżynier Ferdinand de Lessepis w latach 40 XIX w. „obalił” błąd w rozumowaniu inżynierów napoleońskich, że nie jest możliwa budowa Kanału (różny poziom mórz)... Czyli w zasadzie dzięki niemu projekt zaczęto realizować. Budowę Kanału sfinansowali Egipcjanie i niezależna Kompania Kanału Sueskiego. Wracając do filmu...:-) Raf koralowych Morza Czerwonego niestety nie widać, jest noc, gdy statek płynie dalej... Gdzieś pomiędzy wybrzeżem Arabii Saudyjskiej z jednej strony i Egiptu - z drugiej... kończy się podróż bohaterek, kończy się film i ... eksploduje moja irytacja! Narastała od pierwszych minut filmu. Sztuczne dialogi o charakterze informacyjnym (coś podobnego do mojego krótkiego opisu powyżej dotycz. Kanału Sueskiego:-). Pomysł „na film” - fantastyczny ale nie tego oczekiwałam. Nasza bohaterka - profesor z Uniwersytetu w Lizbonie mogłaby wsiąść do samolotu i bezpośrednio polecieć do Bombaju. Decyduje się zobaczyć - najważniejsze dla niej miejsca kultury śródziemnomorskiej, które znała dotychczas tylko z książek... Wiecie, co mnie zaintrygowało? Dyskusja na statku - przy stole kapitańskim - w której biorą udział 3 kobiety - Francuzka (Catherine Devenue), Greczynka (Irene Papas) i Włoszka (Stefania Sandrelli), później dosiądzie się także nasza bohaterka z córką. O upadku starych cywilizacji, o zwycięstwie j. angielskiego jako globalnego języka komunikacji, o wielokulturowości (Wieży Babel), o terroryzmie. Dyskusja na ten ostatni temat doprowadzała mnie do szaleństwa i dwukrotnie wstawałam, aby wyjść z kina nie mogąc słuchać tendencyjnych (ale za to na czasie w kontekście Al. Kaidy, Iraku ect.), stereotypowych opinii winiących wszystkich wyznawców islamu za wojny, konflikty... Po 11 września byłam w Górnym Egipcie, przebywając ze zwykłymi Egipcjanami słyszałam wielokrotnie: „to wielka polityka, my chcemy żyć normalnie, nie chcemy być postrzegani jako terroryści”. Ale to stereotypowe postrzeganie Arabów i „wrzucanie wszystkich do jednego worka” istnieje i ... to mnie przeraża. Czy czytaliście w polskiej prasie jakiś artykuł, który stara się równoważyć ten negatywny obraz świata arabskiego, jaki jest kreowany przez media (w końcu IV władzę)?! Ja nie. Do czego to prowadzi? Przykład (wersja light:-)... Jadę autokarem z Sharm el Sheikh do Kairu jakieś trzy miesiące temu. Akurat - grupa Polaków wyruszyła na jednodniowe zwiedzanie Kairu. Dominowali menedżerowie i młodzi pracownicy z jednej z firm niemieckich działających w Polsce (sami mężczyźni;-). Siadłam za policjantami w drugim rzędzie. Ktoś próbował dogadać się z pilotem (Egipcjaninem), bezskutecznie - pytania były zadawane w j. polskim. Zaczęłam rozmawiać z Egipcjaninem, przegadaliśmy całą podróż. Przed Kairem zatrzymaliśmy się na moment i co?... Do Egipcjanina podeszło kilku z owych pasażerów krzycząc na niego (znaleźli się dobrze mówiący po angielsku), że „nie ma prawa rozmawiać z Polką”, „jeśli przyjechałby do Polski, jeszcze szybciej by z niej wyjechał - bo ... nasz kraj nie toleruje ... terrorystów, a nawet jeśli on nim nie jest - to przebywa wśród nich” (?!!!). Byłam zaszokowana. Zaszokowana. Niby wykształceni ludzie... Powiecie, to się zdarza... I macie rację. Zdarza się, ale przyznam... zbyt często jestem świadkiem podobnych sytuacji. Żadnej tolerancji. Żadnej. Film.... Zobaczcie choć nie jest to dzieło tak znanego przecież i dobrego reżysera portugalskiego. Mnie w każdym razie film zainspirował do tego aby sięgnąć po książkę jednego z profesorów holenderskich na temat kultury śródziemnomorskiej... Czytałam ją w niedzielę w pociągu wracając do Krakowa... Pozdrawiam ciepło, Nadia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lanka Re: Ruchome słowa IP: *.u.mcnet.pl 09.07.04, 14:13 Ten film to jedno, wielkie nieporozumienie. Nie jest to film fabulary i uważam, że to trochę zabieg nie fair ze strony mediów, że o tym nie informują. Film, według mnie, powinien być wyświetlany w Discovery Chanel jako świetna lekcja historii i kultury Europy dla dzieci na poziomie szkoły podstawowej (Boże jakie to irytujące słuchanie ciągle wygłaszanych belferskim tonem przez główną bohaterkę słownikowych definicji mitu, legendy, słowa faraon itd). Takimi odbiorcom nie będą pewnie, w przeciwieństwie do dorosłych, przeszkadzać sztuczne dialogi (w zasadzie - pewnie oprócz rozmowy przy stole, do której już nie dotrwałam, bo wyszłam po epizodzie w Egipcie, jest to poszatkowany monolog), monotonia i trudny do uchwycenia sens filmu. Dziwi mnie, że tacy aktorzy jak John Malkovich zgodzili się w nim zagrać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość portalu beznadziejny film propagandowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.04, 21:01 Absolutnie beznadziejny film propagandowy, sponsorowany przez Radę Europy (zwróćcie uwagę na adnotację na początku filmu). Należałoby przyznać nagrodę za najbardziej sztuczne dialogi... No i cały czas bełkot o tolerancji, zrozumieniu i o tym, że "nie żyjemy w Średniowieczu". Film nie jest wart nawet 13 zł, za te pieniądze lepiej kupić sobie piwo ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kserkses1 Re: beznadziejny film propagandowy 14.07.04, 10:01 Byłam za 11 zł, ale też nie warto! Takiej kichy to w życiu nie widziałam. Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kitfonek Re: Ruchome słowa IP: *.chello.pl 27.07.04, 13:51 Film jest poprostu beznadziejny! nudny, bez pomyslu, tworca chcial chyba pokonac stereotypy ale efekt jest odwrotny...a dialogi to juz kompletny kanal! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pkin po prostu straszna IP: *.acn.waw.pl 09.08.04, 14:32 najgorszy film jaki w życiu widziałem. Już Życzenie śmierci 124593654916549654 było lepsze Odpowiedz Link Zgłoś