Dodaj do ulubionych

Król Artur

IP: 64.7.156.* 11.06.04, 19:09
witam kinomanow :-)
podobno film ten opowiada 'prawdziwa' historie Krola Artura, a mnie
zastanawia ten ciekawy stoj glownaj bohaterki - poloczenie sexshopu z
Wojownicza ksiezniczka Xena - czy to aby rzeczywista replika kobiecej mody z
wczesnych wiekow srednich??

pzdrw tomek
Obserwuj wątek
    • Gość: Lencelot Re: Król Artur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 15:42
      taa.. prawdziwą historie 'starożytnego rycerza'. chrzescijanina przed
      chrystusem.
      • Gość: gabby Re: Król Artur IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.07.04, 21:51
        No sorry, "panie historyk", ale król Artur według podań żył w V-VI wieku, więc
        po "Chrystusie"... Może wypadałoby się trochę poduczyć ?
        A film jest naprawdę spoko.
      • Gość: webn Król Artur nazbierał koszyk Muchomorów IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 24.07.04, 18:27
        Pomimo wad filmu, należy zauważyć że na tle repertuaru lipcowego ten film się
        wyróżnia pozytywnie tak jak - Wyścig z Czasem , Przekręt Doskonały i Bon
        Voyage. Inne filmy mają pewne odchlenia , Fahrenheit 9.11 i Shrek 2 są bardzo
        dobrze zrealizowane , ale jeden to populistczy dokument , a drugi to animacja z
        wątkami gejowskimi dla dzieci . Reszta jest albo przeciętna , albo słaba.
        Król Artur został dobrze zrealizowany: jego atuty to niezła muzyka i zdjęcia
        oraz Cliv Owen ,który może nie zagrał rewelacyjnie , ale pokazał że może być
        gwiazdą , ma też podobny głos jak Nicolas Cage.
        Bez wątpienia najwiekszym minusem filmu są Dialogi , Niedopracowane sceny
        Batalistyczne (Byliśmy żołnierzami) i montaż oraz sam pomysł scenarzysty
        zrobienia z Rycerzy Okrogłego Stołu - Dzikej Bandy.
        To wszystko powoduje że film jest nużący i tylko scena z łamaniem lodowej tafli
        ma klase i napięcie ,wyraznie ktoś zapomniał że trzeba widza trzeba
        zainteresować tym co się dzieje na ekranie.
        Szokoda że niezauważono tych błędów w niedopracowanym scenariuszu , można je
        przecież zawczasu było popoprawić , a tak pan producent pozbawił się zysków .
        A wystarczło iść w kierunku takim jak "Exaliburn" , albo zrobić film
        pozbawiony zwiąsku z historiom czy legedom o Królu Arturze, a jedynie bliski
        temu western z wymślonymi nowymi scenami i ciekawą itntrygom , przynajmniej
        byśmy wiedzieli że to jest tylko rozrywka.
    • Gość: aoife Re: Król Artur IP: *.proxy.aol.com 13.07.04, 04:59
      Czy moze byc prawdziwa historia legendarnej osoby?
      • ajsch Re: Król Artur 13.07.04, 10:30
        no nieeeeeeeeeeeeeee
        to bedzie zwykly film
        polaczenie Gladiatora z Walecznym Sercem
        i jesli tak bedziemy to ogladac to moze byc milo
        ale to filmu dokumentalnego to z tego nie bedzie :))))))
        • Gość: ossse Re: Król Artur IP: 81.26.13.* 13.07.04, 15:54
          zapomnieliście dodać że aktorka która gra Ginewrę musiała ostro przypakować do tej
          roli. Wygląda raczej jak połączenie Kleopatry 2010 (???) z Arnolden
          Sschwarzennegerem, chociaż nic nie wiadomo żeby ginewra uprawiała kulturystyke. No
          nic. Już wolałbym oglądać znowu Herkulesa, zwłaszcza te pierwsze odcinki, gdzie
          walczył a na ziemi leżały jakieś szmaty, jak na sali gimnastycznej. Ech. Popkultura
          kurrrcze.
          • roody102 Re: Król Artur 22.07.04, 21:45
            Bzdura, wcale nie jest az tak umiesniona - moze na plakatach tak jakos wyglada,
            ale w filmie calkiem drobna kobieta.
        • Gość: nun no właśnie IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 29.07.04, 16:48
          To jest właśnie nieudane połączenie wielu pomysłów, które sprawiają, że film
          jest o niczym. Ten wątek z wolnością niczym z Brave Heartu (jeszcze szkoda, że
          na końcu nie krzyknęli "wolność!"). Scena na lodzie nie pasuje do zamierzenia
          realizmu, mimo że jest ładna. Tak samo drewniane dialogi - raz niecenzuralne a
          potem wygłaszanie monologów. Scena łóżkowa jest tragiczna. Jedyny ciekawy wątek
          jest z powrotem do ojczyzny, ale gdzieś ginie w całej tej tandecie. Chyba
          najbardziej wszystkich boli, że to był film o królu Arturze. Z takiego
          materiału mógły wyjść niezły film przygodowy. Najładniejsze i jedyne godne
          uwagi były zdjęcia.
    • roody102 Re: Król Artur 14.07.04, 00:37
      Filmu nie widzieli a gadają... :P
      Fajna jest, fajnie ubrana i sam film też nie głupi - zrobiony z lekkim
      dystansem, bez tandetnego patosu, daje się spokojnie oglądać - podobał mi się
      znacznie bardziej od Troi. Jutro się postaram więcej skrobnąć.
      • ajsch Re: Król Artur 14.07.04, 10:42
        zgadzam sie
        jak zobacze to cos napisze
        nie widzialem wiec nie krytykuje
    • lilian14 Re: Król Artur 17.07.04, 15:53
      swietne zdjecia
    • Gość: Artur Re: Król Artur IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.04, 22:22
      Nie widziałem filmu ale zapowiada się znakomicie!!!!!!!!!!
      • Gość: EnolaGay.co.uk Wicekrol Artur i przepiekna Keira IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.07.04, 13:35
        Ze spokojem rycerza polecam kinomanom te piekna bajke z absolutnie odlotowa
        nowa gwiazda kina brytyjskiego o tajemniczym imieniu Keira.Bylem na premierze i
        widzialem,jak owacyjnie witaja te sliczna kobietke londynczycy.ktorzy juz maja
        dosyc tych pneumatycznych Barbarell z okladek i telewizyjnych reality-
        shows.Normalna dziewczyna next door,swieza,naturalna,smaczna jak jablko swiezo
        zerwane z drzewa,nie zmanierowana,jezdzaca po Londynie autobusami,a nie
        krazownikami szos.
        A film ciekawszy niz przereklamowana Troja i bardziej
        strawny.Polecam...
        • Gość: Aga Re: Wicekrol Artur i przepiekna Keira IP: 81.15.254.* 19.07.04, 16:19
          Keira nie jest już znowu taka nowa...;) Znam trzy wcześniejsze filmy z jej
          udziałej "Podkręć jak Beckham", "To właśnie miłość" i "Piraci z Karaibów").
          Jest bardzo młodziutka, ale nie jest odkryciem "Króla Artura".
          A samego filmu jestem ciekawa - będzie chyba dość nietypowy...
          • Gość: szatan serduszko trazi IP: *.block.alestra.net.mx 20.07.04, 20:29
            film niestety tragedia, spieprzyc taki material na scenariusz jakim sa legendy
            arturianskie to duza sztuka, ale udalo sie. niesktorzy to chyba powinni miec
            urzedowy zakaz robienia filmow:(:(
            • humbak Re: trazi 23.07.04, 13:23
              Albo mi się zdaje, albo o tragiczności filmu mówi fan Dragonball
              • Gość: ziutek Re: trazi IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.07.04, 15:02
                Co z tego, ze jest fanem Dragonballa? Fajna bajka, odtenteguj sie od niej :).
                A 'Krol Artur' przyjemnym filmem i tyle. Bija sie, jezdza na koniach, strzelaja
                z luku, caluja :). Oczywiscie nie moglo zabraknac komicznej postaci, taki
                odpowiednik Gimliego z Wladcy Pierscieni :P
        • Gość: Pan Gąsienica Re: Wicekrol Artur i przepiekna Keira IP: 80.48.150.* 23.07.04, 12:10
          Dziewczyna next door? W jakiej okolicy mieszkasz????
        • Gość: Koles Re: Wicekrol Artur i przepiekna Keira IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 12:46
          A film ciekawszy niz przereklamowana Troja i bardziej
          strawny.Polecam...
          I o to "bardziej stawny" chcialbym zapytac. Co autor mial na mysli ?
        • Gość: as Re: Wicekrol Artur i przepiekna Keira IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 22:20
          Jeśli ciekawszy niż Trija, to idę. Troja nie tylko była przereklamowana. Był to
          film o możliwościach efektów specjalnych. Tylko o tym. A poza tym sprawia
          wrażenie jakby w połowie przyszedł księgowy i oznajmił: "wydaliśmy już 2/3
          budżetu, czas kończyć".
    • roody102 Re: Król Artur 19.07.04, 15:39
      Czy sześciu rycerzy może pokonać całą saską armię? Nie może, ale jeśli nagle
      wyłonią się z brytyjskiej mgły, jeśli pokonani nie zobaczą nawet, kto strzela
      do nich z łuków, to pozostanie legenda o tych sześciu, których nie można
      pokonać bez pomocy czarów. Tak zwykli ludzie zmieniają się w bohaterów.

      Film zaczyna się od informacji, że dzięki naukowym badaniom zbliżyliśmy się
      ostatnimi laty do prawdy o królu Arturze i ta oto produkcja nam ową prawdę
      zaprezentuje. Nie wiem jakie to badania i tak naprawdę nie wiem po co ten
      wstęp – wersji legendy jest tyle, że nie potrzeba wspierać się badaniami, by
      dla kolejnej znalazło się miejsce. Nawet najlepsze badania nie zmienią też
      tego, że różne wersje funkcjonują równolegle w kulturze masowej a dzięki temu
      wszyscy znają kontekst, wiedzą who is who, a o klimacie opowieści decyduje to,
      jakimi szczegółami się ją uzupełni a nie to, czego dowodzą najnowsze badania.

      Zresztą ten film wcale nie stara się odkłamywać legendy – owszem, nie ma w nim
      magii, bo to w istocie bardzo współczesna wersja, adresowana do współczesnego
      widza, pełna dystansu i inteligentnego humoru – znacznie przez to ciekawsza niż
      tandetna, plastikowa bajka z Seanem Connerym i Richardem Gere sprzed kilku lat.

      Zatem uwierzmy na chwilę, że Artur jest rzymianinem urodzonym i wychowanym w
      Brytanii. Jest V wiek i Rzym powoli wycofuje się z paskudnej wyspy, gdzie,
      jeśli akurat nie pada deszcz, to pada śnieg, co zresztą w filmie pokazane jest
      dość dosadnie – poza jednym wschodem słońca i ostatnią sceną właściwie nie
      widać tam światła. Jest szaro, buro ciemno i mokro, jak to w Anglii - film co
      krok kpi sobie z takich potocznych wyobrażeń.

      Artur dowodzi oddziałem złożonym z Sarmatów (tak, tych samych, od których
      wywodzić się miała polska szlachta, taki sympatyczny akcent), dzielnych
      rycerzy, którzy 15 lat wcześniej, jako dzieci jeszcze, siłą zostali wcieleni do
      rzymskiej armii i wysłani do Brytanii a teraz bliscy są wyczekiwanego
      zwolnienia ze służby. Rzym ma dla nich jeszcze jedno zadanie. Zadanie dla „sił
      specjalnych” z nikłą szansą powodzenia, oczywiście.

      W czasie misji Artur zobaczy, że Rzym, który znał z opowieści ojca już nie
      istnieje, że to, w co wierzył, rozpada się na jego oczach, że Bóg, do którego
      się modlił ma za swoich sługów ludzi złych, zdolnych do popełniania okropieństw
      w jego imię – straci wiarę, dowie się, że to, co kocha jest w Brytanii i
      ostatecznie do Rzymu nie wróci. Pokona za to armię Sasów i tak powstanie
      legenda króla Artura i jego wiernych rycerzy, którzy zostaną z nim już nie z
      konieczności, ale z własnego wyboru.

      Wolność, równość, wybór – to nie są problemy rycerzy ze średniowiecznych
      eposów. Artur szuka odpowiedzi na całkiem podstawowe i ponadczasowe pytania
      dotyczącego własnego miejsca na ziemi. Nie on jeden zresztą; wszyscy rycerze
      miotają się między chęcią powrotu na wschód a przywiązaniem do miejsca, gdzie
      spędzili 15 lat. Z kolei wódz Sasów to czterdziestoletni facet cierpiący na
      jakże współczesny syndrom wypalenia u szczytu kariery i, parafrazując Mleczkę,
      z całej tej roboty Sasa nawet gwałcenie już go nie bawi a jego syn to porywczy
      debil, nie spełniający nadziei taty. Oprócz pogody, brytyjski jest w tym filmie
      także humor i dystans, z jakim traktuje się całą opowieść. I to czyni z tego
      filmu zaskakująco inteligentną rozrywkę, choć oczywiście nie ma w nim
      odkrywczych odpowiedzi na uniwersalne pytania. Oczywiście nie brak tu patosu,
      bo przecież to wielka legenda, ale nie za dużo i nie jest plastikowy,
      hollywoodzki. Mam nieodparte wrażenie, że to Peter Jackson zmusił ludzi
      robiących takie filmy do ograniczenia swych zapędów – przy „Władcy Pierścieni”
      właściwie każdy wypadłby mizernie a Antoine Fugua czujnie tego uniknął.

      Nie sposób uniknąć porównań z „Troją” – już nawet nie dlatego, że Brytowie
      wywodzić się mieli w prostej linii od trojańskich uciekinierów (żeby tylko
      oni) – ale dlatego, że kino próbuje się rozprawić z kolejną legendą. Dostajemy
      film znacznie mniej spektakularny, kameralny, po którym nie widać ogromnego
      budżetu (90 milionów dolarów) a przez to znacznie bardziej przekonujący!
      Skromniejsza realizacja sprawia wrażenie bardziej wiarygodnej (w końcu
      średniowieczna Brytania czystością i splendorem nie grzeszyła) i na pewno
      lepiej buduje klimat.

      Poza tym filmowi nie można zarzucić nic w warstwie realizacji – świetne zdjęcia
      Sławomira Idziaka, perfekcyjny montaż, dobrze dopasowana muzyka, słowem wysoki
      standard współczesnego kina. Plus dobre – a w drugim planie nawet bardzo dobre –
      aktorstwo. Ray Winstone w roli Borsa, milczący Dagonet (Ray Stevenson) czy
      debilowaty Cynric (Til Schweiger) postaci wyraziste, zapewniają dwie godziny
      zabawy na tyle wciągającej, że nawet nie przeszkadzało mi to, że siedzę na
      schodach (taki był tłum na pokazie).

      W „Troi” w owo who is who trzeba było nieoczytanego widza szybko wprowadzić, co
      nie tylko odbyło się kosztem wierności literackiej, ale przede wszystkim
      zaowocowało chaotycznym rozwinięciem akcji (i takimż, zresztą, zakończeniem,
      gdzie te wszystkie wątki trzeba było nerwowo podomykać) – w „Królu Arturze”
      scenariusz śmiało korzysta z potocznej znajomości legendy, a że nie ma ona
      jednej wersji, łatwiej to wszystko zaakceptować.

      Trzeba wspomnieć o bitwie na zamarzniętym jeziorze – prawda, daleko mniejszej
      niż w „Troi”, nie mówiąc o „Władcy…” ale dramatycznej i naprawdę przekonującej.
      Trzeba wspomnieć, że Ginewra jest ładna, ale nie prosto do fryzjera i
      wizażystki i nawet scena miłosna nie rozkłada akcji, jak to nierzadko bywało.
      Niestety, w filmie nie zobaczymy drewnianego borsuka i pewnie dlatego
      ostatecznie przegra on z „Troją” walkę o widza, a szkoda, bo – nie zapominając
      o tym, że to wciąż kino służące przede wszystkim rozrywce – „Król Artur” to
      znacznie lepszy film.

      ________________________________________
      Roody102

      "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
      umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
      ich odgadywanie."
      • Gość: asa Re: Król Artur IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 29.07.04, 16:54
        wow gościu
        chyba mi sie spodobał ten film
      • Gość: patrycja Re: Król Artur IP: *.ikea.com 01.08.04, 18:46
        Jestem pod wrazeniem tak rzetelnie i obiektywnie przedstawionego punktu
        widzenia! Dzieki za mila lekture! Ja kocham legendy o rycerzach i dobre kino, a
        wiec film mi sie podobał. Piękne zdjęcia, dobrzy aktorzy, miła rozrywka.
        Niedosyt mam bo: 1 - zabraklo choc odrobine celtyckiej kultury czy wierzen (nie
        mowie przeciez o mitach!); 2 - to byl material na film 3godzinny z
        pociągniętymi głębiej wątkami "ludzkimi" (np. romantycznym, jak ktos gdzies juz
        tu zauwazyl. Szkoda ze przycieto go do kilku dialogow i rębaniny. Dialogi wcale
        nie nadete (kto czuje "rycerskość" czuje tez te dialogi), czasem tlumaczenie
        (?) przeginane (np. tekst Sasa o "sfinansowaniu wyprawy"). KOncowka jakaś nie
        pasująca (moze dlatego ze w słońcu?;)), stroje Ginewry bez komentarza, podobnie
        jak prawdopodobienstwa wygranych w pokazanych bitwach. Merlin jakis bez wyrazu,
        kilka scen niezrozumialych, postaci rycerzy (mimo tego co przeczytalam u
        Idziaka) wydają mi się pokazane zbyt pobieżnie. Moze faktycznie film zostal
        pociety? Nie pamietam gdzie słyszałam ze rezyser zastanawial sie nad wersja od
        12 lat i od 17, widze ze pierwsza przeszła. Szkoda. Troje też widzialam i tez
        mi sie podobala. To jest wyprawa w inny świat. Pełny relaks. I mimo wszystko
        odrobinka refleksji też (Roody juz opisał powody). Pozdrawiam i polecam tym co
        tego wlaśnie w kinie szukają.
    • humbak Re: Król Artur 21.07.04, 10:49
      Coś tu nie tak. Najazd sasów i anglów nastąpił, gdy Imerium Zachodnie się
      rozpadało. Poza tym kostiumy są absurdalne. I ta Ginewra... coś nie tak. Poza
      tym tak mię się zdaje, że ewentualny historyczny arur żył jakoś później, choć
      pewności nie mam.
      • humbak Re: Król Artur 21.07.04, 10:51
        Aha, a wśród Celtów przeważali blondyni. Jak amerykanie mieli w końcu okazję
        zgodnie z historią pokazać swoich pięknych blondynków to zrezygnowali.
        • merlinthemagician Re: Król Artur 21.07.04, 18:53
          Artur historyczny (pierwowzor postaci z pozniejszych romansow) to V-VI w. Inne
          szczegoly sa trudne do ustalenia. Wiemy ze byl jednak celtem i walczyl z
          sasami.Nie wiem skad glosy zdziwienia.
          Ciesze sie ze film bedzie mowil wlasnie o tym arturze-a nie przedstawial po
          raz kolejny wersje legend arturianskich jak to zwykle bywalo.
          Nie narzekajcie na stroje,wolicie zbroje plytowe?pragne przypomniec ze
          Celtowie walczyli czesto nago, kobiety rowniez braly udzial w bitwie. Zalujmy
          ze nie posunieto sie do takiego realizmu:)))
          A co do blondynow?Moze raczej sa rudzi:)
          • humbak Re: Król Artur 21.07.04, 19:15
            Nie nago! Mieli zdobione obroże! Poza tym to chyba ci kontynetalni tylko. O ile
            dobrze przeczytałem ten Artur ma być Rzymianiem. Legendy arturiańskie, z tego
            co w Polityce nabazgrali, Francuzi zepsuli. Hehe... jak zwykle. A z innych
            źródeł wyczytałem, że raczej w VI żył ten kolo. Jeśli chodzi o blond, czy
            rudzielec, to tak Rzymiany pisały. Chyba. Jeśli można ufać mojej pamięci, to
            Latyńcom tym bardziej.
          • Gość: gary Re: Król Artur IP: *.icpnet.pl 22.07.04, 13:30
            Moje pierwsze wrazenia z filmu:oglada sie to calkiem dobrze(swietna scena walki
            na lodzie),w miare dobrze zagrana rola tytulowa:Artura;choc pozostaje troche
            niedosyt bo to material na wielka historie milosna, a ten watek zostal ukazany
            bardzo powierzchownie.Co do "warstwy historycznej" filmu
            (rudzi,blondyni,Rzymianie,Piktowie-->dowolna konfiguracja) to nie bede sie
            wypowiadal bo ekspertem nie jestem, ale w tym filmie radze sie jej bardzo nie
            doszukiwac(to atrakcyjna,hollywodzka historia rycerska).Jednym slowem widowisko
            ale pozostajace w tyle za np:Gladiatorem:-)
            • humbak Re: Król Artur 22.07.04, 14:39
              Dobrze słyszeć, że choć jako film jest to zdatne. Może się pokuszę:)
        • Gość: moja milosc Walia Re: Król Artur IP: *.botany.gu.se 23.07.04, 15:52
          Przyjzyj sie tym pozostalym Celta. Absolutnie czarnowlosi z jasna cera i oczami
          (rodowici Walijczycy i Irlandczycy). Blondynami byli Sasi (i Rzymianie!).
          A Artur jesli sie nie myle zyl gdzies miedzy V a XII wiekiem i gdzies miedzy
          Kornwalia a polnocna Walia (co drugi region sie do niego przyznaje).
          Pzdr.
          • humbak Re: Król Artur 23.07.04, 19:10
            Ja wiem? Rudzi chyba są Irlandczycy. Nie wiem, bo nie byłem. To z telewizyi
            wnioskuje. A Celtowie przez Rzymian jako blondyni byli określani. Rzymianie
            blond? Jakim cudem?
      • roody102 Re: Król Artur 22.07.04, 21:48
        > Coś tu nie tak. Najazd sasów i anglów nastąpił, gdy Imerium Zachodnie się
        > rozpadało.

        Dokladnie tak jest w filmie.

        ________________________________________
        Roody102

        "Możemy spokojnie przyjąć, że autor nie umiejący myśli swych wyrazić jasno nie
        umie też myśleć jasno, że więc myśli jego nie zasługują na to, by się silić na
        ich odgadywanie."
    • Gość: w Re: Król Artur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 13:39
    • Gość: w Re: Król Artur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.04, 13:39
    • Gość: marlena Re: Król Artur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 13:20
      zgadzam się z opinią tomka, że w czasach śerdniowiecza kobiety nie chodziły w
      samych stanikach z rzemyka.
      pozdroo
    • Gość: ania Re: Król Artur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 13:56
      Byłam już w kinie na Arturze. Film jest naprawdę dobry.Aktorzy grali
      fenomenalnie.Muzyka idealnie oddaje atmosfere wydarzeń.Gorąco polecam wszystkim
      ten film.
      • yapkovitz Re: Król Artur 23.07.04, 15:06
        Ogladalem ten film wczoraj, myslalem ze obejrze film tej klasy co Braveheart,
        Gladiator, lecz film jest "drewniany", nie oglada sie go jako typowego filmu
        kinowego, tylko jak film telewizyjny. Juz nawet Troja jest lepsza. Mialem
        nadzieje na super rozrywke, a sam siebie skazalem na dwie godizny masochizmu:
        (
      • Gość: ziutek Re: Król Artur IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.07.04, 15:12
        Wodki jej polac, bo dobrze gada :)
    • Gość: Jerry Re: Król Artur IP: *.dtu.pl 23.07.04, 15:31
      O Królu Arturze to "Excalibur" i "Monty Python and the Holy Grail" :)
      reszta to chłam niegodny uwagi
    • Gość: tiaaaaaa Prawdziwa historia krola Artura... IP: 81.210.119.* 23.07.04, 15:32
      Jestem ciekaw, ktora to historia Artura zostala uznana za prawdziwa? Ktorego
      Artura? I rzeczywiscie - plakat nie wzmaga wiarygodnosci tej historii...
    • Gość: respondi Re: Król Artur IP: 62.89.126.* 23.07.04, 16:27
      W tym wybitnym filmie król Artur okazał się być rzymianinem, któremu Merlin,
      partyzant z grupy etnicznej Piktów, zamordował bestialsko matkę, Ginewra była
      półdziką torturowaną, pokryta tatuażami łuczniczką, księża byli zwyrodnialcami,
      posiadającymi piwniczkę jak z „Milczenia owiec”, z gnijącymi trupami dzieci i
      młodych kobiet, Biskup był oczywiście pedofilem, a rycerze okrągłego stołu byli
      chłopcami gdzieś spod Płowdiw, Warny, Nowego Sadu czy może Bratysławy, wziętymi
      w jasyr przez rzymian. Chłopcy wyrośli na dzielnych „Sarmatian knights” (tu na
      ekranie pojawia się wielka mapa Europy z zaznaczonym wielkim wschodnim imperium
      sarmackim) i zostali zatrudnieni do pilnowania Muru Hadriana na dwudziestoletni
      kontrakt. To się nie mieści w głowie!!!

      Po Troji (czytaj historii Grecji), która tez była stekiem bzdur, ale z
      przymrużeniem oka nawiązywała do tradycji wielkich widowisk dawnego Hollywood
      spod znaku Ben Hura i Kleopatry, mamy teraz opowiedziana milionom historię
      Anglii. O zgrozo opowiadaną na serio, z epickim, śmiertelnie poważnym zadęciem!
      Głowę sobie dam uciąć, że połowa młodych, lub o zgrozo więcej, po prostu w to
      uwierzy, tak jak niemal wszyscy młodzi niedorozwinięci w postach internetowych
      piszą „o faktach historycznych” w płodzie zawirusowanego umysłu Mister Browna
      czyli światowym bestsellerze „Da Vinci Code”
    • Gość: kotek Re: Król Artur IP: *.localdomain / *.aclink.org 23.07.04, 18:09
      ja film widzialem i modle sie zeby nigdy zaden amerykanin nie wpadl na pomysl
      zrobienia filmu o historii polski.krol artur to straszna zenada
    • Gość: marcin Po plakacie już widać że film jest realistyczny IP: *.chello.pl 23.07.04, 18:37
      Wszyscy piękni i uzębieni,a ta pani to typowa kobieta z czasów Króla
      Artura.Dobrze że robią takie beznadziejne plakaty,bo wiem że szkoda czasu na
      ten film
      • Gość: ziutek Re: Po plakacie już widać że film jest realistycz IP: *.zgora.dialog.net.pl 24.07.04, 15:18
        No bo zawsze lepiej ogladac na ekranie bezzebne usta nalezace do grubych,
        porowatych i pryszczatych twarzy.
        Zle wiesz :P
        Podaj tak z 10 filmow, w ktorych glownymi bohaterami sa brzydcy ludkowie z co
        drugim zebem.
    • Gość: henryk Król Artur - ten film to zakłamany bzdet IP: 62.233.169.* 23.07.04, 20:05
      niedobrze mi sie robi, a pozatym Władcę Pierścieni to juz gdzieś widziałem
    • Gość: Depi. Dla niewybrednych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 21:16
      Jak nie przeszkadza Ci głupota, nieprawdopodobieńśtwa, sztywny jak dykta Artur
      i patos na granicy kabaretu - to możesz iść. Bardziej wyrobionym kinomanom
      odradzam zdecydowanie. Idźcie na Fahrenheita 9/11 - i lepsza zabawa i nie
      uśmierca szarych komórek.
      • Gość: drt Re: Dla niewybrednych IP: *.crowley.pl 28.08.04, 17:15
        daj spokoj lewaku
    • Gość: Agata Re: Król Artur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.04, 21:29
      Ech, brak tu klimatu legend arturiańskich, tajemniczości. Jedyne co nastrojowe
      to końcowa piosenka podczas napisów śpiewana przez Moyę Brannan - do końca
      napisów stałam i nie dałam się wygnać.
    • Gość: hawer Re: Król Artur IP: *.wroclaw.mm.pl 23.07.04, 21:47
      FILM JEST KIEPSKI. BYLEM WCZORAJ NA PRZEPREMIERZE I TERAZ ŻAŁUJE WYDANIA 13
      ZŁOTYCH NA BILET,INNE OSOBY WYCHODZĄCE PO SEANSIE MIAŁY PODOBNY POGLĄD NA TEN
      FILM. ODRADZAM Z CAŁEGO SERCA
    • Gość: mike Re: Król Artur IP: *.l2.c3.dsl.pol.co.uk 23.07.04, 21:57
      bylem na leicester square w londynie w czasie gdy byla swiatowa premiera tego
      filmu.strasznie duzo szumu i zamieszania.poczekam jeszcze kilka dni i
      zobaczymy... can't wait to see this shit!!!
    • maripo Król Artur i... coz tego wynikło. 24.07.04, 02:33
      Król Artur i... coz tego wynikło.

      Kolejna hiper-superprodukcja, mega-hit amerykanskiej wizji histori swiata, pchnela mnie do napisania kilku refleksji zwiazanych z kinem w Polsce i na swiecie. Na poczatku zaznaczam, ze... [ wiecej: tinyurl.com/6ogu4 ]

      (tekst dluuuuuuuuuugi wiec dlatego daje linka.....)
    • Gość: hor_user Re: Król Artur IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 12:22
      "...przedstawia prawdziwą historię legendarnego króla Artura". To chyba nonsens
      jest? Byłem. Widziałem. Nędza...
    • ofira Re: Król Artur 24.07.04, 13:58
      hmm, z realizmem, prawdopodobienstwem i logiką ten film ma malo wspolnego, ale
      i tak miło sie ogląda :)
      w skrócie - bajka, ale ladnie zrealizowana technicznie. tresc - co sie komu
      podoba, nie szlam do kina z oczekiwaniem genialnego filmu, i go nie zobaczylam,
      ale podobal mi sie. obietnice producentow co do "prawdziwosci" tresci - bla bla
      bla. aktorzy - niektorzy grali niezle, inni tak sobie. rzeczywiscie, gdyby
      mniej bylo filozoficznych przemowien itd. byloby strawniej i bardziej
      przekonujaco, ale troche przegadali. mnie akurat podobal sie humor, ale tez na
      zasadzie co kto lubi. muzyka super, jak to Zimmer.
      to tyle. warto zobaczyc, ale jak komus szkoda kasy i ma wielkie wymagania to
      niech sobie odpusci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka