Dodaj do ulubionych

"Róża" Wojciecha Smarzowskiego

25.03.12, 15:23
Cenię filmy Wojciecha Smarzowskiego tj. "Wesele i "Dom zły". Po ich oglądnięciu przekaz tych filmów był dla mnie stosunkowo jasny. Ten pierwszy był wg mnie wskazówką, do czego prowadzi tzw. nowa demokracja oparta jedynie na zysku (wg jednej z piosenek Kazika wg Waitsa, gdy dolar jest monstrancją) i chęci zapewnienia dobrobytu jedynie dla siebie. Ten drugi wskazywał powody złego funkcjonowania naszego poprzedniego systemu. Tu, w filmie "Róża" ten przekaz był mniej wyraźny oprócz oczywiście potępienia wojny. Ja odebrałem ten film nie jako ponury dramat a raczej jako obraz optymistyczny. Jest w nim jakiś "biologizm", "zwierzęcość" pokazujące, że na zadeptanym terenie znowu będzie rosnąć trawa i będzie życie, co ukazane jest w pragnieniu zakładania nowych związków pomiędzy mężczyzną i kobietą, mimo oczywistych trudności.
Obserwuj wątek
    • faszyna Re: "Róża" Wojciecha Smarzowskiego 25.03.12, 19:19
      Nie do końca rozumiem, co "autor miał na mysli". Piszesz: /../"Wesele i "Dom zły". Po ich oglądnięciu przekaz tych filmów był dla mnie stosunkowo jasny. /../ Tu, w filmie "Róża" ten przekaz był mniej wyraźny oprócz oczywiście potępienia wojny. Ja odebrałem ten film nie jako ponury dramat a raczej jako obraz optymistyczny."
      Czy chcesz powiedzieć, ze przekaz Rózy jest niejasny oraz że z definicji miał byc to dramat, a odbiór filmu jako obrazu optymistycznego świadczy o niezrealizowaniu tego zamierzenia? Jakos dwuznaczna ta Twoja wypowiedź...
    • anatras3 Re: "Róża" Wojciecha Smarzowskiego 25.03.12, 21:05
      O "Weselu" i "Domu złym" pisałem już recenzje na tym forum. Dla mnie jak i zapewne dla innych filmy wybitne oprócz ukazywania pewnej fabuły zawierają pewien przekaz. Wspomnę już, że w recenzji z "Wesela" pisałem, że jest to film, który chce przedstawić jak będzie wyglądało życie w tzw. nowej demokracji, przy założeniu, że będziemy kierować się otrzymaniem jak najwyższego zysku i własnymi korzyściami, a nie będzie poczucia wspólnoty między ludźmi. Jak wiadomo film kończy się wielką katastrofą, a więc teza została udowodniona. W "Domu złym" pokazano system tzw. socjalistyczny, w którym brakuje konkurencji, jest centralne sterowanie i brak tzw. własności prywatnej. Prowadzi to do korupcji, pijaństwa i wszelkiej demoralizacji. Wyobraźmy sobie dzisiaj właściciela firmy, który toleruje pijaństwo pracowników lub firmę pozbawioną firmy konkurencyjnej, która robi co chce, jej prace są na niskim poziomie i panuje korupcja. Dzisiaj firma, która chce być na rynku musi się pilnować, bo inaczej zginie. Milicja w "Domu złym" robiła co chciała, ludzie pili, byli skorumpowani. Nie było np. innych instytucji mogących przeprowadzić śledztwo w sprawie morderstwa. Uważam, że reżyser tej miary co Smarzowski w "Róży" nie chciał ukazać tylko, że Ruscy byli be, wojna była be a AK-owcy okrutnie tępieni. Moje przypuszczenie jest więc takie, że chciał przedstawić biologiczną siłę ludzi, którzy potrafią przetrwać okropny okres czasu.
      • faszyna Re: "Róża" Wojciecha Smarzowskiego 25.03.12, 22:21
        A, czyli stawiasz tezę, że Smarzowski robi filmy z tezą. ;) Pytanie, czy zdefiniowanie takiej potencjalnej tezy pomaga Ci w odbiorze filmu czy nie? Twórcy czesto mówia, ze najgorszym pytaniem w wywiadzie jest: "Co twórca miał na mysli tworząc swoje dzieło?" Jakos ich rozumiem, bo o założeniach filmu myślę tylko wtedy, gdy film jest skopany i takie pytanie jest dość prowokacyjne i zmierzające do udowodnienia, ze autor własnie niczego nie miał na mysli, skoro zrobił taki amebokształtny badziew.
        Dla mnie zarówno Dom zły jak i Róża, i nawet Wesele, to filmy opisujące okresloną rzeczywistość. Opisujące ją, bo taka własnie była, a czy dobra czy zła, socjalistyczna, wojenna czy kapitalistyczna, to inna sprawa. Nie sadze, że Smarzowski "Weselem" chciał przestrzec przed ustrojem skupionym na uzyskaniu zysku, a "Domem złym" przed państwową własnoscia środków produkcji. Jeżeli chodzi o "Róże", "biologiczna siła ludzi"? A może raczej walka dobrego i moralnego ze złymi i niemoralnymi? Mozliwosci jest wiele, jeżeli chce sie spekulowac,"co twórca miał na mysli tworząc swoje dzieło".
    • anatras3 Re: "Róża" Wojciecha Smarzowskiego 26.03.12, 10:16
      Być może filmy Smarzowskiego posiadają jakąś tezę, nie podchodziłbym do tej sprawy w sposób taki, jaki podchodzi się np. do rozwiązywania problemów matematycznych. Dla mnie wybitne dzieła pozwalają stwarzać tzw. tezy lub jak niektórzy mówią drugie dno. Dzięki temu odbiorca dzieła odczuwa przyjemność. Niektórzy mówią wówczas, że dzieło jest piękne. Podobną przyjemność można odczuwać słuchając muzyki lub poezji a nawet odczuwać ciarki na plecach Pisał już o tym Nabokov w jakimś eseju lub książce. Rzecz polega na tym, że zostają podrażnione pewne obszary w mózgu i wydzielają się odpowiednie substancje o
      znanym lub nieznanym jeszcze składzie chemicznym i działają na neurony znajdujące się pomiędzy włóknami nerwowymi (wybaczcie, jeśli coś jest nie tak, ale nie jestem specjalistą w tej dziedzinie). Tak mogą powstawać przyjemności np. erotyczne, czy przy zażywaniu narkotyków. Na rynku polskim jest ciekawa książka o wpływie muzyki na umysł i system nerwowy człowieka amerykańskiego psychiatry i neurologa Olivera Sachsa pt. "Muzykofilia. Opowieści o muzyce i mózgu". Wracając do "Róży", jednym może się podobać, że film jest o
      walce dobra ze złem a drugim, że o sile życia, która jest jak podeptana trawa rwąca się do życia.
    • krasnaladamu Re: "Róża" Wojciecha Smarzowskiego 29.03.12, 15:48
      Film, pod względem historycznym, odebrałem z jednej strony jako niestety jeszcze jeden pokaz, jakim to męczeńskim narodem jesteśmy (wątek AK), ale z drugiej - zainteresowała mnie historia Mazurów, aż potem w domu postanowiłem poczytać więcej.
      Pomijając odniesienia historyczne, całkiem niezły dramat. I nawet Dorociński nie drażnił mnie tak, jak zwykle.
      • faszyna Re: "Róża" Wojciecha Smarzowskiego 30.03.12, 17:14
        "jakim to męczeńskim narodem jesteśmy (wątek AK)". Albo jakim zdegenerowanym narodem jestesmy. W koncu to Polak bił Polaka w końcowej scenie w ubecji. Sedno bowiem w tym, ze w narodzie byli i meczennicy i swołocze. Nie sposób zatem kręcic rzetelnego filmu o powojennych czasach czy, jak w tym przypadku o powojennych Mazurach, bez pokazania jednych i drugich. No chyba że byłby to film rozrywkowy czy propagandowy w stylu Przygody na Mariensztacie czy Skarbu (nb. komedii bardzo sympatycznej).
        • Gość: sto100 Re: "Róża" Wojciecha Smarzowskiego IP: *.eltronik.net.pl 16.04.12, 15:53
          Interesujące pytania al nawet stwierdzenia o tezach w filmach Smarzowskiego. Nie podzielam poglądu podobnie jak i stwierdzenia o pokazaniu w Weselu nowej demokracji. Dlaczego nowej? Smarzowski pokazuje współczesność obecną, trochę dalszą w Domu złym i tę po II wojnie światowej. Ale dla mnie to ciągle współczesność. Jak człowiek żyje w najbliższym mu środowisku? Bywa bardzo różnie i niekoniecznie tak jak o sobie myślimy. Często nie tylko zżera małość, zawiść, żądza pieniędzy ale jest zasadą biorę bo potem nie będzie okazji. Dlaczego nie, no dlaczegoż by nie? Nie, po prostu nie. Krytyczne Wesele odświeżyło nasze kino. Dom zły uwidocznił prymitywne instynkty. Najbardziej cenię autora za Różę, za pokazanie w filmie, tego co do tej pory było albo patosem, albo podróbką westernu albo świetną komedią. Znamy te filmy. A czas po wojnie był również okrutny, trudny. Z jednej strony zranieni i szukający spokoju z drugiej uruchomione wojną złe instynkty, odruchy, fobie. Nic tu z demokracji, obywatelstwa, to nie te kategorie. Ale dzięki demokracji a raczej zmian w nas dokonanych mógł taki film wreszcie powstać, bo takie zdarzenia miały miejsce i z szacunku dla siebie powinniśmy wiedzieć, że były.. Ciekawe co nam Smarzowski jeszcze da pod rozwagę?
    • Gość: Willard Re: IP: 180.243.108.* 02.05.12, 16:10
      Film Lorax (2012) jest super! Polecam!
    • Gość: Rudolph Re: IP: *.user.veloxzone.com.br 31.05.12, 15:36
      Film Rec 3 (2012) jest super! Polecam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka