Dodaj do ulubionych

Efekt motyla

    • Gość: Yachoo Kto wystawił jedną gwiazdkę? IP: *.matarnia.pl / 80.51.240.* 22.06.04, 21:58
      Jak można dać jedną gwiazdkę? Film był super. Co to k**** ma być?
    • Gość: juta Re: Efekt motyla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.04, 17:12
      efekt robi efekt
    • Gość: anusia_fasztecik Re: Efekt motyla IP: *.pl 23.06.04, 18:43
      Boże ! jeden z najlepszych filmów jakie oglądałam, psychologiczny, z
      przesłaniem... to jest to co lubie w filmach, kiedy opowiadają ... o czym?
      zobaczcie ten film bo warto ! naprawde, jestem pod wrażeniem
    • Gość: str8 Re: Efekt motyla IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.04, 19:22
      Aja uważam że Efekt motyla to film, któremu mozna dać właśnie albo * gwiazdke
      albo *****. Pośrednich ocen nie widze.
    • Gość: MAti Przyjemny, DWA BRAKI LOGIKI (spoilery:) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 23.06.04, 21:06
      Całkiem dobry film, szczególnie na początku, kiedy nie wiadomo do końca co się
      dzieje z bohaterem i otoczeniem. Potem, gdy odgrywane są różne wersje
      przyszłości robi się mniej ciekawie. Bo i do tych wersji mam główny zarzut:
      negatywne skutki wynikają zwykle nie z tego, że zmiana na lepsze może mieć też
      negatywne skutki. Nie, one wynikają z tego, że podczas powrotów coś idzie nie
      tak (niechciana petarda ląduje w rękach ukochanej, kolega zabija kolegę,
      zamiast przeciąć sznurek...). W tej sytuacji bohater teoretycznie powinien
      próbować wrócić raz jeszcze w to samo miejsce i uwzględniając dodatkowe
      czynniki próbować zrobić to samo, ale lepiej, tymczasem on skacze, nie wiedzieć
      czemu, po wszytskich utratach świadomości i zachowuje się w nich często bez
      sensu (np. rzuca się z rękoma na skrzynkę z gotowym do wybuchu dynamitem). A po
      scenie z 'edukowaniem' ojca pedofila wiemy, że ma nad swoim zachowaniem w
      przeszłości pełną kontrolę.

      Tak czy inaczej ta jedna gwiazdka to jakiś kosmos, do tego po przeczytaniu tej
      recenzji wie się wszystko (prawie, bo autor recenzji filmu wyraźnie nie
      zrozumiał (czyżby za głupi był nawet na to kiczowate kino?) - chodzi o kwestię
      blackoutów).

      A teraz dwa braki logiki w scariuszu:
      - na początku oglądamy pierwotną wersję życia Evana, więc skąd makabryczny
      rysunek i skąd ten nóż w ręce?
      - drugi, bardziej istotny: bohater robi sobie stygmaty wracając do dzieciństwa
      i nadziewając dłonie na bolce; problem w tym, że wedle logiki tego filmu miałby
      je przez całe życie, czyli już wchodząc do więzienia, a jego kompan nie miałby
      okazji zobaczyć jak się pojawiają
    • emilly_soerenson Re: Efekt motyla 24.06.04, 08:26
      Niestety mnie osobiście "Efekt motyla" nie ujął. Wiem że na tle ochów i achów
      licznie tutaj kibicującej publiczności mój głos okazuje się zadziwiający ale
      niestety nieprzekonała mnie ani fabuła ani gra aktorska. Zgadzam się w pełni z
      Mossakowskim w tym przypadku, chociaż raz.
      Ale szczerze polecam film "SPARTAN" Mammeta z VAL KILMEREM
      Pozdrawiam tu obecnych
    • Gość: NuttyBoy Re: Efekt motyla IP: 62.181.161.* 24.06.04, 15:11
      Film jest zenujaco slaby, niechlujnie zagrany IMHO i jeszcze bardziej
      niechlujnie sfotografowany i wyrezyserowany, sieka dla wielbicieli popkornu i
      multikina, rzadko sie zgadzam z PMOSS ale w tym przypadku przyznbam mu racje. A
      nie jest tajemnica, ze PMOSS czesto wychodzi w trakcie seansu i wraca na koniec
      filmu ;).
    • ignatz Re: Efekt motyla 24.06.04, 16:10
      Rety, ten film był nieźle głupi. Dobrze że miałem to w divixie, bo bym tych
      pieniędzy na bilet nie odżałował do końca żywota. Głupsze podejście do grzebania
      w przeszłości miał tylko chyba "Straznik czasu" Hyamsa z Van Dammem w roli
      głównej. Kutcher gra z wdziękiem latarni, cały czas ćwicząc jedynie minki
      opanowane na planie "Różowych lat 70-tych" czy jak to się zwało (choć serial nie
      był zły), a całość przypominała gdybanie przy kielichu na ciocinych imieninach.
      No, ale to tylko moja opinia.
    • oryginal Re: Efekt motyla 24.06.04, 17:41
      Nudne i pretensjonalne..
      Pierwszy raz w moim 20-kilkuletnim życiu wyszłam z kina w połowie seansu. Dawno
      nie widziałam tak beznadziejnego filmu. Przeintelektualizowane, żenująco
      nakręcone, kiepska gra aktorska (gdyby chociaż ten Kutcher przystojny był!)...
      Jak najbardziej zasłużona 1 gwiazdka.
    • Gość: żuczek:o) ten który napisał tą recenzję powyżej jest BEJEM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 18:14
      ja pier****, zaje***** film!
      zazwyczaj spie na thrillerach i zamierzałam na tym, ale ja i moja kolezanka
      wyszłyśmy z kina zachwycone.
      pomysł na film - dobry, realizacja - świetna!
      w środku filmu troszke się zawiodłyśmy czymś, co nazwałybyśmy 'american dream',
      czyli lalusiowaci faceci, keiliegh (czy jak to sie tam pisze) w jebróżu byla
      straszna...
      no i ulotka... od d*** strony... sorry, zero zwiazku z filmem...

      ale polecam...
      i ja jutro to obejrze ten film poraz drugi :D

      pzdr
    • Gość: JaRo Recenzje klamia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 21:18
      Film bardzo fajny, a kolesie od recenzji najwyrazniej go nie zrozumieli =/
      Polecam go wszystkim!
    • Gość: JaRo recenzje klamia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 21:22
      A tak w ogole to ja zupelnie nie rozumiem kryteriow oceny=/ Ci kretyni
      recenzenci dali 2 gwiazdki Punisherowi =/=/ <ble> a jedna Efektowi =/ Ja nie
      wiem kto dopuscil Punishera do kin....wiekszego syfu (przysiegam) nie widzialem
      w kinie.Jush film z Britney byl lepszy...ale co tam brawo dla zadumanych w
      sobie recenzentow!Przejzyjcie na oczy kretyni!
    • Gość: Bobo Re: 1 Gwiazdka ?! IP: *.chello.pl 25.06.04, 16:29
      Litosci!! Jedna gwiazdka ?? Podczas gdy Cube 2 dostal 3 ?!?! Gazeta jest po
      prostu zalosna. Macie zalosnych recenzentow, ktorzy tylko krytykuja, a podoba
      im sie tylko to, co w zagranicznej prasie dostanie dobre oceny. Wasi krytycy to
      czesto niedoszli tworcy filmowi, ktorzy po kilka razy nie zdali do Szkoly
      Filmowej (nie znaczy to, ze nic nie umieli, bo amatorsko mozna robic 100 razy
      lepsze filmy niz po naszej Szkole Filmowej) i teraz sie mszcza na tworcach,
      ktorzy "cos" zrobili, a nie tylko gadaja i paplaja, ze im sie nie podoba.
    • Gość: zuza Krytyk jest do dupy! A film bardzo polecam IP: *.chello.pl 25.06.04, 18:24
      Film robi wrażenie. Jeden z lepszych jakie ostatnio widziałem.
      4 gwiazdki
    • bluewolf Re: Efekt motyla 26.06.04, 13:11
      Gość portalu: chris napisał(a):

      > jutro obejrze ten film. podobno jest fajny!

      Minelo tyle dni, iz mam nadzieje, ze jestes juz bogatszy o wiedze i wlasne
      odczucia. Ja rowniez. Dlatego dla Tych innych, ktorzy sie zastanawiaja nad
      pojsciem na ten film podpowiem tylko, ze warto sie nad tym zastanowic, co nie
      znaczy, ze nalezy sugerowac sie recenzja :
      pmoss napisal:
      "Chała niewiarygodna: gdybym miał takie umiejętności odwracania przeszłości jak
      bohater filmu, poprosiłbym kolegę Cesarskiego o zastępstwo na pokazie prasowym."
      ...a fe , jakos dziwnie brzydko sie kojarzy to zdanie. Mysle, ze to widma
      przeszlosci rozposcieraja skrzydla nad pokazami dla prasy. Nie trudno w takiej
      sytuacji cos pominac, czegos wrecz nie dostrzec. Czego? ...moze tego co nie
      jest podane wprost - tzn.na gazecie wraz ze sledziem prosto z beczki ,
      nieodzowna butelka i jedna musztardowka na kilku. Czego oczekuje recenzent?
      Przekazu dla mas, czy czegos co nie przystaje do ogolnie panujacych mod w
      kinematografi? Pozostaje to w sferze jego wyczucia i zdolnosci percepcji. Kazde
      kino ma swoich przeciwnikow i zwolennikow. Problem w tym, aby recenzja byla
      miarodajnym zrodlem informacji o filmie dajacym mozliwosc Widzowi dokonania
      wyboru takiego, a nie innego filmu.
      Omawiany film nie jest arcydzielem, nie jest tez piekny, ale nie zasluguje na
      taka opinie. Dlaczego kazdemu z nas wydaje sie, ze zrobil by cos lepiej niz
      inni. Czesciej niz sie zdaje przypadek decyduje o efekcie zamierzen, naszych
      dzialan, a niekiedy ksztaltuje opinie.
      Nietzsche napisal kiedys: "Tak mało rozumu, ile to tylko możliwe - to,
      grzeczniej mówiąc: przypadek" Takim wlasnie "przypadkiem" jest ta recenzja.
      ...i to by bylo na tyle.
    • Gość: Crocodylek Re: Efekt motyla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.04, 22:11
      To jeden z najlepszych filmów, jakie ostatnio widziałam! Ciekawa akcja, może
      trochę okrutny, ale przecież takie jest życie!
    • Gość: Kayleigh Re: Efekt motyla IP: *.interpacket.net 28.06.04, 22:55
      Film trąci mi nieco klimatem Final Destination , ale ogólnie całkiem niezły .
      Bądźmy lepsi :) ....
    • Gość: BaFa Efekt motyla **** IP: *.acn.pl 30.06.04, 08:47
      Bardzo, ale to bardzo nie zgadzam się z oceną GW.
      Owszem filmowi i jego twórcom można zażucić pewne spłycenie emocjonalnej strony
      oraz "zamerykizowanie" zakończnie czy też kilka niedociągnięć i przekłamań (ale
      na miłość boską, film traktuje o teorii czasu, możliwości cofania się w nim
      itd. - temu kto przedstawi tak skąplikowany "proces" w sposób przystępny i w
      każdym szczególe logiczny dla wszystkic, NOBLA!!).
      Ważne, że film daje do myślenie, skłania do dyskusji.....

      Zupełnie nie rozumiem, w którym momencie film był do tego stopnia obrzydliwy,
      by zaraz po jego zakończeniu jedyną myślą widza była chęć pożądniej kąpieli.....

      Generalnie film mi się podobał. Arcydziełem nie jest, ale szmirą na jedną
      gwiazdkę NA PEWNO też nie
      • ignatz Re: Efekt motyla **** 30.06.04, 09:38
        Zamiast chwalić filmy, młody forumowiczu, wziąłbyś się za naukę ortografii. Na
        poczatek polecam po prostu czytanie książek.
        • Gość: ja Re: Efekt motyla **** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 17:47
          ignatz napisał:

          > Zamiast chwalić filmy, młody forumowiczu, wziąłbyś się za naukę ortografii. Na
          > poczatek polecam po prostu czytanie książek.


          Ludzie! Blagam, przestancie krytykowac bledy ortograficzne, to naprawde staje
          sie nie do zniesienia!!!
          Czy słyszalas drogi ignatzu o czyms takim jak dysleksja? Czy wedlug Ciebie
          czlowiek obarczony ta przypadloscia nie ma juz prawa wyrazac swoim opinii na
          forum??!

          Ja nie mam i nigdy nie mialam podobnych klopotow z ortografia, ale rowniez
          czasem zdarza mi sie sypnac cos nie po polsku. Glupio mi wtedy i zastanawiam
          sie co musi czuc czlowiek ktory ma swiadomosc, ze robi takie bledy caly czas i
          nie moze ich wyeliminowac...


          Troche tolerancji!!!
          • ignatz Re: Efekt motyla **** 30.06.04, 18:40
            Gość portalu: ja napisał(a):


            > Ludzie! Blagam, przestancie krytykowac bledy ortograficzne, to naprawde staje
            > sie nie do zniesienia!!!

            Nie, nie do zniesienia jest żenujący poziom ortografii w postach. Niech piszą w
            Wordzie a potem wklejają skoro są "dys"

            > Czy słyszalas drogi ignatzu o czyms takim jak dysleksja? Czy wedlug Ciebie
            > czlowiek obarczony ta przypadloscia nie ma juz prawa wyrazac swoim opinii na
            > forum??!

            Taa, słyszałem. "Paluszek i główka to szkolna wymówka" - słyszałaś? Owszem,
            dysleksja, dysgrafia i inne dysy to są choroby, ale czemu 99% dysów przylazło na
            forum? Powiem Ci czemu - bo 99% z nich to nie osoby rzeczywiście chore tylko
            zajebiście leniwe i mające w dupie nasz piękny język polski.

            > Ja nie mam i nigdy nie mialam podobnych klopotow z ortografia, ale rowniez
            > czasem zdarza mi sie sypnac cos nie po polsku. Glupio mi wtedy i zastanawiam
            > sie co musi czuc czlowiek ktory ma swiadomosc, ze robi takie bledy caly czas i
            > nie moze ich wyeliminowac...
            >
            >
            > Troche tolerancji!!!

            Ta, ich trzeba zrozumieć. A kto zrozumie ludzi dbających o język pisany i mówiony?
            Ja jestem tolerancyjny dla ludzi, którzy faktycznie mają kłopoty. Ale dla ludzi
            leniwych, zgnuśniałych i nie szanujących tak ważnej części naszego życia, jaką
            jest język, tolerancji ni szacunku ode mnie nie oczekuj. A takich nygusów wśród
            błędorobów jest znaczna większość.
            • Gość: ja Re: Efekt motyla **** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.06.04, 23:43
              ignatz napisał:

              > Ja jestem tolerancyjny dla ludzi, którzy faktycznie mają kłopoty. Ale dla
              ludzi
              > leniwych, zgnuśniałych i nie szanujących tak ważnej części naszego życia, jaką
              > jest język, tolerancji ni szacunku ode mnie nie oczekuj. A takich nygusów
              wśród
              > błędorobów jest znaczna większość


              A skad moj drogi wiesz, ze akurat nie urazasz kogos rzeczywiscie "dys", jak to
              sam nazwales...?!
              W tym wlasnie tkwi problem- latwo kogos krytykowac w ogole go nie znajac.
              • ignatz Re: Efekt motyla **** 30.06.04, 23:44
                Wolę zjechać jednego dysa niż popuścić dziewięćdziesięciu dziewięciu śmierdzącym
                leniom.
              • ignatz Re: Efekt motyla **** 30.06.04, 23:46
                O i jeszcze jedno:

                Gość portalu: ja napisał(a):
                > W tym wlasnie tkwi problem- latwo kogos krytykowac w ogole go nie znajac.

                No właśnie, nie znasz mnie a krytykujesz ;-P
                • Gość: ja Re: Efekt motyla **** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 20:16
                  ignatz napisał:
                  Wolę zjechać jednego dysa niż popuścić dziewięćdziesięciu dziewięciu śmierdzącym
                  leniom.
                  > No właśnie, nie znasz mnie a krytykujesz ;-P

                  Wiec uwazasz ze olewajacy sobie czlowiek nagle nawroci sie po Twojej
                  reprymendzie? Heh...nie przeceniaj sie... Jak ma w dupie to Ty na pewno nie
                  pomozesz.

                  Zauwaz ze nie krytykowalam Ciebie tylko ogolna postawe ludzi, ktorzy zwyczajnie
                  wysmiewaja sie z tych robiacych bledy... A to robi sie nieprzyjemne





                  • ignatz Re: Efekt motyla **** 01.07.04, 22:23
                    Gość portalu: ja napisał(a):

                    > Wiec uwazasz ze olewajacy sobie czlowiek nagle nawroci sie po Twojej
                    > reprymendzie? Heh...nie przeceniaj sie... Jak ma w dupie to Ty na pewno nie
                    > pomozesz.

                    "Lecz zaklinam, niech zywi nie traca nadziei..." :-)

                    > Zauwaz ze nie krytykowalam Ciebie tylko ogolna postawe ludzi, ktorzy zwyczajnie
                    >
                    > wysmiewaja sie z tych robiacych bledy... A to robi sie nieprzyjemne

                    Ja nie wyśmiewam, ja zwracam uwagę. I nie zrobiłem tego w stylu "idioto, pisać
                    nie umiesz, spadaj stąd i w ogóle marnyś" - a mogłem wszak (coś jak Lenin
                    ratujący zycie dziewczynce). Doceń mą dobra wolę :-)
                    • Gość: ja Re: Efekt motyla **** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 23:21
                      ignatz napisał:
                      > Ja nie wyśmiewam, ja zwracam uwagę. I nie zrobiłem tego w stylu "idioto, pisać
                      > nie umiesz, spadaj stąd i w ogóle marnyś" - a mogłem wszak (coś jak Lenin
                      > ratujący zycie dziewczynce). Doceń mą dobra wolę :-)

                      Dobra, dobra, doceniam to, ze dbasz tak o szacunek dla naszego jezyka
                      ojczystego, tylko pliz pamietaj, ze kiedys mozesz zniechecic kogos
                      wartosciowego do pisania tutaj.
                      A czy zwrociles uwage w uprzejmy sposob to juz sprawa sporna...
                      • ignatz Re: Efekt motyla **** 01.07.04, 23:56
                        Hmm. Bo to jest tak: jesli ktoś napisze coś NAPRAWDĘ
                        wartościowego/świeżego/odkrywczego/przemyslanego(*) to uwierz mi, nawet gdyby
                        zrobił wszystkie możliwe błędy złe słowo go z mojej strony nie spotka, może
                        tylko napomknę że pisane poprawnie rzeczy łatwiej się czyta. Stety/niestety(*)
                        nie było tutaj takiego przypadku.
                        No i dziękuję za docenienie moich starań :-)

                        (*)niepotrzebne skreślić

                        P.S. Toczymy tu dysputy warte lepszej idei a sprawca zamieszania ma to wszystko
                        w de. Ot, taka refleksja.
                        • Gość: ja Re: Efekt motyla **** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 10:48
                          Refleksja,trzeba przyznac, calkiem trafna ;)
                          Ze mna to jest natomiast tak, ze zwyczajnie nie lubie zlosliwosci, wzajemnego
                          obrazania sie i lekcewazenia wspoldyskutantow- a Twoj post z pewnoscia byl
                          lekcewazacy.
                          Milo byloby gdyby ludzie na tym forum szanowali sie.
                          Moze jestem naiwna, ale wydaje mi sie, ze to jest do zrobienia. Wiec moze
                          podobnie jak Ty masz nadzieje na rozwiazanie problemu kiepskiej ortografii, ja
                          chce zwrocic uwage na brak szacunku i czepianie sie szczegolow.

                          Btw, czy nie jest czasem tak, ze post kolegi nieszanujacego jezyka polskiego
                          byl dla Ciebie bezwartosciowy i nieprzemyslany jedynie z tego wzgledu, ze nie
                          zgadzal sie z Twoim stanowiskiem??
                          • ignatz Re: Efekt motyla **** 02.07.04, 14:41
                            Ok, będę to robił delikatniej. Poniewaz mi jednak delikatniejsze sposoby
                            zwracania uwagi nie bardzo przychodzą do głowy (serio), to nawet gdyby nie wiem
                            czy Cię będą zadowalać, a o to też mi chodzi. Dlatego zaproponuj parę zwrotów
                            którymi mógłbym się posługiwać - mówię to zupełnie poważnie, bez dworowania
                            sobie. Na niektórych grupach dyskusyjnych takie rzeczy są stosowane.
                            A biedny forumowicz, który ma nas w poważaniu (na szczęście mam poważniejsze
                            źródła frustracji niż lekceważenie z jego strony ;-), był po prostu w złym
                            miejscu o złym czasie. I to fakt, poniekąd to dlatego, że pochwalił film imho
                            dennie głupi o drewnianej grze aktorskiej itp itd nie będę się powtarzał. Lecz
                            cóż... :-)
                            O, i przypomniało mi się: co Ty sądzisz o tym filmie? :-)
                            • Gość: ja Re: Efekt motyla **** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.07.04, 23:03
                              Dla mnie kino to rozrywka. Nie kazdy film musi byc ambitny i gleboki, z
                              ponadczasowym przeslaniem. "Efekt motyla" tej rozrywki mi dostarczyl, wyszlam z
                              kina zadowolona, bez poczucia, ze stracilam pieniadze.
                              Na tle gniotow, ktore ostatnio kroluja w kinach, Efekt zdecydowanie sie
                              wyroznia.

                              W proponowanie zwrotow bawic mi sie nie chce, mysle ze jestes na tyle
                              inteligentny, zeby samemu wiedziec o co chodzi...


                              • ignatz Re: Efekt motyla **** 03.07.04, 00:30
                                Uwierz mi, przysypiam na Tarkowskim i Bergmanie a najprzyjemniej mi się ogląda
                                "Terminatora" i "Szklane pułapki", bo zadumy to ja szukam w książkach (choć film
                                ambitny tez lubię czasamie), ale "Efekt motyla" uznałem za głupi. Może skończmy
                                temat, bo się nawzajem nie przekonamy a tylko się powadzimy bezsensownie, tego
                                bym nie chciał :-)
                                Co Ty na to?
                                • Gość: ja Re: Efekt motyla **** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.04, 20:18
                                  ignatz napisał:
                                  Może skończmy
                                  > temat, bo się nawzajem nie przekonamy a tylko się powadzimy bezsensownie, tego
                                  > bym nie chciał :-)
                                  > Co Ty na to?


                                  Popieram :)
                                  Szczegolnie ze jakos odeszlismy od pierwotnego tematu;)
                                  No coz...pozdrawiam i milego postowania zycze!
                                  • ignatz Re: Efekt motyla **** 03.07.04, 22:32
                                    Wzajemnie :-)
    • Gość: szeke Re: Efekt motyla IP: 212.160.172.* 30.06.04, 16:26
      swietny film podobał sie bardzo
    • Gość: Lou Re: Efekt motyla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.04, 17:57
      Jeżeli nudzą Cię "zwykłe" filmy w których wiadomo po pół godzinie oglądania jaki będzie koniec--->>> to musisz iść na TEN film.Bardzo dobra produkcja.Zakręcony do końca.Polecam!!!!
    • Gość: mika Re: Efekt motyla IP: *.chello.pl 01.07.04, 22:57
      Obejrzałam właśnie film - był świetny, ale miałam nadzieję, że Evan pobiegnie
      do Keyligh na tej ulicy w New York...mogliby być znowu razem i ty razem napewno
      byłby hapy end, szkoda, że tego nie zrobił. Mimo takiego zakończenia, film jest
      naprawdę super! POLECAM!!!!!
      • Gość: ena Re: Efekt motyla IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 15.07.04, 21:02
        niestety, dziś obejrzałam niekomercyjne zakończenie Efektu motyla, przypuszczam
        że tak wyglądała perwotna wersja, ale pewnie Amerykanie uparli sie z emusi być
        happy end. TO zakończenie różniło sie tym, ze nas zgłówny bohater "wszedł" w
        film z dnia swoich narodzin (mamusia w ciąży w drodze na porodówkę). Trzeba
        jescze uzupełnić, że w tej wersji była scena z wróżką (w młodości bohatera),
        która stwierdziłą, ż eon nei ma lini życia, czyli nei powinien był sie wogóle
        narodzić. To spowodowało, ze nasz bohater dostał sie do wpsomnienia z narodzin
        (mama poroniła już wcześniej 2 razy) i udusił sie pępowiną, wieć się nie
        narodził. Życie pozostałych uczestników potoczyło sie wrecz różówo, nawet była
        scena ze ślubu Keli z jakimś fagasem i mamusia miała nowe dziecko z innym panem.
        Ta wersja był abardziej dobijająca :(
    • Gość: silverflame Przeczytajcie jak chcecie obejrzeć... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.04, 00:32
      ...a to dlatego że powinniście wiedzieć że film jest niezwykle i wyjątkowo
      brutalny. Pomysł jest świetny ale można było go lepiej zrealizować i wcale nie
      trzeba było się uciekać to takich mocnych scen aby poruszyć widza. To jest
      prostactwo i łatwizna.
    • Gość: Anne Re: Efekt motyla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.04, 18:16
      Ten recenzent to jakiś świr. Ten film jest jednym z moich ulubionych i
      zdecydowanie nie jest chałą!!!! Bardzo poruszył mnie ten film i wiem, że nie
      tylko mnie.
    • Gość: me Film OK, recenzenta uprasza sie o niewyglupianie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.04, 18:14
      i tyle
    • Gość: Teedee Po bardzo,rozbudowanej recenzji Gazety... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.04, 01:24
      ...z której w sumie nie wiele możemy się dowiedzieć o samym filmie. Być może
      autor recenzji wierzy w coś takiego jak przeznaczenie, którego nie da się
      zmienic...kto wie? Pisząc o filmie : najlepiej jest, samemu obejrzeć i ocenić,
      dla mnie film składa sie z dwóch etapów, pierwszy to prawdziwe życie bohatera
      (tj. nie zmienione przez niego), który jest porządnym tchrillerem,
      zapowiadającym się naprawde dobrze, po czym gdy Evan wie, już co jest "grane"
      film staje się średniawym SF, polegającym na przedstawianiu kolejnych,
      alternatywnych rzeczywistości. Nie powiedział bym, że jest nudny, wręcz
      przeciwnie, kolejne alternatywy życia bohatera są jak wynik równania, jak do
      tego doszło możemy sami się domyśleć, a z ujawnianych wiadomości potrafimy
      zbudować szybko całą historię... Sprawnie wyreżyserowany, dobry scenariusz,
      jednak jest dość dużo rzeczy nie wyjaśnionych np. nie rozbudowany wątek choroby
      mózgu, trudno domyśleć się przyczyn agresywnego zachowania, w niektórych
      momentach... Jednak ogólnie, film pokazuje drzwi, które są pewnym sposobem
      postrzegania otaczającej nas rzeczywistości, sposobem myślenia, przestrogą
      przed pochopnym podejmowaniem decyzji...
      • Gość: Piotr K Re: Po bardzo,rozbudowanej recenzji Gazety... IP: *.intermoda.com.pl 16.07.04, 13:06
        Zgadzam sie w pelni.. wlasnie dorwalem co jest grane i jestem w szoku...Dla
        mnie jest to najlepszy film jaki widzialem od co naj mniej 3 miesiecy. Na
        prawde nie rozumiem jak taki film mogl dostac tylko jedna * ,a wedlug mnie
        miernawa Troja az 3!!! Cos tu chyba jest nie tak...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka