sikor102
28.08.04, 22:08
Uwielbiam śledzić pomysłowość forumowych kinomanów w wymyślaniu
różnorakich "list przebojów" i rankingów filmów. "Najbardziej przygnębiający
film","Film, po ktorym chodziliscie jak w transie..." ,"Ponadczasowy
film", "Twoj najlepszy film - lecz tylko ten jeden jedyny", "Filmy
Wszechczasow - tworzymy liste". Nie wiem, śmiać się, czy płakać.Czasem
przeglądam te rankingi, i mam wrażenie, że kino wymyślono 10 lat temu. Po
jaką cholerę tworzyć jakieś listy naj..., gdzie 90% filmów, to filmy akurat
niedawno nakręcone i obejrzane. Cały pozostały dorobek filmowy, to o kant
dupy rozbić.
Myślę, że prawdziwy kinoman nie może mieć jadnego-jedynego ulubionego filmu,
bo po prostu są filmy dobre i złe. Koniec