Dodaj do ulubionych

kinowe rankingi

28.08.04, 22:08
Uwielbiam śledzić pomysłowość forumowych kinomanów w wymyślaniu
różnorakich "list przebojów" i rankingów filmów. "Najbardziej przygnębiający
film","Film, po ktorym chodziliscie jak w transie..." ,"Ponadczasowy
film", "Twoj najlepszy film - lecz tylko ten jeden jedyny", "Filmy
Wszechczasow - tworzymy liste". Nie wiem, śmiać się, czy płakać.Czasem
przeglądam te rankingi, i mam wrażenie, że kino wymyślono 10 lat temu. Po
jaką cholerę tworzyć jakieś listy naj..., gdzie 90% filmów, to filmy akurat
niedawno nakręcone i obejrzane. Cały pozostały dorobek filmowy, to o kant
dupy rozbić.
Myślę, że prawdziwy kinoman nie może mieć jadnego-jedynego ulubionego filmu,
bo po prostu są filmy dobre i złe. Koniec
Obserwuj wątek
    • Gość: pupa Re: kinowe rankingi IP: *.domelis.net / *.fbx.proxad.net 29.08.04, 06:44
      Ajamamtakifilm.
    • corgan Re: kinowe rankingi 29.08.04, 21:10
      To może załóż wątek - "Najbardziej rozgoryczony kinoman- ale tylko ten
      jeden ,jedyny :-)" Albo : "Post rozgoryczonego kinomana, po którym chodziliście
      jak w transie"
    • klee Na grzyby idzie się do lasu 31.08.04, 02:26
      No cóż, Panie Sikor102, myślę, że problemu nie stwarzają ci, którzy te wątki
      powołują do istnienia, co raczej ci, którzy na nie odpowiadają. Mnie akurat
      próba dokonania rozróżnienia pomiędzy filmem, który wprowadził mnie w trans
      (odzdziałał jakoś fizjologicznie wręcz), a najlepszym moim zdaniem albo
      ponadczasowym, wydaje się dość interesuący i obiecujący (o zechce się komuś
      zdobyć na trud dokonania rzeczywistych rozgraniczeń w tym względzie).
      Jednakowoż rozumiem też Pańskie zmęczenie tą banalną ideą, która stoi za
      powstawaniem tego rodzaju wątków, a która polega na próbie uchwycenia tego,
      co "najlepsze". Uzasadnione jest również czyjeś rozdrażnienie, kiedy okazuje
      się, że dla niemal wszystkich zabierających głos kino rozpoczęło się gdzieś na
      początku lat 90 ubiegłego wieku. A biorąc pod uwagę daty produkcji
      uwzględnianych przez nich filmów, wniosek taki nausuwa się sam. Jest to
      szczególnie męczące w przypadku wątku "ponadczsowy film", gdyż filmy te nie
      przeszły żadnej proby czasu, jak więc mogły okazać się ponadczasowe?

      Zapewniam jednocześnie, że prawdziwy kinoman (cokolwiek by to miało znaczyć)
      może mieć (a nawet powinien) ulubiony film i wcale nie musi to być najlepszy,
      najbardziej wartościowy artystycznie obraz. Kategoria ta jest zresztą zmienna w
      czasie oczywiście. Inna rzecz, że pewnie nie każdy musi mieć tak samo w tym
      względzie. ;-)

      Większej otwartości życzę i tolerancji. Jesli mierzi Pana poziom i jeśli chce
      Pan tak bardzo ambitnie, to po cóż Pan tu zagląda. Wiadomo, że tego Pan tu nie
      znajdzie. Proszę się może wybrać na uniwrsytet, albo do jakiegoś klubu
      dyskusyjnego...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka