Dodaj do ulubionych

Requiem. Prowokacja, próba II

17.11.04, 00:27
Moi drodzy! Nie rozumiem zachwytu nad filmem "Requiem dla snu". Dla mnie
film był bardzo przeciętny, a po recenzjach i reakcjach kinomanów obiecywałam
sobie bardzo wiele. Niestety rozczarowałam się. Film o ludziach, którzy chcieli
żyć lepiej i uciekli się do dragów, ale nie wyszło i poszli na dno. Co w tym
pięknego, wzruszającego, przygnębiającego, wstrząsającego, albo przynajmniej
ciekawego?! Pozdrowienia
Obserwuj wątek
    • dafni Re: Requiem. Prowokacja, próba II 17.11.04, 00:57
      W pełni się z Tobą zgadzam. Uwielbiam muzykę z tego filmu, reszty nie trawię.
      Nie wytrzymałam nawet do końca. Nuda prawie mnie zżarła.
    • ignatz Re: Requiem. Prowokacja, próba II 17.11.04, 01:10
      Wiesz, w ten sposób można spuścić z pradem kazdy film. ot, jacys ludzie chcieli
      coś zrobić/nie chcieli czegoś zrobić, udało się/nie udało się im, ponieśli
      karę/odebrali nagrodę albo i nie. Co w tym pięknego, wzruszającego,
      przygnębiającego, wstrząsającego, albo przynajmniej ciekawego?
      Pozdrawiam :-)
      • goskagoska Re: Requiem. Prowokacja, próba II 17.11.04, 02:16
        No więc nie do końca masz rację. O to właśnie chodzi w sztuce, również filmowej. Z
        każdego tematu można zrobić dzieło, jak również kichę. Wiele razy w historii kina
        zmarnowano dobry temat, dobrą historię, jest też wiele filmów-arcydzieł o niczym. O
        tym czy film będzie dobry, może zdecydować fajny pomysł na realizację, ciekawa
        historia, , interesujące przedstawienie tematu, nowatorskie podejście, albo chociaż
        tylko skuteczna gra na emocjach widza. W requiem nic takiego nie widzę. Po
        prostu jakieś nudy, nie wiadomo po co ktoś to nagrał i zmarnował mi 2 godziny z
        życia. Pozdr
        • ignatz Re: Requiem. Prowokacja, próba II 17.11.04, 02:26
          goskagoska napisała:

          > O to właśnie chodzi w sztuce, również filmowej. Z każdego tematu można zrobić
          > dzieło, jak również kichę. Wiele razy w historii kina zmarnowano dobry temat,
          > dobrą historię, jest też wiele filmów-arcydzieł o niczym. O tym czy film ędzie
          > dobry, może zdecydować fajny pomysł na realizację, ciekawa historia,
          > interesujące przedstawienie tematu, nowatorskie podejście, albo chociaż tylko
          > skuteczna gra na emocjach widza.

          Święte słowa.

          > W requiem nic takiego nie widzę. Po prostu jakieś nudy, nie wiadomo po co ktoś
          > to nagrał i zmarnował mi 2 godziny z życia.

          Ja mam ten sam problem z "Gangami Nowego Jorku". Tyle że mi ktoś (Scorsese)
          zmarnował prawie trzy godziny, więc mam gorzej :-) A z kolei mnóstwo ludzi ma
          ten problem z "Solaris" Soderbergha, podczas gdy ja po każdym seansie jestem
          psychicznie roz*ebany na kawałki. Ale powiem Ci, że to wspaniała sprawa że rusza
          nas co innego :-)

          > Pozdr

          I ja również :-)
          Ignatz
          • goskagoska Re: Requiem. Prowokacja, próba II 17.11.04, 13:31
            Obawiam się drogi Ignatz, że niezupełnie co innego nas rusza :). Gangi to dla
            mnie ta sama kategoria co requiem. Po co ktoś to kręcił i tracił mójj czas i swój? To
            samo "Młody Adam". A "Solaris" bardzo mi się podobało. Czytałeś książkę może?
            Albo widziałeś wersję radziecką sprzed lat? Pozdr
            • ignatz Re: Requiem. Prowokacja, próba II 17.11.04, 14:19
              No pewnie, czytałem książkę (bardzo lubię Lema zresztą), oglądałem starą wersję
              (ale tylko raz, dobrze że mam na płytce), nową oglądałem juz parę razy.
              Naprawdę, nie jestem władny porównywac tych trzech dzieł bo są zupełnie inne. I
              cieszę się ze w końcu trafiłem na kogoś kto lubi wersję Soderbergha - jak dotąd
              byłem tylko ja i mój brat :-)
              • galeriafilizanka a mnie się podobało 04.12.04, 15:25
                Muzyka super, Elen Burstyn genialna w swojej roli i ta ilość klatek, to wszystko
                składa się na to, że ten film jest wyjątkowy.
              • cptniamo Re: Requiem. Prowokacja, próba II 04.12.04, 17:40
                ignatz napisał:

                > cieszę się ze w końcu trafiłem na kogoś kto lubi wersję Soderbergha - jak
                dotąd
                > byłem tylko ja i mój brat :-)

                Aleś Ty skromny. A Lem to co?

                A co do Requiem, to muszę się zgodzić z Wami, niestety, Ignatz, jeszcze tym
                razem się nie pokłócimy, i niestety Gośkagośka, prowokacja znów nie udaje
                się... Nie wiem, co robią w szeroko pojętej obsadzie tego filmu Kronosi, co
                gorsza - nie wiem, co w wąsko pojętej obsadzie tego filmu robi Aronofsky.

                Pozdro.
                • ignatz Re: Requiem. Prowokacja, próba II 04.12.04, 19:19
                  cptniamo napisała:

                  > A co do Requiem, to muszę się zgodzić z Wami, niestety, Ignatz, jeszcze tym
                  > razem się nie pokłócimy, i niestety Gośkagośka, prowokacja znów nie udaje
                  > się...

                  Yyyy... kiedy mi się podobało requiem a Goścegośce nie :-)
                  • cptniamo Re: Requiem. Prowokacja, próba II 04.12.04, 20:34
                    O! to możemy się pokłócić!
                    Tylko nie dziś, bo piję kolejnego drina w szklance z cieszyna. Sorry, czytałam
                    szybko-nieuważnie (zmora współczesności, czyż nie?) i pochrzaniłam Ciebie z
                    dafni (to takie morskie żyjątko, bez obrazy dla dafni, na pocieszkę dodam, że
                    źródłosłów mitologiczny - jak kto woli) a z mitologii to się da zawsze taką
                    gębę człowiekowi dorobić, począwszy od Edypa a na El-dupie skończywszy...
                    eee... dobra, idę stąd, bo mi nie idzie
        • kubissimo Re: Requiem. Prowokacja, próba II 04.12.04, 18:16
          mysle, ze chodzi o ludzka bezinteresowna zlosliwosc
          tworcy filmu uparli sie, ze zmarnuja dwie godziny Twojego cennego czasu i
          dlatego poswiecili kilka miesiecy i wydali kupe kasy na nakrecenie REQUIEM. do
          tego jeszcze naklady zwiazane z promocja tytulu, wydaniem plyty z muzyka,
          zrobieniem bardzo fajnej strony w sieci...
          sporo sie napracowali ale mysle, ze teraz maja satysfakcje.
          gorzej by bylo, gdyby film Ci sie spodobal
          • cptniamo Re: Requiem. Prowokacja, próba II 04.12.04, 18:34
            kubissimo napisał:

            > mysle, ze chodzi o ludzka bezinteresowna zlosliwosc

            Zważając na paranoiczny Pi, to całkiem prawdopodobne :P
    • cptniamo Re: Requiem. Prowokacja, próba II 04.12.04, 18:36
      Ja tak mam z 21 gramów - jak oglądałam ten film (a nawet Amores Perros
      obejrzałam dla pewności!), to zgrzytałam zębami w poczuciu dyshonoru doznanego
      od Innaritu... "Naoglądał się Kieślowkiego i myśli, że zrobi Trzy kolory, tylko
      lepsze, bo 3 w 1, czy co?"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka