Dodaj do ulubionych

Caché (Ukryte)

11.11.05, 17:53
Scenariusz i reżyseria: Michael Haneke
Haneke (także twórca "Pianistki") konsekwentnie, bezkompromisowo zgłębia
tajemnice ludzkiej natury
Haneke - superprecyzyjny neurochirurg
Haneke - geniusz
Obserwuj wątek
    • Gość: inspiration_point Re: Caché (Ukryte) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.05, 18:22
      film bardzo interesujący....
    • Gość: mateusz Re: Caché (Ukryte) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.05, 23:15
      wlasnie bylem na tym filmie dzisiaj. tak, naprawde dobry film tylkomoze ja
      jestem glupi albo cos przeoczylem. ta ostatnia scena- no jest pierro i gada z
      synem tego majida i tyle- czy powinienem jeszcze cos zauwazyc??? mialo byc cos
      szczegolnego w ostatniej scenie. moze poprostu nie zalapalem. kto robil te
      filmy i po co?? nie wysmiewajcie mnie za bardzo prosze:)
      • lubie.pomponiki Re: Caché (Ukryte) 11.11.05, 23:49
        tych filmów nikt nie robił
        nie było żadnych filmów, bo ich być nie mogło
        • Gość: mateusz Re: Caché (Ukryte) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 00:15
          czyli jesli dobrze rozumiem, gryzace sumienie spowodowalo ze sobie to wszystko
          uroił? przepraszam ze sie dopytuje bo moze ktos nie ogladal i glupio tak
          wylozyc karty na stol zeby nie zepsuc komus zabawy, ale no poprostu nie moge
          przestac o tym myslec i jakies glupie wnioski mi przychodza do glowy ze az
          wydaje mi sie ze za bardzo kombinuje:)
          • klee Tak nie można! 12.11.05, 00:22
            Nie chcecie psuć zabawy, ale właśnie to zrobiliście. Ludzie, tak nie można, nie
            można być tak samolubnym albo tak bezrefleksyjnym...
          • lubie.pomponiki Re: Caché (Ukryte) 12.11.05, 00:26
            nie przepraszaj - to po pierwsze
            po drugie - to tylko moja interpretacja tego filmu
            Georges sobie niczego nie uroił, to są jego UKRYTE wspomnienia
            na tym polega geniusz Haneke: ta fabuła jest tylko pretekstem, aby pokazać
            okrucieństwo Georgesa, jego zbutwiałą duszę i to, że on się taki już urodził, a
            także to, że Georges jest tak naprawdę potworem; on po prostu zawsze taki był,
            jest i zawsze taki będzie
            • Gość: mateusz Re: Caché (Ukryte) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 00:36
              właśnie uświadomołem sobie że szukałem jakiegoś kosmicznego wytłumaczenia które
              powali mnie na kolana, a trzeba było poprostu przeanalizować przekaz filmu i
              skupić sie na tym o czym tak naprawde mówi. już nie zawracam gitary, dziekuje
              za twoją opinie o tym filmie. pozdrawiam
              • Gość: Noe Re: Caché (Ukryte) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 09:24
                Chcialabym zobaczyc ten film, ale boje sie. Mam strasznie slaba psychike. Nie
                smiejcie sie ze mnie, ale naprawde bardzo trudno znosze strach albo gwalt na
                plotnie/ekranie. Ile zgrozy jest w tym filmie? Czy moglabym zobaczyc Waszym
                zdaniem?
                Dzieki
                • Gość: mateusz Re: Caché (Ukryte) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 15:33
                  To zależy na ile ktoś jest wrażliwy. Był jeden moment kiedy musialem zamknac
                  oczy ( i chyba polowa kina tez) ale idz bo naprawde warto.
                  • Gość: Noe Re: Caché (Ukryte) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 09:29
                    Dzieki Mateusz. Chyba pojde... :)
                    Ale najpierw "Dziecko", bo mi zdejma z programu.
                    • rrhadane Re: Caché (Ukryte) 13.11.05, 22:44
                      Idź spokojnie, ja jestem (podobno) wrażliwa, a oczu nie zamykałam.
                      Za to plakałam, fakt.
                      • Gość: lulupod Re: Caché (Ukryte) IP: *.consoft.com.pl 01.12.05, 17:38
                        a ja nie płakalam, ale oczy zamykalam 2 razy więc ostrzegam,...
    • Gość: Zdanka wrrrrrr..... IP: *.4web.pl 12.11.05, 17:39
      ja proponuję pisać * , zeby od razu było wiadomo, że ktos ma zamiar streszczać
      film.
      • lubie.pomponiki Re: wrrrrrr..... 12.11.05, 19:57
        czego się dowiedziałaś z mojego "streszczenia"?
        napisałam wyraźnie, że podaję TYLKO swoją interpretację
        • Gość: Zdanka Re: wrrrrrr..... IP: *.4web.pl 12.11.05, 20:49
          W mojej interpretacji bitwę pod Grunwaldem wygrali Oolacy przy udziale
          Litwinów. Czy ktos dowiedział sie czegoś o Bitwie pod Grunwaldem?
        • klee Nie widziałeś "Szóstego zmysłu", to nie czytaj 12.11.05, 22:17
          Nie wiem, czy oglądałaś ten film. Jeśli nie, to żadna strata, bo marny jest. A
          jeśli tak, to wiedz, że zachowałaś tak, jakbyś powiedziała osobom, które
          zamierzają go dopiero obejrzeć, że główny bohater jest duchem.

          Rozumiem, że można się czasem zagalopować, że można, chcąc komuś pomóc (to
          wersja optymistyczna) lub nie mogąc przemóc chęci publicznego ujawnienia swej
          rzeczywistej bądź wyimaginowanej elokwencji (to wersja pesymistyczna),
          powiedzieć za dużo niż by należało. Rzecz tylko w tym, że jeśli się już coś
          takiego zrobiło, to wypadałoby po prostu powiedzieć "przepraszam". I tyle, i po
          sprawie.
          • lubie.pomponiki Re: Nie widziałeś "Szóstego zmysłu", to nie czyta 12.11.05, 22:32
            nie ma sprawy: przepraszam i robię to szczerze
            napisałam o tym, jak ja odbieram ten film, bo mój odbiór jest zdecydowanie inny
            od tego, co przeczytałam w recenzjach
            film ten określany jest jako thriller - wg mnie jest to nieporozumienie
            bardzo chętnie dowiem się od innych, co znaleźli w tym filmie dla siebie
            przecież nie jestem wyrocznią
            • Gość: mateusz Re: Nie widziałeś "Szóstego zmysłu", to nie czyta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 20:14
              lubie.pomponki to ja cibie przepraszam bo ja staralem sie wyciagnac cos od
              ciebie i zrobila sie awantura a wszyscy teraz wieszaja psy na tobie. Oglaszam,
              że macie pelne prawo pojeżdzić sobie po mnie a lubie.pomponki juz zostawcie w
              spokoju!!!
              • klee Może lepiej spuścić z tonu 16.11.05, 20:18
                Nikt na nikim nie wiesza psów i nie ma żadnej awantury. Ktoś komuś zwrócił
                uwagę. Ktoś przeprosił za coś, co zrobił, a co zdaniem kogoś innego było
                niewłaściwe. I tyle. A wszystko zupełnie kulturalnie, więc nie bardzo rozumiem,
                w czym rzecz.
                • Gość: mateusz Re: Może lepiej spuścić z tonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 20:42
                  ok, jak wyżej ja sam przeprosilem juz wczesniej. Racja, ze moglem podac np.
                  adres e-mail i oczekiwać na podpowiedzi co do filmu. No stało sie. jakis
                  tydzień temu odwiedzilem twoja strone- podziwiam twoje rozlegle zinteresowania,
                  powaga. Ale napisales tez tam sam o sobie ze wzbudzasz duzo kontrowersji na
                  forach- mysle ze moze dlatego ze nie wszyscy ktorzy uczestnicza w dyskusjach
                  znaja sie na kinie tak jak ty. ja na przyklad mam powiedzmy srednia wiedze.
                  czytalem twoje komentarze do roznych tematow nie tylko "ukrytego" i mam takie
                  wrazenie ze gdzies tam po cichu w srodku drwisz z ludzi o mniejszej wiedzy od
                  ciebie. Choc nie wtakim stopniu jak na forach motoryzacyjnych jest- tam to juz
                  suchej nitki na czlowieku nie zostawiaja, mimo ze nic sie nie znaja. ty masz
                  ten atut ze jednak, jak uwazam na filmie sie znasz. oj, ale mi dlugi post
                  wyszedl:)
                  • klee Re: Może lepiej spuścić z tonu 25.11.05, 15:50
                    A widzisz, ja siebie postrzegam inaczej niż o mnie napisałeś. Ani nie uważam,
                    aby moja wiedza na temat filmu była jakoś szczególnie bogata, ani nie czuję,
                    abym drwił z innych ludzi.

                    Kiedyś pewnie miałem większe pojęcie o kinie, ale większość tej wiedzy
                    uleciała. Tak to już jest z wszelkimi informajami, że się rozmywają, jeśli ich
                    systematycznie nie zwiększać. Może odnosisz inne wrażenie po lekturze tego, co
                    znalazłeś na mojej stronie, nie wiem. Bo tu, na forum chyba nie zdradzam się
                    nawet z tymi resztkami filmoznawczego obycia, jakie mi zostały, nie ma
                    specjalnie po temu okazji.

                    Okazywanie wyższości. Hmm, to bardziej interesujące. :-) Mógłbyś podać jakieś
                    tego przykłady w moim wykonaniu, jakieś wypowiedzi, które o tym świadczą.
                    Proszę o nie nie dlatego, że traktuję Twoją opinię jako oskarżenie i chciałbym
                    dowodów, by się bronić, tylko dlatego, że warto się dowiadywać czegoś o sobie,
                    dowiadywać się, jak widzą nas inni, by zrobić z tego użytek; czasami wielu
                    rzeczy szczególnie na nasz własny temat jesteśmy nieświadomi. A jak mówię, ja
                    siebie tak nie widzę. Jeśli ktoś poucza innych, wytyka im coś, to wtedy -
                    owszem - bywam niemiły i chętnie robią w stosunku do nich to, co czego oni
                    dopuszczaja się wobec innych, ale pzoa tym to chyba nie.

                    To, że ktoś dużo wie, nie znaczy, że musi się wymądrzać, odnosić z despektem do
                    innych, kpić z nich, pouczać...

                    A co do rozmowy na temat ukrytych, to nawet nie o to chodzi, że lepiej byłoby
                    ją poprowadzić poza forum, ale o to, że należało uprzedzić innych, że się im
                    zaserwuje spoilery.

                    Pozdrawiam ciepło!
                    • Gość: mateusz Re: Może lepiej spuścić z tonu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.05, 19:37
                      OK. przepraszam bo chyba troche zbyt pochopnie ciebie oceniłem." Jeśli ktoś
                      poucza innych, wytyka im coś, to wtedy -
                      > owszem - bywam niemiły i chętnie robią w stosunku do nich to, co czego oni
                      > dopuszczaja się wobec innych" - wiesz nawet przeglądnałem twoje komentarze i
                      w sumie masz racje. Bez obrazy, ale początkowo wziąłem cie za takiego co się
                      wymądrza, ale widze, ze pospieszylem sie z ocena. Uważam, że jesli ktos ma na
                      jakis temat wiedze powinien sie na forum nia podzielic, ale sam wiesz ilu ludzi
                      na tych forach leczy swoje kompleksy wyzywajac sie na innych, mimo ze malo maja
                      do powiedzenia(to oczywiscie tak ogolnie zeby ktos nie pomyslal ze o nim), i
                      dobrze jest jak ktos (o ile sie nie myle jestes doktorem/ doktorantem?)
                      madrzejszy w inteligentny sposob potrafi takiego troche "zgasic". Ja mialem
                      wiele sytuacji kiedy ktos probowal mnie ponizyc i moze jakas taka moja
                      ostroznosc do forumowiczow stad pochodzi? Moze dlatego ze jak o czyms nie mam
                      pojecia to sie do tego przyznaje i bywalem dla zakompleksionych latwym lupem?
                      no niewiele mnie to interesuje ale sam wiesz ze sa tematy na ktorych czlowiek
                      sie zna i szlag trafia jak ktos cie atakuje tylko po to by zrobic awanture,
                      glupie czepianie sie slowek itd. tak sie czasem zastanawiam nawet skad ci
                      ludzie czas na to biora zeby tyle na tych forach siedziec tylko po to zeby miec
                      to "ostatnie slowo". tak serio to w porzadku z ciebie chlopak, przepraszam za
                      te moje "analizy" w poprzednim liscie:)tak poza tym bylem ostatnio na "historii
                      przemocy" i jak boga kocham nie wiem co mam powiedziec o tym filmie, no
                      kompletnie nie mam zdania. Ani dobry ani zly, nie wiem czemu kojarzyl mi sie z
                      tanimi dramatami z hallmarku ( no moze byl troche lepszy od nich) ale to nie o
                      tym watek. jak ogladales to wrzuc pare slow co o tym sadzisz? pozdrawiam,
                      mateusz
                      • klee I jak tu wszystko obejrzeć? 30.11.05, 01:48
                        Nie wiem, czy uda mi się to obejrzeć w najbliższym czasie. Do kina się na ten
                        film na pewno nie wybiorę, bo jest kilka innych rzeczy, które bardzo chciałbym
                        obejrzeć, nim przestaną je grać, a tzw. środki mam - jak większość - bardzo
                        ograniczone. No ale w kinie czy nie, kiedyś tam z pewnością przyjdzie mi się z
                        tym filmem zmierzyć. Wtedy na pewno podzielę się wrażeniami. Raczej tutaj:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15&w=32192541&a=32694307 , skoro
                        jesteśmy proszeni. :-)

                        Z niecierpliwością za to wyczekuję "Ukrytych". Może w końcu trafią do któregoś
                        z kin w moim mieście.

                        Znajoma przygotowywała kiedyś na studiach referat z twórczości Cronenberga.
                        Miałaby pewnie wiele do powiedzenia, ale jak ją znam, to się tu nie pojawi
                        niestety.

                        A co do Twoich refleksji na temat forumowych zachowań... Cóż, do agresji na
                        forach chyba się już przyzwyczaiłem, choć to niezbyt dobrze tak naprawdę. W
                        dużym stopniu jest ona pewnie pochodną anonimowości. Za to upodobanie
                        niektórych do pouczania innych jest naprawdę zastanawiające. Czasem można
                        odnieść wrażenie, że niektórzy zabierają głos tylko po to, by innych zmieszać
                        z błotem. Ponoć to takie bardzo nasze polskie, że zamiast próbować sięgać
                        jakiegoś tam poziomu, wolimy wykazywać czy choćby tylko tworzyć wrażenie, że
                        inni są poniżej naszego. :-/ Takich najlepiej po prostu olać. Czasem może warto
                        napiętnować to, co robią, żeby się choć przez chwilę nad tym zastanowili, ale w
                        ogóle to nalezy ich olewać. Tak myślę. :-)

                        Pozdrawiam!
          • friedlein ale z was idioci! 13.11.05, 13:53
            w rzeczy samej, ten film to nie jest tandentna chała z prostą fabułą i
            1wymiarowymi bohaterami, żeby uwagi mojej przedmówczyni mogły zdradzić prostemu
            umysłowi coś w rodzaju zakończenia. To nie o to chodzi w tym filmie, nie
            to "whodunit" (jak pisze krytyk na stronie festiwalu Cannes) jest istotne.
            To tak jakbym zdradziła, że w "Lost highway" Lyncha-mordercą jest Fred...hahaha
            Sorry ale to nie ten poziom dyskursu.
            • klee Takiego, co zwie innych idiotami, nazywamy chamem 13.11.05, 14:18
              Nie o zakończeniu ani "czymś w rodzaju zakończenia", czymkolwiek miałoby to
              być, tu mowa. Przysznasz, że cokolwiek nietrafione jest wymyślanie innym od
              isdiotów, jeśli samemu nie umie się czytać ze zrozumieniem.
              • Gość: Friedlein Re: Takiego, co zwie innych idiotami, nazywamy ch IP: *.com / *.internetdsl.tpnet.pl 13.11.05, 14:24
                no wlasnie to mialam na mysli dlatego przytoczylam poslugujac sie okresleniem
                metaforycznym -->"whodunit" hmmm
                Życze wiecej dystansu do samego siebie!
                • klee Re: Takiego, co zwie innych idiotami, nazywamy ch 13.11.05, 14:40
                  Żeby zostać właściwie zrozumianym, lepiej używać mniej metaforycznych, a
                  bardziej precyzyjnych określeń. Choć nazywanie rzeczy po imieniu nie znaczy
                  oczywiście, że należy się posługiwać dosadnym słownictwem, np. idiota.

                  Życzę większej wyobraźni i więcej szacunku dla innych. :-]
    • lubie.pomponiki Re: Caché (Ukryte) 13.11.05, 19:30
      Przed chwilą przeczytałam recenzję Sobolewskiego:


      serwisy.gazeta.pl/film/1,24464,3011181.html

      i muszę obejrzeć ten film ponownie.
      • rrhadane Re: Caché (Ukryte) 13.11.05, 22:48
        A ja też zaraz siadę do recenzji. Interpretację mam zupełnie inną niż Ty (o
        wiele prymitywniejszą zresztą, ale jej nie przedstawię, bo bym wygadała za
        duzo), za to z jednym w 100% się zgadzam - Haneke to geniusz.
        • klee Geniusz :-) 13.11.05, 23:10
          I to nie od dziś, a raczej - nie od tego filmu. :-)
        • lubie.pomponiki Re: Caché (Ukryte) 14.11.05, 15:21
          Czytałam Twoją recenzję.
          Twoja interpretacja jest równie uprawniona jak moja.
          Pozdrawiam.
          • Gość: alesia Re: Caché (Ukryte) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 19:54
            Powiedzcie proszę, jak interpretować cały ten film?czy wiadomo, kto przysyłał te
            kasety?Najgorsze, że przegapiłam tę rozmowę Pierra i łodego Araba w ostatniej
            scenie:-( dopiero na forum przeczytałam, że na to trzeba było zwrócic uwagę.
            Podzielcie się swoimi przypuszczeniami i interpretacjami!!!

            Pozdrawiam!
            • poboczny Re: Caché (Ukryte) 17.11.05, 21:41
              Wg mnie film bardzo twardy i niewygodny dla wielu kino maniaków.

              Haneke to cóż...wytrawny lis. Igra z nami jak kot z myszką. Fabuła filmu jest
              dość mglista. Motyw szantażu wykorzystany jest nie po to aby zangażować Nas w
              fabułę filmu, ale na emocje człowieka. Głowny bohater, to człowiek
              ustabilizowany, wiodący spokojne, rodzinne i towarzyskie życie. Nagle pojawia
              coś, ktoś, co mu to burzy.
              Haneke pokazuje naszą ciemną , wypartą stronę umysłu. Nie ma człowieka
              idealnego. Każdy z nas ma jakieś UKRYTE ! wyparte z świadomości wspomnienia. To
              jest magia psychologii klinicznej.
              Haneke pokazuje dzisiejszego człowieka kultury zachodnio europejskiej wobec
              problemu rasy, a także na płaszczyźnie stabilności kondycji psychologicznej,
              jakiej brakuje dziś wielu z nas, europejczyków.
              Byłem na tym filmie wczoraj i ciągle o nim myślę.
              Nie zwracajmy uwagę na fabułę filmu, ale na to co Ukryte jest w nas, cały czas.
              To jest lęk, strach. Każdy z nas jest obserwowany !?
              • rrhadane Proszę nie czytać, jesli jeszcze nie widzieliście 18.11.05, 20:43
                Dla mnie najważniejsze były te sceny, w których Georges odmawiał dialogu. Nie
                umiał rozmawiać z żoną, nie chciał i nawet nie próbował z Majidem, z jego
                synem. Niewiele mnie interesowały jego lęki (Georgesa) i jakoś byłam na nie
                odporna - mniej na poczucie odrzucenia Majida. Nie mogłam uwierzyć, ze po
                znalezieniu sie Pierrota bohater nie pognał do Majida prosić o przebaczenie. I
                tak zachowuje się człowiek, który pewnie ma się i jest uważany za
                intelektualistę, wytrawny umysł, znawca literatury umiejący prowadzić
                błyskotliwe rozmowy przed kamerami - nie jest w stanie odbyć jednej uczciwej
                rozmowy z nikim.
                • tpepe Do wszystkich oraz osobno do Pomponikow 20.11.05, 18:49
                  Przyjaciele, trudno dyskutowac o filmie nie odwolujac sie do tresci filmu.
                  Zamiast wzbudzac poczucie winy prosze isc i obejzec film przed buszowaniem na forum.

                  Co do tez Pomponikowych: drogie Pomponiki, macie (masz:) wade inteligentnych
                  ludzi. W kontakcie z dzielem, w ktorym historia ma wiecej dziór niz sera a sens
                  zostaje nam tylko dany do zrozumienia, ludzie inteligentni dopowiadaja sobie
                  wlasna sensowna reszte. Ale uwaga, w tym filmie tego nie ma. Moze na tym z
                  reszta polega problem francusko-algierski. Francuzi nie dostrzegaja swej winy,
                  ale czuja, ze cos jest nie tak. A katastrofa sie zbliza.
                  • klee Du ju noł łot "spoiler" is? 20.11.05, 21:45
                    No chyba to tak nie jest do końca. O filmach można rozmawiać na różne sposoby.
                    Poza tym forum jest m.in. po to, żeby móc ocenić, jaki film chce się obejrzeć.
                    Nie znaczy to jednak, że chce się film poznawać w wersji drukowanej na forum.
                    Jeśli zaś ktoś chce wykładać kawę na ławę, to istnieje bardzo prosty sposób, by
                    uprzedzić o tym innych. Wystarczy w temacie postu użyć słowa, którego ja użyłem
                    w tymże.
                  • lubie.pomponiki Re: Do wszystkich oraz osobno do Pomponikow 22.11.05, 19:23
                    tpepe napisał:
                    > Ale uwaga, w tym filmie tego nie ma.


                    Jeśli Ty czegoś nie dostrzegasz, nie oznacza to, że tego nie ma, prawda?
                    Bardzo żałuję, że nie mam ostatnio czasu na ponowne pójście do kina na ten
                    genialny film oraz na tę dyskusję.
                    Będzie to możliwe być może za tydzień. Wówczas postaram się napisać tutaj
                    trochę więcej.
                    Pozdrawiam.
                • naked_royal_family_member rrhadane, fajne spostrzezenia, dzieki (n/t) 22.11.05, 20:07
                • lubie.pomponiki do rrhadane (i innych, zainteresowanych dyskusją) 30.11.05, 19:25
                  Widziałam film drugi raz. Zrobił na mnie jeszcze większe wrażenie, bo skupiłam
                  się bardziej na dialogach (przecież to też musi mieć znaczenie, że Haneke nie
                  podpiera się muzyką).
                  Nie mam wątpliwości, że Twoja interpretacja jest bardziej adekwatna (mam na
                  myśli Twoją recenzję). Wyłuskałam tam trzy sceny, moim zdaniem bardzo ważne:
                  pierwsza rozmowa Georgesa z Majidem (Majid o postawie Georgesa: "zrobimy
                  wszystko, aby zachować to, co mamy"), rozmowa syna Majida z Georgesem w
                  toalecie ("Czego się boisz? ja chcę tylko porozmawiać" - pyta młody człowiek)
                  oraz scena, w której Georges wchodzi do mieszkania Majida z policjantami, a ci
                  bez ostrzeżenia, bez najmniejszych podstaw biją syna Majida "na dzień dobry".
                  Wstrząsające sceny.
                  Zakończenie filmu (wbrew temu co pisze Sobolewski) nie jest aż tak istotne,
                  skoro można przegapić tę "ukrytą" rozmowę (ja ją przegapiłam za pierwszym
                  razem). Moim zdaniem Haneke zrobił to celowo, bo ta scena nie wnosi nic nowego.
                  Powiedziałabym nawet, że jest banalna. Zresztą sam Haneke na konferencji
                  prasowej po pokazie w Cannes prosił, aby nie ujawniano zakończenia: „Widzowie
                  sami muszą zdecydować, jak należy rozumieć film. Nie jestem nauczycielem, nie
                  czuję się w obowiązku udzielania odpowiedzi. Mogę natomiast zadawać mniej lub
                  bardziej ciekawe pytania”.
                  Nie będę się odnosić do recenzji Sobolewskiego. Nie warto.
                  Natomiast zwróciłam też uwagę na świetną grę Maurice Bénichou (rola Majida).
                  Moim zdaniem najlepsza rola w tym filmie.
                  Pozdrawiam
                  • naked_royal_family_member Benichou jest bez watpienia najciekawszy (n/t) 30.11.05, 19:47
    • Gość: lulupodmostem *łysy chłopak z dużymi oczami* IP: *.consoft.com.pl 01.12.05, 18:47
      *NIE CZYTAJ, jeżeli oglądanie filmu jest jeszcze przed Tobą.
      Ciekawi mnie, co sądzicie o łysym (lub bardzo krótko ostrzyżonym, dokładnie nie
      pamiętam) chłopaku, który pojawiał się w kilku scenach. Kim jest? Wydawało mi
      sie podczas ogladania, że to on jest autorem nagrań. Chłopak, o którym piszę
      był widoczny np. w scenie zawodów pływackich, siedział z kamerą obok Georgesa;
      w restauracji siedział przy stoliku obok i podpatrywał Anne z przyjacielem; był
      też na stacji, na której był Georges oraz pokazano go jakoś przy okazji (chyba)
      nagrania nr 2 (ulica i dom nocą), wydaje mi się też, że pokazano przez chwilę,
      jak kaszle.
      • clarisse_von Re: *łysy chłopak z dużymi oczami* 02.12.05, 01:50
        jasne, zauwazylam to samo!
      • lubie.pomponiki Re: *łysy chłopak z dużymi oczami* 02.12.05, 07:25
        to ciekawe, bo ja nie zauważyłam tej postaci
        czyżby ten chłopak się przede mną ukrył?:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka