IP: *.dwi.uw.edu.pl 11.10.02, 16:28
bardzo polecam
chyba nie umiem wskazac zadnego slabego punktu tego filmu
jest bezbledny
a Fanny Ardant, Isabelle Huppert i Emanuelle Beart po prostu rewelacyjne!!!!

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: dodo Re: 8 kobiet IP: *.sympatico.ca 14.10.02, 17:24
      chetnie kupie cd z piosenkami, bardzo podobala mi sie scenografia i kostiumy
      ale musze sie przyznac, ze boska catherine troche mnie tym razem zawiodla -
      byla jakas taka... bo ja wiem... bez blasku, bez sexu moze... natomiast bardzo
      pozytywnie zaskoczyla mnie dannielle darrieux - pamietam ja z jakichs
      idiotycznych komedii sensacyjnych a tu taka fajna rola, no i ta ostatnia
      piosenka - nie ma szczesliwej milosci, eh...
      • Gość: kubu Re: 8 kobiet IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 15.10.02, 17:23
        ale tej plyty jeszcze nie ma w Polsce :-///
        • oyey Re: 8 kobiet = Przeminęło z nudą 19.10.02, 11:32
          Film nieporozumienie. Wersja feministyczna Gosford Park, nic oryginalnego nie
          wniesiono do dość tradycyjnej fabuły, poza faktem,że grają kobiety. Sprytny
          pomysł, dobre aktorki, dobra muzyka, troche zaskoczenia, ale to za mało. Przy
          tych wstawkach muzycznych - piosenkach, brzmiących znośnie, nudziłem się, po
          prostu one do tego filmu nie pasują. Najgorszym punktem filmu jest scenariusz,
          spodziewałem się od tego filmu czegoś więcej, a tu rozczarowanie. Tytuł polski
          powinien brzmieć "Przeminęło z nudą", a ja sie nudziłem.
          • Gość: dodo Re: 8 kobiet = Przeminęło z nudą IP: *.sympatico.ca 19.10.02, 15:38
            kilku znajomych facetow w roznym wieku ma to samo zdanie natomiast wszystkie
            panie sa zauroczone a wiec po prostu to jest "chick flick" i nie nalezy na ten
            film isc jesli ma sie okreslony poziom testosteronu :-)
            • mela1 Re: 8 kobiet = Przeminęło z nudą 19.10.02, 19:52
              Wiec bede pierwsza kobieta, ktora sie wynudzila. Do teatru to sie nadaje, film
              w jednym pomieszczeniu naprawde musialby miec w sobie wiele, zeby dalo sie go
              zniesc. Ten niestety nie ma. Jak na pastisz niesmieszny, jak na psychodrame
              niedramatyczny, nudny, pozbawiony prawdopodobienstwa. Niektore watki jedynie
              zasygnalizowane. Scena ze sluzaca i pania domu rozgrywajaca sie pod portretem.
              Niewatpliwe podobienstwo, zblizenie na obraz, wyznanie, ze jest tu ona dla pani
              i... no dla mnie oczywiste ze powie, ze jest jej nieslubna corka. A jednak nie,
              wiec po co ta scena? Corka jest w ciazy z wlasnym ojcem, on to aprobuje i nic,
              bo okazalo sie, ze to ojciec niebiologiczny. Czemuz ta ciotka taka nielubiana?
              Sluzaca miala romansz ciatka czy nie? Skad wiedziala, kto stoi za zabojstwem
              (nie zdradze zakonczenia)? I jeszcze nieznosne, musicalowe piosenki... Ani
              kryminal, ani pomyslowy, anie nie odkrywajacy zadnych tajemnic, pozbawiony
              elementu zaskoczenia i niedopracowany. Bardzo niepolecam.
    • Gość: Crabath Re: 8 kobiet IP: *.tpnet.pl / *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.10.02, 23:14
      Superfajne kino, cały czas miałem roześmianą buzię, polecam zwłaszcza wszystkim
      paniom :o) Ale z innej beczki: bardzo dobrze sie stało, że pojawiły sie na
      naszych ekranach dwa filmy do siebie tak zbliżone: obydwa sa ekranizacjami
      sztuk teatralnych i prezentuja wybitne gwiazdy. I tu chciałbym zwrócić uwagę
      forumowiczów na oceny które otrzymały od etatowego krytyka 'gazety': "Zemsta"-
      pięć gwiazdek (warto zobaczyć), "8 kobiet"-trzy (można, ale po co).
      Potwierdzaja sie niestety plotki chodzce na miescie, że ocenami zamieszczanymi
      w 'Co grane' nie należy sie absolutnie sugerować bowiem chołduja one raczej
      kuturze popcornowej a nie obiektywnym ocenom sztuki jaką jest kino. Może już
      pora by zmienić recenzenta?
      • Gość: bea Re: 8 kobiet IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 21.10.02, 08:55
        Zgadzam sie z tym, ze Gazecie NIE NALEZY wierzyc, jesli chodzi o przyznawanie
        gwiazdek za filmy - przekonalam sie o tym jakis czas temu, kiedy The Million
        Dollar Hotel dostal **. (Zaraz pewnie odezwa sie glosy, ze byl to beznadzieny
        film:-).) Nie moge sie natomiast wypowiedziec co do tego, ktory z filmow jest
        warosciowszy: Zemsta czy 8 kobiet, bo Zemsty nie widzialam i chyba nie zobacze.
        Dziwie sie tylko, ze 8 kobiet dostalo TYLKO ***.
        • Gość: Monika Re: 8 kobiet IP: *.pol.lublin.pl 21.10.02, 10:25
          Ja też uważam, że to b. dziwne! W tym punkcie b. mi "GW" podpadła. "Trzeba
          było" uhonorować pana Wajdę, naszą ikonę narodową - to mu dali te gwiazdki...
          Takoż w duchu podobnej, pożal się Boże "poprawności politycznej" dyplomatycznie
          wypowiedzieli się o "Ogniem i mieczem" i o "Qou vadis?".
          A "8 kobiet" winno dostać 4,5 gwiazdki! Widziałam film w sobotę, dawno się tak
          dobrze nie bawiłam! Sądząc po reakcji pełnej sali - nie tylko ja.
          Świetny,świetny pastisz wątków i konwencji kultury francuskiej! Kojarzy mi się
          ten film trochę z Almodovarem, trochę z "Pulp fiction", trochę z komedią "Czy
          leci z nami pilot" - ino, że tu są klimaty francuskie. A estetycznie - uczta
          dla oczu - panie przepiękne, i takie właśnie "francuskie" - w pozytywnym
          znaczeniu tego słowa... No, od razu widać, że nie są to Amerykanki. Deneuve
          świetna, taka miała być! Zimna i konwencjonalna - i pokazuje to - też
          parodiując samą siebie. B. polecam!
          • Gość: Sassenach Re: 8 kobiet IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.10.02, 11:48
            A dla mnie "8 femmes" to kolejny argument za tym, aby wyświetlanie produktów
            kinematografii francuskiej zostało zakazane poza granicami Francji. Oczywiście
            żartuję, tym nie mniej nie sposób nie zauważyć, iż film ten cierpi na wszystkie
            bez mała dolegliwości żabojadzkiej kultury. Dlaczego wszystko musi tam obracać
            się wokół kobiet, których mityczna, w mniemaniu mieszkańców Paryża, Lyonu czy
            Marsylii, moc sprawcza czyni z nich nieomal demony? I cóż takiego ma w sobie
            ten bosko-majestatyczny pan domu (obowiązkowo posiwiały, lecz na tyle jurny,
            aby przygruchać sobie namiętną kurewkę (kolejny francuski archetyp), wysysającą
            co noc jego biedne soki życiowe), że krążą nad nim nieustannie te wstętne, choć
            niesamowicie atrakcyjne harpie? I czemuż wreszcie ten "sugar daddy" pokazany
            jest jako biedna ofiara, zmuszona w końcu przez swój nieszczęsny los do
            popełnienia samobójstwa? Jak można przedstawiać jako świętego osobnika, który,
            za przeproszeniem, rucha własną pasierbicę?
            No i te niezdrowo erotyczne klimaty, szarpiące emocje dobrze wychowanych
            widzów. Jeżeli chce się pokazać lesbijską miłość dwóch dojrzałych kobiet, to
            może lepiej nakręcić jakiegoś śmiałego gerontofilno-safońskiego pornola (te
            Francuzi umieją robić), bez cenzury, idotycznej intrygi, nadętych salonowych
            dialogów i mordujących poczucie estetyki operetkowych wstawek?

            > Świetny,świetny pastisz wątków i konwencji kultury francuskiej! Kojarzy mi
            się
            > ten film trochę z Almodovarem, trochę z "Pulp fiction", trochę z komedią "Czy
            > leci z nami pilot" - ino, że tu są klimaty francuskie.

            To nie pastisz - to właśnie kulura francuska pełną gębą! Porównanie z
            amerykańskim humorem niestety krzywdzi... Amerykanów. Bo Francuzi to zaprawdę
            infantylnie rubaszni kawalarze - mniej zabawni od nich są już chyba tylko
            Niemcy.

            A estetycznie - uczta
            > dla oczu - panie przepiękne, i takie właśnie "francuskie" - w pozytywnym
            > znaczeniu tego słowa...

            No tak, nie miał bym nic przeciwko, gdyby moja babcia wyglądała jak jedna z
            bohaterek, tylko za żadne skarby jak Emmanuelle Baert - to byłoby potworne!

            Sassenach the Armchair Critic
    • Gość: Syrena Re: 8 kobiet IP: 157.25.128.* 21.10.02, 14:59
      Mi się film podobał. Lekki, łatwy i przyjemny. Jak na jesienną szrugę w sam
      raz. Ja go tak potraktowałam, choć jak ktoś chce to można w nim znaleść głębsze
      przesłanie niż tylko rozrywkowe. Ale przecież do wszystkiego można się
      przyczepić. Odbiór filmu zależy również od nastroju, nastawienia i wielu innych
      czynników.

      Pozdrawiam
      Syrena
      • Gość: oyey niezalogowany Re: 8 kobiet IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 21:41
        Ok, Syrenko, ale za dużo tam muzyki. Nudne jednak jak dla mnie.
        • Gość: Syrena Re: 8 kobiet IP: 157.25.128.* 22.10.02, 10:23
          Mnie 8 piosenek nie przeszkadzało (mimo, że nie przepadam za musicalami), a
          muzykę filmową bardzo lubię. No bo to jest tak, że nie wszystkim wszystko musi
          się podobać. I całe szczęście.
          Pozdrawiam
          Syrena
          • Gość: kacha Re: 8 kobiet IP: 194.206.185.* 04.11.02, 11:23
            Ten film jest najnudniejszym jaki widzialam w tym roku we francji i nie wiem
            skad sie wzial poglad ze pobil on wszelkie rekordu popularnosci w tym kraju?
            Mial on np. tylko 1* na 3 mozliwe w l'express.
            I nuda, nuda, nuda
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka