Gość: KINOMANIAK
IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl
21.10.02, 20:24
Od razu mówię. To nie powtórka "Ojca Chrzestnego" Arcydzieła nie da się
podrobić, co nie znaczy, że "Droga...." nie jest filmem dobrym. Jest, może
nawet bardzo. Zawsze powtarzam, że w filmie ( i to kadżym !!!!!!)
najważniejsze sa dwie rzeczy: klimat i emocje. Tego pierwszego jest w tym
filmie aż nadto( znakomicie oddany duch czasów prohibicji), drugiego prawie
nie ma wcale. I to rozkłada ten film na łopatki. Bo tu o emocje,szczególnie
się prosi. Relacje ojciec - syn, to nic nowego, ale była szansa powiedzenia
czegoś nowego, odświerzającego na ten temat. Skończyło się na ogólnikach i
utonęło w strugach lejącego się bezustannie z ekranu deszczu.
P.S
Paul Newman to najwybitniejszy aktor, jaki kiedykolwiek chodził po ziemi
(doliczając jeszcze może Hopkinsa) Hanks(choć nie najgorszy), to zupełnie nie
ta liga.