the_neverhood
03.11.02, 01:46
Mam takie male pytanie...
Wydaje mi sie drobną niekonsekwencją jeden fakt.
Dlaczego kulka Toma Cruise'a była brązowa (z premedytacją) na długo przed
tym, jak on zaczął się wogole interesować swoją ofiarą.
W jaki sposób spreparowano tę wizję. Przecież TC nawet nie wiedział że ktoś
taki istnieje, ba nawet nie planował nigdy szukać porywacza syna (chyba że
wysuwając tak dalece idące wnioski jak to że podświadomie działał cały czas
szukając kidnapera). Co najwyżej obiecał sobie że zabije go gdy juz go
dopadnie, to nie podaruje... ale to chyba niewiele żeby od razu uznawać go za
potencjalnego morderce osoby, którą dopiero musi odnaleźć i to z pomocą osób
trzecich...
Wydaje mi się żę scenarzysta zbyt mocno naciągnął tutaj prawa logiki...
Prosze o pomoc w wyjasnieniu tego wątku.
Dziekuje.