Gość: Piotr_M
IP: *.acn.waw.pl
16.11.02, 02:05
Wymyslilem w jaki sposob osoba "skazana" na smierc po uplywie 7
dni powinna sie ratowac. Pomysl z kopiowaniem kasety jest bez
sensu. Przeciez na zdrowy rozum do przezycia powinna wystarczyc
kolejna sesja przed telewizorem! Nie rozumiem, dlaczego tylko
pierwszy raz oddzialywuje na ogladajacego ...
A rzecz moze przeciez wygladac tak: nadchodzi dzien nr 7,
delikwent oglada sobie kasete po raz drugi, za chwile dzwoni
telefon, ktory obwieszcza, ze delikwentowi zostalo 7 dni. Tak
wiec tuz przed "terminem" uzyskal bonusowe zycie. Za tydzien
robi to samo, potem znowu i tak w kolko. Juz jest niezywy, ale
zyje ...
I jeszcze jedno - bardzo podoba mi sie moj wlasny opis tego, co
zrobil hodowca koni. Mianowicie - nie wytrzymal napiecia! :-)