Gość: zdegustowana
IP: *.petrus.com.pl
17.03.06, 18:58
już sobie wyobrażam ten film, kręcony łapu capu ze średnimi dowcipami... jak
zwykle na 100% badziewie. zapewne po wyjściu z kina człowiek obiecuje sobie,
że na takie w miarę obiecujące recenzje nie da się tak prędko nabrać. szkoda
kasy i czasu na polskie bzdety o treści dla zlasowanych ćwoli. Jak to mówi
Peszek ogląda się ciągle jakieś "żyćka". bardziej, kurcze, wciągaja
amerykańskie z lajfa wzięte niż te wszystkie mierne polskie filmidła. A potem
całe to towarzystwo kisi się i nadyma w gdyni błe... i nagradza za ten syfex,
którego po kilku minutach nie da się dalej trawić, bo o przyjemności to w
ogóle mowy nie ma w przypadku polskich filmów. Ale o czym tu mowa, chodzi o
to żeby przyciągnąć do kin rzesze ćwierćinteligentów...i to wszystko wyjaśnia.