Dodaj do ulubionych

Niżyński ***

IP: *.acn.pl 20.02.03, 15:32
Nie lubię baletu. Zawsze męczy mnie szuranie, tuapanie oraz
gubienie rytmu przez tancerzy z dalszych planów. Ale
"Niżyńskiego" obejrzałem z wielkim zainteresowaniem, bo pomógł mi
zrozumić o co w balecie i tańcu jako sztuce chodzi. Połączenie
tekstu (dzienniki) z obrazem naprawdę dużo daje.
Wybiorę się drugi raz, bo faktycznie w filmie panuje zgiełk
treściowy. U mnie *****.
Obserwuj wątek
    • Gość: dąb Re: Niżyński *** IP: *.hoga.pl / 192.168.1.* 21.02.03, 13:49
      Autor artykułu pisząc, że poglądy Niżyńskiego są egzaltowane,
      chaotyczne i niezbyt oryginalne, sprawia wrażenie, jakby nie
      wiedział nic o istnieniu czegoś takiego jak poezja.
      Ja byłem pod kolosalnym wrażeniem wrażliwości Niżyńskiego (tak
      na marginesie, to o tym jest ten film, przekraczaniu granicy
      między wrażliwością a szaleństwem - w filmie widać to bardzo
      wyraźnie). Jego egzaltowana gadanina jest bardzo podobna do
      gadaniny Rimbaud z Iluminacji (niedużo w czasie dzieliło tych
      dwóch panów). A przecież o Rimbaud można powiedzieć dużo, ale
      nie to, że nie jest nic warty.
      Nie jestem miłośnikiem baletu, ani biografistą Niżyńskiego. Film
      mi się podobał, więc you are wrong misiu (to do pana red.).
      • Gość: Filip Re: Niżyński *** IP: *.chello.pl 22.02.03, 13:42
        Gość portalu: dąb napisał(a):

        > Autor artykułu pisząc, że poglądy Niżyńskiego są egzaltowane,
        > chaotyczne i niezbyt oryginalne, sprawia wrażenie, jakby nie
        > wiedział nic o istnieniu czegoś takiego jak poezja.
        > Ja byłem pod kolosalnym wrażeniem wrażliwości Niżyńskiego (tak
        > na marginesie, to o tym jest ten film, przekraczaniu granicy
        > między wrażliwością a szaleństwem - w filmie widać to bardzo
        > wyraźnie). Jego egzaltowana gadanina jest bardzo podobna do
        > gadaniny Rimbaud z Iluminacji (niedużo w czasie dzieliło tych
        > dwóch panów). A przecież o Rimbaud można powiedzieć dużo, ale
        > nie to, że nie jest nic warty.
        > Nie jestem miłośnikiem baletu, ani biografistą Niżyńskiego. Film
        > mi się podobał, więc you are wrong misiu (to do pana red.).

        Film Paula Coxa jest hipnotyczny . Wszedłem w niego całym sobą. To przede
        wszystkim jest to film o artyście dla którego życie i sztuka to jedno, o
        artyscie ,ktory przekracza granice "normalnosci", ale również film o każdej
        niespokojnej duszy, ktora zadaje sobie pytania i która ciągle szuka odpowiedzi.
        Ten fim powiedział mi dużo więcej o geniuszu Niżyńskiego niż dałoby mi
        przeczytanie dziesięciu 500-stronicowych biografii tancerza. Dla wszystkich
        nadwrażliwców będzie to niezwykle estetyczne doznanie.Notka ces o Niżyńskim
        w "Co jest grane" została napisana na kolanie. Mam wrażenia, że ces widział
        tylko kawalek filmu. Tekst jest na kompromitująco niskim poziomie. Gazeta
        powinna się wstydzić za ten tekst. Czy już nie ma tam nikogo kto może się
        pochylić nad czymś co nie jest papką dla wszystkich...
    • Gość: janek Re: Niżyński *** IP: *.chello.pl 23.02.03, 14:40
      Jeden z najlepszych filmów o artyście i jego dziele. Polecam gorąco.
    • Gość: pas Re: Niżyński *** IP: *.acn.pl / 10.67.4.* 24.03.03, 02:07
      dawno nie czytałem tak żenującej noty o filmie, nawet w GW, w
      której, jak widać, wizja kina prezentowana przez
      P.Mossakowskiego upowszechnia się.
      zgadzam się z przedmówcami co do opinii o "Niżyńskim".
      swoją drogą strach pomyśleć o pozytywnym modelu kina wyznawanym
      przez cesa...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka