IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 01.03.03, 13:05
Naprawdę nietuzinkowy film. Zaczyna się niewinnie, potem rozwój
akcji i poznawanie przez widza różnych, przeszłych faktów
potęguje uczucie grozy aż w końcu w kulminacyjnym momencie
odkrywa tajemnicę pozornie spokojnej rodziny...
Obserwuj wątek
    • Gość: Piotr Grosman Dreszczowiec liryczny o dziecięcej otchłani bez taty IP: *.dami.pl / 192.168.0.* 04.05.03, 18:46
      Znany legendarny mistrz kina grozy Alfred Hitchcock żalił się
      kiedyś, że wielu widzów nie potrafi prawidłowo odczytać sensu
      filmu, w którym dialog nie spełnia swoich funkcji
      informacyjnych. W jego utworach to, co widzialne zwykle
      dominowało nad tym, co słyszalne, lecz przecież zdarzało się, że
      dialog wyjaśniał treści, jakich nie mógł przekazać obraz. W
      przypadku dramatu "Inni" młodego reżysera Alejandro Amenabara
      większość wypowiedzianych kwestii mogłaby istnieć bez obrazu,
      ponieważ prawie każda scena jest komentowana przez ekranowe
      postacie.

      "Siedzicie wygodnie? To posłuchajcie. Historia ta rozegrała się
      tysiące lat temu, lecz trwała krótko - tylko siedem dni. Dawno,
      dawno temu nie istniało słońce, księżyc, gwiazdy, ziemia,
      zwierzęta i rośliny. Istniał tylko Bóg i tylko on powołał
      wszystko do życia" - czyta Nicole Kidman swoim filmowym dzieciom
      jeszcze przed rozpoczęciem i czołówką filmu. A jak samotnie
      wychowująca matka chłopca i dziewczynki przedstawia im Boga? To
      ważne dla konsekwencji, o których za chwilę. W pierwszej
      kolejności dzieci mają przed oczyma wizerunek Stwórcy
      przedstawionego w Starym Testamencie. To Bóg surowy,
      sprawiedliwy, wszechmogący, święty, zazdrosny i karzący. Te
      cechy sprawiają, że pomiędzy Anne (11-letnia Alakina Mann) i
      Nicholasem (James Bentley) - dziećmi a Bogiem tworzy się od razu
      jakiś niesamowity dystans i przeświadczenie o tym, że Bóg
      mieszka gdzieś bardzo wysoko w niebie i tak naprawdę trudno
      nawiązać z Nim kontakt. Jest on dla młodych bohaterów kimś
      nieosiągalnym, obcym, strasznym. I nawet myślenie o Nim
      przyprawia o paniczny strach. Młodzi bohaterowie nie potrafią w
      bezpośredni sposób zwracać się do Boga, mówiac mu: - Tatusiu!

      Jest rok 1945, prawie koniec II wojny światowej. Opowieść ma
      miejsce na wyspie Jersey w pełnym tajemnic domu, gdzie
      piętnaście kluczy służy do otwierania pięćdziesięciu drzwi do
      różnych części domu. Grace Stewart (zupełnie inna niż jaką ją
      znamy Nicole Kidman), której rodzina wyjechała 40 dni przed
      wojną i nie miała od niej wieści, wraz z dwójką dzieci
      zamieszkała w wiktoriańskim dworze. Grace cierpi na migrenę i
      zażywa tabletki. Natomiast jej dzieci chorują na rzadką chorobę,
      fotofobię - alergię na światło słoneczne. W mrocznym domu
      obowiązują surowe reguły. Dom jest pogrążony w półmroku, a drzwi
      nie wolno otwierać nie zamknąwszy uprzednio wcześniejszych.

      Przy stole Nicholas pod czułym okiem matki i w obecności siostry
      czyta na głos: "Rzymski gubernator przekonywał ich, by zmienili
      zdanie. Następnie rozkazał, by ich zabito. Ale Justus i Pastor
      nie tylko nie okazali strachu, ale uradowali się, że umrą za
      Chrystusa. Wtedy gubernatora ogarnęła wściekłość i rozkazał
      ściąć im głowy". Wtedy Anne wybucha śmiechem: "Te dzieci były
      głupie, bo przyznały, że wierzą w Jezusa i za to zostały zabite.
      Ja na ich miejscu bym nadal wierzyła, ale nie przyznałabym się
      Rzymianom". Wierząca matka przypomina swoim potomkom o
      dziecięcej otchłani - jednym z czterech piekieł, gdzie panuje
      ból. W jednej z kolejnych scen rodzeństwo modli się: "Prosimy
      Cię Jezu z samego rana, byś nas obronił przed złem Szatana". Ale
      w tym wyuczonym na pamięć religijnym wierszyku nie ma ani grama
      dziecięcego serca. Po prostu puste słowa. Gdy pani Berta Mills
      (laureatka Emmy za rolę w miniserialu "Biedna, bogata
      dziewczyna", irlandzka aktorka Fionnula Flanagan) zapyta dzieci,
      czy wierzą w to, co jest napisane w Biblii, one odpowiedzą: "W
      niektóre rzeczy. Nie wierzę, że Duch Święty to gołąb albo, że
      Noe zmieścił wszystkie zwierzęta na jednej łodzi". Kolejny raz
      dzieci okazują, że nie znają pełnego rodzicielskiego ciepła i
      wielkiej miłości swego Niebiańskiego Ojca. Poza tym wychowują
      się bez ojca. Ich tato Charles Stewart (bardzo przekonujący
      angielski aktor Christopher Eccleston) przebywał przez dłuższy
      czas na froncie walcząc z Niemcami i na moment wrócił do domu.
      Ludzie mówili jego żonie, że powinna się pogodzić z jego
      śmiercią. Ale wierna żona modliła się codziennie o powrót, by
      dzieci odzyskały ojca. I tato ich znalazł. Ale szybko wrócił na
      front. I niestety, zginął.

      Nagle dzieją się dziwne rzeczy. Służba opuszcza dom w
      niewyjaśnionych okolicznościach. Anne opowiada o chłopcu
      Wiktorze, który krąży po domu. Grace znajduje makabryczny album
      na fotografie ze zdjęciami zmarłych dzieci i dorosłych (nawet są
      zdjęcia grupowe), gdyż w poprzednim stuleciu po stracie
      najbliższych wierzono, że dzięki temu ich dusze będą żyły
      wiecznie. W pokoju muzycznym Grace czuje czyjąś obecność i
      słyszy pisk dziecka. Ale kobieta wierzy w to, co mówi Biblia -
      żywi i martwi spotykają się na końcu wieczności, a Bóg nie
      pozwoliłby na takie naruszenie zasad. Czyżby brak ojcowskiej
      miłości miał tu być wizualnym symbolem utraconego spokoju i
      szczęścia? Bo z pewnością mamy tutaj ukazane niewłaściwe
      rodzinne relacje (ojciec nieobecny, matka zbyt surowa) i stąd
      obraz Boga – ojca (taty) jest obrazem osoby, o której nie myśli
      się z wielka miłością. Anne nie zna treści piosenki polskiego
      zespołu dziecięcego Arki Noego ("Nie boje się, gdy ciemno jest,
      Ojciec za rękę prowadzi mnie").

      Grace interesuje jeszcze jedna rzecz, dlaczego jedna z jej
      służących, młoda Lidia (Elaine Cassidy) jest niemową? Jak to się
      stało? Pani Mills będzie ją zwodziła, że 50 lat temu ludzie
      cierpieli na gruźlicę i to mogą być tego skutki, ale całej
      prawdy dowiemy się już na koniec filmu. Zresztą na inne pytania
      odpowie nam tuląca swoje dzieci zapłakana Nicole Kidman.

      Akcja przebiega w tempie zmiennym. Czasami ledwie truchta. Innym
      razem rwie ostro do przodu, tak iż daje się słyszeć pisk
      dziecka. Tak dzieje się w pospiesznym fastrygowanym finale. W
      nierównym jako całość filmie "Inni", jest kilka oryginalnych
      motywów.
    • professeur_shadoko Re: Inni 05.05.03, 14:29
      Z czystej ciekawości sięgnąłem po ten film i okazało się, że jest całkiem, całkiem... Bardzo mi się podobał.
      • Gość: BOMBEL Re: Inni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.03, 16:38
        PODOBAŁ MI SIĘ BARDZO ZASKAKUJĄCY FINAŁ!!! I KLIMAT W CAŁYM
        FILMIE

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka