IP: *.in-addr.btopenworld.com 01.03.03, 20:41
film oglada sie calkiem przyjemnie czasami nawet smieszy ale
zeby od razu tyle nominacji?????
ps.w teatrze wypada to lepiej
Obserwuj wątek
    • Gość: iw Re: Chicago IP: *.wspiz.edu.pl 08.03.03, 12:41
      kolejny schow w stylu Moulin Rogue
    • yawokim Re: Chicago 08.03.03, 14:36
      beznadziejny, drewniany film,
      minelo juz tyle lat od kabaretu, calego tego zgielku, slawy, grease, tanczac w
      ciemnosciach a tu takie plaskie, nudne widowisko jak z nrd.
      nic mi sie w tym filmie nie podobalo.
      • szpak_ Re: Chicago 08.03.03, 16:03
        yawokim napisał:

        > beznadziejny, drewniany film,
        > minelo juz tyle lat od kabaretu, calego tego zgielku, slawy, grease, tanczac
        w
        > ciemnosciach a tu takie plaskie, nudne widowisko jak z nrd.
        > nic mi sie w tym filmie nie podobalo.


        Mozna by tak dalej narzekac, ale szkoda czasu...
        A najbardziej szkoda czasu straconego w kinie!
    • Gość: Aniol Re: Chicago IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 08.03.03, 22:53
      Chicago bezplciowy oglada sie beznamietnie
    • Gość: desjudash Re: Chicago IP: *.starosielce.sdi.tpnet.pl 09.03.03, 17:50
      bardzo widowiskowy i bardzo dobry!
      i na pewno mnie nie zachwycający, szczęka z wrażenia mi nie opadła, ale z kina
      wyszedłem z poczuciem, że wieczór na pewno stracony nie był. jedno zdominowało
      ten film - choreografia. po prostu perfekcyjnie połączona z muzyką i śpiewem,
      fenomenalnie zmontowana, osobna nagroda w postaci pozłącanego rycerzyka winna
      przypaść osobie odpowiedzialnej za ten filmowy fajerwerk.
      w gruncie rzeczy trudno sie do czegokolwiek przyczepić, wszystkie elementy,
      włącznie z aktorskim [Gere najlepszy!], są co najmniej bardzo dobre. i może
      widowisko olśnić, może zachwycić, ale tylko na chwilę. myśli na pewno nie
      sponiewiera, ot wyszedłem z kina, wypiłem piwko, wyprowadziłem psa, a film
      został gdzieś obok. szkoda, wolę jak mnie filmidło zamęcza przez dłuższy czas
      niż kilka chwil...
    • Gość: aero Re: Chicago IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.03, 02:26
      jedna wielka forma; ladna forma, ale nic wiecej..
    • Gość: DSD Dla mnie znakomite IP: 212.33.88.* 10.03.03, 11:24
      Dawno nie widzialem filmu, ktory bylby tak okrutny, w ktorym byloby tyle zla, podlosci etc. ('Dlug' to w porownaniu z
      tym bajeczka dla dzieci). Wszystko podane w oszalamiajacej orgii muzyki, dzwieku i ruchu. Jezeli kogos nie ruszaja
      takie klimaty, wyjdzie ziewajac. Ja wyszedlem oczarowany, a muzyka mnie powalila. Ale - de gustibus...
    • Gość: kubu Re: Chicago IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 10.03.03, 14:36
      wedlug mnie ten film - z zalozenia banalna historyjka okraszona piosenkami i
      tancem - okazal sie potwornie aktualnym swiadectwem stanu dzisiejszej
      sprawiedliwosci
      nikogo nie obchodzi prawda
      proces musi byc show

      niby nic odkrywczego, ale w tej formie chyba jeszcze tego nie bylo

      poza tym same plusy (Gere, Zewleger, muzyka, zdjecia, choreografia) i jeden
      minus (Zeta-Jones)

      nie kazdemu to sie spodoba, ale ja polecam :-)
      • Gość: en Re: Chicago IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.03.03, 20:34
        film jest swietny-idealnie wpasowany w kiczowaty styl wodewilu-
        a o to chyba w tym mialo chodzic
        generalnie same plusy: choreografia, muzyka, spiew, gra aktorska
        (swietna zeta-jones, oraz rownie dobra, choc czasami nie
        dorownujaca w wokalno-tanecznym kunszcie walijce zellweger oraz
        calkiem niezly gere)
        nie mozna zapomniec o swietnym rolach aktorow drugo-, o ile nie
        trzecio-planowych (np queen latifah!!!)

        serdecznie polecam;)
        • Gość: joanka A mi sie podobal i plecam IP: 165.200.81.* 11.03.03, 23:12
          Zwlaszcza muzyka byla super. Do tego historia o tym ze wszystko
          mozna kupic za pieniadze i jak mozna kota obrocic ogonem.
          Swietny film, polecam tez sciezke dziekowa z dwoma dodatkowymi
          kawalkami ktorych nie ma w filmie.
    • Gość: jkk Caly ten jazz..... IP: 165.200.81.* 11.03.03, 23:14
      ...byl super,naprawde goraco polecam.
    • Gość: kubu poprawka IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 17.03.03, 10:42
      dokladnie (oj bardzo dokladnie) posluchalem plyty z muzyka (REWELACJA!) i
      autorytarywnie stwierdzam, ze Zeta-Jones spiewac umie :-)
      nie jest dobra aktorka, ale spiewac umie :-)
    • hania_76 Re: Chicago 17.03.03, 15:35
      Z przyjemnością obejrzałam ten film jako miłe dla oka i ucha widowisko. Tylko
      dlaczego dlaczego dlaczego Zellweger jest tak obsypywana nagrodami za swoją
      rolę? Nie dość, że nie ma za grosz wdzięku ani sexappealu, to jeszcze nie
      potrafi śpiewać. No i przy Zeta Jones wypada naprawdę maaaaarniutko.
      • Gość: andzia Re: Chicago IP: 213.76.11.* 17.03.03, 16:49
        Zgadzam się z założycielem tego watku :
        stanowczo za dużo nominacji.
      • Gość: Ramelov Re: Chicago - cudowna Renee Zellweger :-) IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 17.03.03, 22:09
        hania_76 napisała:
        > dlaczego Zellweger jest tak obsypywana nagrodami za swoją
        > rolę? Nie dość, że nie ma za grosz wdzięku ani sexappealu, to jeszcze nie
        > potrafi śpiewać. No i przy Zeta Jones wypada naprawdę maaaaarniutko.
        Absolutnie się z Tobą nie zgadzam. Mi się Renee Zellweger podoba od dawna jako
        kobieta i aktorka także (od czasów filmu Jerry Maguire). Ma w sobie bardzo
        dużo sex-appealu. Poza tym jesteś zdaje się kobietą więc nie jesteś uprawniona
        do oceny kobiecego piękna. :-) Co do Zety-Jones to wyjaśnijmy sobie jedno.
        Kobieta jest ładna i seksowna ale aktorką to ona wielką nie jest i nie będzie.
        Dzięki temu, że ma doświadczenie taneczne ten film był dla niej szansą, ale
        Renee jej tutaj, poza głosem, niczym nie ustępuje. Aktorsko Renee jest na
        pewno o wiele lepsza. Renee bardzo fajnie zaśpiewała w "Chicago". Nie ma
        wielkiego głosu ale wykonała swoje "numery" z żarem i wielkim sercem i...
        świetnie jej to wyszło. Słucham sobie mp3 własnie z dwoma jej kawałkami z
        płyty i bardzo mi sie to podoba.
        • Gość: kubu Re: Chicago - cudowna Renee Zellweger :-) IP: *.dwi.uw.edu.pl / 192.168.0.* 18.03.03, 09:41
          cześć ramelov :-)

          nie przesadzaj - kobiety są jak najbardziej uprawnione do oceniania urody
          innych kobiet :-) czy Ty nie jestes w stanie ocenic czy jakis facet wedlug
          Twoich kryteriow przystojny? :-)

          mi tez Renee bardziej sie podobala, choc teoretycznie jako blondynka nie
          powinna przyciagac mojej uwagi, a jednak ;-)
          i tak najladniejsza jest Lucy Liu w epizodziku ;-)

          pozdrawiam
          • Gość: Ramelov Re: Chicago - cudowna Renee Zellweger :-) IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 18.03.03, 22:32
            Cześć Kubu :-)

            Ja też dorwałem płytkę z muzyką z "Chicago" i cholernie mi się ona podoba.
            Katarzynka Zeta-Jones ma kawał głosu. A Renatka Zellweger ma z kolei
            fajny "zachrypiony" wokalik. Ciekawostka: jak czytałem w sieci kobieta tak się
            rozśpiewała (tzn. Renatka), że w najbliżyszm swoim filmie "Down With Love" z
            Ewanem MacGregorem (premiera w USA 16 maja) też będzie śpiewać razem z nim
            piosenkę na ścieżce dźwiękowej. Ponoć ma być to jakis hit :-)
            • Gość: kubu Re: Chicago - cudowna Renee Zellweger :-) IP: *.MAN.atcom.net.pl 22.03.03, 21:36
              wow
              dla mnie kazda piosenka spiewana przez Ewana jest hitem :-)))

              gracias za info :-)
    • oryginal Re: Chicago 19.03.03, 01:41
      Film mi się podobał. Niby banalny, wg niektórych gloryfikujący zbrodnię...Ale
      kilka scen genialnych: marionetki, "celofanowy" mąż, śpiewająca Mama...Świetna
      Zeta-Jones! Renee średniawa, wolę ją jako trochę okrąglejszą Brygidę J. :)
      Zaskakująca scena ze straceniem Węgierki/Rosjanki? (tu chyba jakaś okropna
      pomyłka w scenariuszu albo ja nic nie zrozumiałam! W jakim języku mówi ta
      kobieta? Niby mówią, że węgierska, a nazwiko polskie? rosyjskie?).

      Ale to co najbardziej mnie w filmie wkurzyło...To polskie tłumaczenie. Żenada.
      Piosenki są przetłumaczone tak koszmarnie, że pani, która to tłumaczyła,
      proponowałabym przyspieszony kurs zarówno języka angielskiego, jak i polskiego.
      A do tego błędy ortograficzne w subtitlach...(np. "ód" zamiast "ud")
      • herya Re: Chicago 21.03.03, 13:03
        Bo to nie udo, tylko oda.
        • oryginal Re: Chicago 22.03.03, 01:30
          Mnie wydawało się, że chodzi o uda...Ale może rzeczywiście pomyliłam się, bo na
          podpisy patrzyłam rzadko.
          Ale na pewno inne błędy jeszcze były tylko nie pamiętam jakie. Jednak najgorsze
          było tłumaczenie, zwłaszcza piosenek. Straszne.
          • Gość: Marxx Re: Chicago IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 22.03.03, 08:01
            Heja !
            nie mam zamiaru pisac w odniesieniu do poprzednich postow (poniewaz ich nie
            czytalem), ale cos mi sie zdaje , ze Chicago jest specjalnie tak nadmuchane aby
            oskara nie dostal Pianista.
            Jak to widzicie?
    • Gość: Przemek Re: Chicago IP: *.tele.pw.edu.pl 23.03.03, 16:01
      Gość portalu: mlynek napisał(a):

      > ps.w teatrze wypada to lepiej

      Masz na mysli spektakl wyrezyserowany przez Boba Fosse?
      Jesli tak, to wierze Ci na slowo. Jedynie 2 musicale zrobily na mnie
      wrazenie: "Kabaret" i "Caly ten zgielk" (All this jazz?) - oba zrealizowane
      przez Boba Fosse. "Chicago" ma dobre momenty - teraz juz wiem, skad one tam sie
      wziely - film opiera sie na spektaklu Boba Fosse! Np. taniec marionetek,
      podczas wywiadu udzielanego prasie (zamiast Gere'a powinien tam wystapic ten
      konferansjer z "Kabaretu", ale on, zdaje sie, juz nie zyje). Bob Fosse tez nie
      zyje; zanim umarl, zrobil spektakl o swojej smierci ("Caly ten zgielk"). Lisa
      Minelli ma swoje lata, tez nie moze juz tanczyc... Uwazam, ze w "Chicago"
      zrobiono co sie da w sytuacji, gdy wszystkie osoby, ktore byly w stanie zrobic
      dobry spektakl, wymarly lub sa na emeryturze. Zeta-Jones stara sie dorownac
      Lisie Minelli, w niektorych momentach jest swietna. Aktorstwo w tego typu
      spektaklach ma mniejsze znaczenie, liczy sie glos, ruch, jakis image...
      Zellweger mniej tu pasuje, lepsza byla jako Bridget Jones. Reasumujac, warte
      obejrzenia, jesli potraktowac jako tribute to Bob Fosse.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka