Dodaj do ulubionych

Prestiż - kto widział

12.01.07, 22:15
I komu się podobało zakończenie?

Film mi się podobał ale "konkluzja" zupełnie nie.
Obserwuj wątek
    • Gość: quentin Re: Prestiż - kto widział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.07, 22:37
      Mnie sie podobał cały i to bardzo.
      • sir.vimes Re: Prestiż - kto widział 12.01.07, 23:05
        Zakończenie nie za bardzo mi sie podobało.

        Taka głupia próba usprawiedliwienia Bale'a (nie pamiętam nazwiska bohatera filmu).
        • Gość: quentin Re: Prestiż - kto widział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 10:07
          Usprawiedliwienia?? Przecież nie wiesz czy to rzeczywiście ON potrzebował
          usprawiedliwienia... Poza tym widać było, że więcej jest przegranych, niż
          wygranych. I przy takim natężeniu obsesji nie było tam niczego głupiego. Jeśli
          to dostrzegłaś, to znaczy, że własnie to chciałaś widzieć bądź nie patrzyłas
          dokładnie:)
          (Nie moge napsać jasniej, żeby ewentualnie nie zepsuć komuś zabawy).
          • sir.vimes Re: Prestiż - kto widział 13.01.07, 12:54
            czy to rzeczywiście ON potrzebował
            > usprawiedliwienia...

            Moim zdaniem i ten i tamten potrzebował (też nie piszę jaśniej, bo to by
            świństwo było).

            Natomiast Caine doskonały.

            • Gość: Liri Re: Prestiż - kto widział IP: *.chello.pl 13.01.07, 15:27
              Świetny film. Bardzo mi się podobał CAŁY... Byłam bardzo zaskoczona
              zakończeniem, ale podobało mi się :)))Aktorzy wspaniali, generalnie same
              plusy... Bardzo gorąco polecam tym, krórzy jeszcze nie byli...
            • Gość: quentin Re: Prestiż - kto widział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 16:12
              Niezły problem - pisać enigmatycznie i skomplikowanym filmie:) Miałam na myśli,
              że w finale mamy 3 bohaterów, z których 2 na pewno jest czegoś winnych, a o 1
              nie wiemy (mam nadzieję, że wiesz co mam na myśli:). I sądzę, że w finale,
              racje rozkładają się inaczej niż na początku, ostatecznie to Angier jest "mniej
              czysty" moralnie, a Borden (zważywszy na tajemnicę finału) potrzebuje
              mniejszego usprawiedliwienia, zwłaszcza, że sytuacja od której zaczyna się
              nienawiść nie była przez niego zaplanowana. Uffff, mam nadzieje, że nie
              zrobiłam spoilera!!
              • butters77 Re: Prestiż - kto widział 13.01.07, 18:26
                Heh, a ja o zakończeniu powiem tylko tyle:

                pamiętacie, jak na początku narrator mówi, na czym polegają sztuczki
                iluzjonistów - że trzecia część to 'prestiż' itp? Pada tam takie zdanie:
                "wszyscy pragniemy poznać tajemnicę, odkryć sekret sztuczki - gdy jednak ktoś
                nam ją objaśni, czujemy się rozczarowani... 'Przecież to takie proste' - myślimy":)

                A zatem - imho to celowy zabieg reżysera. Ciąg dalszy konwencji opartej na
                "iluzji kina". Przecież cała historia opowiedziana w filmie - gdy spojrzymy na
                nią, znając już chronologiczny przebieg zdarzeń - jest w gruncie rzeczy prosta,
                Nolan jedynie przedstawia ją w umiejętnie zagmatwany sposób. Stopniuje napięcie,
                prowadzi nas ku mylnym tropom - a my z przyjemnością dajemy się wodzić za nos:)
                Nie bez powodu na końcu padają słowa: "You want to be fooled".

                Ja w każdym razie chętnie dałam się zwieść:)
                • Gość: quentin Re: Prestiż - kto widział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 22:36
                  Zgadzam się!! Rekonstrukcja chronologiczna prowadzi do prostej historii i nie
                  jest trudna. Sama naracja jest raczej wyrafinowana niż skomplikowana, widz może
                  cały czas bez problemu "panować" nad komplikacjami fabuły, a jednocześnie dawać
                  się zwodzić i zaskakiwać. To daje prawdziwą przyjemność kina!!
                • Gość: anita Re: Prestiż - kto widział IP: *.nask.waw.pl 28.03.07, 16:19
                  > pamiętacie, jak na początku narrator mówi, na czym polegają sztuczki
                  > iluzjonistów - że trzecia część to 'prestiż' itp? Pada tam takie zdanie:
                  > "wszyscy pragniemy poznać tajemnicę, odkryć sekret sztuczki - gdy jednak ktoś
                  > nam ją objaśni, czujemy się rozczarowani... 'Przecież to takie proste' -
                  > myślimy":)

                  właśnie dlatego film mnie zawiódł. mniej więcej od sceny z kapeluszami (czy
                  kotami, nie pamiętam) przed domem Tesli, można było przeczuwać jakie będzie
                  zakończenie.

              • sir.vimes Re: Prestiż - kto widział 13.01.07, 21:31
                ostatecznie to Angier jest "mniej
                czysty" moralnie,

                Z tym się nie zgadzam!!!!
                • Gość: Melodia222 Re: Prestiż - kto widział IP: *.chello.pl 13.01.07, 22:04
                  sir.vimes napisała:
                  > ostatecznie to Angier jest "mniej
                  > czysty" moralnie,
                  >
                  > Z tym się nie zgadzam!!!!

                  Myślę, że większość odebrała tą końcówkę tak, że Angier był tym gorszym
                  moralnie... Ja również się z tym nie zgadzam, ale cóż :) Fajnie, że mamy różne
                  zdania :)

                  A tak by the way - jeśli ktoś chce, to zapraszam na obejrzenie mojego skromnego
                  tzw. "tribute"... tutaj:

                  www.youtube.com/watch?v=UtKwI3TIPQM
                  Idę niedługo drugi raz na "Prestiż", huraaa :))

                  Pozdrawiam serdecznie :*
                  • Gość: quentin Re: Prestiż - kto widział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.07, 22:42
                    sir.vimes napisała:
                    > ostatecznie to Angier jest "mniej
                    > czysty" moralnie,
                    >
                    > Z tym się nie zgadzam!!!!

                    Wydaje mi się, że Angier przeszeł dłuższą drogę, tzn. wykonał większą moralną
                    woltę. Nie wiem, kto poświęcił więcej, ale na początku Angier był dużo dalej
                    tego, kim stał się na końcu niż Borden. Borden (jak by na niego nie patrzeć),
                    był od początku gotów na bardzo daleko idące poświęcenia, miał inne podejście
                    do iluzji niz Angier, jego "droga" była ktrótsza, a zmiana jednak pozytywna,
                    tzn. dla czegoś co jest naprawde ważne zdecydował się poświęcić sens życia,
                    sekret - tyle, że za późno.

                    Inne zdania - świetnie, że film dake tyle możliwości, to naprawdę jego ogromna
                    wartość!! Filmy, o których można mysleć, zastanawiać się, wcale nie są takie
                    częste:)
                    • sir.vimes Re: Prestiż - kto widział 14.01.07, 15:34
                      Angier był samotny i nikogo nie wciągał w swoje działania/obsesje - owszem,
                      wykorzystał trochę Cuttera w pewnym momencie ale w końcu to on go nauczył
                      gotowości do brudzenia sobie rąk:))

                      Poza tym jak dla mnie to był jakby prawdziwy artysta a Borden ... hm..nie bardzo
                      mimo wszystko, mimo całej pracochłonnej i kosztownej (wiesz o czym mówie ???)
                      kreacji...
                      • Gość: quentin Re: Prestiż - kto widział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.07, 20:18
                        sir.vimes napisała:

                        > Angier był samotny i nikogo nie wciągał w swoje działania/obsesje etc.

                        Ale Angier w końcu uciekł się do "ubrudzenia sobie rąk" (ostateczna rozprawa z
                        Bordenem)i to wieloktrotnej, co wiąże się z tym, że w końcu - tak samo jak
                        Borden - w pewnym sensie zaprzepaścił swoją egzystencję (wydarzenia zw. z
                        postacią Tesli). Borden wciągnął i skrzywdził kilka osób swą "kreacją", ale na
                        końcu - mam wrażenie - jednak się "uczłowieczył" i oddał prestiż dla dobra
                        dziewczynki. Przyznaję jednak, że nie wiadomo czy człowiek, z którym ona w
                        efekcie zostaje też do tego doszedł.
                        No i zemsta Angiera była jednak niezwykle cyniczna (przecież w końcu "wciągnął"
                        Bordena i to jego poświęcił), na końcu był kimś zupełnie innym niż na poczatku.
        • Gość: Aneta Re: Prestiż - kto widział IP: *.aster.pl 14.01.07, 19:33
          Polecam.
    • Gość: anka Re: Prestiż - kto widział IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.07, 19:57
      Własnie obejrzałam - świetny film, bardzo niejednoznaczny. Konstrukcja,
      przeplatanie wątków, brak chronologii sprawia, że film jest magiczna sztuczką, a
      my dajemy sie nabrać. Nolan bawi się z nami (widzami) jak chce.:) Christian Bale
      bardzo dobry i przystojny, Caine jak zwykle klasa. Jackman taki sobie. Przez
      ładne pare minut zastanawiałam sie czy Bowie to Bowie.:)
    • daggy4 Re: Prestiż - kto widział 26.03.07, 13:34
      ja widzialam. przewidzialam to zakonczenie pod koniec filmu. ale i tak mi sie
      podobal
    • Gość: Kratka Prestiż - powieść IP: *.chello.pl 26.03.07, 18:23
      Zakończenie filmu podyktowane jest zakończeniem powieści Christophera Priesta. Ale - w powieści jest nieco inaczej i moim zdaniem, jeszcze bardziej przerażająco. Borden w powieści wydaje się być bardziej ofiarą, natomiast w filmie jest znacznie bardziej demoniczny. Zakończenie powieści w mojej opinii przesądza o o wiele cięższych winach Angiera i jego mniejszym talencie (w porównaniu z Bordenem). Zachęcam również do lektury, powieść czytałam po filmie i chyba dobrze się stało, bo zabrakłoby mi wyobraźni w odtworzeniu świata wiktoriańskiej rozrywki prestigitatorskiej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka