Gość: dziewczyna IP: *.sdl.vectranet.pl 19.03.07, 13:27 chyba wszyscy znają nazwiska takie jak Berman, Polański, Kieślowski, Wajda.. co polecacie poza ich twórczością? filmy, ktore zmuszają do myślenia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
alexanderson Re: 19.03.07, 14:52 Fellini, Antonioni, Tarkowski, Kurosawa, Saura, wybrane filmy (zwłaszcza wczesne) Zanussiego, Losey, Ivory, Sautet, Kawalerowicz (do lat 80-tych), Jancso, Truffaut, Visconti... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: :)))) Re: IP: *.sdl.vectranet.pl 19.03.07, 14:59 a mozesz podać najlepsze tytuły?:)) nie mam czasu obecnie szukać i pogłebiac wiedzy a planuje ze znajomymi maraton filmowy:) Odpowiedz Link Zgłoś
ron_obvious Re: 19.03.07, 18:32 pod tym linkiem jest "lista list", podsumowanie ponad tysiąca różnych list wszechczasów widzów, krytyków i reżyserów. Polecam zapoznac się z tymi filmami. www.theyshootpictures.com/gf1000_top100films.htm Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Re: 19.03.07, 23:26 Właściwie każdy obraz tych reżyserów, których wymieniłem (i Ty też w pierwszym poście), wart jest obejrzenia. Na moim blogu (adres poniżej) jest folder zakładek "Wielkie kino" z linkami do tytułów szczególnie cenionych przeze mnie filmów. Zapraszam do zapoznania się z nimi. Ale z tym maratonem możesz mieć problem - większości filmów z klasyki światowej nie ma w Polsce w dystrybucji na DVD. Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: filmy dla konesera 20.03.07, 00:44 o rany czy tu tylko stare pudla sie wypowiadaja, bo co to nie ma filmu dla konserow z tego wieku? choc jednego? Venus Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Re: 20.03.07, 17:06 Więc jestem 26-letnim starym pudłem? W inicjującym poście podano nazwiska wielkich klasyków, więc wpisujemy się w tę konwencję. Odpowiedz Link Zgłoś
bazyliszek4 Re: filmy dla konesera 20.03.07, 17:53 no tak - jest Berman, może być i Kierczyńska... :) Odpowiedz Link Zgłoś
kung_fu_plaster Re: filmy dla konesera 21.03.07, 01:19 Serial animowany "Włatcy móch" Bartka (reżyseria, scenariusz, montaż) Kędzierskiego i innych na TV4. Odpowiedz Link Zgłoś
kung_fu_plaster Re: filmy dla konesera 21.03.07, 01:23 www.milanos.pl/wlatcy-moch.php?id=wm Odpowiedz Link Zgłoś
aptus Re: filmy dla konesera 21.03.07, 13:16 Tylko nie Trakowski i Bergmann, please. Ziew Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: filmy dla konesera 21.03.07, 22:05 """Więc jestem 26-letnim starym pudłem?""" TAK ;) wiek nie gra roli - mlodosc duszy sie liczy :) Venus Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Re: 21.03.07, 22:39 I właśnie te "stare" filmy są młodsze duchem od większości z ostatnich lat, bo żyją i będą żyć zawsze, a o produkcjach najnowzych zapomina się po wyjściu z kina. A jak się nie czuje orkiestry klownów z finału "8 1/2" Felliniego, to jest się staruchem i nie wie, co to radość życia. Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: 22.03.07, 09:03 oh please. kazdy film w kazdej epoce odnosi sie do problemow jakie w tamtych czasach aktualnie trapily ludzkosc plus rozwoj filmu od strony technicznej. rozwoj filmu wiaze sie takze z poszukiwaniem nowych drog ukazania przeslania, i niekiedy przeslania te sa iscie "wydumane". taki np Bergman gdzie jest ta gra ze smiercia w szachy -jakby sie zastanowic to w rzeczywistosci nie porusza nic nowego pod sloncem a wrazenie robi bo uzywa chwytow na zasadzie jak to kiedys okreslil jakis Amerykanin "jesli chcesz zrobic 'europejski film' to zrob kilka klatek 'out of focus' (czyli- niewyraznie) i bez sensu". poza tym , ostala sie setka filmow z setek tysiecy jesli nie wiecej z tamtego okresu a wlasciwie okresow - czy to tak duzo?. tak samo i teraz z kazdego roku od ponad 20 (a gdzie tam, wiecej) lat ostanie sie kolejna setka ktora bedzie sie nazywala "setka koneserow" :) akurat qurka w tej chwili nie pamietam co ogladalam takiego w przeszlosci co bym zaliczyla do tej nowej setki ale na pewno Topsy Turvy. w filmie wprawdzie nie wykorzystano metnych, mrocznych kadrow typu Bergman ale uwazam ze jest doskonaly, doskonale zrobiony pod wzgledem akcji, gry aktorskiej, make-up'u, stopnia profesjonalnosci. no w ogole. Venus Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Re: 22.03.07, 10:53 Myślę, że z dziejów kina w ostatnich 112 latach ostało się znacznie więcej filmów niż 100. "Topsy-Turvy" to rzeczywiście znakomity film, ale trudno go traktować jako coś więcej niż dobrą rozrywkę - to nie jest zarzut, ale też trudno go zestawiać z np. "8 1/2" czy, pozostając w kręgu muzyczno-teatralnym, z "Amadeuszem". Powyżej domagałaś się arcydzieła z tego (XXI) wieku - film "Topsy-Turvy" nie spełnia tego kryterium, bo pochodzi z 1999 roku. Co do mrocznych kadrów u Bergmana - obejrzyj "Szepty i krzyki", gdzie w sposób mistrzowski potraktowano kolory. Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: 22.03.07, 21:40 Widzisz, to jest kwestia gustu takze. owszem nie powiem Amadeusz tez swietny ale moim zdaniem Topsy Turvy lepsze. to w swoim stylu i to w swoim stylu... poza tym taki np Bergman to epoka alegorii. ludzie lubia jak rozszyfrowuja podtexty :) wydaje im sie wtedy ze sa inteligentni a film ze dobry bo go ledwo zrozumieli ;) a tak naprawde Bergman jak juz pisalam nie porusza nic nowego pod sloncem. stworzyl swoj wlasny, interesujacy, specyficzny przekaz, no i dobrze, dla mnie tez jest owszem mistrzem w swoim guscie ale teraz to juz jest zachwycanie sie na zasadzie zachwytem nad mistrzostwem artysty w kazdej innej dziedzinie sztuki ze swojej epoki, czy to pedzla czy to piora.. taki np da Vinci, Rembrandt, Rubens czy ktos jeszcze tak maluje dzisiaj, czy ktos pisze jak Byron albo Dickens, Szekspir..? bylo, minelo... teraz sa inni mistrzowie. co do kolorow - akurat poprzez "mroczny" nie mialam na mysli swiatla czy koloru tylko nastroj, przeslanie, ale skoro jestesmy przy tym temacie no to -zawsze gdzies jest jakis film gdzie nowatorsko lub interesujaco lub mistrzowsko uzyto koloru, czy swiatla, czy muzyki czy ostrosci, cokolowiek. a arcydziela co mialam na mysli - nie musza pochodzic z tylko XXI wieku- wiek XX tez moze byc. XXI dopiero sie zaczal... ale juz bym dodala do kolekcji taki np film Quills - z G. Rush gdzie gra Markiza de sade. Matrix tez bym dodala. Moulin Rouge. a ze nie sa alegoryczne i przewaznie czaro biale jak Fellini lub Bergman... to co? za kolejne 100 lat ktos bedzie dystkutowal jak mistrzowsko wykonal "efekty wizualne" Spielberg w swoich Szczekach lub Poltergeist, albo ktos komputery w Nemo i Jurassic park... przeciez ten stary Nosferatu to dzisiaj wydaje sie byc naiwny niemniej jednak zdaje sobie sprawe dlaczego jest dla "koneserow". Venus Odpowiedz Link Zgłoś
alexanderson Re: 23.03.07, 11:36 1) Bergman nie porusza nic nowego pod słońcem? - pewnie, że nie; można powiedzieć, że od czasów Homera (który jest swego rodzaju początkiem kultury europejskiej) nikt nie powiedział nic nowego (miłość, wojna, przyjaźń, honor, rodzina, śmierć, wiara). Za każdym razem liczy się sposób potraktowania uniwersalnego tematu. 2) Czasem mówisz tak, jakbym był wrogiem kolorowych filmów - albo inaczej, jak gdyby czarno-biały film był synonimem artyzmu. Bergman i Fellini zaczynali w latach 50-tych i choćby ze względów finansowych posługiwali się czano-białą taśmą. Nie wszystkie ich filmy są alegoryczne i mroczne - taki "Amarcord" to (kolorowe) wspomnienie dzieciństwa na włoskiej prowincji, Bergman nakręcił parę komedii, a "Fanny i Aleksander" to (kolorowa) pochwała rodziny. 3) Jasne, że dzieła artystyczne oddają nie tylko ducha, ale i poziom techniczny czasów, w jakich powstały, dlatego nie mam pretensji, że dzisiejsze kino posługuje się szybkim montażem czy efektami komputerowymi - mam tylko wrażenie, że w większości wypadków za ową niewątpliwą sprawnością techniczną (do podziwiania) nie stoi nic więcej. To tylko rozrywka. 4) O mistrzostwie "Szczęk" Spielberga nie będą rozprawiać za 100 lat, bo jest ono uznane od chwili wejścia na ekrany 30 lat temu - i nie polega ono na "efektach wizualnych" (bo są one ograniczone do gumowej głowy rekina), tylko na kapitalnym budowaniu napięcia, bardziej sugerowaniu, niż pokazywaniu. Dziś jednak idzie się na skróty. Chce się wszystko pokazać, zadziwić widza, oszołomić, ale sęk w tym, że nie ma w tym życia, nie ma w tym prawdy. Ja się w dzisiejszym kinie nudzę, albo parskam śmiechem nad infantylizmem potraktowania tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
venus22 Re: 24.03.07, 22:56 Zle mnie zrozumiales, ani nie uwazam cie za wroga kolorow ani nie uwazam ze czarno-bialy = artyzm niemniej jednak zwrocilam uwage ze dobrze ponad polowa filmow to czarne biale. jaki z tego wniosek? hmm.. jeden np. taki ze byc moze manipulowanie czarno bialym kolorem daje znacznie lepsze wyniki jesli chodzi o np. nastroj - niz kolor? co by bylo gdyby te same filmy zrobic w kolorze - zwyklym kolorze? drugi ze od czasu powstania kina powstaly klasyki dajace baze do kolejnych prob artystycznych tak jak od czasu powstania literarury do dzisiaj przerabiamy Homery i Macbethy. """ dzisiejsze kino posługuje się szybkim montażem czy efektami komputerowymi - mam tylko wrażenie, że w większości wypadków za ową niewątpliwą sprawnością techniczną (do podziwiania) nie stoi nic więcej. To tylko rozrywka."" czyzby?. poza tym w zasadzie mowimy o filmach wybitnych nie o masowce. ogladam kiedys program o robienu Titanica i uwawzam ze kryje sie za tym o wiele wiecej niz tylko "sprawnosc techniczna". poza tym jakby nie bylo w Nosferatu tez kryje sie 'tylko sprawnosc techniczna' - od strony technicznej :) (nowatorska i wynalazcza w swoim czasie niemniej jednak- techniczna sprawnosc) na tej zasadzie mozna rozprawiac ze taki np. make-up w filmie to tez niewatpliwe tylko sprawnosc manualna artysty, efekty dzwiekowe - tylko sprawnosc techniczna itd. wlasnie o to chodzi ze w dzisiejszych czasach dzieki roznym mozliwosciom technologicznym (i nie tylko) filmy zostaly wyniesione na inne poziomy. jak slusznie zauwazyles w Szczekach nie tylko efekt wizualny robi wrazenie ale polaczenie efektu ze wszystkim innym. no ale co by bylo gdyby im ta gumowa glowa nie wyszla...? czy byloby tak samo....? Mowisz ze 'dzisiaj' nie ma co ogladac? nie zgadzam sie z toba. uwazam ze jest bardzo duzo dobrych filmow z ktorych mozna budowac kolejna 'setke koneserow', trzeba tylko dobrze patrzec. Nie zapominaj ze nic nie zastapi uroku swieczek. zycie idzie do przodu, okolicznosci sie zmieniaja. byla era czarno-bialych alegorii gdzie efekty wizualne jeszcze nie byly eksploatowane. byla era westernow, musicalli, romatycznych komedii... teraz tez trzeba docenic to co jest jakie jest a nie oczekiwac Bergmana czy Felliniego w np- American Beauty... Venus Odpowiedz Link Zgłoś