Dodaj do ulubionych

śmierdzący problem kinomana

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.07, 17:38
Ludzie, może mieliście podobną sytuację - chętnie dowiem się w jaki sposób
rozwiązaliście (lub rozwiązalibyście problem) - otóż byłem wczoraj z
przyjaciółmi w kinie (dość "zapchana" sala, na pewno na tyle, że nie można
się było swobodnie gromadnie przesiąść) - gdzieś nade mną usiadły dwie laski,
z serii "wyluzowane intelektualistki" od Rospudy i siuuuuuuuuuup, tuż po
reklamach rozsiadły się wygodnie, ściągnęły wsuwane buciki i wyciągnęły
stópki na siedzenie z ich przodu (a mojego boku - jakieś 2 siedzenia ode
mnie). Nie żebym był zrzędzącym kolesiem, ale o 20.00 po całodniowym noszeniu
tychże wojskowych niemal bucików zapaszek, jaki do mnie dolatywał
naprawdę "zepsuł " mi film. Dla mnie to niestety przejaw braku wyobraźni
(kultury), cała sytuacja mocno mnie jednak krępowała, bo przecież
niekoniecznie chciałbym te laski obrazić (zwłaszcza że sam siedziałem w
towarzystwie własnej). Co robicie w takich sytuacjach? Jak możnaby z tego w
miarę cywilizowanie wybrnąć? Pozdrawiam, Michał
Obserwuj wątek
    • jedzoslaw Re: śmierdzący problem kinomana 30.03.07, 17:43
      Chyba tylko sugestia słowna. Nie żeby od razu o zapachu, ale coś o samym
      trzymaniu nóg w górze. Czy te nóżki pozbawione byłyby zapachu czy nie to i tak
      wszędzie takie zachowanie jest nieodpowiednie. Nogi się trzyma na dole i tyle.
      Ale to nie zawsze skutkuje, to zresztą tak samo denerwujący i nierozwiązywalny
      problem jak szeleszczące torebki chipsów.
    • Gość: chłop jak dąb Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.07, 18:06
      szczerze mówiąc nie zetknąłem się z takim czymś,ja na takie chamstwo reaguje
      własnym chamstwem tyle że zwielokrotnionym więc usłyszałyby ode mnie wiele
      gdyby po pierwszej uwadze nie podwinęły nóżek,ale nie mówię,że to najlepsza
      metoda i dla każdego
      • Gość: pinus Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.ghnet.pl 30.03.07, 18:23
        wspolczuje, a ja narzekam na popcorn
    • ginny22 Re: śmierdzący problem kinomana 30.03.07, 20:24
      Nie da się "nie urazić", trzeba natychmiast zwrocić uwagę i już.
      • Gość: wert Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.tribut.de 30.03.07, 23:00
        Dokładnie, sytuacja kiepska, sam tak miałem Klątwie, film niezły, ale zapach
        potu i popcornu jest nie do przebicia..
        • Gość: jaija Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.elblag.dialog.net.pl 30.03.07, 23:40
          Ludzie to świnie. Szkoda, że te świnie siedzą w kinie.
          • venus22 Re: śmierdzący problem kinomana 31.03.07, 07:12
            Klatwa, nomem omen :)

            takim ludziom powinno sie zwrocic uwage i tyle. a jak nie pomoze- to do
            kinowego ciecia z prosba o interwencje.

            przeciez w kinie NIE nalezy zdejmowac butow i zakladac nog na oparcie
            siedzenia. racje ma ten kto zachowuje sie zgodnie "z przepisami".
            dlaczego normalny czlowiek ma wachac czyjsc smrod w kinie i miec zepsuty seans?


            Venus
    • paddinktun Re: śmierdzący problem kinomana 31.03.07, 15:44
      Niestety, w Twoim poscie proporcje miedzy kwestia zasad dobrego wychowania w m-
      cu publ. a pogarda wobec ludzi z jakiejs grupy spolecznej zostaly zachwiane na
      rzecz tego drugiego.
      • Gość: max pogarda? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.07, 16:42
        nie, naprawdę, nie to miałem na myśli; gdybym faktycznie "olewał" ludzi, to po
        prostu wstałbym, powiedział półtonem o co chodzi .... i zepsuł laskom wieczór
        (na pewno byłoby im głupio usłyszeć o "zapaszku" zwłaszcza ze strony
        mężczyzny). A, naprawdę, na tyle lubię ludzi, żeby mieć na uwadze, że to raczej
        ich "młodzieńczość". "luzackość" (typowa dla wieku) a nie chęć zrobienia mi na
        złość i olewanie innych wokół (bo to coś innego niż ludzie ucinający sobie
        długą i głośną rozmowę przez komórkę), była przyczyną takiego zachowania. Masz
        problemy ze społeczną akceptacją (coś jakby "projekcja" ci się włączyła...)
        Serdecznie pozdrawiam.
        • ginny22 Re: pogarda? 31.03.07, 17:46
          Można bylo półtonem powiedzieć, że nie wolno trzymać nóg na oparciu - bo nie
          wolno. W ten sposób byłby wilk syty i owca cała.
        • paddinktun Re: pogarda? 02.04.07, 15:55
          Cytuje: << gdzieś nade mną usiadły dwie laski,
          z serii "wyluzowane intelektualistki" od Rospudy >>

          Jakie to ma znaczenie?
          Tworzysz negatywny stereotyp.
          • Gość: krasnal Re: pogarda? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.04.07, 11:53
            matko, ale Cie to urazilo, jakbys sama latala w wojskowym obuwiu i w szmatach na
            glowie
            tak sobie napisal i luz, kazdy ma prawo do subiektywnej oceny, rowniez innych,
            czemu nie? taka jest ludzka natura, Ty tez osadzasz ludzi, moze nie?

            ale to byl OT
            co do samej sytuacji, ja zawsze zwracam uwage, kulturalnie, ale stanowczo
            placisz za bilet i chcesz w spokoju obejrzec film, proste
            • Gość: no name Re: pogarda? IP: *.4web.pl 08.04.07, 21:53
              Jesli mówimy o glanach - to absolutnie nei jest to obuwie wojskowe i nei ma nic
              z takowym wspólnego. A poza tym, to kwestia grzybicy chyba, bo glany to buty
              ze skóry i nie ma szans, zeby były przepocone na smierdząco, w przeciwieństwie
              do butów z tworzyw sztucznych. Wyjątkiem jest grzybica.
              • kochanica-francuza Co wy z tą grzybicą? 09.04.07, 17:59

                > ze skóry i nie ma szans, zeby były przepocone na smierdząco, w przeciwieństwie
                > do butów z tworzyw sztucznych. Wyjątkiem jest grzybica.

                Grzybicę można mieć nie tylko od butów. Miałam kiedyś buty ze sztucznej skóry i nic.
      • kochanica-francuza No właśnie, skąd wiesz, że to były 31.03.07, 17:44
        "wyluzowane intelektualistki od Rospudy"?

        U mnie wczoraj ktoś śmierdział trampkami na zajęciach - czy mam zrobić sondę pod
        kątem Rospudy i w ten sposób znaleźć winnego? ;-)
        • venus22 Re: No właśnie, skąd wiesz, że to były 31.03.07, 21:34
          """A, naprawdę, na tyle lubię ludzi, żeby mieć na uwadze, że to raczej
          ich "młodzieńczość". "luzackość" (typowa dla wieku) a nie chęć zrobienia mi na
          złość i olewanie innych wokół"""

          przynajmniej by sie nauczyly troche kultury. na zle by im to nie wyszlo.

          Venus
    • braineater Re: śmierdzący problem kinomana 01.04.07, 20:51
      wystarczy przestać chodzic do kina. I to nie jest złośliwa propozycja, bo dokładnie sam tak zrobiłem w momencie, kiedy wszystkie wady tych miejsc zaczęły przeważać nad ich nielicznymi niestety zaletami.
      A skończy się to tym, że co rozsądniejsi właściciele kin może wpadną wreszcie na to, że selekcja przy wpuszczaniu na seans to nie jest taki zły pomysł.

      P:)
      • Gość: jaija Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.elblag.dialog.net.pl 01.04.07, 23:54
        wystarczy przestać chodzic do kina. I to nie jest złośliwa propozycja, bo dokła
        > dnie sam tak zrobiłem w momencie, kiedy wszystkie wady tych miejsc zaczęły
        prze
        > ważać nad ich nielicznymi niestety zaletami.

        Racja! W domciu człowiek sam sobie repertuar dobiera i ustala zasady oglądania,
        żeby tylko jeszcze dystrybutorzy więcej ciekawych i NIEDROGICH filmów wydawali
        na DVD, byłoby jak w niebie.
        • braineater Re: śmierdzący problem kinomana 02.04.07, 10:19
          Na braki w dystrybucji też są sposoby:)
          I to nawet legalne, typu wycieczka za najbliższa granicę.

          P:)
          • Gość: jaija Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.elblag.dialog.net.pl 02.04.07, 10:24
            Tak, tylko pomyśl sam - żeby dochodziło do tego, że człowiek musi za granicę
            jeździć po to, aby jakiś ciekawy film kupić i obejrzeć... to już nie jest
            zabawne :/
            • Gość: max pozostaje jeszcze "amazon" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.07, 11:42
              czyli angielski merlin :)wszystko się ściągnie, tylko często wysyłka jest
              droższa niż sam film (około 11 funtów) :( pozdrawiam :)
              • Gość: drop Re: pozostaje jeszcze "amazon" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 13:40
                dlatego wole ogladac filmy w domu niz w kinie, irytuje mnie ta kukurydza,
                telefony, glosne rozmowy, niestety w duzych kinach jest pelno niekulturalnych
                ludzi wiec jak juz mam isc do kina to ide do malego, a tak wypozyczam filmy i
                razem ze znajomymi wychodzi mnie to taniej. W ten weekend obejrzelismy sobie
                skrywane namietnosci przy kufelku i swietnie sie bawilismy, nikt nie gadal, nie
                smierdzialo zarciem i zaden telefon nie dzwonil. ot co, trzeba sobie radzic.
                • sutekh1 Re: pozostaje jeszcze "amazon" 02.04.07, 14:30
                  widać ze parę osób reprezentuje ciekawy poziom reakcji i zaawansowanej
                  świadomości higieny publicznej, bo takie zdziwy na naturalne zachowania ciała
                  to jak dla mnie przejaw zautomatyzowanego poddania sie stereotypom wytworzonym
                  przez kulturę kosmetyków i perfum, ktora wam poprzestawiała we łbach tak , że
                  każdy kto nie pachnie na metry wodą z kolonii jest człowiekiem gorszej jakości
                  a i przede wszystkim jest niekulktulalnym chamem, czyż nie?
                  • braineater Re: pozostaje jeszcze "amazon" 02.04.07, 14:51
                    Nie Suteczku - każden niech sobie pachnie jak lubi, choćby i oborą, skoro taka
                    wola, tyle, że dochodzi tu do dość powaznego konfliktu, że nie każdy musi
                    znajdowac radość w zapachu obory.
                    Na ludzi nie ma co ryceć, bo i tak to żadnego skutku nie przynosi, tylko
                    człowiek sobie spsuje oglądanie filmu, więc po prostu prościej olać chodzenie
                    do kina i mieszanie się z ludem, a filmy oglądać w domu.
                    Wilk syty, ofca z zapachem nie naruszonym, wszyscy są szczęśliwi:)
                    Z tego samego powodu przesiadłem się z tramu na rower:P

                    P:)
                  • Gość: koik Re: pozostaje jeszcze "amazon" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.07, 15:27
                    Troche przesadziles, to nie jest normalne, ze ludzie bulwersuja sie jak chcesz
                    otworzyc okno w tramwaju czy autobusie by wszyscy poczuli swieze powietrze.
                    Podobnie jest w kinie, sa pewne normy spoleczne ktorych musimy przestrzegac, by
                    zycie w stadzie bylo pozytywne a nie udreka. Chciałem koniecznie obejrzeć Klatwe
                    2 w kinie, bo wiadomo, ze jest duzo lepszy efekt, ale Pan ktory rozlozyl swoje
                    jedzonko smierdzace tak mnie zniesmaczyl, a do tego jeszcze odebral telefon. Czy
                    wydaje sie takim osoba ze sa niesamowicie wyluzowani? Zepsol mi caly seans.
                    Teraz czekam na dvd, zeby obejrzec spokojnie w domu. Powinny być kina gdzie nie
                    wpuszczaja 'luzakow' i nie sprzedaja jedzenia, ew. napoje.
                    Nie ma sie co oszukiwac, nie da sie ogladac flmu w kinie na ktory przychodzi
                    duzo osob.
                    Nie ide, zostaje w domu..
                    • kochanica-francuza Re: pozostaje jeszcze "amazon" 02.04.07, 21:15

                      > 2 w kinie, bo wiadomo, ze jest duzo lepszy efekt, ale Pan ktory rozlozyl swoje
                      > jedzonko smierdzace tak mnie zniesmaczyl, a do tego jeszcze odebral telefon. Cz
                      > y
                      > wydaje sie takim osobOM
                      • braineater Re: pozostaje jeszcze "amazon" 02.04.07, 22:43
                        Czepianie się pisowni jest równie płaskim chwytem jak czepianie się czyjegoś zapachu.
                        Nie to, że się czepiam:)

                        P:)
                        • venus22 Re: pozostaje jeszcze "amazon" 03.04.07, 00:25
                          to co to znaczy ze nie ma u was cieci odpilnowania porzadku?



                          Venus
                        • kochanica-francuza Re: pozostaje jeszcze "amazon" 06.04.07, 00:25
                          braineater napisał:

                          > Czepianie się pisowni jest równie płaskim chwytem jak czepianie się czyjegoś za
                          > pachu.

                          Wżyzdzy bondźmy analwabetami, bendźe fajnie, no nie brejniter?

                          Ja się nie czepiam forumowicza, tylko nie znoszę błędów ortograficznych! Zawsze
                          je poprawiam . Literówek się nie czepiam. ;-PPPP
                          • Gość: no name Re: pozostaje jeszcze "amazon" IP: *.4web.pl 08.04.07, 21:57
                            Z całym szacunkiem, ale piszesz nie do tej osoby, do której trzeba - do
                            moderatora najsensowniejszego forum o ksiązkach, który w tenże sposób się
                            zgrywa. Howgh. A teraz zacznijmy na powrót o Dehnelu i surdutach:)
      • aiczka Re: śmierdzący problem kinomana 03.04.07, 12:34
        Ja się pilnuję, żeby nie chodzić do multipleksów w weekendy.
    • ultraviolet6 Re: śmierdzący problem kinomana 03.04.07, 10:46
      Ja jestem z tych, co mówią przeważnie bez ogródek, więc na pewno owe panie dowiedziałyby się ode mnie co o ich zachowaniu sądzę.
      A tak w ogóle to dla mnie o wiele gorsze jest jak od kogoś śmierdzi potem i brudem po całym dniu, bo wtedy przecież nie powiem komuś żeby szedł do domu się umyć i przebrać, a z tymi nogami to można uwagę zwrócić i mieć efekt od razu ;PP
    • wampuka Re: śmierdzący problem kinomana 03.04.07, 12:20
      Zostanę pewnie zlinczowany, ale wyznam: po wieloletnim, dowgłębnym przebadaniu
      różnorakich woni wydawanych przez moje ciało stwierdziłem, że istnieją wkładki
      do butów, które radzą sobie z wzmiankowanym zapachem. Nabyłem. Działają.
      Zdejmuję w kinie i teatrze zazwyczaj. Mimo zdjęcia jednak, nie mam śmiałości
      eksponować ich przez ułożenie na fotelu przede mną.
      • sutekh1 Re: śmierdzący problem kinomana 03.04.07, 13:16
        hehe, ciekawe doświadczenie ze stopami..
        temat -rzeka , można go rozciągnąć na inne rejony praktyk "społecznych",
        typu : "nie będę rozmawiał z nim bo mu śmierdzi z ust", właśnie o taki zgrzyt
        mi chodzi, z kina wychodzimy w relacje interpersonalne, a może dalej: chopak i
        dizewoja tuż przy łóżku i ona nagle czuje dziwny zapaszek, oj coś się jej nie
        spodobało, nie zakumała że po całodniowej wedrówce facetowi może śmierdzieć od
        butów i skarpet, o cholerka, seksu nie będzie.odwrót.


        poradźcie jednak coś mojemu kumplowi, który waży 120 kilosów (jak trochę
        schudnie - a teraz się odchudza w klinice), je dużo co oczywiste przy takiej
        wadze i często zdarza mu się puszczać potężne boncury w miejscach publ.
        wali niemiłosiernie , a jego to rajcuje.
        czy warto zatrzymywać gazy w jelitach i czy nie powoduje to jakichś komplikacji
        jelitowych?
        pytanie na dziś.
        • Gość: jaija Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.elblag.dialog.net.pl 03.04.07, 15:20
          Nie trzymaj bąka w doopie, niech polata po chałupie. Ale Twojej, gdy tylko Ty
          tam jesteś ;)
        • Gość: no name Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.4web.pl 08.04.07, 22:00
          Po cąłodniowej wędrówce idzie sie pod prysznic zanim pójdzie sie z kimś do
          lózka. Proste? Dla mnie i owszem - nei całuję się tez z ludzmi, którzy dopiero
          co rzygali.
    • Gość: bezpośredni Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.mtvne.com 04.04.07, 15:17
      Nie uraziłbyś nikogo, gdybyś powiedział prawdę, oszczędzając nieistotnych
      szczegółów. Ująłbym to następująco: "przepraszam panie, ale wasze stopy mnie
      rozpraszają." Grzecznie i na temat.
      Ktoś jednak słusznie zauważył, że razić mogą obraźliwe uogólnienia w rodzaju
      "wyluzowane intelektualistki od Rospudy" (jakby w obronie Rospudy było cokolwiek
      nagannego).
      Nie wolno się bać czyjejś reakcji, jeśli twoim zamiarem nie było wyrządzenie
      szkody, a jedynie słuszna obrona własnego terytorium.
      Pozdrawiam.
    • gdytyjeszczenamucheptapta Re: śmierdzący problem kinomana 04.04.07, 18:33
      Tam zaraz śmierdzący. Nie wierzę. Kobiety są dość czułe na te sprawy. No i
      przypomina mi się listowne wezwanie Napoleona I (dupka zresztą) do lubej: Będę
      za trzy dni, nie myj się.
      Mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm
      mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm. Dobrze go rozumiem w tej kwestii akurat. Wręcz bym się
      przesiadł bliżej tych "lasek". A od "wyluzowanych intelektualistek od Rospudy",
      to się koleś raczej od...itd.
      • venus22 Re: śmierdzący problem kinomana 04.04.07, 22:19
        taka prosta sprawa- smierdzace nogi w kinie bardzo przeszkadzajace innym.
        nie widze powodu aby nie wierzyc - komu by sie chcialo o tym zmyslac, pisac na
        forum bez powodu?

        i zdawac by sie moglo ze jest tylko jedno rozwiazanie - grzecznie zwrocic
        uwage....
        tymczasem robi sie z tego caly (i pokrzywiony) swiatopoglad.

        - w miejscach publicznych nie zdejmuje sie obuwia, niewazne czy ma sie cudowne
        wkladki czy nie. co najwyzej mozna dyskretnie nozke z butka wysunac uprzednio
        sprawdziwszy czy nie bedzie walilo po nosie.

        no chyba ze w sklepie z butami, na plazy i u podiatry. (lekarz od stop)

        Venus
        • Gość: zielko Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 13:05
          aj, w sumie wypowiedzi sa poruszajace, ale jak to? Nie zdejmuje sie obuwia w
          miejscach publicznych? DLaczego? Uwielbiam ze swoja dziewczyna usiasc w knajpie
          czy kawiarni i masowac japo stopach, jezeli sie dba o siebie to nie ma
          nieprzyjemnych zapaszkow. Co jest zlego w zdjeciu butow? Czy tendencja tego
          swiata jest ukrywanie sie? Moze juz za rok bedzie trzeba chodzic obowiazkowo w
          kominiarkach. Nie mylmy pojec stopy i smierdzace stopy.
          • kochanica-francuza A ja nie znoszę ludzi, którzy robią publicznie coś 06.04.07, 17:24
            Gość portalu: zielko napisał(a):

            > aj, w sumie wypowiedzi sa poruszajace, ale jak to? Nie zdejmuje sie obuwia w
            > miejscach publicznych? DLaczego? Uwielbiam ze swoja dziewczyna usiasc w knajpie
            > czy kawiarni i masowac japo stopach

            intymnego.

            Tak, tak, zaraz napiszesz o zazdrości.

            A znasz takie pojęcie jak ZAżENOWANIE?

            Z moim facetem też nigdy się nie obściskujemy w tramwajach czy autobusach ani
            niczego sobie nie masujemy.
        • wampuka Re: śmierdzący problem kinomana 06.04.07, 15:52
          Dlaczego nie zdejmuje się obuwia w miejscach publicznych?
          • Gość: no name Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.4web.pl 08.04.07, 22:04
            Bo to europejska tradycja? Bo to niekulturalne, tak samo jak grzebanie w zebach
            paluchem?

            Dotykamy, wbrew pozorom, rzeczy kulturowej. Wystarczy przypomniec wschód ,
            zdejmowanie butów i japońskie białe skarpetki.
            • wampuka Re: śmierdzący problem kinomana 12.04.07, 19:23
              Jakoś trudno mi siebie samegoprzekonać, że uczestniczę w europejskiej tradycji,
              gdy nie zdejmuję butów.
    • Gość: rospustnik Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.as.kn.pl 05.04.07, 19:32
      - Te mała, śmierdzą ci nogi.
      • Gość: jaija Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.elblag.dialog.net.pl 06.04.07, 00:52
        - Czy mogłybyście, dziewczęta, zdjąć wasze nie pierwszej świeżości, choć
        urocze, nóżki z oparcia? To niekulturalne i odejmuje urok młodym damom.
        • Gość: rospustnik Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.as.kn.pl 06.04.07, 01:50
          - Przepraszam bardzo, lekko je.bią ci kulasy.
          • Gość: rospustnik Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.as.kn.pl 06.04.07, 12:25
            - Młoda damo, zionie ci z palca.
            • Gość: zielko Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.07, 13:07
              aj, w sumie wypowiedzi sa poruszajace, ale jak to? Nie zdejmuje sie obuwia w
              miejscach publicznych? DLaczego? Uwielbiam ze swoja dziewczyna usiasc w knajpie
              czy kawiarni i masowac japo stopach, jezeli sie dba o siebie to nie ma
              nieprzyjemnych zapaszkow. Co jest zlego w zdjeciu butow? Czy tendencja tego
              swiata jest ukrywanie sie? Moze juz za rok bedzie trzeba chodzic obowiazkowo w
              kominiarkach. Nie mylmy pojec stopy i smierdzace stopy.

              Niestety, polacy nie maja luzu, sa tak spieci i maja taka gigantyczna spinke na
              d*** ze ciezko wytrzymac..
            • kochanica-francuza Re: śmierdzący problem kinomana 06.04.07, 17:25
              Gość portalu: rospustnik napisał(a):

              > - Młoda damo, zionie ci z palca.
              Też niezrozumiałe.
              • Gość: rospustnik Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.as.kn.pl 06.04.07, 19:16
                Się ucz to zrozumiesz, to podstawy savoir vivru !
                Można jeszcze powiedzieć:
                - Czuję lekką nutkę dekadencji z twojej pięty.
                • kochanica-francuza Re: śmierdzący problem kinomana 06.04.07, 20:53
                  Gość portalu: rospustnik napisał(a):

                  > Się ucz to zrozumiesz, to podstawy savoir vivru !
                  vivre`u.

                  A jakiej grupy to jest savoir-vivre?

                  > Można jeszcze powiedzieć:
                  > - Czuję lekką nutkę dekadencji z twojej pięty.
                  toże niezrozumiałe
          • kochanica-francuza Re: śmierdzący problem kinomana 06.04.07, 17:25
            Gość portalu: rospustnik napisał(a):

            > - Przepraszam bardzo, lekko je.bią ci kulasy.
            Nie tylko chamskie, ale niezrozumiałe.
        • kochanica-francuza Jaija - niezłe, niezłe! 06.04.07, 17:24
          Gość portalu: jaija napisał(a):

          > - Czy mogłybyście, dziewczęta, zdjąć wasze nie pierwszej świeżości, choć
          > urocze, nóżki z oparcia? To niekulturalne i odejmuje urok młodym damom.

          odejmuje uroku - jedyna poprawka ;-)

          ale styl pierwsza klasa!
    • dasiek11 Re: śmierdzący problem kinomana 06.04.07, 19:01
      U mnie w Bialymstoku jest kino Syrena do ktorego na seansy przychodzi zwykle po
      kilka,kilkanascie osob,mowie wam,to jest to!Szkoda ze z tego samego powodu po
      wielu latach kino to za pare miesiecy przestanie istniec:(
      • venus22 Re: śmierdzący problem kinomana 06.04.07, 23:09
        ""Nie zdejmuje sie obuwia w
        miejscach publicznych? DLaczego? ""

        chociazby ze wzgledow higieniczych.
        nie masz gwarancji ze np. w kinie lub teatrze dokladnie w tym miejscu gdzie
        siedzisz ktos wczesniej nie wrocil z np. zaszczanego klopa. a ty np zdejmujesz
        butki i wygodnie moscisz nozki w Enterococcus faecalis. achh jak przyjemnie...
        dotyczy to wlasciwie kazdego miejsca publicznego. nigdy nie wiesz kto i gdzie
        ten ktos przed toba byl..

        "" Uwielbiam ze swoja dziewczyna usiasc w knajpie
        czy kawiarni i masowac japo stopach, jezeli sie dba o siebie to nie ma
        nieprzyjemnych zapaszkow.""

        a mnie wyobraz sobie odechciewa sie tej kawy na taki widok, zeby nie wiem
        jakie zadbane nozki byly. widok jest dla mnie po prostu - blee.

        masujecie sobie co chcecie - ale W DOMU.

        Venus
        • Gość: jaija Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.elblag.dialog.net.pl 09.04.07, 02:14
          Hihi, prawda, jakbym widziała taką masującą się po stopach parkę, to od razu
          straciłabym apetyt ;)
          • Gość: aptus Re: śmierdzący problem kinomana IP: 217.238.74.* 09.04.07, 23:45
            Problem mozna rozwiazac bardzo latwo.
            Uwazam, ze metoda na
            -zzuwaczy obuwia i innej odziezy w kinie
            -konsumentow popcorn i innych snacks a takze napojow

            jest bajecznie prosta.
            Zakaz obwarowany monstrualnymi karami finansowymi
            Problem rozwiazany
            Mozna byloby wprowadzic 5 minutowe przerwy co 55 minut dla lakomczuchow, etc
            Inni w tym czasie mogliby ogladac albo reklamy albo udac sie do toalety.

            Skoro i tak sa przerwy podczas dlugich senasow to dlaczego nie czesciej;
            wlasnie 5 minut w godzinie.
            Mysle, ze jest to temat i mozna poeksperymnetowac
    • Gość: Stopoman Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.04.07, 18:49
      Ja nie mógłbym skupic się raczej z innego powodu, dla mnie stopy i ich zapach i
      wogule kobiecego potu jest niezwykle przyjemny i podniecający :-)
      • sutekh1 Re: śmierdzący problem kinomana 13.04.07, 14:56
        ojojoj, masowa izolacja, izola od ciał bo smierdzi a w smrodzie nikt żyć by nie
        chciał..
        • sutekh1 Re: śmierdzący problem kinomana 13.04.07, 14:57
          racja, jak w tramwaju uobecnia się bezdomny to trudno być tolerancyjnym na
          różnorodność zapaszków emitowanych z ciała ...
    • Gość: niki Re: śmierdzący problem kinomana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.07, 23:10
      a ja tam nie lubie zapachu piwa jeśli jakiś delikwent przyniesie ze sobą,
      ponadto zdarzyło mi sie troche coś innego ale tez nie wiedziałam jak zwrócić
      uwagę... byłam na "Saharze" a za mną 3 kobitki w wieku ..mojej babci czyli
      takie ponad 60-tkę i jak zaczęły komentować...oczywiście trzeba było czytać
      napisy jedna z drugą ciągle sie dopytywały o co chodzi w tym filmie bo napisów
      nie widzą..skończyło sie na tym że co chwile rzucałam znaczące spojrzenia w ich
      stronę bo jakoś się krępowałam zwrócić im uwage..a i tak babcie mnie
      olały..wiec jaki morał: zwracać uwage i tyle, od tamtej pory już sie nie
      krępuje
    • zettrzy Re: śmierdzący problem kinomana 23.04.07, 16:47
      ja od paru lat ogladam filmy wylacznie we wlasnym domu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka