Gość: max
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
30.03.07, 17:38
Ludzie, może mieliście podobną sytuację - chętnie dowiem się w jaki sposób
rozwiązaliście (lub rozwiązalibyście problem) - otóż byłem wczoraj z
przyjaciółmi w kinie (dość "zapchana" sala, na pewno na tyle, że nie można
się było swobodnie gromadnie przesiąść) - gdzieś nade mną usiadły dwie laski,
z serii "wyluzowane intelektualistki" od Rospudy i siuuuuuuuuuup, tuż po
reklamach rozsiadły się wygodnie, ściągnęły wsuwane buciki i wyciągnęły
stópki na siedzenie z ich przodu (a mojego boku - jakieś 2 siedzenia ode
mnie). Nie żebym był zrzędzącym kolesiem, ale o 20.00 po całodniowym noszeniu
tychże wojskowych niemal bucików zapaszek, jaki do mnie dolatywał
naprawdę "zepsuł " mi film. Dla mnie to niestety przejaw braku wyobraźni
(kultury), cała sytuacja mocno mnie jednak krępowała, bo przecież
niekoniecznie chciałbym te laski obrazić (zwłaszcza że sam siedziałem w
towarzystwie własnej). Co robicie w takich sytuacjach? Jak możnaby z tego w
miarę cywilizowanie wybrnąć? Pozdrawiam, Michał