Dodaj do ulubionych

Matix 2 = żenada

12.06.03, 18:49
Jestem wielkim entuzjastą pierwszej części Matrixa, ale z przykrością muszę
przyznać, że zawiodłem się na "Reaktywacji". Używając terminologii fachowej
można powiedzieć, że nastąpił tutaj marinistyczny przerost formy nad treścią.
Film jest przeładowany efektami, a niewiele zostało miejsca na jakąś ciekawą
fabułę. Dialogi są jak z jakiegoś dramatu filozoficznego. Dłużyzna. A już
najbardziej irytujące te niedorzeczności. Po co na przykład Neo traci tyle
czasu na walkę z Agentami skoro i tak nie może ich pokonać i musi odlecieć?
Nie mógł od razu się ewakuować? Otóż nie, bo w ten sposób widz zostałby
pozbawiony efektownej sceny bijatyki.
Obserwuj wątek
    • Gość: A Re: Matix 2 = żenada IP: *.com.pl 13.06.03, 18:02
      Zenada to jest (oprocz maksymalnie rozmnazajacych sie agentow) scena uleczenia
      Trinity przez Neo. Naciagana i w ogole gdzie poziom? Zreszta calosc filmu jest
      beznadziejna.
      Ja osobiscie nie jestem rozczarowana, bo naleze do b. nielicznych, ktorym
      Matrix jedynka tez sie nie podobala. A na te poszlam w nadziei...a tu NIC.
      Czyli wyobrazam sobie Twoje uczucia. MEGAZENA.
      • Gość: roomcajs Re: Matix 2 = żenada IP: *.danfoss.com 16.06.03, 12:46
        Moje odczucie jest podobne.

        Gdy ogladalem jedynke - super, trzymalo w napieciu, zaskakujace pomysly, fajne
        efekty.

        Pobieglem na dwojke, a tu...
        Bracia Wachowscy nic nie wymyslili, ale zrobili film , bo wiedzieli , ze ludzie
        pojda pamietajac jedynke.
        Strzelaniny , kopaniny i wybuchow duzo i jakies to mydlane takie ...

        Chyba trik nie zadziala z przeskoku z Matrixa 2 na 3 ??
      • Gość: klip Re: Matix 2 = żenada IP: *.core.net.pl 18.06.03, 20:04
        Dlaczego scena uleczenia jest zenada ? Przeciez Neo potrafi lamac reguly
        Matrixa i to jest tylko tego konsekwencja(tak samo jak latanie).
    • 3telnick Re: Matix 2 = żenada 16.06.03, 13:30
      Już się wypowiadałem na ten temat, więc powiem krótko:
      "Matrix" przejdzie do historii kina (juz w niej jest) tak jak stało się
      z "Obcym - ósmym pasażerem Nostromo", "Kosmiczną Odyseją 2001", "Łowcą
      Androidów" i wieloma innymi. Niestety sequele tychże już nigdy nie dorównały
      oryginałom.
    • brenya Re: Matix 2 = żenada 16.06.03, 17:45
      A ja uwazam, ze co najmniej nie macie racji, albo w ogole nie zrozumieliscie
      tego filmu. Film na szczescie zrobiony jest w sposob inteligenty i dzieki Bogu
      brak w nim lopotologii - stad byc moze Wasze niezrozumienie "filozoficznych"
      wywodow. Obejrzyjcie film jeszcze raz. Kazde slowo, ktore padlo podczas
      tych "wywodow" ma sens! Nawet to, gdy wyrocznia zapytala Neo, czy widzial
      umierajaca Trinity... Na przyklad.

      Jestem zaskoczona pomyslem braci Wachowskich, tym jak dalej wyjasniaja
      istnienie Matrixu, Zionu, wyroczni... Palce lizac. Myslalam, ze film bedzie
      tylko kinem akcji, bez sensu, mysli przewodniej i w ogole pomyslu. Pomylilam
      sie bardzo.

      Scena, w ktorej Neo zdaje sobie sprawe, ze Zion jest czescia Matrixa ... ciarki
      mnie po plecach przeszly. Po wyjsciu z kina przez 2 godziny i potem na drugi
      dzien rozmawialismy o tym, czym wlasciwie jest Matrix, czym Zion, kim byla w
      takim razie wyrocznia i co chcial agent Smith od Neo.

      Zgadzam sie, ze sceny walki Neo z agentem/ami Smith byly ciut dlugie. Zgadzam
      sie, ze nie bardzo odpowiada mi wizja Neo-ksiedza w sutanie. Ale uwazam, ze
      pomysl filmu byl swietny. Co wiecej ja sie naprawde nie moge doczekac trzeciej
      czesci.

      Smieszy Was scena kiedy Neo ratuje Trinity. Ale czyz nie jest to analogia do
      sytuacji z pierwszej czesci kiedy to Trinity uratowala Neo? Pytanie - dlaczego
      Neo nie umarl w pierwszej czesci skoro przeciez umarl - nawet agenta Smitha to
      zastanawia... Scena moze lzawa i ckliwa, ale cholernie wazna dla wyjasnienia
      calego filmu!

      • 3telnick Re: Matix 2 = żenada 16.06.03, 18:05
        drugi raz nie pójdę - to pewne >:P
        może zaoszczędzę kasę na rewolucje - a to już mniej pewne, a z pewności
        odczekam na reakcje - jeśli dowiem się że M3 to dno porównywalne z M2 to
        poczekam aż wpadnie do wypozyczalni...
        • brenya Re: Matix 2 = żenada 16.06.03, 18:40
          3telnick napisał:

          > drugi raz nie pójdę - to pewne >:P
          > może zaoszczędzę kasę na rewolucje - a to już mniej pewne, a z pewności
          > odczekam na reakcje - jeśli dowiem się że M3 to dno porównywalne z M2 to
          > poczekam aż wpadnie do wypozyczalni...


          No coz. Powtorze. To ze nie zrozumiales filmu nie znaczy, ze jest on denny...;)
          • 3telnick Re: Matix 2 = żenada 17.06.03, 08:35
            A kto mówi, że nie zrozumiałem?
            Ten film to po prostu słabizna :P
      • elve Re: Matix 2 = żenada 16.06.03, 20:32
        sory, brenya, ale to, że Ty zrozumiałaś film i jego pseudofilozoficzne wątki
        wcale nie oznacza, że matrix2 jest dobry. Ja też go zrozumiałam, i tym bardziej
        żenuję się płytkością całego zamysłu, spodziewałam się bowiem jakiejś głębi, a
        tu nic tylko oklepane pomysły i niewyszukane alegorie. Trzeba być krową, żeby
        tego nie zrozumieć, a już traktować to jako objawienie dostępne nielicznym - to
        jest dopiero żenka.
        • Gość: Dosia Re: Matix 2 = żenada IP: 195.217.253.* 17.06.03, 13:05
          elve napisała:

          > sory, brenya, ale to, że Ty zrozumiałaś film i jego pseudofilozoficzne wątki
          > wcale nie oznacza, że matrix2 jest dobry. Ja też go zrozumiałam, i tym
          bardziej
          >
          > żenuję się płytkością całego zamysłu, spodziewałam się bowiem jakiejś głębi,
          a
          > tu nic tylko oklepane pomysły i niewyszukane alegorie.


          Zapewne wymyslilbys... lub pewnie juz wymysliles... cos znacznie glebszego i
          mniej oklepanego...:))))

          Oczywiscie matrix to film oklepany, beznadziejny, bez polotu, no i co
          najwazniejsze bez pomyslu...Akcja jest glupia, cala historia opowiedziana juz w
          setce innych filmow, nic nowego...
          • elve Re: Matix 2 = żenada 17.06.03, 19:45
            Gość portalu: Dosia napisał(a):

            > elve napisała:
            >
            > > sory, brenya, ale to, że Ty zrozumiałaś film i jego pseudofilozoficzne wąt
            > ki
            > > wcale nie oznacza, że matrix2 jest dobry. Ja też go zrozumiałam, i tym
            > bardziej
            > >
            > > żenuję się płytkością całego zamysłu, spodziewałam się bowiem jakiejś głęb
            > i,
            > a
            > > tu nic tylko oklepane pomysły i niewyszukane alegorie.
            >
            >
            > Zapewne wymyslilbys... lub pewnie juz wymysliles... cos znacznie glebszego i
            > mniej oklepanego...:))))

            po pierwsze: skąd założenie, że jestem facetem?
            po drugie: może bym wymyśliła, gdybym była reżyserem. ale nie jestem, nie kręcę
            filmów i nie pcham się tam, gdzie nie mam nic do powiedzenia. A bracia
            Wachowscy moim zdaniem ten błąd popełnili i mam pełne prawo krytykować ich
            wypociny, zwłaszcza po obejrzeniu matrixa oryginalnego i animatrixa - mam
            porównanie. Czy ty musisz być kimś równie płodnym jak na przykład Yalom, żeby
            móc ocenić jego książki?
            >
            > Oczywiscie matrix to film oklepany, beznadziejny, bez polotu, no i co
            > najwazniejsze bez pomyslu...Akcja jest glupia, cala historia opowiedziana juz
            w
            >
            > setce innych filmow, nic nowego...

            jeśli piszesz o matrixie2 - pełna zgoda. ta historia była już opowiedziana,
            tyle że w książkach. w dodatku była opowiedziana dużo lepiej.
            do matrixa1 nie mam zastrzeżeń, kocham ten film.
            • Gość: Dosia Re: Matix 2 = żenada IP: 195.217.253.* 18.06.03, 12:36
              elve napisała:
              > po pierwsze: skąd założenie, że jestem facetem?
              > po drugie: może bym wymyśliła, gdybym była reżyserem. ale nie jestem, nie
              kręcę
              >
              > filmów i nie pcham się tam, gdzie nie mam nic do powiedzenia. A bracia
              > Wachowscy moim zdaniem ten błąd popełnili i mam pełne prawo krytykować ich
              > wypociny,

              czyli uwazasz, ze matrix 2 nigdy nie powinien byl powstac? A moze Wajda
              powinien byl go nakrecic? To taki dobry rezyser. Na pewno zrobilby cos bardziej
              madrego i wyszukanego, no i nie oklepanego... ale zaraz, zaraz... jego filmy
              tez juz gdzies kiedys czytalam...
              • elve Re: Matix 2 = żenada 18.06.03, 21:42
                Dosia, ale właściwie co teraz chcesz mi powiedzieć? Że Wajda to dobry reżyser?
                Wiem o tym.
                • charlotte-sometimes Re: Matix 2 = żenada 18.06.03, 22:05
                  elve napisała:

                  > Dosia, ale właściwie co teraz chcesz mi powiedzieć?

                  Mysle, ze Dosia chce byc bardzo zlosliwa - och :) Dosiu, poczytaj najpierw
                  uwaznie, co inni forumowicze pisza.

    • Gość: Joel Re: Matix 2 = żenada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 20:10
      Przyznam, że Matrix jedynka był świetny. Wszystko było wyważone fabuła=akcja.
      Na Reaktywacji się zawiodłem za dużo wątków filozoficznych (jak na fil akcji i
      since fiction ), za dużo gadaniny i wyjaśnień (scena z twórcą Matrixa). Myślę
      jednak, że było to spowodowane tym iż jest to 2 z 3 części filmu więc ma za
      zadanie łączyć obie części (pierwszą i trzecią). Jednak uczucia związane z
      filmem mam mieszane. Na 10 daję 8...
      • Gość: Dosia Re: Matix 2 = żenada IP: 195.217.253.* 17.06.03, 12:57
        Gość portalu: Joel napisał(a):

        > Przyznam, że Matrix jedynka był świetny. Wszystko było wyważone fabuła=akcja.
        > Na Reaktywacji się zawiodłem za dużo wątków filozoficznych (jak na fil akcji
        i
        > since fiction ), za dużo gadaniny i wyjaśnień (scena z twórcą Matrixa).


        Ale przeciez w jedynce tez jest ciut przydluga scena kiedy Morfeusz wyjasnia
        Neo istote Matrixa. Dla mnie dluzyzna :( Stoja w jakiejs bialej sali ktora nie
        ma poczatku ani konca, a tamten cos mu tlumaczy. Dla mnie w tym momencie film
        siada.

        W dwojce jest wiec analogicznie scena z tworca Matrixa, ktory podobnie jak
        niegdys Morfeusz wyjasnia mu istote systemu. Nadal uwazasz, ze scena przydluga?
        Gdyby byla krotsza nic bys nie zrozumial - bylby to belkot wyrwanych z
        kontekstu zdan. A tak rozmowa byla na tyle krotka, zeby zmiesic w niej
        wszystkie potrzebne informacje. Nie ma tam zbednych zdan. Jest pytanie,
        odpowiedz, pytanie, odpowiedz. Nic dodac, nic ujac.

        Poza tym, gdyby nie bylo gadania to krytykowalibyscie, ze za duzo akcji (vide:
        za duzo efektow), jak jest gadanie to tez zle...


        Myślę
        > jednak, że było to spowodowane tym iż jest to 2 z 3 części filmu więc ma za
        > zadanie łączyć obie części (pierwszą i trzecią). Jednak uczucia związane z
        > filmem mam mieszane. Na 10 daję 8...
    • Gość: klip a moze walczyl by sie sprawdzic ? (n/t) IP: *.core.net.pl 18.06.03, 20:01
    • charlotte-sometimes Re: Matix 2 = żenada 18.06.03, 20:11
      Mnie sie bardzo podobala pierwsza czesc Matrixa. Po obejrzeniu drugiej mam
      pewne watpliwosci, ale nie moge powiedziec, ze mi sie nie podobalo. Wlasciwie
      to chcialabym go obejrzec jeszcze raz. Wstepnie musze przyznac, ze nie jestem
      rozczarowana (wiem, ze sequele bywaja gorsze), ale tez nie padam na kolana :)
      Sceny walki byly swietne i jak dla mnie wcale nie za dlugie, chociaz nie
      przepadam za filmami akcji. Fabula mnie troche zaskoczyla, no i to zakonczenie -
      grr ;) Jest jedna rzecz, ktorej mogloby tam nie byc albo ktora moglaby nie byc
      az tak przerysowana - kiedy Neo ratuje Trinity... Bleh. Aha, no i ta scenka w
      windzie, bo druga scena "milosna" (Neo i Trinity w akcji =] i Zion ze swietnym
      podkladem) przypadla mi do gustu. To tyle ode mnie :)
    • cz4k Re: Matix 2 = żenada 18.06.03, 23:00
      To, ze Neo walczyl w ogole z agentem Smithem ma swoje wytlumaczenie. Ma ich
      pewnie kilka. Wystarczy chwilke pomyslec. Neo nie musi juz teraz (mowimy o
      drugiej czesci) wchodzic do Matrixa zeby przekonac sie, ze jest wybrancem. Nie
      musi borykac sie z mnostwem zwyklych agentow, ktorych rozpracowal i pokonal.
      Nie musi sie specjalnie wlasciwie niczym przejmowac... Umie duzo i caly czas
      uczy sie jeszcze wiecej. Walczyl z agentem Smithem nie dlatego, ze akurat nie
      mial nic innego do roboty, albo zeby zachwycic widza (no chociaz przyznam, ze
      ta scena jest troche przydluga), ale zeby zorientowac sie czym stal sie agent
      Smith, w jakim stopniu im zagraza i jaki problem moze stanowic
      dla "przebudzonych" w przyszlosci. W koncu pojawilo sie zbyt duzo kopi agenta,
      wiec darowal sobie zajmowanie sie takim leszczykiem, kiedy na glowie mial
      akurat inne, wazniejsze sprawy...

      Ciekaw jestem dlaczego nikt nie osmielil sie jeszcze czepnac koncowej sceny,
      kiedy Neo "zatrzymuje" w realnym swiecie straznikow... No i ciekaw jestem czy
      aby na pewno wszyscy wiedza co sie wtedy tak na prawde stalo. Dowiemy sie tego
      dopiero w trzeciej czesci, ale mozna snuc przypuszczenia, z ktorych jedno
      podoba mi sie najbardziej... Ale zdradze dopiero jak powiecie mi co Wy o tym
      sadzicie.

      Osobiscie nie uwazam drugiej czesci za az taka porazke na jaka sie zanosilo.
      Czym wiecej o niej mysle, tym wiecej ciekawych rzeczy w niej odnajduje. Nie
      podobaly mi sie zbyt dlugie sceny walki, pewna chaotycznosc, spostrzezone nie
      przeze mnie podobienstwo Morpheusa do Yody (w jego charyzmatycznych
      przemowieniach), scena z Neo w jadrze Matrixa... I to chyba wszystko. Film w
      sumie wiecej mial chyba plusow niz minusow. Oceniac bede dopiero calosc po
      obejrzeniu trzeciej czesci.

      Fajna byla opcja z wyrocznia (to, ze okazala sie byc programem) i w ogole
      wynikajace z tego dalej zaleznosci (kucznik itp). Minusem w tym wszystkim bylo
      to, ze dopiero w drugiej czesci programy "zyjace" w Matrixie wyplynely w
      znacznej ilosci na ekran... Troszke za szybko sie to stalo i troszke
      bezpodstawnie... Fajna byla scena na autostradzie. Pewnie wiekszosci sie
      podobala. Podzielam zdanie kogos kto juz to wczesniej napisal, ze uratowanie
      Trinity nie jest przegieciem. Neo mial pelne prawo umiec tak duzo.

      Nie bede pisal wiecej. Poczekam na dopowiedzi. W sumie chcialem tylko wyjasnic
      sprawe walki z agentem...

      Pozdrawiam,
      czak.
    • muerte2 Re: Matix 2 = żenada 19.06.03, 01:04
      Galopujecie trochę Koleżanki i Koledzy! Logicznie rzecz pojmując - skoro Neo
      raczej już wie, że jest wybrany, że żaden Smith oraz Pan Z Białą Brodą nie
      mogą go zniszczyć czy zabić - to po co on tam wszędzie lata? Nie może, po
      prostu, podejść do jakiejś ściany i wyłączyć guzik z napisem POWER oraz
      włączyć jakiś inny program? Czego chce? Skoro zawsze może wyjść z Matrixa, to
      jakie grozi mu niebezpieczeństwo? Skoro w każdej chwili potrafi przylecieć
      spoza gór i rzek, to czy komukolwiek grozi jakieś niebezpieczeństwo? Po co sie
      kopią skoro nic z tego nie wynika? Po co strzelają??????????????? Czy
      zastanawiał się ktoś, po co strzelają? Zabić agenta przecież nie mogą!
      Dlaczego Trinity po raz pierwszy została trafiona kulką? Wcześniej nie było
      okazji? Kochani, Matrix - to znakomity pomysł na niepokojący film! Jednakże
      rozwinięcie tego pomysłu, to tylko i wyłącznie uciecha dla zmysłu wzroku i
      (raczej) obraza dla umysłu. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to kino pełną
      gębą i z wielkim oddechem. Ale dopatrywanie się tam głebszej filozofii i to,
      przepraszam, bogoojczyźniane podejście do filmu - jest lekkim nadużyciem.
      Mimo wszystko czekam na cz. 3.
      • sisters Re: Matix 2 = żenada 20.06.03, 09:37
        Rzadko chce mi się spać w kinie, ale wczoraj o mało nie zasnęłam na Matrix2.
        Szkoda, bo jedynka bardzo mi się podobała. Trójkę już chyba obejrzę na DVD.
        Mogli się bardziej wysilić, w tym filmie nic ciekawego się nie dzieje, nuuudy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka