Dodaj do ulubionych

Piknik pod wiszaca skala

IP: *.pap.edu.pl 09.07.03, 11:09
Czy sa tutaj fani filmu "Piknik pod wiszaca skala"? Czy ktos moze mi napisac
jaki jest jego tytul w oryginale i w ktorym roku powstal?
Obserwuj wątek
    • wh2 Re: Piknik pod wiszaca skala 09.07.03, 12:23
      picnic at hanging rock :D / 1975
      • Gość: Aga Re: Piknik pod wiszaca skala IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 18:22
        O ile sie nie myle to byl film wersji australijskiej? Bo tam chyba tez dziala
        sie akcja?
        • wh2 Re: Piknik pod wiszaca skala 09.07.03, 19:05
          chcialas powiedziec produkcji zapewne ? / tak akcja siedziala w australi :D
          poza tym wes sobie poszukaj jakiej strony i tam poczytaj zamiast zaprzegac do
          tego innych zacznij np od www.filmweb.pl
          • monikate Re: Piknik pod wiszaca skala 10.07.03, 12:21
            "Piknik" powstał w 1975 r. Jestem jego gorącą fanką, jest to pierwszy film na
            mojej prywatnej liście ukochanych filmów! Tłumaczenie tytułu jest dosłowne.
            Piknik został nakręcony na podstawie powieści pod tym samym tytułem napisanej
            przez Joan Lindsay. Była u nas wydana bodaj w połowie lat 90-tych. Autorka
            przedstawiła w niej ponoć własne przeżycia ze szkoły dla dziewcząt, gdzie
            zaczęły się wydarzenia "Pikniku". Powieść zresztą świetna; trudno orzec w tym
            przypadku-co lepsze: ona lub film. No, film ma wersję obrazową, mocno
            przmawiającą do widza swoistym klimatem. Agata! Jak chcesz, to b. chętnie
            porozmawiam o "Pikniku"!
            • Gość: Agata Re: Piknik pod wiszaca skala IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 10.07.03, 19:16
              Jak widzisz wh2 sa osoby jak Monikate ktore nie czuja sie zaprzegane i jakos
              moga podzielic sie swoimi wrazeniami.

              Monikate, bardzo Ci dziekuje za odpowiedz i bardzo sie ciesze ze jest jeszcze
              jedna fanka tego filmu, a slyszalam ze jest ich znacznie znacznie wiecej. Ja
              ogladalam go dwa razy a ostatni raZ jakies 7-8 lat temu. Pamietam jednak ten
              klimat i do dzisiaj uwazam ten film za moj ulubiony. Wiem ze niedawno byl
              puszczany w TV, ale oczywiscie go przegapilam :-)
              • Gość: ultra75 Re: Piknik pod wiszaca skala IP: 213.17.153.* 11.07.03, 11:08
                Widzę, że wiele osób podziela moje zdanie, z czego bardzo się cieszę! Ja tez
                jestem wielką fanką tego filmu - właściwie moge powiedzieć, że jest to MÓJ FILM
                WSZECHCZASÓW, naprawdę!. Widziałam go pierwszy raz chyba w `84 roku (miałam
                wtedy 9 lat) i bardzo dobrze pamiętam, jakie wrażenie na mnie zrobił, a nie
                oglądałam go wtedy nawet w całości. Od tego czasu widziałam go pewnie ze 20
                razy i ZAWSZE działa na mnie elektryzująco. Mam nadzieję, że kiedyś wyjdzie na
                DVD, bo moja kopia na kasecie jest już troszkę zjechana - delikatnie mówiąc.
                Nawiasem mówiąc książka też jest niesamowita - trudno ocenić co lepsze książka
                czy film.
                • monikate Re: Piknik pod wiszaca skala 11.07.03, 14:14
                  Tak!!! To też jest mój film wszechczasów! Też go oglądałam chyba ze 20 razy i
                  też mam zjechaną kasetę video. Jakże się cieszę, że nie jestem sama!
                  Fanów "Pikniku" jest ponoć mnóstwo, ale są rozproszeni. Może założymy fan-klub
                  wielbicieli tego filmu?
                  Nie wiem, nie potrafię wyrazić swoich odczuć, jakiegoś metafizycznego łączenia
                  się ze światem-kiedy oglądam lub kiedy sobie przypominam film czy jego
                  fragmenty: gdy np. dziewczyny znikają za skałą w tak niesamowity sposób, gdy
                  Miranda mówi niby zwyczajne zdanie "Wszystko się dzieje we właściwym miejscu i
                  czasie", gdy przeskakuje strumień, odwraca się i macha ręką na pożegnanie... A
                  mijanie się brata i siostry (sekowana przez przełożoną pensji Sarah)? A
                  krajobraz, muzyka z fletni Pana? Wszystko wyraża nawet uczucia i sprawy, o
                  których istnieniu nie mamy pojęcia.
                  • Gość: ultra75 Re: Piknik pod wiszaca skala IP: 213.17.153.* 11.07.03, 14:36
                    Monikate! Wierz mi albo nie, ale aż mi ciarki po kręgosłupie przeleciały, jak
                    przeczytałam Twój ostatni wpis, bo przypomniały mi się te wszystkie fragmenty
                    filmu, o których piszesz. Ja bym jeszcze dodała samą końcówkę - dziewczyny
                    leżace na trawie, wszystko w zwolnionym tempie, a potem Miranda machająca ręką
                    na pożegnanie i zanikający obraz. A do tego piękna muzyka Beethovena -
                    normalnie kolana miękną! Chyba sobie zrobię dzisiaj mały seans filmowy
                    (ciekawe, który to raz, bo już sama straciłam rachubę!). Gorąco pozdrawiam.
                    • monikate Re: Piknik pod wiszaca skala 14.07.03, 12:50
                      Ultra, zrobiłaś sobie seans? Jak wrażenia?
                      "Piknik" jest filmem takiej klasy, że po jego obejrzeniu miałam wrażenie, że
                      historia kina już się skończyła.
                      • Gość: ultra75 Re: Piknik pod wiszaca skala IP: 213.17.153.* 14.07.03, 13:23
                        No pewnie, że tak! Zaraz w piątek po przyjściu z pracy. I po raz kolejny
                        dochodzę do wniosku, że Weir stworzył ARCYDZIEŁO. Naprawdę, ja mogę ten film
                        oglądać w nieskończoność i zawsze robi na mnie WIELKIE wrażenie. Piknikowe
                        pozdrowienia dla Ciebie.
                        • monikate Re: Piknik pod wiszaca skala 17.07.03, 12:47
                          A może jeszcze ktoś się odezwie?!
                          • januszewski Re: Piknik pod wiszaca skala 18.07.03, 21:21
                            dolaczam sie do fanow, choc moze nie do takich co sa w stanie ogladac ten film
                            w nieskonczonosc (wszystko ma swoje granice); niemniej jestem fanem klimatu i
                            chętnie porozmawiam z osobami, ktore maja cokolwiek merytorycznego do
                            powiedzenia w kwestii interpretacji dziela Weira; co sadzicie o krazacych
                            dociekaniach roznych recenzentow - wiszaca skala jako inny wymiar czasu,
                            wiszaca skala jako element falliczny?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka