IP: *.dami.pl / 192.168.1.* 02.08.03, 11:44
Zamieszanie, jakie narodziły się wokół tego
filmu, niewiele mają wspólnego z nim samym. Cała fabuła bowiem
jest jednym wielkim chaosem, chociaż czasem podczas projekcji
okazuje się, że ten chaos jest chaosem kontrolowanym.
Zastanawiające jest to, czy Kevin Smith -reżyser, scenarzysta,
producent i odtwórca chyba jedynej sympatycznej postaci
milczącego Boba (ta postać została wykreowana w poprzednich
filmach Smith’a oraz w horrorze „Krzyk 3”) chciał dokonać
prowokacji czy raczej być złośliwym twórcą takiego wyczynu. Daje
się zrozumieć, że są to w zasadzie smutne stwierdzenia na temat
stanu ducha współczesnych Ameryka.
Uważnie śledząc kolejne niespodziewane zdarzenia,
można spekulować, że Smith pogubi się w czasie i nie będzie
potrafił odróżnić fikcji od rzeczywistości albo że wywoła lawinę
zdarzeń, nad którymi straci kontrolę. Jego bohaterowie nie budzą
specjalnej sympatii, demony mają rogi (ciekawe, gdzie o rogach
jest mowa w Biblii ? To nie jest biblijne!), podły wygląd.
Wymyślony przez Smitha trzynasty apostoł Rufus jest czarnoskóry
(podobno –wg Smitha Jezus też był czarn, całe szczęście, że nie
ma go w filmie jako postaci), a w jego rolę wcielił się Chris
Rock i wypadł tragicznie. Po co w ogóle taki ktoś ?
Wydaje się, że bohaterowie Smith’a nie mają
sumienia. I niektórzy z nich ulegają tajemniczym moralnym
impulsom. A wszyscy przypominają jakieś widma, choć jednocześnie
ich reakcje stanu są po ludzku zrozumiałe. A reżyser nie wznosi
się ponad infantylizm krytykowanych w tym jego dziele
amerykańskich widowisk nadprzyrodzonych i zwykłych ludziach,
którzy zostają zbawcami ludzkości. Tylko czemu nie czepi się
Buddy czy filozofii Zen, ale samego Boga ?
Fabuła rozsypuje się na samodzielne, luźno
związane ze sobą epizody. Bohaterowie doświadczają rozmaitych
emocji, ale film pozostawia widza obojętnym. Jak na komedię
niewiele w nim do śmiechu. Jak na zapis wojny duchowej dobra ze
złem, zbyt wiele zimnej kalkulacji, czym by tu jeszcze widza
zaskoczyć.
Gdyby scenarzysta Smith zszedł z raz utartych
szlaków i włożył w fabułę nieco więcej wysiłku w stworzenie
widowiska, które bawi i nie obraża biblijnej prawdy
jednocześnie, jego komedia emocjonowałaby nie tylko przez
pierwsze pół godziny. W końcu dobrego scenarzystę poznaje się po
tym, jak kończy, a nie jak zaczyna. Gdzieś w połowie filmu, gdy
wymyślny rynsztokowy język i czarny humor przestaje już
szokować, film zaczyna nużyć. Nawet motyw ostrzeżenia w
wykonaniu anioła Loki’ego (Matt Damon) pod adresem tych, którzy
składają pokłon przed złotym cielcem / gdy biblijny Mojżesz
przebywał na górze, Izraelici - nie mogąc doczekać się jego
powrotu oddali kult złotemu cielcowi, którego sobie odlali z
kolczyków zebranych przez Aarona/, staje się monotonny.
I o ile takie filmy jak „Michael” z Johnem
Travoltą, „Miasto Aniołów” z Meg Ryan i Nicolasem
Cage’em, „Anioł w Krakowie” z Krzysztofem Globiszem czy serial
TV „Dotyk anioła” unikając dydaktyzmu poprzez przygodową fabułę
przekonują widzów do istnienia aniołów, o tyle u Smitha te
istoty budzą tylko niepokój i niesmak. W wymienionych tytułach
jesteśmy świadkami ukształtowania sylwetek ludzi, by w finale
byli oni zupełnie innymi postaciami. W „Dogmie” nic się nie
zmienia. A kopalnia wyssanych z palca Smitha wiadomości to zbyt
mało, by zadowolić widza. Rozliczne dowcipy, jakimi wypychał
swój film Smith, w tym wypadku decydują o osobistym smaku widza.
Są one jednak mało wyszukane i licealne. Nie dziwi fakt, że
bohaterka filmu Bethany (Linda Fiorentino)- katoliczka przeżywa
kryzys wiary. A ilu mężów wiary upadało –Abraham, Mojżesz,
Jakub, apostoł Piotr. Jednak wszyscy przechodząc próby wiary,
jak mówi apostoł Paweł, biegu ukończyli.
Dla Bena Afflecka furtką do sławy stało się
kino niezależne z zaprzyjaźnionym Kevinem Smithem i, po
wcześniejszych „Szczurach z supermarketu” i „W pogoni za Amy”, w
kontrowersyjnej „Dogmie” wystąpił już jako hollywoodzki aktor w
roli anioła Bartleby. Dobrym chwytem reklamowym było obsadzenie
w roli Pana Boga kanadyjskiej piosenkarki Alanis Morissette, a
swoją drogą Bóg tak naprawdę jest dla swoich dzieci i Ojcem i
Matką, chociaż jak śpiewa Arka Noego, że nie boi się, bo Tato za
rękę ich prowadzi. Meksykańska aktorka Salma Hayek jako
perwersyjna Serendipity po przeczytaniu swoich kwestii i na
planie chyba czuła się jak ryba w wodzie, przecież swego czasu
została wyrzucona za złe zachowanie ze szkoły katolickiej, więc
może te zranienia z przeszłości jeszcze się nie zagoiły.
Naprawdę żal Alana Rickmana, który jako Głos Boga i anioł
Metatron próbuje tu ratować swoją postać za wszelką cenę. Z
całej obsady na uwagę zasługuje jedynie Jason Lee w roli
upadłego anioła Azraela.
Obserwuj wątek
    • Gość: sergio_leone Re: Dogma IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 08:02
      Mam nadzieje, że cały ten wywód nie został przez Ciebie napisany pod wpływem
      weny jakiej dostałeś po wyjściu z konfesjonału....albo po przeczytaniu dzieł
      zebranych posła Marka Jurka.
      Wiesz ...ten film jest własnie o takich ludziach jak ty - zaślepionych
      dogmatami stworzonymi na wierze ludzi po to aby ich okiełznać.
      • tomcrac Re: Dogma 21.08.03, 10:37
        Brawo za powyzszy komentarz! Smiech rozpaczy na sali... Dogma to najgorszy film na jakim bylem w kinie i nic, nawet obrona w stylu 'jestes z mafii radia maryja, bo ci sie nie podoba', tego juz nie zmieni.
        • Gość: fan? Re: Dogma IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.08.03, 12:38
          Film koszmarny, z trudem obejrzałem go kiedyś na wideo.jeden z gorszych jakie
          widziałem.Gratuluje tak długiej recenzji ,ja nie miałem siły tej chały tak
          długo opisywać ;-)
        • ivek1 Re: Dogma 21.08.03, 13:10
          Dla mnie ten film to poczatek degrengolady Smitha.
          Ogladam go wylacznie w oryginale, wtedy moge go obejrzec
          bez zniesmaczenia.

          Pomyslec, ze ten sam rezyser zrobil Chasing Amy czy Mallrats
          Chociaz jest tam kilka fajnych scen chocby wlasnie ta z
          wierzeniem w Voodoo przez czlonkow zarzadu korporacji,
          tej od zlotego cielca.

          pozdrawiam,
          Ivek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka