Dodaj do ulubionych

Księga Diny

IP: *.icpnet.pl 05.09.03, 12:11
szkoda, że tak długo trzeba czekać na dobre filmy. A ten
niewątpliwie jest dobrym, nawet bardzo dobrym filmem. Niezwykły
w klimacie, przerażający i przejmujący. Polecam.
Obserwuj wątek
    • Gość: Pelagia Re: Księga Diny IP: 195.205.206.* 12.09.03, 10:10
      swietny film, zastanawia mnie dlaczego dostal tylko 3 gwiazdki
      wg mnie zasluguje na znacznie wiecej. Piekna bohaterka, film
      niesamowicie sensualny, przepelniony emocjami, polecam
      szczegolnie kobietom
    • Gość: koneser Księga Diny ***** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.03, 14:50
      Film nielatwy, powiedzialbym nawet, ze trudny, ale doskonaly.
      Swietna gra aktorska i muzyka, nie wspominajac o widokach
      norweskich fiordow. no i wciagajacy, choc na poczatku moze byc
      troche niezrozumialy. Jest adaptacja powiesci. Rzecz dzieje sie
      w Norwegii na przelomie XIX i XX wieku. Goraco polecam!
      dziwie sie, ze tylko dostal trzy gwiazdki - moim zdaniem
      zasluguje conajmniej na 5!
      • lacrima1 Re: Księga Diny ***** 10.04.04, 13:07
        mnie nie dziwi ze ma tak malo gwiazdek, to film specyficzny i nie kazdy
        zrozumie rzadzace bohaterami emocje. Nie chce przez to powiedziec ze ludziom
        brakuje wrazliwosci zeby w dopowiedni sposob ten film odebrac... chodzi raczej
        o wczucie się w jego klimat, jeżeli brak komuś podobnych doświadczeń i odczuć
        to film staje sie niejasny.
    • Gość: czary` Re: Księga Diny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.09.03, 03:18
      Nie zgodzę się, trzy gwiazdki to nawet zbyt dużo dla tego
      filmu. Jednak pewnie odniesie komercyjny sukces w Polsce. Takie
      czasy;( Urywkami na tym filmie przysypiałem na fetiwalu w
      Kazimierzu (może dlatego, że miałem leżace miejsce przed
      ekranem? nie, chyba nie;)
      brylus@tenbit.pl
      • Gość: Graf Zero Re: Księga Diny IP: *.chello.pl 15.09.03, 13:55
        Z filmu wyszedłem w stanie całkowitego katharsis, zdecydowanie
        5 gwiazdek, lecz większość facetów pewnie znudzi.
        • pytanie7 Re: Księga Diny 17.09.03, 14:14
          jestem kobieta i daje tylko 3, moze 3,5 gwiazdki, gra aktorska
          bardzo dobra, klimat Norwegi zachwycajacy, ale dlaczego ona taka
          silna a oni tacy slabi?
          • Gość: Maja Re: Księga Diny IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 17.09.03, 22:41
            Trzy gwiazdki to bardzo łaskawa ocena. W połowie filmu można
            usnąć, pod koniec umrzeć ze śmechu, ale bynajmniej nie ze
            wszględu na zabawną fabułę. Główna postac przerysowana, sama
            historia opowiedziana w taki sposób, że nic niczego nie
            uzasadnia. Jest nawet gorzej, w tym filmie nic nie zastanawia.
    • Gość: rogatywka Re: Księga Diny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.09.03, 12:24
      rewelacyjny, doskonały, film który po prostu zwala z nóg nie
      tanimi sztuczkami, czy sileniem sie na oryginalnosc i
      odkrywczosc na siłę i bez sęsu, a sposobem oddania
      przeogromnych, silnych emocji. Gwiazdki niech Pan Mossakowski
      zachowa dla siebie, żle mu nie życzę, ale pojęcie o tym co jest
      warto dobrym kinem a co nie jest to On już dawno przestał mieć.
      A poza tym jak na dobrego dziennikarza piszącego recenzję mógłby
      sie do tego trochę przygotować Herbiorg Wassmo to po kobieta, z
      resztą bardzo znana skandynawskapisarka, a nie mężczyzna jak
      chciałby Pan Paweł w swojej zupełnie nie trafnej, a do tego jak
      na załączonym obrazku widać popełnionej niedbale i z błędami
      recenzji.
      pozdrowienia dla PMOSS od rogatywki!
    • Gość: Saper Re: Księga Diny IP: 212.244.167.* 28.09.03, 21:04
      No bo gwiazdki przekładają się na wziątkę od dystrbutora dla
      red. nacz. p. Michnika
    • Gość: as Re: Księga Diny IP: 212.69.76.* 07.10.03, 23:39
      to żenujące, co pan Mossakowski wypisuje w swojej recenzji. w
      ogólne nie ukrywa za co mu się ten film nie podoba, i,
      konkretnie, że "nie lubi feministek". ja proponuje panu
      Mossakowskiemu pisanie artykułów nie o filmach, ale o tym czy
      lubi feministki. od kina prosze sie odczepic, jak sie nie ma
      nic do powiedzenia.
      • Gość: piotr Re: Księga Diny IP: 212.69.76.* / 212.69.76.* 07.10.03, 23:41
        Coz, film "sekretarka" z pewnoscia bardziej pasuje ukrytym gustom pana M.
        pogratulowac gustow!
        • Gość: Arabis Re: Księga Diny IP: *.acn.pl / 10.64.4.* 10.10.03, 07:48
          Ja jak na razie widziałam tylko zajawki tego filmu i bardzo chce go zobaczyc ale... no własnie czemu graja go o tak kretynskich porach i w tak nie wielu kinach??? jak tak dalej pójdzie to sie na niego nie wybiore bo bede skazana na American Pie: wesele, Bad Boys 2 albo inny równie swietny film wszedzie grany.
          • lawok Re: Księga Diny 11.10.03, 00:45
            Parę godzin temu miałem ogromną przyjemność uczestniczyć w krótkim niestety
            spotkaniu z Marią Bonnevie w klubie-księgarni "Czuły barbarzyńca" (Ul. Dobra
            31 - polecam) i jestem oczarowany. Oczywiście w kwestii urody przedkładam Polki
            ponad wszelkie nacje ale "Dina" jest naprawdę rewelacyjna (nawet jako
            blondynka). To przede wszystkim sprawa oczu, które także poza filmem ślicznie
            lśnią i ... hipnotyzują.
            Poza tym film jest naprawdę dobry. Teraz zamierzam "łyknąć" książkę. (o:
            Pzdr
            Kowal
            • dilena Re: Księga Diny 11.10.03, 00:51
              ja też tam byłam :-)
              ach te oczy, to prawda, hipnotyzujące i ciepłe zarazem
              i Maria jest ciepła, skromna, super!
              umie słuchać
              • eora Re: Księga Diny 11.10.03, 22:04
                Ja rowniez bylam na spotkaniu, calkowicie zgadzam sie z powyzszymi opiniami.
                Wspaniala serdeczna osoba, przepiekna kobieta, niesamowite oczy... Przeczytalam
                ksiazke i widzialam film juz wczesniej. W mojej skromnej opinii Bonnevie
                zagrala fantastyczne, wiec to byla wielka przyjemnosc byc tam i sluchac
                fragmentow ksiazki razem z nia, a potem sluchac jej wypowiedzi. Aahh.. i pomysl
                z wrzosem trafiony! :)

                Odsylam do bardzo interesujacego wywiadu z Maria Bonnevie.
                film.interia.pl/wywiad/arch?idw=1237
                oto przemily fragment:
                "Dlaczego na polską premierę filmu wybrała pani Kraków?

                Maria Bonnevie: Ponieważ kocham Polskę. Mam wręcz obsesję na punkcie
                Polski. I Rosji. To sprawa specyficznego klimatu, atmosfery. Dlatego bardzo się
                cieszę, że mogłam przyjechać do Krakowa. "

                pozdrawiam,
                Eora
    • Gość: Marta Re: Księga Diny IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 12.10.03, 10:17
      To jest zachwycający i elektryzujący film. Dlaczego tylko trzy
      gwiazdki??? Emocje aż biją z ekranu i jeszcze długo, bardzo
      długo się je pamięta. Poza tym, to chyba obraz stworzony do
      specyficznych kin. Widziałam go w łodzkiej Cytrynie i wszystkim
      polecam tę familijną atmosferę, gdzie można pogadać o wszystkim
      z osobą, która jeszcze przed wejściem była zupełnie obca... a
      potem już nigdy nie będzie.
      Ktoś zadał pytanie dlaczego ona była taka silna, a oni tacy
      słabi? Myślę, że tak właśnie zazwyczaj jest. Bez urazy dla
      mężczyzn - mają swoją misję, swoje powołanie, ale wysiadają w
      sprawach życia codziennego. Są oczywiście chlubne wyjątki, ale
      ja naprawdę nie piszę tego po to, żeby mężczyzn obrazić. Nawet
      Stina okazała się silniejsza od Nielsa (tak to sie pisze?)... w
      bardzo trudnym momencie.
      A jak myślicie - jak to się skończyło, co było dalej? Czy to, co
      zoaczyła Dina zanim sie obudziła po podtopieniu było
      jasnowidzeniem, czy tylko oczyszczeniem z śmierci, zawsze tak
      wszechobecnej?
      A, i jeszcze jedno - piękna muzyka.
      Polecam wszystkim.
    • Gość: justyna Re: Księga Diny IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 16.11.03, 22:14
      film wart polecenia, gdyz ma niesamowity klimat, kktóry tworzą
      norweskie widoki i przede wszystkim gra aktorów. Pozostawił w
      mej pamięci pewnien niedosyt, gdyż wcześnij przeczytałam
      ksiązke pod tym samym tytułem i jezeli kogoś zaciekawi cała
      historia Diny, to goraco polecam. Książka jest wspaniała i
      czyta sie ja jednym tchem, pomimo, że ma 600 stron;)
    • Gość: gocha piękny IP: *.expro.pl 19.12.03, 16:08
      dla mnie bomba! Rewelacyjny klimat i przyroda!
    • olena Re: Księga Diny 20.12.03, 21:15
      Jestem w szoku czytając tutaj tyle pozytywnych opinii na temat tego filmu. Dla
      mnie jedyną udaną jego częścią była początkowa sekwencja, dotycząca
      dzieciństwa Diny. Cała reszta to...wybaczcie ci, którzy są tym filmem tak
      zachwyceni-brnięcie w jakąś jedną, wielką niekonsekwencję, moim zdaniem. Ten
      film kompletnie nie trzyma się kupy, na wielu poziomach. O ile od 20minuty
      filmu co jakiś czas zmuszona byłam siłą powstzrymywać się ode wybuchu śmiechu
      (nie lubię przeszkadzać współoglądającym, bez względu na motywy), o tyle pod
      jego koniec upadł cały mój prywatny savoir-vivre. Cała sekwencja miłości do
      Rosjanina przyprawiła mnie o płacz, ze śmiechu oczywiście.
      Zgadzam się w pełni z opinią Mai. Ten film w ogóle nie daje do myślenia, jeśli
      nie liczyć takich myśli, jak "wyjść z kina, czy wysiedzieć do konca"...
      • Gość: haiko Re: Księga Diny IP: 81.15.254.* 09.04.04, 17:33
        wczoraj poszałam na to, bo zaciągnęli mnie kumple. Wczesniej nie chciałam o tym
        nawet myśleć, bo nie podoba mi się stylizowanie postaci w jakims tam celu, nie
        trzymając sie zupełnie zasad wiarygodności, jeżeli chodzi o charaktery postaci
        i wzajemne relacje ludzi w grupie. Przede wszystkim dlaczego osoba egoistyczna
        i samolubna jest tak wielbiona- czy ma prawo traktować tak bezceremonialnie
        innych, tylko dlatego że wszyscy ją uważają za " niezwyłą". Dlatego byłam od
        początku poirytowana. Nawiązanie do anarchizmu i do filozofii XIX wiecznej
        przypomniało mi, że również w tym okresie i również na Północy Europy powstał
        mit o wyższości ludzi o silnej woli- nadludzi, podsycony mitologią germańską i
        modą na romantycznego bohatera, innego od otaczających go ludzi, niepokornego i
        wyizolowanego. Czy fakt,że Dina jest kobietą, czyli kimś kogo twórca filozofii
        nadczłowieka raczej nie brał pod uwagę, pozwala nam ją cenić. Gdyby to była
        nasza współlokatorka, to albo wybuchłaby awantura albo wyprowadzilibyśmy się.
        Sęk w tym,że widząc taką postać w kinie, lub czytając ksiązke z taka bohaterką
        staramy się z nią utożsamić. Zastępuje ona nas w naszych naszych marzeniach, i
        zachowuję się tak, jak sami byśmy chcieli sie zachowac w określonych sytuacjach-
        bezpadonowo sięgnać po to czego pragniemy.

        Przyznam,że jednym z powodów decyzji oglądania był Christopher Eccelston. Od
        kiedy obejrzałam go w " Płytkim grobie", "Elizabeth" i"Więzach miłości", mam do
        niego lekką słabość. Pozytywnie zakoczyła mnie rola i w ogóle wątek postaci
        Gerarda Depardieu. Ale największy plus stawiam aktorowi, który grał ojca Diny-
        Bjorn Floberg. Ironia i lekceważenie Diny były jego rodzajem walki z jej
        próżnym przekonaniem, że wszyscy muszą sie z nią liczyć. Mam nadzieję zobaczyć
        go w czymś jeszcze.
        aha- podobały mi sie jeszcze góry- ale więcej ich obejrzę w national geographic.
    • Gość: nać. Re: Księga Diny IP: *.csk.pl 11.06.04, 19:43
      niestety nie uważam tego za zbyt dobry film. jeden z wielu raczej, wracać do
      niego nie będę. obejrzałam, bo poleciła mi koleżanka, zachwycona była
      niesamowicie.
      ja liczyłam na to, że będzie ładnie, bo kocham skandynawskie klimaty, ale co to
      za skandynawskie klimaty, gdy bohaterowie mówią po angielsku, a jednego z
      bohaterów gra gerard depardieu?porażka. i jeśli chodzi o nieudolne przełożenie
      tytułu na "księga diny".ogólnie wyglądałoby to dobrze, gdyby nie to, że co
      pewien czas bohaterka powtarza "I am Dina", jako i się film w oryginale
      (zastanówmy się nad tym, czy 'w oryginale') nazywa. dobra, przeboleję.
      Ale fabuła też nie porywa zbytnio. wszysto jest za proste, dziewczyna uwalnia
      się z palącej się stodoły, z łatwością odgania duchy, nieee....
      a jak się kobiecie nie uda zdobyć faceta to go po prostu zabija, no nie?

      taki "młody adam" w wersji kobiecej, jakoś tak to odebrałam.a to zdecydowanie
      nie jest komplement.
    • Gość: Anukhe Re: Księga Diny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 17:55
      Film piękny i myśle ze je st to idealne slowo na jego okreslenie...wiele w nim
      z bajki, wrecz magii...jestem pod wrazeniem...wspaniale ujete norweskie
      krajobrazy, ktore warto zobaczyc nna duzym ekrannie...
    • lunatica Księga Diny 05.09.04, 19:02
      w tym miesiącu jako dodatek do "Pani"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka