Gość: kicik
IP: *.net.pl
01.10.03, 00:18
Swietny film, choć dzsiaj trzeba patrzeć na niego
z "przymrużeniem oka".
Zaskakujące zwroty akcji, oraz wspaniałe plenery.
Clint Eastwood w swej najprzystojniejszej roli i piękna Mary Ure,
której nawiasem mówiąc nie widziałem już w żadnym innym filmie.
Gorąco polecam.