Gość: Hedge
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.03.09, 09:49
"Być może dla miłośników komiksów będzie to uczta (duchowa, dla oczu itd.) -
dla mnie, człowieka spoza tego bractwa, była to ponad 160-minutowa męka."
Czy kiedyś kiedyś kiedyś dożyjemy czasów aby recenzję filmu rozrywkowego
napisała osoba która nie traktuje takiego filmu jako zło konieczne aby
otrzymać wypłatę?
Dlaczego Wojtek Orliński kóry wiemy że jest miłośnikiem tematyki, nie może się
wypowiedzieć tylko musimy czytać recenzje (ciekawe czy tym razem był w kinie)
gościa który rozkoszuje się filmami o "cowboy'ach gejach jedzących pudding"?