Dodaj do ulubionych

Seks na drugiej randce

14.09.09, 22:15
Ponad dwa tygodnie temu poznałam mężczyznę. Dobrze się razem
bawiliśmy, a na drugiej randce wylądowaliśmy u mnie w mieszkaniu. Po
szalonej nocy on odezwał się tylko raz, następnego dnia przysłał
smsa. Od tego czasu, a to już prawie tydzień, cisza. Wiem, że zaraz
ktoś napisze, że sama tego chciałam, z prawie nieznajomym facetem,
tak od razu do łóżka... Zdażyło mi się to po raz pierwszy w życiu,
libido tym razem zwyciężyło i oboje nas poniosło. On powtarzał, że
dla niego to też szybko, że mu zależy..., a teraz milczy.
Zastanawiam się, czy powinnam się pierwsza odezwać, czy mam już
uznać, że byłam głupia i naiwna i dałam się przelecieć.
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 22:39
      kat-ann napisała:

      > On powtarzał, że
      > dla niego to też szybko, że mu zależy...

      no i zależało mu aby sobie podupczyć :D
    • lacido Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 22:51
      nie odzywaj się odpuść go sobie
      • jan_hus_na_stosie Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 22:58
        no ale przecież napisała, że noc była szalona a on mówił, że mu zależy, no
        przecież by nie kłamał aż tak bardzo ;]
        • lacido Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:08
          u facetów nie ma czegoś takiego jak "kłamać aż tak bardzo" - nie ma granic
          • jan_hus_na_stosie Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:12
            gdyby faceci przestali kłamać wówczas kobiety słyszałyby od nich jakieś 80-90%
            mniej komplementów, których tak lubią słuchać ;)
            • lacido Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:15
              myślę ze to rozsądny kompromis bo dzięki temu nie żyłyby niewiedzy że np mąż ma
              kochankę itp ;)
    • allerune Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:05
      czyli uważasz, że w pewnym sensie jesteś stratna na ten "transakcji"? Chciałaś
      dać gościowi DEMO, on miał wrócić z pierścionkiem? Demo okazało się zbyt chojne,
      a gość się nie pojawił.

      Widzicie panowie, jak kobieta idzie z facetem do łóżka na 2 randce, to jest
      naiwna, jak facet zrobi to samo to tylko dlatego, że chciał wykorzystać naiwną :]
      • kat-ann Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:23
        Nie oczekiwałam ani pierścionka, ani żadnych deklaracji. Myślę, że
        sytuacja była jasna dla nas obojga. Nie jestem nastolatką,wiedziałam
        co robię i podjęłam taką a nie inną decyzję. Liczyłam na trochę
        taktu i ewentualny ciąg dalszy miłego spędzania czasu.
        • jan_hus_na_stosie Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:26
          kat-ann napisała:

          > Liczyłam na trochę
          > taktu i ewentualny ciąg dalszy miłego spędzania czasu.

          następnym razem idź na pierwszej randce do łóżka, może wówczas trafisz na
          bardziej taktownego...
          • kat-ann Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:31
            może kiedyś spróbuję, przynajmniej wszystko będzie jasne, bez
            opowiadania bajek.
    • hermina25 Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:07
      kat-ann napisała:

      > Zastanawiam się, czy powinnam się pierwsza odezwać, czy mam już
      > uznać, że byłam głupia i naiwna i dałam się przelecieć.

      głupi,naiwna to będziesz,jak się do niego odezwiesz...więc pomyśl
      tak-przeleciałam głupiego naiwnego samca i tak skończyła się ta bajka ;)
      • jan_hus_na_stosie Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:09
        hermina25 napisała:

        > głupi,naiwna to będziesz,jak się do niego odezwiesz...więc pomyśl
        > tak-przeleciałam głupiego naiwnego samca i tak skończyła się ta bajka ;)

        naiwny to by on był wówczas gdyby to ON się do niej odezwał a jej by nie
        zależało, a tak to nie ma co się oszukiwać kto tu jest naiwny :]
        • hermina25 Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:12
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > naiwny to by on był wówczas gdyby to ON się do niej odezwał a jej by nie
          > zależało, a tak to nie ma co się oszukiwać kto tu jest naiwny :]

          no właśnie dla temu staram się tą naiwność kobiecinie z głowy wybić ;)
    • showmessage Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:28
      hmm... ale właściwie w czym problem? Gdybyś nie chciała to byś nie poszła, mam
      rację? Że co, było źle? Nie podobało się? O co chodzi?
      Jak chcesz to się odezwij do niego. Po co się zastanawiać skoro prościej zapytać?
      • lacido Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:30
        no jak to o co chodzi? koleś nie wykazuje chęci na dalszy kontakt co nasuwa
        przypuszczenie ze swój cel(chyba inny niż Autorki wątku) już osiągnął ;/
        • showmessage Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:33
          hmm? A jaki można mieć rozbieżny cel poza zrobieniem sobie dobrze (zakładam że
          nieprokreacyjny) w pójściu do łóżka?
          • lacido Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:35
            mówimy celu spotykania się dla mężczyzny celem był seks (niekoniecznie
            systematyczny) a dla kobiety co najmniej ponowny kontakt ;)
            • showmessage Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:38
              Znaczy, że znowu z nim chce iść do łóżka? To fantastycznie, koniecznie musi mu o
              tym powiedzieć. :D
              • lacido Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:39
                ale z ewentualnym pójściem chyba wiąże jakieś inne plany ;) choć chyba
                generalnie chodzi o to, żeby on chciał się spotkać a Ona ewentualnie mogła
                odmówić ;)
                • jan_hus_na_stosie Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:43
                  lacido napisała:

                  > chyba
                  > generalnie chodzi o to, żeby on chciał się spotkać a Ona ewentualnie mogła
                  > odmówić ;)

                  ej, to byłoby perfidne ;)
                  • lacido Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:44
                    ale dam sobie głowę uciąć ze lepiej by się poczuła :D
                    • jan_hus_na_stosie Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:45
                      szkoda takiej ładnej głowy by było ;)
                      • lacido Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:47
                        ejże ;)
                        głowa (jaka by nie była) zostałaby na miejscu ;)
                        • jan_hus_na_stosie Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:54
                          lacido napisała:

                          > głowa (jaka by nie była) zostałaby na miejscu ;)

                          pewnie w tym przypadku tak, ale lepiej nie ryzykować :)

                          dobranoc :)
                • showmessage Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:47
                  Ale jakie plany? Na drugiej randce to można mieć plany co do ewentualnej
                  trzeciej. ;)
                  >choć chyba
                  > generalnie chodzi o to, żeby on chciał się spotkać a Ona ewentualnie mogła
                  > odmówić ;)
                  O a tego nie rozumiem. Skoro chce się spotkać i iść do łóżka to po co ma odmawiać??
                  • lacido Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:49
                    o jak to jakie?? przyszłościowe :)

                    ona nie chce tylko iść do łózka
                    • showmessage Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:53
                      No ale przecież pasowało jej iść. Nastąpiło chwilowe połączenie celów, co wcale
                      nie oznacza jakiejś kontynuacji. Wot skrzyżowanie się dróg dwojga ludzi, było
                      fajnie i już. Przecież nie można myśleć o przyszłości z kimś kogo się kompletnie
                      nie zna, nie wie się jakie ma cele w życiu, do czego dąży, marzenia itp.
                      • lacido Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:56
                        Nie nie nie, dla faceta seks był celem a dla kobiety drogą do osiągnięcia celu :)
                        • showmessage Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:04
                          Zatem zakładasz, że przez łóżko się osiąga jakiś cel?
                          • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:08
                            nie mówią o osiąganiu celu przez łózko, tylko jakby na to nie patrząc prędzej
                            czy później ten etap się zaliczy ;) tylko chodzi o to, eby dla obu stron to był
                            etap a nie dla jeden finisz ;/
                            • showmessage Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:15
                              No ale nie można przecież nie można się spodziewać tak daleko idącej zbieżności
                              celów w stosunku do kogoś z kim się jest na drugiej randce. To dopiero preludium
                              poznania. Jedyne co można to wspólnie spędzić miło czas.
                              • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:16
                                zgadza się, nie mniej nie wydaje mi się, żeby ten koleś jasno określił co jest
                                jego celem bo Autorka nie byłaby teraz rozczarowana (i pewnie nie byłoby seksu
                                wiec koło sie zamyka ;/)
                                • showmessage Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:22
                                  Ale co do celów to nadal nic nie wiemy poza tym, że powiedział iż to dla niego
                                  też szybko.
                                  • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:23
                                    ale mówił też ze mu zależy (może nie dodał że na seksie ;/)
                                    • kat-ann Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:26
                                      Faktycznie, nie dodał, ale przynajmniej w tej dziedzinie się
                                      sprawdził
                                      • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:26
                                        kat-ann napisała:

                                        > Faktycznie, nie dodał, ale przynajmniej w tej dziedzinie się
                                        > sprawdził

                                        w sensie ze seks był niezły?
                                        • kat-ann Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:27
                                          nawet bardzo dobry
                                          • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:28
                                            no to chociaż tyle jesteś do przodu ;)
                  • kat-ann Re: Seks na drugiej randce 14.09.09, 23:52
                    Chodzenie do łóżka wymaga mimo wszystko wcześniejszego kontaktu,
                    choćby po to, żeby ustalić termin.
                    • showmessage Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:02
                      Sorry, że my tu z lacido tak sobie dyskutujemy. ;)
                      > Chodzenie do łóżka wymaga mimo wszystko wcześniejszego kontaktu,
                      > choćby po to, żeby ustalić termin.
                      I tak i nie. Widzisz ja wychodzę z założenia, że w życiu liczy się tylko ta
                      chwila, nie ma przeszłości ani przyszłości. Można się tylko starać coś osiągnąć,
                      a efekt albo będzie albo i nie.
                      Termin można ustalić, ale i tak może się stać 1000 i 1 rzecz która to
                      pokrzyżuje. Dlatego należy się cieszyć tym co jest w danym momencie nie zważając
                      na przyszłość, ani nie oglądając na przeszłość.
                      • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:06
                        showmessage napisał:
                        > I tak i nie. Widzisz ja wychodzę z założenia, że w życiu liczy się tylko ta
                        chwila, nie ma przeszłości ani przyszłości


                        czyżbyś był jak ten niebieski ptak - nieusidlony? ;)

                        Dlatego należy się cieszyć tym co jest w danym momencie nie zważając > na
                        przyszłość, ani nie oglądając na przeszłość.


                        a propos planowania niedawno na FK był niezły watek o planowaniu porodu :P

                        koleś chyba nie ma zamiaru cieszyć się momentami z Autorką i o to wszystko się
                        rozbija ;/
                        • showmessage Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:10
                          > czyżbyś był jak ten niebieski ptak - nieusidlony? ;)
                          Owszem jestem wolny. :)

                          > a propos planowania niedawno na FK był niezły watek o planowaniu porodu :P
                          >
                          > koleś chyba nie ma zamiaru cieszyć się momentami z Autorką i o to wszystko się
                          > rozbija ;/
                          A tego tematu nie znam. :/
                          • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:11
                            no to możesz żyć chwilą :)
                      • kat-ann Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:11
                        Łatwiej jest się cieszyć chwilą, kiedy się wie, że to tylko moment,
                        bez opowiadania sobie nawzajem głupot.
                        • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:12
                          czyli wciskał Ci kit a Ty złapałaś się na jego gadkę ;/ bywa i tak
                          • kat-ann Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:15
                            Zastanawia mnie tylko cel. Przystojny facet, z łatwością znalazłby
                            panienkę tylko na jedną noc, pewnie do tego bardzo atrakcyjną.
                            Podnieca go wkręcanie naiwnych?
                            • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:17
                              trudno wyczaić, może jakiś kolekcjoner ;/
                        • showmessage Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:18
                          Tu masz całkowitą rację. Dlatego nigdy nie obiecuję nic czego bym nie mógł na
                          100% spełnić natychmiast. Nigdy nie umiałem zrozumieć np. wyznań że na zawsze
                          razem itp. bo przecież nic nie wiadomo...
                          • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:19
                            kredytów tez nie bierzesz?
                            • showmessage Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:24
                              A co kredyty maja do rzeczy? Nawet jak mnie przywiozą w plastikowym worku to
                              ubezpieczenie wypłaci.
                              • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:25
                                nie obiecuję nic czego bym nie mógł na
                                100% spełnić natychmiast.

                                :) kredytu nie spłaca się natychmiast ;) a jednak obiecuje się go spłacić ;)
                                • showmessage Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:27
                                  Kredyt jest tylko narzędziem. Czasem nie warto jest ruszać oszczędności dobrze
                                  ulokowanych. ;)
                                  • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:29
                                    dobra, dobra jak to się ma do obietnic których nie można dotrzymać natychmiast?
                                    ;)))))

                                    zmykam spać (dobrze że problem Autorki nie jest moim bo miałabym moralniaka i
                                    roztrząsałabym pewnie w nieskończoność)

                                    Dobrej nocy
                                    • showmessage Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 00:31
                                      Dobranoc ja tam idę jeszcze zaqrit. ;)
                                      • lacido Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 09:23
                                        a fuj ;/
                                        • showmessage Re: Seks na drugiej randce 16.09.09, 16:19
                                          Wiem, wiem zły nałóg. Cóż, nikt nie jest ideałem więc i ja musiałem sobie coś
                                          załatwić. ;)
                                          • lacido Re: Seks na drugiej randce 16.09.09, 19:06
                                            zły? śmierdzący po prostu ;)
    • yoko0202 dziewczyno 15.09.09, 00:31
      nie ma znaczenia na której randce był ten seks - bo jeżeli chciał cię wyłącznie
      zaliczyć, to nawet gdyby seks był po siódmej czy piętnastej randce, to pan już
      by się pewnie nie odezwał.
      absolutnie nie dzwoń.
      • kat-ann Re: dziewczyno 15.09.09, 00:34
        Nie będę. Już nawet nie jestem zła, tylko ciekawa, co się dalej
        wydaży. Być może ten pan zacznie teraz omijać miejsce, w którym mnie
        poznał i miałby szansę na kolejne spotkanie.
        • skarpetka_szara Re: dziewczyno 16.09.09, 17:46
          jak sie panu znowu zachce seksu, a nikt sie nie napatoczy, to
          wyciagnie telefon...bedzie przegladal numerki, i moze ciebie
          wylosuje - wtedy sie odezwie.
      • jan_hus_na_stosie Re: dziewczyno 15.09.09, 09:25
        yoko0202 napisała:

        > nie ma znaczenia na której randce był ten seks

        a gó... prawda, jeśli facetowi zależy tylko na szybki zaliczeniu dziewczyny a ta
        nie da mu dupy na pierwszych kilku randkach to większość facetów sobie daje
        spokój i szukają łatwiejszej ofiary
    • 0ffka Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 11:18
      kat-ann napisała:


      > ......czy mam już
      > uznać, że byłam głupia i naiwna i dałam się przelecieć.

      Sama go przeleciałaś :D
      Poszukaj nowego towaru!
      • jan_hus_na_stosie Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 11:33
        0ffka napisała:

        > Sama go przeleciałaś :D

        jasne, chyba swoją łechtaczką :D

        > Poszukaj nowego towaru!

        nowego towaru to chyba on sobie poszukał skoro nie oddzwania :]
        • k.siunia2 Myslisz trochę ?? 15.09.09, 11:48
          Nawet jak miał wobec Ciebie wieksze zamiary, dajmy na to podobałaś
          mu się i uznał, ze fajna z Ciebie dziewczyna i może coś z tego być
          to niestety swoim zachowaniem spaliłaś to już na drugim spotkaniu.
          Prawda jest taka, ze jezeli facet chce kobiety do stałego związku to
          będzie szukał takiej, która się szanuje, natomiast jezeli chce
          pobzykac to takiej, która zachwuje się niestety jak Ty. Widocznie
          nie zależało mu tylko na seksie, więc sie nie odzywa. Pewnie myślał,
          że warta jestes zainteresowania, ale się przeliczył. No cóż...
          następnym razem postaraj się kierować rozsądkiem, a nie podwyższonym
          libido :-)
          • 0ffka Re: Myslisz trochę ?? 15.09.09, 12:23
            k.siunia2 napisała:

            > No cóż...
            > następnym razem postaraj się kierować rozsądkiem, a nie podwyższonym
            > libido :-)

            Ty tak na serio? o.O
            • k.siunia2 Re: Myslisz trochę ?? 15.09.09, 12:45
              0ffka napisała:

              > Ty tak na serio? o.O

              Nie tylko na forum :-)

            • squirrel-ka Re: Myslisz trochę ?? 15.09.09, 19:59
              :))))))))))))))))
          • mala_stara Re: Myslisz trochę ?? 15.09.09, 12:52
            ojojojojoj... a mówi się, że feminizm jest bez sensu. a jednak przydałaby się
            chyba jakaś edukacja, żebyś chociaż zastanowiła się, czy taki stan rzeczy jest
            aby fajny. a tak na marginesie - bywałam w różnych sytuacjach i reguła "Seks na
            drugiej (trzeciej, pierwszej) randce = koniec marzeń o związku" wcale się nie
            sprawdza jakoś ślepo.
            • k.siunia2 Re: Myslisz trochę ?? 15.09.09, 13:25
              Jeżeli faktycznie facet jest świnią i chce tylko zaliczyć dziewczynę
              to ja zdecydowanie wolę iśc z takim do łóżka na entej randce i wtedy
              z czystym sumieniem powiedzieć dupek z niego, a sobie nie bedę nic
              zarzucać, niż zrobić to na drugiej randce, a pożniej lamentować i
              rozkładać na części pierwsze czy powinnam czy nie i mieć kaca
              moralnego, że się nie szanuję.
          • ewelline Re: Myslisz trochę ?? 16.09.09, 00:24
            Ale pie...nie. Tak samo może to działać w drugą stronę. Skoro
            facet się tak puszcza, to nie można o nim myśleć poważnie.
        • 0ffka Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 12:21
          jan_hus_na_stosie napisał:

          > 0ffka napisała:
          >
          > > Sama go przeleciałaś :D
          >
          > jasne, chyba swoją łechtaczką :D
          o on swoim penisem
          >
          > > Poszukaj nowego towaru!
          >
          > nowego towaru to chyba on sobie poszukał skoro nie oddzwania :]
          to piszę, aby zrobiła to samo!
    • 0skar Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 13:29
      Ech, co za czasy. Pomimo tego całego feminizmu i bajdurzenia o
      szczęśliwym 'singlostwie', wystarczy przelecieć jurną i chyntną
      panienkę by ta zaczęła snuć marzenia o białej sukni.
      • squirrel-ka Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 20:02
        Tak to sobie tłumacz...
    • wilczeoko Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 13:33
      > Ponad dwa tygodnie temu poznałam mężczyznę. Dobrze się razem
      > bawiliśmy, a na drugiej randce wylądowaliśmy u mnie w mieszkaniu. Po
      > szalonej nocy on odezwał się tylko raz, następnego dnia przysłał
      > smsa. Od tego czasu, a to już prawie tydzień, cisza. Wiem, że zaraz
      > ktoś napisze, że sama tego chciałam, z prawie nieznajomym facetem,
      > tak od razu do łóżka... Zdażyło mi się to po raz pierwszy w życiu,
      > libido tym razem zwyciężyło i oboje nas poniosło. On powtarzał, że
      > dla niego to też szybko, że mu zależy..., a teraz milczy.
      > Zastanawiam się, czy powinnam się pierwsza odezwać, czy mam już
      > uznać, że byłam głupia i naiwna i dałam się przelecieć.

      Nie no dałas sie przelecieć ...
      "On powtarzał, że
      > dla niego to też szybko, że mu zależy"

      No, no by dziś Cie skonsumować ...
      Tylko o to chodziło
      • doctor.no.1 Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 15:29
        no cóż, jeśli się odezwiesz do niego i najprawdopodobniej nic to nie
        zmieni, będziesz miała kaca podwójnego... pozostaje Ci tylko
        przeboleć jego milczenie i tyle
        • lejdi111 Re: Seks na drugiej randce 15.09.09, 15:42
          jeśli zostało Ci choć troszkę honoru to sobie daruj
          • ocelot2 po prostu z jego strony nie zaiskrzyło 15.09.09, 15:46
            to nie kwestia tego czy byłas naiwna czy też nie - Tobie się
            podobało, jemu tak sobie. bo by zadzwonił
            • ewelline Re: po prostu z jego strony nie zaiskrzyło 16.09.09, 00:26
              To mógł już sobie darować gadanie o tym, że mu zależy, a tak tchórz
              nawet nie umie tego zakończyć, tylko milczy, bo tak mu wygodnie, a
              dziewczyna się zastanawia i męczy.
    • 5er Re: Seks na drugiej randce 16.09.09, 00:49
      jeżeli seks z Tobą nie był bardzo nieprzyjemny to, skontaktuje się!
      • audiosystem Re: Seks na drugiej randce 16.09.09, 05:49
        a jak kobieta chce seksu na pierwszej randce? (choć znali sie wcześniej)
        • kobelta Re: Seks na drugiej randce 16.09.09, 09:40
          Ale nad czym sie tutaj zastanawiac?
          Jak można iść do łóżka z facetem po kilku godz. znajomości?
          Skoro decyduje się na taki akt, to pozwala siebie traktować jak
          prostytutke!
          A do prostytutki wiadomo, że się nie odzywa, chyba że znów ma się
          ochotę na seks. Do tego darmowy!
          • lacido Re: Seks na drugiej randce 16.09.09, 19:14
            "a jak kobieta chce seksu na pierwszej randce? (choć znali sie wcześniej) "

            umiesz czytać ze zrozumieniem??
    • s.p.7 Kto chce być z łatą suką? 16.09.09, 10:24
      Dobrze ze nie na pierwszej.

      Co sie dziwisz, hahaha
      rozsmieszyło mnie to.

      wielu faceto marzy o kobiecie ktora nie da im dupy w pierwszy miesiacu znajomosci

      on dobrze wie ze jesli kobieta jest latwa, to ejst suką, jesli jest suka to sie
      jej nie szanuje bo sama sie nie szanuje

      takie kobiety sa na jeden raz,
      potem ciezko patrzc takiej kobiecie w oczy bo widzi sie KOGOS KOGO NIE CHIALO BY
      SIE ZNAC I BYC Z TYM KIMS nawet na zasadzie byc kolegą

      bo jak by to wygladało idziesz sobie z taką ulica a po drodze spotkałes byc mzoe
      20 facetów ktorzy z taka spali i w duchu smieja sie z niej i z niego, byc moze z
      usmieszkiem powiedzja jej "czesc"

      • ewelline Re: Kto chce być z łatą suką? 16.09.09, 18:57
        No bo Ty wychodzisz z założenia, że jak się przespała na pierwszej
        rande z kimś, to robi tak z każdym. Co za bzdura! Otóż uświadamiam
        Cię, że tak nie jest. To może być przypłwy chwili, emocji i czasem
        tak się ktoś podoba, jest taki splot okoliczności, że się to robi od
        razu mimo, że się tak wcześniej nie postępowało. Głupie myślenie.
        Tak samo można pomyśleć o facecie, też się puścił i robi to samo z
        każdą laską.
        • kobelta Re: Kto chce być z łatą suką? 16.09.09, 19:15
          Ale my tutaj nie analizujemy tego jak było wcześniej tylko to, co
          jest teraz. A to zasadnicza różnica.
          • s.p.7 Re: Kto chce być z łatą suką? 17.09.09, 09:17
            kobelta napisała:

            > Ale my tutaj nie analizujemy tego jak było wcześniej tylko to, co
            > jest teraz. A to zasadnicza różnica.

            NIE ma róznicy poniewaz suka jest suką.
            Szanująca sie kobieta nie lazła by do łóżka na drugiej randce. Szukała zabawy
            lub mysli innymi częsciami ciała i nie potrafi sie opanować. Sprawia jej to
            przyjemnosci i statysfakcje ktora okazuje sie prirytetem. To suka.

            Większosc Facetow nie chce sie wiązać w trwałe zwiazki z sukami.
            o wolątakie ktore sie szanujądlatego je zostawiają jak da im dupy o wiele za
            wczesnie.

            Czy ktos chiał by zakładac rodzine po tym jak spotką kobiete na dyskotece któa
            ciupciała sie z nim w ubikacji na dyskotece po 15 minutach znajomosci?

        • s.p.7 Re: Kto chce być z łatą suką? 17.09.09, 09:13
          ewelline napisała:

          > No bo Ty wychodzisz z założenia, że jak się przespała na pierwszej
          > rande z kimś, to robi tak z każdym. Co za bzdura! Otóż uświadamiam
          > Cię, że tak nie jest. To może być przypłwy chwili, emocji i czasem
          > tak się ktoś podoba, jest taki splot okoliczności, że się to robi od
          > razu mimo, że się tak wcześniej nie postępowało. Głupie myślenie.
          > Tak samo można pomyśleć o facecie, też się puścił i robi to samo z
          > każdą laską.


          No to super,
          NIE sypia na pierwszej randce z menelami i zulami. To jest kobieta, brawo!!!
          Sypia na 3 tylko z takimi którzy maja mature
          na 1 z kazdym kto ma fajny wyglad
          Daje od razu dupy kazemu kto fajnie wyglada, ladnie pachnie i ma dobrą prace

          Facet sie moze puscic tylko wtedy kiedy jest zwiazany z inną kobietą. Kiedy nei
          jest zwiazany kazdy facet jednorazowe kobieciny moze traktować jak zywą lalke do
          masturbacji (choc to nieładnie i daje sie to wyczuc ale zdarza sie)

          Piszesz tak jak by mi nie robiło roznicy czy wiąze sie z kobietą która pare
          dobrych lat pracowała jako lokalna prostytutka, czy z taką która sie szanuje i
          jest czysta.

          A robi mi to róznicę i to zasadniczą.

          • ocelot2 masz problem. twoja ew. partnerka też 17.09.09, 10:16
      • tapatik Re: Kto chce być z łatą suką? 17.09.09, 08:27
        s.p.7 napisał:

        > wielu faceto marzy o kobiecie ktora nie da im dupy w pierwszy miesiacu
        > znajomosci

        Na pewno więcej jest takich, którzy chciali by na pierwszej randce.

        > on dobrze wie ze jesli kobieta jest latwa, to ejst suką,
        > jesli jest suka to sie jej nie szanuje bo sama sie nie szanuje

        Jedziesz stereotypami. Jak kobieta idzie do łóżka na pierwszej randce, to jest
        suka, ale facet to kozak.

        > takie kobiety sa na jeden raz,

        Są osoby, które to lubią.

        > potem ciezko patrzc takiej kobiecie w oczy bo widzi sie KOGOS KOGO NIE CHIALO
        > BY SIE ZNAC I BYC Z TYM KIMS nawet na zasadzie byc kolegą

        Rozumiem, że piszesz to z własnych doświadczeń?

        > bo jak by to wygladało idziesz sobie z taką ulica a po drodze spotkałes byc
        > mzoe 20 facetów ktorzy z taka spali i w duchu smieja sie z niej i z niego,
        > byc moze z usmieszkiem powiedzja jej "czesc"

        Dlaczego 20? Skąd wziąłeś tę liczbę? Z sufitu?
        Rozumiem, że Ty śmiejesz się z obecnych facetów swoich dawnych kobiet? A może to
        Oni śmieją się z Ciebie, bo mają fajną babkę, ktyórej Ty nie potrafiłeś utrzymać
        przy sobie.

        Przypomina mi się kawał jak rozwódka po raz drugi wyszła za mąż i na ślub
        zaprosiła swojego eks-męża. Na weselu eks sobie popił, nabrał odwagi, podszedł
        do obecnego i głośno zapytał się:
        - No i jak tam używany towar?
        Zapadła niezręczna cisza, którą przerwał obecny mąż:
        - Wiesz, po pierwszych pięciu centymetrach, to prawie jak nówka.
        • s.p.7 Re: Kto chce być z łatą suką? 17.09.09, 10:06
          tapatik napisał:


          > Na pewno więcej jest takich, którzy chciali by na pierwszej randce.

          Powiem więcej większoc chciała by od razu - tu i teraz.
          Suki dają od razu tu i teraz.
          Szanujace sie kobiety NIE.



          Jedziesz stereotypami. Jak kobieta idzie do łóżka na pierwszej randce, to jest
          suka, ale facet to kozak.


          Piszesz tak jak by mi nie robiło roznicy czy wiąze sie z kobietą która pare
          dobrych lat pracowała jako lokalna prostytutka, czy z taką która sie szanuje i
          jest czysta.

          Facet który podziubał sobie na pierwszej rande znalazł łatwą sukę do zabawy (98%
          facetów nie związe sie nigdy w trwały zwiazek z taką kobietą) to jednorazówka,
          On po prostu zaspokoił swoją potrzebę sekzualna z zywą istotą.
          kobieta któa poszła na pierwszej rande jest łatwa (z reguły jest łatwa - uchodzi
          za taką w oczach facetów ktorym oddała sie na pierwszym spotkaniu)

          Oczywiscie moze byc tak ze facet bedzie ja kochał i jej ufał mimo tego ze oddała
          mu sie od razu, i bedzie ja cenił i szanował.
          Ale to rzadkość. Wiekszosc nei bedzie potrafiła to odpycha.

          Z punktu widzenia kobiet: (jak mi sie zdaje)
          Jesli sie spotyka swietnego faceta o którym wiadomo ze lubiał sie zabawic i
          imprezował... jakie to ma znaczenie? skoro pojdzie się z nim do łuzka po np 6
          miesiacach znajomosci wedy kiedy bedzie sie mialo pewnosc ze kocha.
          Pytanie o to czy taki facet traci swoja wartosc? Swoim przeszłym zyciem? Wg
          mniejesli nikogo nie zdradzał to nie...

          Wezmy adekwatny przypadek z kobietą:
          kobieta któa sie prostytuowala lub byla bardzo pobudzona seksualnie i spelniała
          swoja potrrzbe dosc aktywnie z byle kim.
          Przychodzi do niej facet, ona daje mu na pierwszej randce.
          Czy taka kobieta traci wartosc swoim przeszłym zyciem?
          Wg mnie tak, Czy ona moze otwarcie mowic kiedy z kim i gdzie oraz dlaczego to
          robiła? I zbierze sie liste 100 chłystkow ktorzy dla zabawy sie z nia przespali.


          Są osoby, które to lubią.
          tak, ze 95% facetów lubi łatwe kobiety do zaspokajania swoich potrzeb
          seksualnych, jesli nei sa zwiazani trwale z inną kobietą
          i ze 85% nie mialo by ochoty się wizać trwałe - zakładać rodziny z łątwą kobieta


          > Dlaczego 20? Skąd wziąłeś tę liczbę? Z sufitu?
          > Rozumiem, że Ty śmiejesz się z obecnych facetów swoich dawnych kobiet? A może t
          > o
          > Oni śmieją się z Ciebie, bo mają fajną babkę, ktyórej Ty nie potrafiłeś utrzyma
          > ć
          > przy sobie.
          >
          > Przypomina mi się kawał jak rozwódka po raz drugi wyszła za mąż i na ślub
          > zaprosiła swojego eks-męża. Na weselu eks sobie popił, nabrał odwagi, podszedł
          > do obecnego i głośno zapytał się:
          > - No i jak tam używany towar?
          > Zapadła niezręczna cisza, którą przerwał obecny mąż:
          > - Wiesz, po pierwszych pięciu centymetrach, to prawie jak nówka.


          Ale zakładasz tutaj ze to są "FACECI" TEJ KOBIETY - BŁĄD
          to są osoby, których NIC NIE ŁAZCYŁO POZA SEKSEM, Ci faceci byli z nia
          jednorazowo na pierwszej randce.

          Załóżmy.
          Spotykam jakaś dziewczynie w barze. Rozmawiamy sobie, smiejemy sie, dyskutujemy,
          żartujemy. NAgle ją zaczyna swędzieć ci...ka - zabuzowała jej libido, czy
          jakkolwiek to by nei nazwac. I proponuje: MOze bysmy sie przespali.
          Poznaje ją, zaruje z nią, byc zmoe to fajan babka, byc moze glupia jak but. W
          tym momencie WSZYSTKO TRACI ZNACZENIE. Jesli bym szukał trwałych relacji i by mi
          sie podobała to bym czuł ŻAL, ze jednak to nie ta, jesli chodziło by tylko o
          jednorazową zabawe to miał bym co bym chial miec. Jesli wcale by mi sie nie
          podobala w sensie mentalnym to nie miał by znaczenia, liczylo by sie tylko jak
          wyglada jutro nie chiał bym jej znac.

          JAk bym si czuł widząc ja z jakims facetem? Jesli to byl by moj przyjaciel to
          powiedział bym mu jaka miałem z nia przygodę.
          jesli to by byl obcy czlowiek, i spotakł bym ich w barze... to wiem co zaraz sie
          wyarzy, zbiorą sie pojada na chate i potem moze zacznie szukac innych barów.
          Jesli widział bym jakiegos faceta, który w niej sie zakochał to pomysłal bym ze
          są siebie warci. A byt wysokiego miemania o tej kobiecie bym nie mial. a o
          facecie pomyslal bym ze frajer.


          Tu bardziej chpdzi nie o to czy kobieta była "uzywana" tylko przez kogo i w jaki
          sposob.

          JEsli dziewczyna miała 1 faceta wczesniej i tylko jednego, kochali sie po slubie
          to wg mnie jest spoko.
          Jesli miała 50 facetów którzy z nia sie zabawili jednorazowo - to zupelnie inna
          sprawa.


          msysle ze to bardziej preferencja w szukaciu partnera zyciowego.

          Jesli tamtemu facetowi zalerzalo by na bzykanku, to mogli by sie bzykac
          regularnie i potem sie rozejsc, czy zbudowac więz na seksie - bywa.

          Jeslu szukał czegos wiecej to prawdopodobnie sie zawiodł i poszedł szukać dalej
          swojej milosci.

          A na co liczyla autorka wątku? NA wiecej byzkanka? Interesy? Czy na milosc? dzieci?

          • tapatik Z jaką suką? 21.09.09, 13:35
            s.p.7 napisał:

            > tapatik napisał:
            >
            >
            > > Na pewno więcej jest takich, którzy chciali by na pierwszej
            > > randce.
            >
            > Powiem więcej większoc chciała by od razu - tu i teraz.
            > Suki dają od razu tu i teraz.
            > Szanujace sie kobiety NIE.

            Suka to samica psa.

            Świat nie jest czarno-biały. Pomiędzy tymi postawami są też inne.
            Poza tym ta sama kobieta raz będzie chciała czekać miesiącami, a
            innym razem zdecyduje się bardzo szybko.

            > Piszesz tak jak by mi nie robiło roznicy czy wiąze sie z kobietą
            > która pare dobrych lat pracowała jako lokalna prostytutka,
            > czy z taką która sie szanuje i jest czysta.

            To samo. Co z kobietą, która nie była prostytutką, ale miała już
            kilku kochanków?
            Co to znaczy "kobieta jest czysta"? Dziewica? Czyli wdowa nie jest
            już czysta, bo miała seks ze swoim mężem. To mógł być Jej jedyny
            partner, ale czysta nie jest.

            > Facet który podziubał sobie na pierwszej rande znalazł łatwą sukę
            > do zabawy (98% facetów nie związe sie nigdy w trwały zwiazek
            > z taką kobietą) to jednorazówka,

            Skąd te 98%? Źródełko proszę.

            > On po prostu zaspokoił swoją potrzebę sekzualna z zywą istotą.
            > kobieta któa poszła na pierwszej rande jest łatwa (z reguły jest
            > łatwa - uchodzi za taką w oczach facetów ktorym oddała sie
            > na pierwszym spotkaniu)

            A facet, który na pierwszej randce poszedł do łóżka nie jest łatwy?
            To od której randki kobieta nie jest łatwa?

            > Oczywiscie moze byc tak ze facet bedzie ja kochał i jej ufał mimo
            > tego ze oddała mu sie od razu, i bedzie ja cenił i szanował.

            Może.

            > Ale to rzadkość. Wiekszosc nei bedzie potrafiła to odpycha.

            Być może. Nigdy nie trafiłem na badania, które by dotyczyły tego
            tematu.

            > Z punktu widzenia kobiet: (jak mi sie zdaje)
            > Jesli sie spotyka swietnego faceta o którym wiadomo ze lubiał sie
            > zabawic i imprezował... jakie to ma znaczenie?

            Lubił się zabawić i imprezować = miał już dużo kochanek?
            Czyli jak kobieta ma wielu kochanków, to się nie szanuje, ale
            facetowi wolno?

            > skoro pojdzie się z nim do łuzka po np 6 miesiacach znajomosci
            > wedy kiedy bedzie sie mialo pewnosc ze kocha.

            Dlaczego dopiero po 6? Skąd ta pewność, że kocha? Bo czeka 6
            miesięcy?

            > Pytanie o to czy taki facet traci swoja wartosc? Swoim przeszłym
            > zyciem? Wg mniejesli nikogo nie zdradzał to nie...

            Myślę, że to zależy od kobiety.

            > Wezmy adekwatny przypadek z kobietą:
            > kobieta któa sie prostytuowala

            Zaraz, zaraz, przy facecie nic nie pisałeś o prostytucji.
            Wprowadzasz warunki, które są nieporównywalne. Zapytajmy się kobiet,
            która chciała by mieć za męża żigolaka.

            > lub byla bardzo pobudzona seksualnie i spelniała swoja potrrzbe
            > dosc aktywnie z byle kim.

            Przy facecie nic nie pisałeś, że z byle kim.

            > Przychodzi do niej facet, ona daje mu na pierwszej randce.
            > Czy taka kobieta traci wartosc swoim przeszłym zyciem?
            > Wg mnie tak, Czy ona moze otwarcie mowic kiedy z kim i gdzie oraz
            > dlaczego to robiła? I zbierze sie liste 100 chłystkow ktorzy dla
            > zabawy sie z nia przespali.

            Czyli jeśli facet ma 100 kochanek na koncie to nie traci swojej
            wartości, a jak kobieta ma 100 kochanków, to traci? Poza tym co to
            znaczy wartość?

            > Są osoby, które to lubią.
            > tak, ze 95% facetów lubi łatwe kobiety do zaspokajania swoich
            > potrzeb seksualnych, jesli nei sa zwiazani trwale z inną kobietą
            > i ze 85% nie mialo by ochoty się wizać trwałe - zakładać rodziny
            > z łątwą kobieta

            Proszę źródło tych liczb. Oraz odpowiedź na pytanie jak to jest u
            kobiet.

            >
            > > Dlaczego 20? Skąd wziąłeś tę liczbę? Z sufitu?
            > > Rozumiem, że Ty śmiejesz się z obecnych facetów swoich dawnych
            > > kobiet?
            > > A może to Oni śmieją się z Ciebie, bo mają fajną babkę, ktyórej
            > > Ty nie potrafiłeś utrzymać przy sobie.
            > >
            > > Przypomina mi się kawał jak rozwódka po raz drugi wyszła za mąż
            > > i na ślub zaprosiła swojego eks-męża. Na weselu eks sobie popił,
            > > nabrał odwagi, podszedł do obecnego i głośno zapytał się:
            > > - No i jak tam używany towar?
            > > Zapadła niezręczna cisza, którą przerwał obecny mąż:
            > > - Wiesz, po pierwszych pięciu centymetrach, to prawie jak nówka.
            >

            >
            > Ale zakładasz tutaj ze to są "FACECI" TEJ KOBIETY - BŁĄD
            > to są osoby, których NIC NIE ŁAZCYŁO POZA SEKSEM, Ci faceci byli
            > z nia jednorazowo na pierwszej randce.
            >
            > Załóżmy.
            > Spotykam jakaś dziewczynie w barze. Rozmawiamy sobie, smiejemy sie,
            > dyskutujemy, żartujemy. NAgle ją zaczyna swędzieć ci...ka -
            > zabuzowała jej libido, czy jakkolwiek to by nei nazwac.
            > I proponuje: MOze bysmy sie przespali.

            Widzę jak kobieta tak bez ogródek proponuje Ci seks....

            > Poznaje ją, zaruje z nią, byc zmoe to fajan babka, byc moze glupia
            > jak but. W tym momencie WSZYSTKO TRACI ZNACZENIE. Jesli bym szukał
            > trwałych relacji i by mi sie podobała to bym czuł ŻAL, ze jednak
            > to nie ta, jesli chodziło by tylko o jednorazową zabawe to miał
            > bym co bym chial miec. Jesli wcale by mi sie nie podobala w sensie
            > mentalnym to nie miał by znaczenia, liczylo by sie tylko jak
            > wyglada jutro nie chiał bym jej znac.
            >
            > JAk bym si czuł widząc ja z jakims facetem? Jesli to byl by moj
            > przyjaciel to powiedział bym mu jaka miałem z nia przygodę.

            Czyli zachował byś się jak dupek.

            > jesli to by byl obcy czlowiek, i spotakł bym ich w barze...
            > to wiem co zaraz sie wyarzy, zbiorą sie pojada na chate i potem
            > moze zacznie szukac innych barów.

            Duże uproszczenie. Zakładasz, że skoro raz zdecydowała się z kimś na
            seks na pierwszej randce, to potem zawsze będzie tak robić z każdym
            napotkanym facetem.

            > Jesli widział bym jakiegos faceta, który w niej sie zakochał to
            > pomysłal bym ze są siebie warci.

            A to dlaczego? Myślisz, że zakochiwaniem się można sterować? Facet
            patrzy się na dziewczynę i mówi sobie - "zakocham się w niej".

            > A byt wysokiego miemania o tej kobiecie bym nie mial.

            Kilka linijek wyżej pisałeś o sytuacji w barze. O tym, że kobieta ma
            ochotę na seks i Ty też. Odwróć teraz sytuację. Co ta kobieta myśli
            o Tobie, skoro miałeś ochotę na niezobowiązujący seks na pierwszej
            randce.

            > a o facecie pomyslal bym ze frajer.

            Dlaczego? Skąd On ma znać przeszłość kobiety?

            > Tu bardziej chpdzi nie o to czy kobieta była "uzywana"

            Kobieta nie jest przedmiotem i w związku z tym stosowanie
            słowa "używana" jest moim zdaniem impertynenckie.

            > tylko przez kogo i w jaki sposob.

            A jakie to ma znaczenie?

            > JEsli dziewczyna miała 1 faceta wczesniej i tylko jednego,

            A jeśli miała dwóch? Znam kobietę, która jest mężatką po raz trzeci.

            > kochali sie po slubie to wg mnie jest spoko.

            A jak przed ślubem to co?

            > Jesli miała 50 facetów którzy z nia sie zabawili jednorazowo - to
            > zupelnie inna sprawa.

            Aha. I każda kobieta ma nad pępkiem licznik, który pokazuje ilu
            miała partnerów.

            > msysle ze to bardziej preferencja w szukaciu partnera zyciowego.
            > Jesli tamtemu facetowi zalerzalo by na bzykanku, to mogli by sie
            > bzykac regularnie i potem sie rozejsc, czy zbudowac więz
            > na seksie - bywa.

            Znam związki które zaczęły się od seksu.

            > Jeslu szukał czegos wiecej to prawdopodobnie sie zawiodł i poszedł
            > szukać dalej swojej milosci.

            Ewentualnie Jej zależało na czymś więcej i to Ona odeszła poszukać
            lepszego faceta.

            > A na co liczyla autorka wątku? NA wiecej byzkanka? Interesy?
            > Czy na milosc? dzieci?

            Na to pytanie Ona powinna odpowiedzieć, ale sądząc po zadanym
            pytaniu i całości wypowiedzi zależy Jej na związku "długoter
    • murzynier Re: Seks na drugiej randce 16.09.09, 16:25
      kat-ann napisała:

      > mam już
      > uznać, że byłam głupia i naiwna i dałam się przelecieć.

      ale o co ci chodzi, bo nie rozumiem... gdybyś przyjęła męski tok myślenia to
      mogłabyś napisać: zerżnęłam ciacho :) nie rozumiem dlaczego kobiety sądzą, że
      seks do czegoś zobowiązuje
    • sar36 Re: Seks na drugiej randce 16.09.09, 16:30
      kat-ann napisała:

      > Po szalonej nocy on odezwał się tylko raz, następnego dnia przysłał
      > smsa. Od tego czasu, a to już prawie tydzień, cisza.

      Hmmm... ale odpisałaś na tego SMS-a?
    • rozczochrany_jelonek Re: Seks na drugiej randce 16.09.09, 19:09
      nie odzywasz się do niego już tydzień więc pewnie uznał że go olałaś ;)
    • izabellaz1 Re: Seks na drugiej randce 16.09.09, 19:31
      Ale co? Źle Ci było czy jak? Gumki użyłaś? To o co ten stres?
    • bombalska Re: Seks na drugiej randce 16.09.09, 22:50
      Nie powinnas.
    • stara-a-naiwna Re: Seks na drugiej randce 17.09.09, 10:14
      ja (zakładając, ze mam ochotę na dalszy kontakt z nim) bym wysłała
      smsa o neutralnej treści - coś w stylu "co słychać, może wyskoczymy
      na kawę?"

      Jak nie będzie chciał nic nie odpisze albo odmówi, a jak będzie
      chciał... może być miło.
      Sex na 2 randce to trochę szybko - może on też się czuje dziwnie i
      nie specjalnie wie jak zareagować?

      NIc gorszego niż nie wiedzieć na czym się stoi i czekać na łaskę
      bądź nie łąskę drugiej osoby.
      W zasadzie to nie wiem dlaczego jeszcze się do niego nie odezwałaś?
      Bon coś sobie pomyśli? (on już dawno sobie pomyślał) ;-)
      No i pocieszenie (jak by "coś") Jak on nie będzie miał ochoty na
      dalszą znajomość... ostatecznie NIC się nie stało
      :-)

      Powodzenia!
      • s.p.7 Re: Seks na drugiej randce 17.09.09, 10:30
        stara-a-naiwna napisała:

        > No i pocieszenie (jak by "coś") Jak on nie będzie miał ochoty na
        > dalszą znajomość... ostatecznie NIC się nie stało
        > :-)
        >
        > Powodzenia!

        :) nic sie nie stało? jak szukała jednorazowego bzykanka to rzeczywiście nic sie
        nie stało ma co chciała.
    • tata-kubusia Re: Seks na drugiej randce 19.09.09, 13:37
      Tak skracając temat do minimum: faceci mówią takie rzeczy, bo inaczej kobiety
      nie chcą się bzykać, bo maja społecznie wpojone blokady. No i jeszcze: kobiety
      wybierają facetów, którzy mówią dokładnie to co one chcą usłyszeć a nie prawdę.

      Skoro mu uwierzyłaś, że po drugim spotkaniu to wszystko prawda - znaczy, że
      sytuacja wpada w tą kategorię a Ty chciałaś wierzyć.

      I czego się teraz spodziewasz? Że on może nic nie robi tylko myśli o Tobie, ale
      nie zadzwonił, bo komórka wpadła mu do wanny i teraz czeka aż wyschnie i będzie
      się ją dało uruchomić?

      Get real!
    • tata-kubusia Re: Seks na drugiej randce 19.09.09, 13:44
      Aha - i tak, jesteś głupia i naiwna.

      Ale nie dlatego, że jak się wyraziłaś: "dałaś się przelecieć", tylko że
      uwierzyłaś w te teksty.

      Co do "przelecenia" - było Ci źle? Cierpiałaś w milczeniu powtarzając sobie "to
      dla ojczyzny"? Nie? No to o co chodzi? Było super i ciesz się tym.

      Co wy macie z tym, że seks tylko z wielkiej miłości a jak się okazuje, że jej
      nie było to rozpacz wielka i wyrzuty "dlaczego dałam się przelecieć". A co - wam
      nie wolno bzyknąć faceta? Coś wam ubyło?

      To nie są tylko ograniczenia społeczne i kulturowe, które nie pozwalają się wam
      w pełni realizować. I nie mówię, że macie rzucać się na każdego faceta, albo
      każdemu oddawać. Ale jeśli macie ochotę - korzystajcie, nie myśląc czy to już
      może facet na zawsze. Nigdy nic nie jest na zawsze...
      • ewelline Re: Seks na drugiej randce 19.09.09, 13:58
        Skoro o kobiecie mówi się, że się "puszcza" na drugiej randce, to
        tak samo mówi się o facecie, też się "puszcza", bo nie rozumiem
        dlaczego tak się tylko mówi o kobietach.
        • sal-ona jeden-jedyny raz w zyciu, seks na drugiej randce 20.09.09, 03:53
          Pytanie do facetow,prosze.
          "Seks na drugiej randce"..... dla niej , po raz pierwszy w zyciu i faktycznie
          ostatni.Czy nie ma znaczenia, ze z nim to byl jeden jedyny raz,ze zrobila to
          tylko z NIM...., kochali sie ,byli para ,mieli dobry seks , po jakim czasie sie
          rozstali, zadecydowaly inne wzgledy. Czy w jego oczach zostala jako latwa zdobycz.
          • s.p.7 Re: jeden-jedyny raz w zyciu, seks na drugiej r 20.09.09, 09:24
            sal-ona napisała:

            > Pytanie do facetow,prosze.
            > "Seks na drugiej randce"..... dla niej , po raz pierwszy w zyciu i faktycznie
            > ostatni.Czy nie ma znaczenia, ze z nim to byl jeden jedyny raz,ze zrobila to
            > tylko z NIM...., kochali sie ,byli para ,mieli dobry seks , po jakim czasie sie
            > rozstali, zadecydowaly inne wzgledy. Czy w jego oczach zostala jako latwa zdo
            > bycz.

            hmm to nie jest jasno postawione pytanie,
            kolejna rzecz to co jaki facet sobie mysli: kazdy mysli cos innego, ktos mogł
            uznac ja za boginie, a ktos za "jednorazowke" ciezko zgadywac, niemniej mozna
            przypuszczac lub mozna sprbowac okreslic co sie o tym sadzi.

            - powod seksu - jesli to byłą miłosc z dwuch stron, to troche inaczej sie patrzy
            jesli to bylo tylko chwilowe zauroczenie
            jesli ludzie spotykaja sie dla seksu czyli zabawy i przyjemnosci no to cel jest
            jasny, kazdy dstaje to co chiał i idze w swoja strone.
            Rzadko sie zdarza ze sam seks powoduje powstawanie jakis głebszych relacji.

            -powod rozstania - jesli to co powyzej tj kazdy chiał tylk ojednorazowaego seksu
            to ejst to naturalne. W bardzie jdojrzałych zwiazkach trwajacych kilka lat i w
            gre wchodzi milosc to ejst to co innego.


            Teraz prubje wczuc sie w pytanie:
            2 ludzi miało przygodny seks, kobieta czuje do faceta cos wiecej po jakims
            czasie i chce rozwinąc znajomosc.

            hmm, to zalezy od faceta, generalnie, dziala to na niekorzysc kobiety bo w
            podswiadomosci jawi sie jako łątwa i spada szacunek.

            Tu trzeba specyficznego podejscia, generalnie jesli ktos potrafi sie poruszac w
            swiecie emocji to moze sie udac to mocno lub całkowicie zniwelowac.

            MOze wystarczy mu powiedziec ze własnie byl pierwszym facetem z ktorym
            przespałam sie w taki sposob poniewaz mnie zafascynował, i nikogo innego nie
            bylo, (nawet takze UZNAC ZA BŁAD - PRZYZNAC SIE ZE TO BYLO COS NIETAKTOWNEGO)
            niemniej to przspanie to jednak "bład strategiczny"
            Terazz trzeba trzymac kontakt mocno intymnie, na zasadzie przyjazni, bez seksu,
            wtedy facet nabiera szacunku do kobiety. To musi trwac troche czasu, ciezko
            wyczuc jak on bedzie sie zachowywal.
            I wszystko staje sie mozliwe wiec mozna to absolutnie zniweolowac w jego oczach
            (jako opinie o bycie latwa) lub nawet odwrucic jako cos lekko korzystnego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka