Dodaj do ulubionych

faceci a pieniądze - fundują kobietom?

IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.01.04, 21:20
Jak to jest. Ja rok temu pojechałam z facetem na sylwestra w góry. On -
dobrze zarabiający, ja dopiero pierwsza praca po długim okresie na zasiłku
(a praca na umowę, nie wiedziałam nawet czy mi ja przedłużą).
On zaproponował wyjazd i cały czas zaznaczał: ale wypożyczenie nart będzie
tyle a tyle kosztowało, to to a tyle. Ja oczywiście mówiłam: O
k zapłacę.
Każdy płacił na wyjeździe za siebie, żadnych fundowań obiadków czy kawek.
Na sylwka w jakieś restauracji ja nie miałam ochoty, bo i kasy miałam mało.
On chciał iść, więc się na mnie lekko obraził.O żadnym fundowaniu nie było
mowy. Nawet na benzynę się składałam z nim.
A w tym roku wróciła z wypadu noworocznego z chłopakiem moja koleżanka. Jak
znajoma zapytała ją o ceny kwater, ta powiedziała: Nie wiem, bo ja za nic
nie płaciłam.\Dwa różne przypadki.
Jak to jest u was. Mnie po prostu skąpi faceci wkurzaja. Ja rozumiem jak
ktoś faktycznie nie ma pieniędzy.
Nie wiem jak to odbieraja faceci, a jak kobiety. NAPISZCIE
Obserwuj wątek
    • Gość: safdfd Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.04, 22:00
      No wiesz ale z ta koleznaka mogl sie dobrze bawic..
      • Gość: KUBA Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.01.04, 22:20
        Wiesz - takiego Pasozyta rok utrzymywalem, jak mi sie na oczka przejrzalo i sie
        pozbylem to nagloe na wszystko mnie stac zaczelo byc. Tyralem na zachcianki
        laluni a ona mi jeszcze fochy odwalala. Jak cie cyt. "wkurza" to do
        robotyyyyyy !!! a nie czekaj zeby facet placil (i niewazne czy duzo zarabia,
        troche to jak legalna prostytucja pozwalac sie utrzymywac - nie uwazasz ?), ja
        nigdy juz na to nie pozwalam, umawiam sie z panienka i placi teraz sama, zona
        moja niejest zebym znowu mial w babe inwestowac. Mam teraz super wazne miejsce
        inwestycji - samego siebie ! :). Pozdrawiam panie normalne i te Pasozyty co
        tylko kieszen nadstawiaja.
        • Gość: Laleli Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? IP: *.chello.pl 21.01.04, 00:03
          Tu nie chodzi o pasożytnictwo, tylko o gest dobrej woli ze strony faceta.
          Oczywiście, że dziewczyny stać na to żeby płaciły za siebie i w większości
          przypadków nie oczekują one, że facet będzie spełniał ich wszystkie
          zachcianki. Ale facet mógłby od czasu do czasu zaprosić dziewczynę do kina,
          postawić jej kawę albo kupić jakiegoś kwiatka... Dlaczego? Bo to jest miłe i
          po prostu dobrze świadczy o chłopaku !
          A faceci są różni. Ja byłam kiedyś z takim, który własną kasę wydawał na
          spotkania z kumplami, a gdy spotykał się ze mną bardzo często już kasy nie
          miał i oczekiwał, że za wszystko będę płacić ja... To też wcale nie takie
          fajne. Owszem, mogę płacić za siebie, ale na pewno nie będę sponsorować
          faceta, to powinno działać w trochę inną stronę.
          Pozdrawiam.
          • Gość: KUBA do Laleli IP: *.acn.waw.pl 21.01.04, 00:24
            "Owszem, mogę płacić za siebie, ale na pewno nie będę sponsorować
            faceta, to powinno działać w trochę inną stronę." - i tu masz zupelna racje !,
            pomysl teraz ze w 2ga strone powinno byc identycznie. Owszem nie mowie o
            totalnym skapstwie, mozna czasem zaplacic za kino, czasem piwiarnie, kupuje sie
            czasem kwiaty, czasem ona ma urodziny/imieniny + inne '-iny' + bezokazyjnie tez
            sie zdarzy - ale CZASEM a nie zawsze i bez krepacji po mniedlugim czasie. Ale
            nie tak jak po pewnym czasie zawsze mialem ze "co bedziemy robili w weekend,
            dokad pojedziemy ?" i tylko gdzie wyjdziemy a za wszystko oczywiscie mialem
            zaplacic ja + cos co sie nazywalo "miesiecznica" czyli prezencikiem z tej
            okazji + oczywiscie w weekend tez niemozna ciagle w domu siedziec wiec knajpa*2
            + jej papieroski itp itd ale jak podliczysz wszystko razem to wlosy deba staja.
            Przez rok jak popatrzylem to wogole pieniedzy nie mialem a teraz nie powiem ze
            oplywam w luksusy ale nie mam problemow z pieniedzmi. Z tej "biedy" po tym jak
            ja wykopalem znalazlo sie odrazu na miesiac wakacji i jednak na szkole i takie
            tam nagle w domu na cala reszte bo widac ze jak swoich pieniedzy nie wydawala
            to i miala, w dodatku fochy jeszcze odwalala bo chyba SIE NALEZALO. Moze i
            frajer bylem ale cale zycie sie czlowiek uczy ale wiem ze niejestem jakims
            odosobnionym przypadkiem bo gadam przeciez z kumplami i wiem jak u
            nich "jest/bylo" a nie sa to jacys lalusie bynajmniej co 1a kobiete w zyciu
            mieli i sie jej trzymaja pazurami. Ja rozumiem ze "... kina ... kwiaty..." i to
            jest mile i oki ale niech to w 2e strony idzie a nie ze jakos z 2 strony tego
            nie widac. Na pieniadze trzeba dlugo i ciezko pracowac a wczesniej zeby to
            robic trzeba bylo sporo sie uczyc kilka lat i znosic stresy wiec jak panienka
            teo nie szanuje i mysli ze z nieba sie bierze to ja juz sam nie wiem. Dlatego
            kilka slow do inicjatorki 1ego posta - wez sie Dupo Pasozytnicza do roboty i
            sama na siebie zarob bo ksiezniczka nie jestes i nie masz krysztalowej dupy
            zeby jeszcze wokol ciebie skakali i kase pchali bo taka wspaniala napewno
            jestes (bez fochow mozna tak samo na prostytutki i nietrzeba sie wysilac i
            bajerowac), zejdz na ziemie lepiej, sama cos postaraj sie osiagnac i zobacz ile
            trzeba na twoje rozrywki pracowac i nie nadstawiaj kieszeni, glupias az
            piszczy !!!. Pozdrawiam przedmowczynie - Labele.
            • Gość: reni do KUBY IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.01.04, 20:42
              Powiem Ci Kuba, że ubliżanie innym nie jest niczym fajnym.
              Nie jestem pasożytem. Nie jestem głupia,jak mniemasz. Sama też na siebie
              zarabiam,nie szukam cudzych pieniędzy, ale miło gdy facet ma gest, nie ma -
              trudno.
              Ja gościa "Skąpiradło" olałam. Przez te kilka miesięcy znajomości nawet nie
              stać go było na kwiatka dla mnie. A na gwiazdkę ja jemu kupiłam prezent, a nie
              on mi.
              Za kino płaciliśmy wspólnie, za inne wyjścia też.
              A czasem jest przyjemnie po prostu, gdy ktoś Ci coś kupi.
              .....................
              Inicjując posta chciałam wiedzieć co myślą o tych sprawach obie strony: i
              mężczyźni i kobiety. A Ty tylko obrażać umiesz - mnie, gościa1.
              Ja temu gościowi1 przyznaję rację. Facet z klasą!!!
              Twojej dziewczynie Kuba już wspólczuję, twoich poglądów i słownictwa.

              • Gość: KUBA Re: do KUBY IP: *.acn.waw.pl 21.01.04, 23:18
                Znajdz sobie lepiej bankiera to ci bedzie najlepiej buehehe. To jesli faceta
                (zreszta wg. mnie akurat bardzo rozsadnego) olalas to co z facetem ktory jest
                biedny ? - zaloze sie ze nawet bys nie spojrzala (tylko mi tu nie mow o bogatym
                wnetrzu i takich tam bzdurach bo i tak ci nie uwierze :)). "Skapiradlo" bo po
                kilku miesiacach niechcial robic za opiekuna finansowego ?. Pracujesz to sobie
                zarob sama, zona albo dlugotrwala partnerka jego nie jestes zeby inwestowal w
                ciebie jeszcze pieniadze. "Glupia" rzeczywiscie nie jestes - wiesz jak sie
                ustawic to fakt. I nie pisz teraz o "kwiatku" bo dobrze widzielismy co w 1ym
                poscie napisalas jaki to on niedobry bo nie zasponsorowal wyjazdu na narty
                ojojojojojo wstreciuch buuuu... :(. "Z klasa" = frajer ?, mam kase i jak mi sie
                podoba to mam gest i to podobno nawet wielki (nie kwestia oszczednosci) ale to
                ja decyduje "komu i ile" ("kazdemu wg zaslug" a nie "... wg potrzeb" :)) a nie
                ktos :). Co do mojej dziewczyny to lepiej niech cie glowa nie boli bo to nie
                twoja sprawa - ja wspolczuje temu kolesiowi co ma kobiete ktora niepotrafi na
                siebie zarobic i szuka goscia z kasa (cyt. Ja gościa "Skąpiradło" olałam) bo
                jak straci prace to sam moze zostac odrazu heh. I nie pisz mi jaki jestem
                paskudny bo pasozytnictwa nie toleruje (czasem chyba podziwiam te feministki
                chociaz jestem facetem :)) bo i tak widac jaka jestes i mi sie nie chce dalej
                dyskutowac. Zycze bogatego narzeczonego. Pa
            • leeshy Re: do Laleli 22.01.04, 09:02
              Ej, Kuba, co narzekasz?
              A d... ci dawala? Dawala. No to jakas gratyfikacja za fatyge sie nalezala,
              nie? ;>
              • Gość: KUBA Re: do Laleli IP: *.acn.waw.pl 22.01.04, 12:09
                Buehehehe taaa... ale odrazu mozna bylo ustalic ze sie nie musze nia
                interesowac i denerwowac sluchajac bzdur bo za numerki place a ona chciala
                gratyfikacje za barabara + "cala reszta normalnie" :). Przeplacilem heh :(.
          • Gość: dfhhh Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.04, 00:34
            Nizej kolega dobrze napisal
            "Owszem, mogę płacić za siebie, ale na pewno nie będę sponsorować
            faceta, to powinno działać w trochę inną stronę." - i tu masz zupelna racje !,
            pomysl teraz ze w 2ga strone powinno byc identycznie"

            Jakbys sie czula gdybys musiala ciagle cos fundowac? Nie chodzi przeciez o
            zaplate za seks.
          • kokieteryjna Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? 21.01.04, 17:35
            Nie wyobrazam sobie aby mnie facet nie zaprosil na obiad, kolacje, do kina czy
            teatru. Ze skapiradlami sie nie zadaje. A pasozytnictwo zaczyna sie u mnie
            wtedy, kiedy nowo poznanemu facetowi powiem "plac moj czynsz". W innym
            przypadku to normalne, ze dajemy sobie jakies prezenty, ze on mnie zaprasza do
            restauracji a ja go innym razem na domowe ciasto czy saune. Precz skapi egoisci
            czy zakompleksieni frajerzy ! Zdrowy silny myslacy facet nie ma problemu z tym
            aby zaplacic rachunek czy zaprosic gdzies dziewczyne :)
    • gosc1 Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? 21.01.04, 00:54
      dla mnie jako prawdziwego faceta naturalną rzeczą jest płacenie za moją
      kobietę,kupowanie jej prezentów,opłacanie wszelkich wyjść czy wyjazdów.
      być może czasy się zmieniają a ja mam 40-tkę na karku,ale w takiej atmosferze
      wychowywani bylismy w czasach mojego dorastania i uważam ten tzw. sponsoring za
      rzecz tak naturalną jak oddychanie.Poza tym - co to za facet,który nie jest w
      stanie zarobić na utrzymanie nie tylko dziewczyny ale docelowo rodziny ???
      w fazie późniejszej - tzn. małżeństwa ważne jest wspólne gospodarowanie
      budżetem domowym - ale w okresie przedmałżeńskim - hulaj dusza .
      poza tym - ja nie spotkałem jeszcze kobiety,która nie lubiłaby aby za nią płacić
      rachunków - owszem niektóre tak kokietują ....,że niby zapłacą za siebie ,etc.
      To co piszę to nie analiza zachowań obu płci - tylko pokazuję ,że taka jest
      tradycja albo jak kto woli - obyczaj.
      A tzw. nowoczesnych mężczyzn,płacących tylko za siebie - sorry,ale uważam za
      dupków !
      • Gość: KUBA do gosc1 IP: *.acn.waw.pl 21.01.04, 10:35
        cyt. "A tzw. nowoczesnych mężczyzn,płacących tylko za siebie - sorry,ale uważam
        za dupków !" - Stary jak masz 40 i jestes stary i musisz placic za sex bo juz w
        tym wieku jestes ze inaczej nie da rady to nie dorabiaj ideologii moze odrazu i
        nie wyzywaj od 'dupkow' tylko dlatego ze jestes zmuszony zeby placic
        (sponsorowac albo inaczej jak to sie tam u ciebie nazywa a w rezultacie jest
        synonimem legalnej prostytucji i tak :P - mozesz zaprzeczac ale i tak wiesz ze
        mam racje)?. Ja uwazam ze jestem zamlody i zaprzystojny zebym musial, same mi
        sie pchaja do lozka, jesli juz ktos mialby placic jak u Ciebie to raczej one mi
        a nie ja im (ale chyba nie o to chodzi - przynajmniej ja tak uwazam ze chodzi o
        uczucia) hehe. Pozdrawiam.
        • gosc1 Re: do gosc1 21.01.04, 20:36
          KUBO - mój drogi,w moim wieku nie ma się problemów z seksem ani konieczności
          płacenia za niego.Tym bardziej z partnerkami - i to znacznie młodszymi.
          Jesteś obecnie jak królik co nie przepuszcza żadnej a może i żadnemu (bo czasy
          jakieś takie dziwne nastały ..?)
          Ale generalnie : "..co ty wiesz o kobietach ?"
          Masz przykre doświadczenia z poprzedniego związku i jesteś na etapie
          kontestowania normalnych zachowań (tu absolutnie Cię nie obrażam ...).
          Pewno wyrośniesz z tego, .. kiedyś
          pozdrawiam :))
          • Gość: KUBA Re: do gosc1 IP: *.acn.waw.pl 21.01.04, 23:00
            Facet chodzilo mi o "dupki" - ODRAZU podsumowales i stwierdziles fakt bycia
            dupkiem poniewaz ktos inaczej twierdzi. Moze nie mam 40stki i wg. Ciebie brak
            mi dojrzalosci itp itd ale zwroc uwage ze teraz wiele szybciej sie dojrzewa i
            zycie jest brutalniejsze niz kiedys (takze w sprawie kontaktow damsko-meskich:
            kobiety sa twarde jak faceci a faceci sa jak baby - nie widzisz ze role troszke
            sie odwrocily teraz ?). I nie doswiadczenia z "poprzedniego zwiazku" tylko
            takich dluzszych czasowo "wypadkow" juz mialem conajmniej 3 (w 1 jak jeszcze
            studiowalem i kasy nie mialem awantury o jej brak-tak... tak) wiec nie
            generalizuje. Dlugo zasowalem na wyksztalcenie (nie jakis human bynajmniej) i
            dobry dyplom, nie mialem zadnych "plecow" w poszukiwaniu pracy zgodnie z moim
            wyksztalceniem i zainteresowaniami (bez czego moze wiesz - dzis bardzo trudno)
            i wole ciezko zapracowane i zaslozone pieniadze zamiast wydawac na jakas
            panienke z muchami w nosie co kiedys i tak sie obroci na obcasie bo stwierdzi
            ze skoro 1en glupek tyle wydawal i latal wokolo dbajac czy moze niuni dzisiaj
            glowka nie boli a jego matka lata i zabiega o dobry kontakt to napewno
            gdzieindziej jest tak samo albo i lepiej (takze realia dzisiejszych czasow -
            mowilem :)) i jej rozrywki - wole dac matce na dom, wyjechac sobie na weekend
            na nurkowanie do Egiptu albo wydac na bezdomne koty na podworku. Co
            do "normalnych zachowan" to z kumpli stac na nie tylko takich co po "Dlugiej
            Drodze" wreszcie trafili (1 sie nawet ozenil - wierz ze wczesniej tez nie 1o
            widzial w zyciu). Poprostu od jakiegos czasu dbam tylko o siebie i wydaje na
            siebie (chyba najlepsza inwestycja - wlasna przyszlosc ?) bo mi sie to bardziej
            oplaca a pieniadze to moge dac rodzinie, na mieszkanie tez spisze intercyze jak
            co (teraz takie czasy ze wlasne mieszkanie to skarb ale o tym napewno sam wiesz
            i napewno nie mam zamiaru oddac polowy jakiejs dupci ktora moze i bedzie
            kochajaca przez kilka pierwszych lat a potem nagle zmieni sie
            jej "swiatopoglad"). Jesli masz NORMALNIE to gratuluje i zazdroszcze ale nie
            wszyscy maja takiego farta jak Ty i moji rodzice. Co do seksu z mlodszymi
            partnerkami to daj sobie spokoj, dorosly facet z siksa (duza roznica wieku) to
            zaden powod do dumy a tylko wyglada glupio (chyba ze ktos mysli ze zaimponuje
            tym kumplom jaki jest koles bo 30 lat minelo a one nadal w tym samym wieku i
            sie nie starzeja ;)). Jesli chodzi o cyt. "krolika" albo jeszcze krewnych i
            przyjaciol krolika ;) to bardzo sie mylisz oceniajac mnie tak - "normalne
            zachowania" cechowaly mnie niestety zawsze i dlatego obrywalem, zmienilem teraz
            poprostu taktyke na bardziej egoistyczna i zyje mi sie wiele lepiej jak mnie
            nic nie boli - mowilem ze czasy brutalne. Jesli kiedys trafie tak ze bede mogl
            miec znow "normalne zachowania" to nie widze przeszkod. Nie twierdze ze kobiety
            sa zle i wszystkie tylko szukaja kasy bo sa tez wporzadku i normalne skromne
            rozgarniete panny ktorych kazdemu spoko ludkowi zycze ale pelno tez takich co
            juz sam nie wiem czy w domu tak nauczona czy skad to wyniosla ze ladna to jej
            sie nalezy wszystlo. Moze nawet nie mamy przeciwnego zdania ale wychowalismy
            sie w zupelnie innych czasach i mamy inne punkty odniesienia (moze w moich
            czasach sa one mniej cywilizowane), moglbys myslec nawet inaczej w inych
            realiach (dlatego z 'dupkami' lepiej odrazu nie wyskakiwac;)). Pozdrawiam. PS.
            Plizzz nie pisz tylko o "seksie w twoim wieku" albo "... braku problemu z nim"
            bo niechcielibysmy tu wszyscy oslepnac ;))) hehe 3m sie
            • gosc1 Re: do gosc1 21.01.04, 23:51
              oj, Kuba,Kuba - może jeszcze będą z Ciebie ludzie ?!.
              Widzę,że jak trochę pomyślisz ,to niegłupi z Ciebie chłopak.
              Jeszcze parę postów na których się bardziej dogłębinie wypowiesz i będziesz już
              zupełnie w porządku.I wtedy Cię być może adoptuję.
              Mam wrażenie,że obracasz się w niezbyt właściwym kręgu znajomych albo pracujesz
              w jakiejś wielkiej,popapranej firmie,gdzie to jeden drugiemu nóż w plecy albo i
              niżej wsadza ..
              Ale jesteś jeszcze do odratowania dla społeczeństwa.
              Tak więc - pracuj nad sobą,spal skorupę w której siedzisz i powodzenia.
              A jak będziesz miał ~ 40. to wtedy dopiero poznasz wysublimowany smak seksu
              (bo teraz to co uprawiasz,to się nazywa : bzykanie )

              Aha,no i jak będziesz zapisywał się na jakieś kursy sportów ekstremalnych ,to
              spróbuj się załapać np. na weekendowy kurs z ortografii..

              Już nie będę Cię więcej męczył - dobranoc :))))
              • Gość: KUBA Re: do gosc1 IP: *.acn.waw.pl 22.01.04, 00:03
                A slyszales moze o "-dys" (dysleksja, dysgrafia i dysortografia) ? - bynajmniej
                w uzyskaniu dyplomu uczelni technicznej nie przeszkadza a od ortografii mam
                edytor tekstu jesli chce (w DZISIEJSZYCH CZASACH popularny wynalazek :)),
                polecam weekendowy kurs Transformaty Furiera bo z ortografii obawiam sie ze
                dlugo mozesz na rynku nie pociagnac a orzy okazji "kilka nierozwiazywalnych
                zagadek" podniesie moze iq ;).
                Co "do seksu" i "bzykania" to znowu jakies stereotypy walisz (jak o "dupku") -
                chyba kasety ci niemusze wysylac zebys znowu zobaczyl ze sie myslisz ;). Pan
                Demon Seksu sie odezwal czy Czlowiek Waz ? ;). Zreszta to opowiadanie komus
                o "tym" nie lezy w kregu zainteresowan (niczyjich).

                tez z ciebie nieglupi Starszy Pan wiec nie wydaj na kobiety calej kasy i wiecej
                Transformaty nawet przed snem zamiast wysublimowanego seksu !, doranoc :)))
                • gosc1 Re: do gosc1 22.01.04, 00:13
                  skoro już nie będziemy gadać ani o seksie ani o ortografii,a temat finansowania
                  się nam niejako wyczerpał,to pora chyba zapodać jakiś nowy wątek na forum ? :))
                  • Gość: KUBA Re: do gosc1 IP: *.acn.waw.pl 22.01.04, 00:15
                    k... miales isc spac !!! ;)
                    • gosc1 Re: do gosc1 22.01.04, 00:18
                      trochę kultury , k....., kultury !
                      no jasne że idę spać,ale jutro też jest dzień :))
                      • Gość: KUBA Re: do gosc1 IP: *.acn.waw.pl 22.01.04, 00:24
                        Dobra bo juz k... brechcze do monitora normalnie zrabany jestem po pracy a
                        jutro znowu piekielko od rana i glupawke juz mam :) ale przynajmniej jakis
                        wmiare rozgarniety byles a nie argumenty typu "glupi jestes" to pogadac moglem
                        chociaz argument "artografia" byl malo wyrachowany - kazdy z gatunku Glupi
                        Jestes zaczyna od tego :). Zalicze jeszcze Bzykniecie (co w moim wieku napewno
                        uwazasz zajmie max 20 sek wiec sie nie przemecze ;)) i wale w kimono. Narty
      • kokieteryjna BRAWO !!! 21.01.04, 17:41
        gosc1 napisał:

        > dla mnie jako prawdziwego faceta naturalną rzeczą jest płacenie za moją
        > kobietę,kupowanie jej prezentów,opłacanie wszelkich wyjść czy wyjazdów.
        > być może czasy się zmieniają a ja mam 40-tkę na karku,ale w takiej atmosferze
        > wychowywani bylismy w czasach mojego dorastania i uważam ten tzw. sponsoring
        za
        >
        > rzecz tak naturalną jak oddychanie.Poza tym - co to za facet,który nie jest w
        > stanie zarobić na utrzymanie nie tylko dziewczyny ale docelowo rodziny ???
        > w fazie późniejszej - tzn. małżeństwa ważne jest wspólne gospodarowanie
        > budżetem domowym - ale w okresie przedmałżeńskim - hulaj dusza .
        > poza tym - ja nie spotkałem jeszcze kobiety,która nie lubiłaby aby za nią
        płaci

        BRAWO !!!!!!!!!

        > A tzw. nowoczesnych mężczyzn,płacących tylko za siebie - sorry,ale uważam za
        > dupków !

        BRAWO !! Dokladnie tak samo mysle.
        • Gość: czapski Re: BRAWO !!! IP: *.utp.pl 22.01.04, 09:42
          poglady tak samo uprawnione jak oczekiwanie ze kobieta bedzie gotowala i
          sprzatala i siedziala w domu. Rownouprawnienie ma tez swoje koszta
    • idiotta Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? 21.01.04, 04:54
      spalas z nim? Ile razy? Ile oczekiwalas zeby na ciebie wydal? Podziel i podaj
      nam.
      • gosc1 Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? 21.01.04, 21:16
        nie znam ,niestety, tej zapewne przemiłej osóbki - a chętnie bym poznał ..
        a Ty, przyjacielu, wybrałeś sobie jak najbardziej właściwy nick - proponowałbym
        abyś od dzisiaj zaczął go pisać z wielkiej litery !! :))))
    • Gość: ag Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? IP: *.crowley.pl 21.01.04, 06:42
      Jestem kobietą, nigdy nie lubiłam jak ktos za mnie płacił, chyba, ze było to
      wyraznie zastrzezone(jakas impra urodzinowa, itp.). Bo co to ma własciwie
      znaczyć, nie jestem jakims "pasozytem"(jak słusznie zauwazył, jeden z
      przedmówców), jesli stwierdze, ze nie stac mnie na wyjazd, nie jade;nie stac
      mnie na wyjscie do drogiej knajpy, nie ide; mówie o tym otwarcie i przez to
      unikam nieporozumien.

      A tak na marginesie, kiedys, spotkalam sie dwa razy z facetem(dodam, ze jeszcze
      wtedy studiowałam, jednoczesnie dorabiajac, on pracował), który zaprosił mnie
      do drogiej kawiarenki, nie chciałam, ale..., zapraszał, wiec poszłam, łatwo mu
      szło zamawianie, na końcu jednak stwierdził, ze: "zapomniałem portfela, ale Ty
      oczywiscie masz pieniadze"....... zatkało mnie, na szczescie tyle miałam.
      Spotkałkam sie z nim jeszcze jeden raz, zeby powiedziec mu kim jest naprawde!!

      Mężczyzni sknerowaci, skąpi i w chory sposób oszczedni- nienawidze i wystrzegam
      sie jak ognia!!!!!!!
    • ktos281 dwa przypadki 21.01.04, 08:03
      poznałem kiedyś ziewczyne, która nie chciała bym za nia płacić - więc
      płaciliśmy na zmianę - i była to wspaniała Osoba, żałować tylko, że się nie
      udało pobyć dłużej - ale to już tylko moja wina. Przypadek drugi - laska miała
      kasy więcej niż potrzebowała - ale drobne "rachuneczki" były na mojej głowie -
      rozpadło się z jej winy. Gdy kobieta mówi że jest szczera i uczciwa to
      potwierdza to płacąc za siebie - pieniądze nie spadają z nieba - gdy się
      szanuje drugą osobę - to szanuje sie też jej pracę. Inaczej jest w związkach
      powazniejszych - tam to juz moim zdaniem nieważne kto płaci - bo mimo iz nie ma
      jeszcze ślubu to i tak istnieje wspólnota majątkowa - i to jest piękne!
    • Gość: kohol Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? IP: *.crowley.pl 21.01.04, 09:20
      Raaany, u nas płaci (i płacił) ten, kto ma kasę. Proste. Tylko bez żadnego
      filozofowania, że jak płaci, to wymaga albo że ta druga osoba jest pasożytem.
      Przy jasnych zasadach to nie powinno sprawić większych problemów.
    • Gość: ona z drugiej strony IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.01.04, 09:54
      płacenie całego rachunku w np. knajpce przez faceta, tylko dlatego, że jest
      facetem;) bywa czasem denerwujące.... nieraz masz ochote się z kimś spotkać,
      ale niekoniecznie chcesz, by za ciebie płacił, więc jak pojawia się wtedy
      argument: ze mną kobieta nie płaci....ręce opadają;) gdzie to
      równouprawnienie???
      • Gość: KUBA Re: z drugiej strony IP: *.acn.waw.pl 21.01.04, 23:30
        Oj troche masz racji ale tez nie zawsze chyba masz - czasem jak wylaze z
        kumplem i sie zdarza ze on placi, czasem ja inny ubaw oplacam bo tak np wyszlo
        akurat z roznych powodow i jest spoko :). Z moja super kochana kumpela moge
        wyjsc nawet i sie troche upic hehe :), czasami ona zaplacila za wszystko i 0o
        problemu bylo, czasami ja zaplacilem za wszystko. Zmierzam do tego ze jak moge
        tak robic z kumplami plci meskiej to moge i zenskiej - i u mnie nie ma ze boli
        jeslis moj przyjaciel !!! :). Co innego rzeczywiscie w hmmmm... "stosunkach"
        damsko-meskich i podziwiam cie za to ze wieczor sie konczy a ty nie patrzysz
        wymownie zeby zaplacil (nie chodzi nawet o pieniadze jako srodek nabywczy i
        jego wartosc tylko raczej o zasade a w tym i szacunek dla faceta, nie mowiac
        juz o twojej wlasnej godnosci jak dla mnie). Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: ona Re: z drugiej strony IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.01.04, 12:23
          właśnie czasami szkoda, że nie do końca faceci traktują nas kobiety w
          sprawach "rachunków";) jak kumpli
          również pozdrawiam:)
    • Gość: chloe Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.04, 09:59
      o kurcze! to i takie problemy ludzie maja...
      Przy normalnych ukladach (zwiazkowych) placa oboje - nie kazdy za siebie co do
      grosza ale np. jedno wyjscie laska drugie facet i nie wiem naprawde jak mozna
      oczekiwac czegos innego, a prezenty hmm.. czy tylko facet musi robic? chyba i
      ona jemu i on jej, czyli tez finansowo wychodzi po rowno. Przy sponsoringu -
      facet (wzgl. kobieta jesli to ona jest sponsorka)i to on prezencikuje, oplaca
      wyjazdy a ona mu sie w wiaodmy sposob odwdziecza... mi sie wydaje, ze te zasady
      sa zupelnie proste i odwieczne.
    • Gość: czapski Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? IP: *.utp.pl 21.01.04, 17:42
      podalas przypadek skrajny, jezeli mezczyzna dobrze zarabia, a ty bylas w
      sytuacji raczej niezbyt korzystnej to takie sciaganie kasy za benzynę uważam za
      totalny brak taktu
      ale smiesza mnei te wszystkie pindy, ktore uwazaja ze prawdziwy facet musi
      placic za kobiete. ludzie podobno mamy rownouprawnienie, a nie spryciule sie
      rozmarzyly ze beda mialy rowny dostep do pracy, wyksztalcenia, ale placic ma
      facet bo to jego obowiazek, a dla kobiety fakultatywna mozliwsoc
    • Gość: dziewczynka Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.01.04, 21:01
      za wyjscia placi generalnie on, ale sometimes lubie mu zrobic niespodzianke -
      piwko itd.
      ma gest na miare swoich mozliwosci, czasami nawet troszke ponad;)
      tylko kwiatkow malo (slownie: jeden), a marzy mi sie taka rozyczka za 3
      zeta...chlip:p
    • Gość: jorguś Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.04, 21:43
      Chyba zaliczam się już do staroświeckich, chociaż mam na karku tylko 33. Dla
      mnie było nie do pomyślenia, żebym, zapraszając kobietę, oczekiwał, że każdy
      będzie płacił za siebie. Oczywiście przy dłuższych i kosztowniejszych wyjazdach
      można się umówić, że partnerka będzie partycypowała w części kosztów (większość
      normalnych kobiet będzie tego oczekiwała), ale finansowanie przyjemności (kino,
      bal sylwestrowy, kawiarnia, restauracja) to dla mnie ewidentna powinność
      mężczyzny. Jeżeli mu zależy na kobiecie i myśli o niej jako o stałej partnerce
      (żonie) to będzie chciał okazać jej gotowość do zapewnienia finansowego
      bezpieczeństwa i dzielania się swoimi dobrami (zwłaszcza, jeżeli go na to
      stać). Jest to szczególnie ważne jeżeli para chce mieć potomstwo. Wtedy to w
      99% przypadków kobieta idzie na macierzyński lub wychowawczy i jest zdana
      finansowo na partnera.
      Na moje wyczucie, jeżeli mężczyzna już na etapie "zdobywania" kobiety nie
      wykazuje gotowości ponoszenia w całości lub większości pewnych wydatków, to
      raczej źle wróży. Co będzie jeżeli już "taka" się znajdzie i da się "takiemu"
      zdobyć? Prawdopodobnie osobne konta, osobne wydatki itd. Nie wyobrażam sobie w
      moim małżeństwie funkcjonowania na tej zasadzie, to byłoby zaprzeczenie istoty
      związku.
      • Gość: KUBA Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? IP: *.acn.waw.pl 22.01.04, 12:03
        Stary i masz zupelna racje i uwazam ze to co mowisz jest zupelnie oki i
        naturalne jesli panuja normalne uklady pomiedzy 2jgiem ludzmi. Jesli sie z kims
        juz jest duzo czasu albo jest dla ciebie juz kims "na dluzej" (formalnie czy
        nie) to tez oczywiscie nie widze niczego zlego w inwestowaniu w szerszym
        pojeciu w taka osobe. Ale nie wiem czy zauwazyles ze teraz poznasz panienke a
        ona odrazu na starcie widac ze oczekuje ze "bierzesz ja z
        calym 'dobrodziejstwem' inwentarza" czyli jest tak jak slusznie napisales jak w
        przypadku dlugoterminowego stalszego zwiazku a znasz ja nie wiem - 2 tyg ? :).
        Ma tatusia to niech za nia placi - co mnie obchodzi, za mnie nikt nie placi,
        mennicy nie mam przeciez :). Dla mnie to zwykle hamstwo i naciagactwo (pewna
        forma prostytucji ?). Facet masz racje - w pewna stala osobe mozna inwestowac
        bo czasem pewnie i warto jesli dziewczyna skromna, rozgarnieta i nie ma jakis
        dziwnych problemow z glowa i wyraznie "ma sie ku tobie" na dluzej ale nie
        inaczej. Przy "zapraszaniu" w innym ukladzie oczywiscie ze sie placi bo
        przeciez kogos zaprosiles ale nie zawsze placisz jesli gdzies z kims idziesz -
        bez przegiec :). Dobrze myslisz i podobnie uwazam, ja mam dodatkowo dystans o
        ktorym napisalem. Pozdra
    • ruda_szczurka Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? 22.01.04, 22:32
      podejście męskiego "narybku" do kobiet przypomina mi chwiejny krok garbatego i
      kulawego dzwonnika z wiadomoskąd... niemniej życzę powodzenia w podbojach - a
      że się przyda to pewne...
      równouprawnienie - co za ochydne słowo.....
      to pisałam ja - wielbicieka staników z fiżbinami
      • junkyard_bitch Re: faceci a pieniądze - fundują kobietom? 22.01.04, 22:48
        pisze sie 'fiszbinami', ty suko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka