Dodaj do ulubionych

Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie...

24.11.09, 22:35
Witam,
Z góry przepraszam że ja baba pcham się na Wasze męskie forum. Ale już tłumaczę się dlaczego. Przeczytałam ostatnio na forum kobiecym kilka odpowiedzi na problemy typu- dlaczego nie oddzwania, nie zaprasza na drugą randkę itp. I często w tych pytaniach Panie mówiły że na tym pierwszym, drugim i w ogóle jednym z pierwszych spotkań dochodziło do jakiegoś przytulania czy tam całowania. W kilku przypadkach nawet i do seksu. Panie w odpowiedziach lub też dobrych radach często powtarzały: bo jesteś łatwa/bo uznał Cię za puszczalską...
Przyznam się szczerze że zdarzyło mi się i całować na pierwszej randce i dosyć szybko (jak na ocenę "ogółu") zacząć z kimś sypiać. I były z tego dłuższe bądź krótsze relacje tylko, że zawsze mi się wydawało że żaden z tych partnerów w ten sposób mnie nie oceniał...Może się jednak myliłam...
I tu pojawia się moje pytanie: Panowie, czy faktycznie Panie które dają się pocałować na początku znajomości(bądź te których do łóżka nie trzeba zaciągać wołami przez długie lata) w Waszych oczach są faktycznie łatwe/puszczalskie?

Z góry dziękuje za wszystkie odpowiedzi, a w szczególności tych osób które podejdą do mojego pytania poważnie.
Obserwuj wątek
    • s.p.7 Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 24.11.09, 23:56
      po 1. NA tym forum wcale nie ma duzo panow

      co do meritum.

      łatwa kobieta, bardzo zle sie kojarzy, niektorzy mogla byśleć o nich w
      kategoriach "suki" tzn kobitki ktore sie nie szanują.
      To ejst prawie tragedia jak kobieta idzie do łuzka na pierwszej rnadce. Zostawia
      sie taka i nie ma sie ochoty (zazwyczaj na nia wiecej patrzec.

      To kwestia kultury. Musi byc zachowany dystans, ldzie jesli chca byc dla sibie
      kims wiecej niz tylko obiektami do sprwiania przyjemnosci seksualnej musza
      uchodzic za osoby godne, szanujace sie. Naj[ier lduzie sie poznają, seks nie
      jest wypelnieniem relacji tylko zwienczeniem jej emcojonalnej sfery.

      jesli tego brakuje mezczyzna czuje sie czasami jak by dymal jakas "szmate" a mie
      kandydatke na żonę czy przyjaciokę

      idea zaciagania kogos do luzka jest dziecinna, i sprowadza sie do niemalze
      rozrwyki seksualnej
      a bue budowania zwiazku

      w pewnych przypadkach nei ma t oznaczenia.

      Ale skoro ona sie puscila po kilku godzinach znajomosci
      jaka jest gwarancja ze będąc zoną nie pusci sie zaledwie po kilku godzinach
      znajomosci z jakiś nowo poznanym typkiem?
      kto chce miec za zone, przyjaciolke czy kolerznake osobe ktra mozna by okreslic
      jako łątwą "sukę"?
    • bmwracer Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 25.11.09, 00:25
      Czy sie to komus podoba czy nie ludzie kiedy sie spotykaja to sie probuja poznac
      a wiec sie bacznie obserwuja i wzjemnie oceniaja wg swoich walsnych zasad i
      krytriow ktorych niestety druga strona nie zna.

      Sa jednak w miare ogolne "zasady"

      Zasada #1 to nikt cie nie bedzie szanowac bardziej niz sie sama szanujesz
      Zasada #2 JEsli ze mna idziesz do lozka bardzo szybko to zrobilas to czy tez
      zrobisz z kazdym innym
      Zasada #3 To co przychodzi nam trudniej ale bardzo nam na tym zalezy i bardzo
      sie staramy ma wieksza wartosc

      Nie sa to sztywne reguly ale tak jest

      No i nawet kiedy tymi zasadami sie nikt nie za bardzo przejmuje to po jednej czy
      kilku randkach albo cos sie czuje i chce sie te osobe blizej poznac albo i nie.
      A na to wplywa masa czynnikow - jak sie wyrazamy, jak sie odzywamy, jak sie
      dotykamy, jak pachniemy jak sie usmiechamy itd.... i dla jednych jedna jest
      mniej a inne bardziej wazne a wiec nic dziwnego ze czasami mamy cos w sobie co
      innych po prostu zniecheca, odpycha albo jeszcze gorzej...

      Problem w tym ze w procesie poznawania sie jesli zbyt pochopnie pozwalamy sobie
      na zbyt wiele to jest szansa ze zanim pozmy czyjes prawdziwe wartosci - zrazi
      nac cos czasami banalnego i koniec.
      Intymnosc - calowanie sie pieszczoty i seks powinien byc byc czyms specjalnym
      swietym zarezerwoawanym tylko dla niekorych i jesli sie z tym nie spieszymy to
      wcale nie znaczy ze zwiazek bedzie lepszy ale jedynie wyelimujemy tych co chca
      tego czego my nie chcemy i potem nie mamy do siebie ani to innych zalu.
      • poprioniony Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 25.11.09, 22:44
        > Zasada #1 to nikt cie nie bedzie szanowac bardziej niz sie sama
        > szanujesz

        O, cos sensownego.

        > Zasada #2 JEsli ze mna idziesz do lozka bardzo szybko to
        > zrobilas to czy tez zrobisz z kazdym innym

        Z kazdym innym? Czyli podswiadomie zakladasz, ze dla niej
        jestes jak kazdy inny?

        > Zasada #3 To co przychodzi nam trudniej ale bardzo nam na
        > tym zalezy i bardzo sie staramy ma wieksza wartosc

        Ze szczegolnym naciskiem na koniunkcje. To, ze ktos o dupe dlugo
        sie stara, wcale nie oznacza, ze mu na niej szczegolnie zalezy.
        I odwrotnie, to, ze ktos odpuszcza, nie oznacza, ze mu nie zalezalo.
        • lidka_77 nie ceńcie się tak nisko panowie ;) 29.11.09, 20:49
          > > Zasada #2 JEsli ze mna idziesz do lozka bardzo szybko to
          > > zrobilas to czy tez zrobisz z kazdym innym
          >
          dziwaczna zasada, mówiąca wiele o pewnym typie mężczyzny
          i super odpowiedź poprionionego

          > Z kazdym innym? Czyli podswiadomie zakladasz, ze dla niej
          > jestes jak kazdy inny?

          zasada nr 2 zastanawia z jakiego rodzaju mężczyzną się ma do
          czynienia - chyba z takim, który liczy tylko na bzykanie i w
          kobiecie widzi kawał mięsa. nie dała źle, dała - jeszcze gorzej, a
          mężczyzna w tym jest tylko.. hm.. zwykłym hm... kimś kto chce
          pobyzkać, ale kobieta, która z nim to zrobi uznana zostanie za kogoś
          gorszego. czystej wody hipokryzja mieszczańska. pieprzycie się z
          łatwymi sukami, żenicie z cnotliwymi dziewicami - gratuluję,
          widziałam to na filmach opartych na powieściach XIX-wiecznych i
          wczesniejszych.
          • bmwracer Re: nie ceńcie się tak nisko panowie ;) 30.11.09, 22:48
            lidka_77 napisała:

            > > > Zasada #2 JEsli ze mna idziesz do lozka bardzo szybko to
            > > > zrobilas to czy tez zrobisz z kazdym innym
            > >
            > dziwaczna zasada, mówiąca wiele o pewnym typie mężczyzny
            > i super odpowiedź poprionionego


            Co w tym dziwacznego? odnosi sie to do zasady #1 Z jednym idziesz do lozka po
            pol roku a z drugim po pol godzinie i uwazasz ze to jest OK? No wiec na pewno
            bedzie osoba ktora zainteresuje sie popriony

            >
            > > Z kazdym innym? Czyli podswiadomie zakladasz, ze dla niej
            > > jestes jak kazdy inny?
            >
            > zasada nr 2 zastanawia z jakiego rodzaju mężczyzną się ma do
            > czynienia - chyba z takim, który liczy tylko na bzykanie i w
            > kobiecie widzi kawał mięsa. nie dała źle, dała - jeszcze gorzej, a
            > mężczyzna w tym jest tylko.. hm.. zwykłym hm... kimś kto chce
            > pobyzkać, ale kobieta, która z nim to zrobi uznana zostanie za kogoś
            > gorszego. czystej wody hipokryzja mieszczańska. pieprzycie się z
            > łatwymi sukami, żenicie z cnotliwymi dziewicami - gratuluję,
            > widziałam to na filmach opartych na powieściach XIX-wiecznych i
            > wczesniejszych.


            I tak jest - pieprzymy sie z latwymi poniewaz nie trzeba sie z nimi zenic. To
            wina nas czy WAS? Jakbyscie nie dawaly D tak latwo to my nie bralibysmy i nie
            porzycalibysmy po uzyciu...Wg zasady "latwo przyszlo - latwo poszlo" ... A to
            nie wyjatek Pijemy tanie piwo i duzo na codzien a Cognac czy Szampan jest na
            specjane okazje.
        • bmwracer Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 30.11.09, 22:42
          poprioniony napisała:

          > > Zasada #1 to nikt cie nie bedzie szanowac bardziej niz sie sama
          > > szanujesz
          >
          > O, cos sensownego.
          >
          > > Zasada #2 JEsli ze mna idziesz do lozka bardzo szybko to
          > > zrobilas to czy tez zrobisz z kazdym innym
          >
          > Z kazdym innym? Czyli podswiadomie zakladasz, ze dla niej
          > jestes jak kazdy inny?

          Nie podswiadomie ale swiadomie zakladam ze i Ona i Ja bedziemy miec w zyciu
          rozne sytuacje i albo latwo sie skusimy albo tez nie. Kotos kto na pierwszej
          czy drugiej randce twierdzi ze Ta jae Ta czy Ten jest Ten i jest zakochna nie ma
          pojecie co robi

          >
          > > Zasada #3 To co przychodzi nam trudniej ale bardzo nam na
          > > tym zalezy i bardzo sie staramy ma wieksza wartosc
          >
          > Ze szczegolnym naciskiem na koniunkcje. To, ze ktos o dupe dlugo
          > sie stara, wcale nie oznacza, ze mu na niej szczegolnie zalezy.
          > I odwrotnie, to, ze ktos odpuszcza, nie oznacza, ze mu nie zalezalo.

          A niesty sie tu nie zgadzam - jak mi nie zalezy to nie trace czasu. Jak mi
          zalezy to poswiece siebie i swoj czas

          Nigdzie nie mozna stosowac bezwzglednych 100% regul - jeden woli corke a drugi
          tesciowa


          >
      • potworski Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 26.11.09, 13:46
        > Zasada #2 JEsli ze mna idziesz do lozka bardzo szybko to zrobilas to czy tez
        > zrobisz z kazdym innym


        Znakomita zasada. Zapewne poparta obserwacjami zachowań borsuków i mrówek, które
        mieszkają u ciebie za boazerią. W najlepszym wypadku - ankietą przeprowadzoną
        wśród kolegów podczas przerwy na bułkę z pasztetową.
    • tytus_flawiusz Boże co za durne pytanie 25.11.09, 21:11
      Nie umawia się na drugą, gdyż na pierwszej przekonał się, że towar
      niskogatunkowy (a co wpływa na tą niskogatunkowość: za małe cycki, czy kiepsko
      całuje, źle się zwilża, wali jej z japy, ma łupież, to rzecz drugorzędna)
      • kumite Re: Boże co za durne pytanie 26.11.09, 00:33
        Nie pytalam sie dlaczego sie nie umawia na druga randke tylko czy faktycznie
        mezczyznie wymienione zachowania uznaja za puszczalstwo bycia latwa. Czytanie ze
        zrozumieniem chyba szwankuje.
        • tytus_flawiusz Re: Boże co za durne pytanie 26.11.09, 09:01
          kumite napisała:

          > zrozumieniem chyba szwankuje.

          jeśli komuś szwankuje to raczej tobie. Wyraźnie napisałem, że twoje dywagacje
          możesz sobie w dupę wsadzić, normalny facet w ogóle takich rozważań nie
          prowadzi. Bo nie jest ważne kiedy samka dupy daje (byle nie przeciąga się to w
          wieczność), tylko JAK biegła jest w tej sztuce, ewentualnie jakie skutki uboczne
          generuje na tą okazję (np. zawraca głowę jakimiś dyrdymałami w stylu "kochasz
          mnie misiu", "ożenisz się ze mną ciapulku", "wiesz, chciałabym mieć
          dzidziusia"... bleeee).
          Jak jest łatwa, to nawet lepiej, bo to zwykle oznacza, że lubi ten sport, a to z
          kolei zmniejsza prawdopodobieństwo późniejszego "napie...jącego łba",
          "bolących zębów" itp...
          • ewe.1 Re: Boże co za durne pytanie 26.11.09, 09:28
            Ależ Ty Tytus jest ograniczony umysłowo. Prymitywizm aż bije po
            oczach.
            • tytus_flawiusz Re: Boże co za durne pytanie 26.11.09, 09:33
              ewe.1 napisała:

              > Ależ Ty Tytus jest ograniczony umysłowo. Prymitywizm aż bije po
              > oczach.

              aleś mi pojechała, chyba mi serce pęknie :-)
              Doprawdy nie wiem co zrobić ze swym nędznym istnieniem.

              Na szczęście zawsze znajdzie się jakaś zapatrzona w siebie idiotka, której
              wydaje się, że zza zasłony dętej hipokryzji i uduchowionej obłudy może
              wylansować się na ostatnią wyrocznię tego co w życiu jest wzniosłe, a co prymitywne.

              A teraz językiem prostym (dla twego nadętego ego - prymitywnym): gó... wiesz o
              prawdziwym życiu "przyjaciólkowa" teoretyczko :-)

              W łóżku też jesteś taka drętwa ?
          • gocha033 Jesli nie chcesz, Flavi 27.11.09, 08:33
            tytus_flawiusz napisał:

            generuje na tą okazję


            Jesli nie chcesz swojej zguby
            ta pisz "tę" , a nie "tą"
            Moj Luby :)


            • tytus_flawiusz Re: Jesli nie chcesz, Flavi 27.11.09, 08:42
              być może i "tę" jest bardziej poprawnie, Szanowna Purystko Językowa, jednakże
              zwrot: "tę okazję" - koorewsko po uszach rżnie, nie przymierzając jak: "gumkę
              myszkę, bułkę przez bibułkę"
              • gocha033 Re: Jesli nie chcesz, Flavi 30.11.09, 16:35
                tytus_flawiusz napisał:

                > być może i "tę" jest bardziej poprawnie, Szanowna Purystko Językowa, jednakże
                > zwrot: "tę okazję" - koorewsko po uszach rżnie

                Drogi Flavi, nie rznij jelenia, co?
                moze i rznie
                ale jest bardziej eleganckie :)
                • tytus_flawiusz Re: Jesli nie chcesz, Flavi 30.11.09, 23:03
                  > Drogi Flavi, nie rznij jelenia, co?

                  Droga Gosiu, cóż Ty mi imputujesz. Tyle fajnych, cycatych i wygimnastykowanych
                  dup na świecie, a Ty mnie posądzasz o dymanie jakichś niewydepilowanych rogaczy ?
                  • bakejfii Re: Jesli nie chcesz, Flavi 30.11.09, 23:20
                    Slyszalam ,ze jeden taki maskuje sie a ma zylaste cycki i wyleniala szkape.
                    • tytus_flawiusz Re: Jesli nie chcesz, Flavi 30.11.09, 23:21
                      bakejfii napisała:

                      > Slyszalam ,ze jeden taki maskuje sie a ma zylaste cycki i wyleniala szkape.

                      możesz być spokojny, jest Twój !!
                      • bakejfii Re: Jesli nie chcesz, Flavi 30.11.09, 23:26
                        poddajesz sie.okey.
                        • tytus_flawiusz Re: Jesli nie chcesz, Flavi 30.11.09, 23:37
                          bakejfii napisała:

                          > poddajesz sie.okey.

                          nie miałbym serca, wydzierać Ci jedynej okazji na jakiś, ersatz bo ersatz, ale w
                          końcu seksu
                        • bakejfii Re: Jesli nie chcesz, Flavi 01.12.09, 23:11
                          Pytajac czy sie poddajesz mialam na mysli twoje przyznanie sie ze jestes baba z
                          zylastymi cyckami i wyleniala ,,szkapa.Zastepstwa nie potrzebuje nawet w takim
                          wydaniu.
    • aardwolf Mężczyźni są różni 26.11.09, 09:23
      Dla mnie zdobywanie kobiety jest całkowicie sprzeczne z moją koncepcją związku,
      zatem jestem zainteresowany "wyłącznie".

      Zjawisko takie jak facet zdobywający kobietę przez rok jest dla mnie zupełnie
      niezrozumiałe i nie mam do takich mężczyzn szacunku (ponieważ dla mnie ich
      zachowanie jest irracjonalne).

      A najciekawsze jest że tłumaczyłem sobie zawsze swoje zachowanie w logiczny
      sposób (najczęściej szacunkiem do samego siebie), aż nagle znajduję horoskop:
      "Wodniki nie lubią zdobywać kobiet".



    • to.niemozliwe Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 27.11.09, 08:49
      > czy faktycznie Panie które dają się poc
      > ałować na początku znajomości(bądź te których do łóżka nie trzeba
      > zaciągać woła
      > mi przez długie lata) w Waszych oczach są faktycznie
      > łatwe/puszczalskie?
      Nie :)
    • kunegunda123 Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 27.11.09, 12:49
      powiem Ci co ja zaobserwowałam:) otóż:
      1)jeśli dziewczyna podoba się facetowi fizycznie, jest niegłupia i
      najzwyczajniej w świecie sympatyczna oraz najważniejsze: jeśli seks był udany to
      facet nie pogoni takiej laski tylko dlatego że szybko do seksu doszło. co
      najwyżej poobserwuje trochę, czy dziewczyna naprawdę miła, czy seks za drugim i
      trzecim razem też fajny i czy dziewczę nie lubi skakać z kwiatka na kwiatek.
      jeśli wyniki obserwacji będą pozytywne facet będzie chciał zatrzymać sobie taką
      kobietę "na własność". odstępstwem od tej reguły może być typ "zaliczacza" dla
      którego nie liczy się jakość kobiet tylko ilość.

      > Przyznam się szczerze że zdarzyło mi się i całować na pierwszej randce i dosyć
      > szybko (jak na ocenę "ogółu") zacząć z kimś sypiać. I były z tego dłuższe bądź
      > krótsze relacje tylko, że zawsze mi się wydawało że żaden z tych partnerów w te
      > n sposób mnie nie oceniał...

      no widzisz, masz takie same odczucia jak ja.

      tak naprawdę to, co napisał Tytus Flawiusz (fakt że nieco wulgarnie) to po
      prostu prawda.
    • drwallen TAK 27.11.09, 14:40
      > I tu pojawia się moje pytanie: Panowie, czy faktycznie Panie które > dają się
      pocałować na początku znajomości(bądź te których do łóżka > nie trzeba zaciągać
      wołami przez długie lata) w Waszych oczach są > faktycznie łatwe/puszczalskie?

      Oczywiście. Przecież to logiczne. Jeżeli walczy się o względy kobiety przez
      miesiąc i dopiero ona da dostęp do swoich zakamarków to wtedy taką się szanuje,
      a taką z promocji ogólnodostępną to traktuje się jak towar z promocji. Była
      promocja to się skorzystało.
    • elagresto Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 29.11.09, 21:11
      jeśli ląduje w wyrze z kobieta z którą prowadziłem głupie gadki i nic
      ciekawego tak na prawdę się miedzy nami nie wydarzyło, oprócz wymiany śliny to nie mam powodu żeby taką osobę szanować. Czuć, że chciała
      się bzykać i przy innej okazji z kim innym postąpi podobnie.

      Jeśli natomiast nawiązał się jakiś głębszy kontakt, ciekawa rozmowa a
      nie gadka szmatka, czuć chemię i jestem pewien, że jej zachowanie
      jest reakcją również na moją osobowość a nie na wygląd i podejrzenie,
      że dobrze bzykam, to czemu miałbym takiej osoby nie szanować.
      Oczywiście, dużo zależy tez od tego co stanie się następnego dnia -
      czyli czy pierwsze wrażenie było prawdziwe, a może to była po prostu
      inteligentniejsza i lepiej manipulująca puszczalska.
    • tow.ortalion Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 29.11.09, 21:46
      To przecież nie jest takie jednoznaczne.
      Jeśli już na pierwszej randce do czegoś dojdzie to szanse na dłuższy związek są
      raczej nikłe. Chyba, że jest to jakiś niedoświadczony prawiczek, który tym
      wszystkim się zachłyśnie i zostanie otumaniony.

      Jeśli po odmowie facet więcej nie daje znaków życia to go olej, bo tylko o seks
      mu chodziło.

      Jeśli pomimo odmowy dalej się umawia przeważnie oznacza, że podobasz mu się
      wizualnie i także coraz bardziej cieszy go Twoje wnętrze.

      Po udanym zbliżeniu za 3, 4 razem zostanie albo nie.

      Albo seks mu nie odpowiadał albo to zawodowy uwodziciel, który ma dużo czasu i
      pieniędzy i bawi się w randkowanie oraz zaliczanie kolejnych trofeów.

      Nic nie jest więc jednoznaczne.
    • w282828 Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 30.11.09, 15:11
      Całowanie po kilku randkach? Jeśli całowania nie ma na maksymalnie dwóch
      pierwszych randkach to nie ma chemii i nic z tego nie będzie. Jeśli chemia jest
      a jedna ze stron się wzbrania, bo druga pomyśli, że jest łatwa, to dla mnie ta
      osoba ma problemy ze sobą.
    • masher Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 30.11.09, 16:21
      zalezy, ale ogolnie bardziej cieszy i bardziej szanuje sie rzecz nabyta z trudem
      ;) analogicznie jest tutaj.
      • lacido Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 01.12.09, 23:13
        czyli Ci wszyscy mężczyźni co tak się pchają do umawiania i zaciągają do łóżka
        są nie warci szacunku :)
    • ojciec.dna Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 30.11.09, 16:35
      jako facet wierzyłem, że jestem wyjątkowo do jakichś 18-20 lat,
      potem jeżeli kobieta poszła ze mną do łóżka na pierwszej randce, to
      raczej nie łudziłem się, że to ze mną tak tylko, a tak w ogóle to
      jest święta.

      Przy czym, nie oceniam tego źle, przynajmniej ja. Jeżeli ktoś ma
      ochotę na niezobowiązujący przelotny związek, to każdy ma do tego
      prawo. Jeśli jednak taka kobieta, zrobi to będąc w związku z kimś
      innym, na pewno niezaufałbym jej - na tej samej zasadzie analogii.
      • white-lizette Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 30.11.09, 23:00
        A powiedz, mi dlaczego zakladasz, ze jezeli z toba od razu nie poszla do lozka
        to z innymi tez sie od razu nie bzyknela? Zazwyczaj kobiety maja rozne
        doswiadczenia. Wiekszosc kobiet ktore znam mialy jedna lub wiecej
        niezobowiazujacyc przygod, czy takie wg sie nadaja na partnerke czy nie?
        • nanai11 Re: Panowie, czy rzeczywiście tak myślicie... 01.12.09, 22:21
          A to ona sie sama do łóżka zaciąga?? z tego co się orientuje to ta druga strona
          tez chce tego prawda?? To taki pan co zaciąga do lóżka na pierwszej randce to
          jest ok??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka