facet...

30.11.09, 21:11
Hej,
proszę o obiektywną opinię bo ja już chyba wariuję i chyba tracę reztki
godności. Pisalam juz na forum o mojej sprawie ale nie przypuszczalam, że moja
historia zakonczy się tak banalnie. Otoz udzielam korepetycji z języka obcego
i 2 miesiące temu na lekcje zacząl przychodzić bardzo fajny facet. Dla mnie
ideal, i pod względem wyglądu i wrażliwosci. Od razu mi się spodobal i
wiedzialam,ze ja jemu tez i mimo, że bylo to nieprofesjonalne to zgodzilam się
na spotkanie, ktore wkrótce mi zaproponowal. Nastal więc cudowny czas
znajmosci, ja się zakochalam i bylo pięknie. Do czasu kiedy poszlismy do łózka
2 razy i 2 razy z rzędu on niestety mial problemy ze wzwodem. Widzialam, że
strasznie to przezyl, mimo że dla mnie to i tak byl najlepszy seks w życiu. Po
tym zdarzeniu on nie odzywal się do mnie, odwolal spotkanie, lekcje wykręcając
się pracą. Potem przyszedł i powiedzial, ze nie chce mnie skrzywdzić, że nie
moze byc ze mną bo nie chce zaczynać nowego związku (jego porzedni skonczyl
się pol roku temu
). Powiedzial, że chcialby dalej chodzić na lekcje. Na drugi dzien przysłał mi
erotycznego sms-a. Sms nie byl wulgarny więc odpisalam żartobliwie. Potem znow
nie odzywal się tydzien więc przed kolejną lekcją napisalam, czy mam rozumiec
ze reyzgnuje z lekcji. Odpisal, że nie, ze chcialby dalej chodzić. Na drugi
dzien dostalam kolejnego smsa ze przeprasza ale musi zostac dluzej w pracy i
ze w tym tygodniu nie bedzie mogl przyjechać, ale ze w niedziele moglibysmy
się spotkać 'przy winku'. Tego smsa dostałam w środę, i mimo, że zawsze
spotykalismy sie we wtorki to on sie nie odzywa. Zastanawiam sie, co mam o tym
myśleć, czy olać to, czy napisać jeszcze do niego? Bardzo to przezywam, wiem
że jestem naiwna ale nadal mi na nim zależy.
    • white-lizette Re: facet... 30.11.09, 21:18
      poultney napisała:

      > 2 razy i 2 razy z rzędu on niestety mial problemy ze wzwodem. Widzialam, że
      strasznie to przezyl, mimo że dla mnie to i tak byl najlepszy seks w życiu.

      Nie bardzo rozumiem powyzsze, byl seks czy nie? Kolega zrealizowal swoja
      fantazje seksu z nauczycielka i tyle. Jak nie bedziesz za bardzo upierdliwa to
      moze cie jeszcze kiedys bzyknie, a jak bedziesz wydzwaniac to ucieknie gdzie
      pieprz rosnie.
    • poprioniony Re: facet... 30.11.09, 21:18
      > 2 razy i 2 razy z rzędu on niestety mial problemy ze wzwodem.
      > Widzialam, że strasznie to przezyl, mimo że dla mnie to i tak
      > byl najlepszy seks w życiu.

      Mozna wiedziec, jak wiec wygladal ten najgorszy??
    • tytus_flawiusz Re: facet... 30.11.09, 21:21
      1. wrażliwy
      2. problemy ze wzwodem
      3. sms-owy erotoman gawędziarz

      kobieto !!! na mózg ci padło, czy ty naprawdę chcesz żeby taki był twój
      najlepszy seks w życiu ? No chyba, że nie masz nóg, rąk, włosów na głowie, a
      zwłaszcza cycków czyli krótko mówiąc jesteś nieziemsko szpetna, koślawa i
      zapuszczona jak murzyńska lepianka
      • poultney Re: facet... 30.11.09, 21:33
        Wręcz przeciwnie, jestem bardzo atrakcyjna, on również. On bardzo mnie kręci,
        wiem, że ja jego też. Wiem, że brzmi to dziwnie ale naprawdę mi bylo z nim
        cudownie- chodzi mi o grę wstępną, w ogole jego dotyk i pozniejszy seks. Owszem,
        nie bylo finiszu ale dla mnie nie mialo to wielkiego znaczenia. On pozniej
        powiedzial, ze bylo 'zajebiście' ale nie przeżyłby gdyby przy kolejnej probie
        znow mu się nie powiodlo.
        • poultney Re: facet... 30.11.09, 21:36
          A co do seksu z nauczycielką...nie wiem jaka jest wg Was wizja seksu z
          nauczycielką ale mam 24 lata i nie sądzę, żebym odpowiadala jakims stereotypowym
          wyobrażeniom tego typu.
        • tytus_flawiusz Re: facet... 30.11.09, 21:38
          poultney napisała:

          > Wręcz przeciwnie, jestem bardzo atrakcyjna, on również. On bardzo mnie kręci,
          > wiem, że ja jego też. Wiem, że brzmi to dziwnie ale naprawdę mi bylo z nim
          > cudownie- chodzi mi o grę wstępną, w ogole jego dotyk i pozniejszy seks. Owszem
          > ,
          > nie bylo finiszu ale dla mnie nie mialo to wielkiego znaczenia. On pozniej
          > powiedzial, ze bylo 'zajebiście' ale nie przeżyłby gdyby przy kolejnej probie
          > znow mu się nie powiodlo.

          parafrazując Kazimierza Górskiego: kochanek idealny tylko z fiutem ma problemy i
          szczeniacko się zachowuje.
          I w drugą stronę: Ona do tego stopnia atrakcyjna, że dobry seks przeżyła dopiero
          z semiimpotentem.

          zaprawdę, są na tym świecie rzeczy, o których nie śniło się fizjologom.
        • white-lizette Re: facet... 30.11.09, 21:38
          No dalej nie rozumiem, byl stosunek czy nie? Widac trafilas na
          erotomana-gawedziarza.
          • poultney Re: facet... 30.11.09, 21:47
            Jejku, dlaczego jesteście tacy, naprawdę darujcie sobie ironię, potrzebuję rady
            a nie jakichś nic nie wnoszących komentarzy.
            Jak dla mnie to wrażliwy facet, oczywiscie zachowuje się bez klasy i nie wiem,
            czy to jest spowodowane jakimis kompleksami, czy moze to niepowodzenie w seksie
            jest dla niego nie do przezycia?
            Powiedzial mi, że nigdy mu się to nie zdarzyło wcześniej, ze jak jest ze mną to
            mu zależy i się stresuje a wczesniej jak uprawial seks tylko dla seksu to nie
            zdarzylo mu się to.
            Po prostu staram się zrozumieć, czy on jest dupkiem i mnie olał, czy moze tak mu
            głupio z powodu tej słabości, że się nie odzywa.
            • tytus_flawiusz Re: facet... 30.11.09, 21:51
              > a nie jakichś nic nie wnoszących komentarzy.

              dla Ciebie żaden komentarz nic nie wniesie, bo ty jak typowa samica, sama nie
              wiesz czego chcesz.
              Generalnie wiesz tylko, że musisz poględzić o tym "problemie", bo jak nie to się
              zesrasz. Konstruktywne rozwiązanie i logiczne wnioski nie są motywem twego zagajenia
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: facet... 30.11.09, 22:11
                Od tego jest forum, zeby ględzić. Sam w tym przodujesz.
                • tytus_flawiusz Re: facet... 30.11.09, 22:15
                  grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                  > Od tego jest forum, zeby ględzić. Sam w tym przodujesz.

                  alez owszem moja słodka, tyle tylko, że nie generuję megaproblemów, a jedynie
                  staram się je w miarę swych skromnych możliwości nieść pomoc w ich rozwiązaniu
                  • grzeczna_dziewczynka15 Re: facet... 30.11.09, 22:17
                    Cięta riposta nie zawsze bywa pomocna;> A juz na pewno nie na "megaproblemy." No
                    ale rozumiem, taka Twoja konwencja i brak w niej miejsca na empatie.
                    • white-lizette Re: facet... 30.11.09, 22:25
                      grzeczna_dziewczynka15 napisała:

                      > Cięta riposta nie zawsze bywa pomocna;> A juz na pewno nie na "megaproblemy
                      > ." No
                      > ale rozumiem, taka Twoja konwencja i brak w niej miejsca na empatie.

                      No wlasnie tytus troche empatii, kolezanka na semiipotenta trafila a ty sie
                      ironicznie podsmiewasz zamiast jakis konkretnych rad udzielic:)
    • lolcia-olcia Re: facet... 30.11.09, 22:37
      Hmm dzwiny, ale ok i tacy są. Ja pewnie przestałabym się odzywać jak
      mu zależy to nr zna, potrafię zrozumieć pracę i brak czasu, ale w
      nieskończoność czekać nie można.
      Jak napisze/zadzwoni odpisz bez jakis tam wymówek, że tyle nie
      pisał. Normalnie z nim rozmawiaj i bez wyrzutów, fochów, ale wg mnie
      piłeczka jest po jego stronie, poczekaj jeszcze.
    • voytas67 Re: facet... 01.12.09, 08:42
      Nie przejmuj się. Facet spalił się za pierwszym razem, może za bardzo mu zależało, trema. Gdyby był to dla niego stan normalny nie wylądował by w łóżku z tobą. Popracuj trochę nad nim - sposoby są znane, zrelaksuje się i bedzie ok. Pierwsze razy zazwyczaj są do dupy.
      • poultney Re: facet... 01.12.09, 08:53
        Tak, tylko jak mam to zrobić skoro on się nie odzywa...
        • tytus_flawiusz Re: facet... 01.12.09, 09:01
          poultney napisała:

          > Tak, tylko jak mam to zrobić skoro on się nie odzywa...

          skoro go kręcą pieprzne sms'y wyślij mu takiego z dwuznaczną propozycją
          korepetycji z francuskiego.
          Może wtedy (sił) mu stanie, by nań odpowiedzieć
          • lolcia-olcia Re: facet... 01.12.09, 12:47
            aaaa Tytus boska rada:) ja to chciałabym "takiego" sms-ka dostać;)
            • tytus_flawiusz Re: facet... 01.12.09, 13:13
              lolcia-olcia napisała:

              > aaaa Tytus boska rada:) ja to chciałabym "takiego" sms-ka dostać;)

              żaden problem, problem z kontunuacją
              • lolcia-olcia Re: facet... 01.12.09, 13:33
                o ile dobrze rozumuję to juz mam podać nr :) i z dreszczykiem emocji
                wyczekiwać sms-a:)
                • tytus_flawiusz Re: facet... 01.12.09, 13:45
                  lolcia-olcia napisała:

                  > o ile dobrze rozumuję to juz mam podać nr :) i z dreszczykiem emocji
                  > wyczekiwać sms-a:)

                  Prawidłowy tok rozumowania.
                  Spełnianie marzeń (niektórych) może być całkiem przyjemnym zajęciem.
                  • lolcia-olcia Re: facet... 01.12.09, 13:51
                    To jeszcze nie jest ze mną tak źle:)
                    Marzeń mam wiele, ale dzisiaj jedno przoduje- grypsko idź precz!!!
                    wygrzać trzeba... aaa no i sms:)
                    • tytus_flawiusz Re: facet... 01.12.09, 13:58
                      lolcia-olcia napisała:

                      > wygrzać trzeba...

                      grypę też wypędzam :-), poprzez grzanie właśnie, właściwie rozpalenie :-)
                      • lolcia-olcia Re: facet... 01.12.09, 14:07
                        rozumiem, grzanie właściwe..chyba mam doczynienia z profesjonalistą:)
                        miło sie zapowiada:)
                        • tytus_flawiusz Re: facet... 01.12.09, 14:25
                          lolcia-olcia napisała:

                          > chyba mam doczynienia z profesjonalistą:)

                          gdzie tam Laska, najczystszej wody wolontariat, gdybym miał serce to pewnie
                          płynął by z głębi serca :-)
                          • lolcia-olcia Re: facet... 01.12.09, 14:32
                            Luzik ziom przyjmijmy i tą wersję:)sprytnym wolnotariuszem nie
                            pogardzę:D
                            • tytus_flawiusz Re: facet... 01.12.09, 14:40
                              lolcia-olcia napisała:

                              > Luzik ziom przyjmijmy i tą wersję:)sprytnym wolnotariuszem nie
                              > pogardzę:D

                              to kiedy masz wolną chatę ?
                              • lolcia-olcia Re: facet... 01.12.09, 14:44
                                haha sama mieszkam:D
                                • tytus_flawiusz Re: facet... 01.12.09, 14:49
                                  lolcia-olcia napisała:

                                  > haha sama mieszkam:D

                                  no to przy chorobie musi być straszne, w każdym razie jestem do dyspozycji ;-)
                                  • lolcia-olcia Re: facet... 01.12.09, 14:55
                                    sprawa przedstawia się tak :
                                    - jest źle- ale to jeszcze nie świńska:)
                                    skoro już zaproponowałeś to...gorąca herbatka by się przydała;)
                                    • tytus_flawiusz Re: facet... 01.12.09, 14:59
                                      lolcia-olcia napisała:

                                      > skoro już zaproponowałeś to...gorąca herbatka by się przydała;)

                                      a co ja jestem ? folder "zwiedzajcie sri lankę" ? Herbatki to się możemy napić
                                      przed i po terapii zasadniczej
                                      • lolcia-olcia Re: facet... 01.12.09, 15:04
                                        ta herbata to był jedynie pretekst, wprost miałam napisać co z
                                        kuracją:D
                                        • tytus_flawiusz Re: facet... 01.12.09, 15:08
                                          lolcia-olcia napisała:

                                          > wprost miałam napisać co z kuracją:D

                                          aktualna :-), kontakt, mapa dojazdu, termin, menu i ewentualne wsparcie
                                          pielęgniarskie do ustalenia mailowo. :-)
                                          • lolcia-olcia Re: facet... 01.12.09, 15:12
                                            konkrety :) to lubię:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja