Dodaj do ulubionych

Pomocy! On jest zonaty..

27.02.10, 17:20
Ja: Po długim związku, od ponad roku sama. Wychowuję dziecko
wspólnie z byłym mężem.
Od kilku miesięcy spotykam w drodze do pracy faceta. Od początku
wiem że jest żonaty i ma dziecko, i wiem że on jest zorientowany na
temat mojej osobistej sytuacji.
Czasami mijamy się tylko, czasami zamieniamy kilka słów, kilka razy
rozmawialismy dluzej. On jest nadzwyczaj miły, pomocny, przystojny
z "błyskiem w oku".

Do niedawna udawało mi się myśleć o nim w kategoriach "bardzo
sympatyczny, ale odpada, bo żonaty..."

Ostatnio mam wrażenie że zaczynam się w nim zakochiwać i chociaż
jestem pewna, że nie zrobię pierwszego kroku, boję się pomyśleć , co
by było gdyby to on zrobił...

Łapię się na tym że zaczynam myśleć coraz mniej racjonalnie i
najmniejsze gesty sympatii z jego strony interpretuje jako
adorację...

Wiem ze wystarczyloby troche ignorancji z mojej strony lub zmiana
rozkladu dnia i nie musielibysmy sie w ogole spotykac, ale nie
potrafie odmowic sobie tej przyjemnosci...
Jestem wyglodniala emocjonalnie i seksualnie... i on wydaje mi sie
wyjatkowy ...

Potrzebuje chyba ostrych slow krytyki. POMOCY

Obserwuj wątek
    • facettt a jakie to ma znaczenie? 27.02.10, 17:26
      antonina99 napisała:
      > Potrzebuje chyba ostrych slow krytyki

      a slowa poparcia nie wystarcza?
      • bzy1 ma i to bardzo duże 27.02.10, 17:37
        jak chcesz się sama skrzywdzić to brnij w to dalej, tylko później
        nie zwalaj winy na niego... będzie bolało, ale wiesz w co się
        pakujesz (choć teraz konsekwencje minimalizujesz lub zaczniesz sobie
        wmawiać, że to będzie ot tak bez zobowiązań, bo potrzebujesz, bo
        jesteś wygłodniała, ale na koniec dnia to Ciebie będzie boleć i Ty
        dostaniesz po tyłku) Twój wybór, jesteś dorosła.
        • facettt do hollery 27.02.10, 17:41
          ale to chyba mialo byc nie do mnie?

          merytorzynie bledne.
          teoretycznie chybione.
        • antonina99 Re: ma i to bardzo duże 27.02.10, 17:54
          Też uważam że moje zachowanie ma coś z masochizmu i niby myslałam że
          jestem wreszcie dojrzała emocjonalnie...

          Ale dojrzałośc emocjonalna wyklucza chyba świadome narażanie innej,
          może jeszcze szczęśliwej rodziny na cierpienie ???
          • skarpetka_szara Re: ma i to bardzo duże 27.02.10, 19:15
            dojrzalosc emocjonalna nie bierze sie z powietrza, nie przychodzi
            tez z wiekiem. Czlowiek nabiera jej przez poprawne zachowanie i
            dobre zyciowe decyzjie.
          • titta Re: ma i to bardzo duże 01.03.10, 14:55
            Nie tylko innej rodziny ale i twojego dziecka. Ono potrzebuje
            stabilnosci, a nie mamusi zaangozowanej w dziwny zwizek.
          • olala_29 A może 01.03.10, 15:17
            A może idź do łóżka z jakimś miłym facetem bez żony i dziecka, bez partnerki.
            Będzie seks, może będzie i adoracja a koszty mniejsze (dla wszystkich stron ;-)
          • iamhier Re: ma i to bardzo duże 01.03.10, 21:07
            DO ANTONINA-gadasz jak nadobna babka po 80 tce..Malzenstwo to istny cyrk,w
            najlepszym wypadku TEATR.Trzeba rżnąć przysłowiowego głupa ile wlezie....
        • iamhier Re: ma i to bardzo duże 01.03.10, 20:50
          do bzy-wygłodnialy jest kazdy kto spotyka osobe w ktorej sie
          zakochuje...Naprawde nie dramatyzujcie.To tylko SEX.

          A PREZERWATYWY CORAZ RZADZIEJ PĘKAJĄ...

          Mąż Was będzie bardziej kochał,więcej zarabiał i tak z Wami zostanie,a Wy
          możecie spełnic swoje fantazje o koledze z pracy...

          Ja jestem zwolenniczką DAMSKICH CHAREMÓW.Baba sie nie andaje d jednego chlopa,bo
          sni za chwile o romantycznym koledze z czasow szkoly.....No,coś Was łączy,macie
          dzieci i jest ok.
          Robicie z igly widly i gadacie jak zakochane nastolaty.
          Co? Obawiacie sie ,ze nikt inny Was juz nie zechce....??? Hhehehhe...
          Same sie wrąbałyście w taki UKŁAD.to teraz macie za swoje....
          Standard dla kazdej kobiety to 2 mezczyzn.Dzietnos maleje i trzeba korzystac
          poki cialo mlode...Pozniej tez...

          No tylko nie piszcie,ze nikogo inengo nie macie na oku...
          Bo to juz by byl objaw ciezkiej choroby!
      • antonina99 Re: a jakie to ma znaczenie? 27.02.10, 17:42
        Jakie to ma znaczenie że jest żonaty?

        Ty chyba jesteś za młody i nie wiesz że jak się człowiek da ponieść
        emocjom to może dużo zniszczeń po drodze dokonać...

        Ja mam już takie zniszczenia za sobą...



        • facettt padne ze smiechu :) 27.02.10, 17:48
          antonina99 napisała:

          > Ty chyba jesteś za młody

          - tak tak...
          mam lat ******

          i nie wiesz że jak się człowiek da ponieść
          > emocjom to może dużo zniszczeń po drodze dokonać...
          >
          > Ja mam już takie zniszczenia za sobą...

          - tym niemniej
          lepiej dac sie im poniesc. niz je udusic.
          przynajmniej pozostaniesz soba.

          • bzy1 Re: padne ze smiechu :) 27.02.10, 18:07
            "lepiej dac sie im poniesc. niz je udusic.
            > przynajmniej pozostaniesz soba.
            >
            czy lepiej dla autorki watku, to już tylko ona może ocenić ;-) w
            każdym razie jak już będzie bolało (a będzie), to niech nie czepia
            się faceta, że świnia etc. każdy odpowiada za swoje wybory
          • antonina99 Re: padne ze smiechu :) 27.02.10, 18:14
            Pozornie masz rację. Na zasadzie: opić się i nie mysleć o tym co
            będzie jutro......
            Oczywiście nie będzie problemu jeśli facet sam nie przejmie
            inicjatywy, bo ja na dzień dzisiejszy mam na tyle samokontroli że
            się powstrzymam.
            A czy ty jesteś żonaty?
            Czy podświadomym życzeniem żonatego faceta może być uwodzenie przez
            obcą kobietę?
            • antonina99 Czy waszym zdaniem... 27.02.10, 18:32
              Czy waszym zdaniem stabilna psychicznie kobieta może tak po prostu
              zakochać się w żonatym facecie (wiedząc od początku że jest żonaty)?
              i bez oznak poczucia winy zagłębiać się w taką znajomość?
              • skarpetka_szara Re: Czy waszym zdaniem... 27.02.10, 19:23
                powiem ci jak ja sobie radze moze nie zuplnie taka sytuacjia ale z
                sytuacjiami ktore potencjialnie moga przeksztalcic sie w dosc
                klopotliwe: Ukrucam je juz przy korzeniach. Reaguje wczesnie gdy
                jeszcze NIC sie nie wydarzylo, gdy nie jest zbyt pozno aby sie
                wycofac.

                Wierz mi, nie musze glowy chowac w piasek, jestem zadowolona ze
                swojego zycia, dumnie chodze po ziemi. A swoja energie daje
                czlowiekowi ktory na to zasluguje.
                • sevennationarmy Re: Czy waszym zdaniem... 01.03.10, 11:40
                  Wszyscy piszecie, jak bardzo będzie bolało wejście w związek z tym facetem i jak
                  złe jest rozbicie jego rodziny.

                  Ja na podstawie oryginalnego postu w ogóle nie jestem w stanie stwierdzić, że
                  ten facet jest zainteresowany!
                  • mocherowy_beret85 Re: Czy waszym zdaniem... 01.03.10, 12:19
                    sevennationarmy napisała:

                    > Wszyscy piszecie, jak bardzo będzie bolało wejście w związek z tym facetem i ja
                    > k
                    > złe jest rozbicie jego rodziny.
                    >
                    > Ja na podstawie oryginalnego postu w ogóle nie jestem w stanie stwierdzić, że
                    > ten facet jest zainteresowany!

                    Bardzo trafne spostrzeżenie. A może on jest po prostu miły?
                    Może to autorka widzi, co chce widzieć?
                    • skarpetka_szara Re: Czy waszym zdaniem... 01.03.10, 19:49
                      No tak, na razie nic nie wiemy jakie sa tego faceta intencjie,
                      Jednak autorka juz rozmysla i marnuje swoja energie na gdybanie.
                      Wiec lepiej dla niej aby ukrucic taki kontakt, aby jej fantazjie
                      nie przerodzily sie w czyny - np: uwodzenia.
                      • antonina99 Re: Czy waszym zdaniem... 01.03.10, 22:08
                        skarpetka_szara napisała:

                        > No tak, na razie nic nie wiemy jakie sa tego faceta intencjie,
                        > Jednak autorka juz rozmysla i marnuje swoja energie na gdybanie.
                        > Wiec lepiej dla niej aby ukrucic taki kontakt, aby jej fantazjie
                        > nie przerodzily sie w czyny - np: uwodzenia.

                        Już wewnętrznie postanowiłam ukrócić ten kontakt, ale wykluczyć i
                        tak go nie mogę.
                        Będę zdana tak czy inaczej na sporadyczne spotykanie przez
                        najbliższych kilka lat. Chyba że któreś z nas się przeprowadzi...
                        Nasze dzieci się znają ...dodam tylko na marginesie.

                        Ale co mi pomaga żeby go sobie obrzydzić jest fakt że go bliżej w
                        ogóle nie znam, a często bywa że tacy bardzo sympatyczni, delikatni
                        faceci okazują się leniwymi nudziażami i pantoflarzami.


                  • antonina99 Re: Czy waszym zdaniem... 01.03.10, 22:00
                    sevennationarmy napisała:

                    > Wszyscy piszecie, jak bardzo będzie bolało wejście w związek z tym
                    facetem i ja
                    > k
                    > złe jest rozbicie jego rodziny.
                    >
                    > Ja na podstawie oryginalnego postu w ogóle nie jestem w stanie
                    stwierdzić, że
                    > ten facet jest zainteresowany!

                    No właśnie, jest całkiem prawdopodaobne że jego zainteresowanie to
                    tylko moje urojenie..
                    A to, że którymś razem, jak przepuszczał mnie przed siebie, nie
                    tylko przytrzymał rękę na moich plecach, ale dosłownie GŁASKAŁ po
                    plecach - to też takie normalne, tylko "miłe" zachowanie???




                    • antonina99 Re: Czy waszym zdaniem... 01.03.10, 22:33
                      sevennationarmy napisała:
                      >
                      > > Wszyscy piszecie, jak bardzo będzie bolało wejście w związek z
                      tym
                      > facetem i ja
                      > > k
                      > > złe jest rozbicie jego rodziny.
                      > >
                      > > Ja na podstawie oryginalnego postu w ogóle nie jestem w stanie
                      > stwierdzić, że
                      > > ten facet jest zainteresowany!
                      >
                      > No właśnie, jest całkiem prawdopodaobne że jego zainteresowanie to
                      > tylko moje urojenie..

                      A to, że którymś razem, jak przepuszczał mnie przed siebie, nie
                      tylko przytrzymał rękę na moich plecach, ale dosłownie GŁASKAŁ po
                      plecach - to też takie normalne, tylko "miłe" zachowanie???
                      >
                      > [
                      >
                      • skarpetka_szara Re: Czy waszym zdaniem... 02.03.10, 20:56
                        za malo danych aby ocenic. Moj brat stryjeczny taki jest od
                        wszystkich. Ale czy Twoj obiekt westchnien taki jest to ja nie
                        wiem.

                        I masz racjie, gdyby facet naprawde na ciebie lecial to by byl
                        burakiem bo zdradza swoja rodzine.

                        A ty naprawde obejrzyj sie wokolo - moze zauwazysz jakiegos milego
                        samotnego mezczyzne?
              • mocherowy_beret85 Re: Czy waszym zdaniem... 01.03.10, 12:17
                antonina99 napisała:

                > Czy waszym zdaniem stabilna psychicznie kobieta może tak po prostu
                > zakochać się w żonatym facecie (wiedząc od początku że jest żonaty)?
                > i bez oznak poczucia winy zagłębiać się w taką znajomość?

                nie, wiesz, że robisz źle ale nie masz poczucia winy - to zdecydowanie nie jest
                oznaka równowagi psychicznej.
              • iamhier Re: Czy waszym zdaniem... 01.03.10, 21:20
                do antonina-on by myslal o tobie powaznie gdyby jedna ze stron byla wolna......
        • pendzacy_krolik Re: a jakie to ma znaczenie? 27.02.10, 22:17
          antonina99 napisała:

          > Ja mam już takie zniszczenia za sobą...
          >
          niektore baby cale zycie sie ucza na bledach...i dalej je
          popelniaja.no,ale z kim ci nasi mezowie musza nas zdradzac.
          tylko dlaczego z glupszymi od wlasnych zon?
          >
    • skarpetka_szara Re: Pomocy! On jest zonaty.. 27.02.10, 19:10

      > Jestem wyglodniala emocjonalnie i seksualnie... i on wydaje mi sie
      > wyjatkowy ...

      czyli licza sie Twoje potrzeby i tylko Twoje. Dziewczyno, moglabys
      potem patrzec na siebie?

      Teraz jest wlasnie odpowiedni czas aby zrobic WYBOR. Czyli
      swiadomie podejmujesz decyzjie kim chcesz byc.

      1) mozesz sie wycofac, zmieniajac grafik, ale zachowujac szacunek do
      siebie, i nie ryzykujesz ze przyczynisz sie do potencjalnie
      rozwalenia komus domu rodzinnego,

      2) kontynulujesz to, wpadasz w spirale gierek, tracisz kontrole nad
      swoim zyciem i robisz to, co nigdy nie chcialas zrobic.

      Moim zdaniem kierujesz swoja energie w nieprawidlowym kierunku.
      Powinnas ja skierowac ku facetowi bez zobowiazan co do swojej
      rodziny.
      • antonina99 Re: Pomocy! On jest zonaty.. 27.02.10, 20:10
        mozesz sie wycofac, zmieniajac grafik, ale zachowujac szacunek do
        > siebie, i nie ryzykujesz ze przyczynisz sie do potencjalnie
        > rozwalenia komus domu rodzinnego,
        >
        Bardzo mądrze powiedziane. Dziękuję, postaram się to wprowadzić w
        życie!!!
        • haalszka Re: Pomocy! On jest zonaty.. 28.02.10, 09:09
          jesli facet juz w tobie wywoluje takie emocje pomysl ze jesli dojdzie do czegos
          wiecej bedzie tylko gorzej...
          pomysl ze przez nastepne dwa lata bedziesz nadal samotna.. nadal tylko ty i
          dziecko, wieczory wyczekiwania na jego "mozliwosci" urwania sie z domu..
          przyjdzie lato a ty sama z dzieckiem, bez perspektyw, bez przyszlosci, zraniona
          i samotna...
          a nawet jesli zostawi zone, rodzine to jakie masz szanse na ulozenie sobie z nim
          zycia? skad wiesz ze ciebie tez nie zostawi dla innej?

          a moze sie myle, moze to tylko twoja wyobraznia? facet jest mily i nic wiecej...
          kobiety umieja sobie dorobic ideologie do malo istotnych szczegolow...
          Pomysl o sobie i o swoim spokoju...
          Powodzenia

        • ewa10041952 Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 13:14
          Daj spokój kobieto. Przecież On już wybrał do własnie jego zona.
          Pomyśl o tym : gdyby Tobie ktoś odebrał męza lub ojca. Dla
          meżczyzny to bedzie tylko przygoda, dla Ciebie upokorzenie i
          ból. Pomyśl zanim wejdziesz w taki trójkąt. Szkoda
          czasu i energii. Szukaj i ineresuj się facetami wolnymi. Pozdrawiam
          i zyczę trafnych wyborow życiowych.
      • pendzacy_krolik kurna mac! 27.02.10, 22:21
        a dlaczego to zawsze kobieta ma myslec? a moze tak gosciu by zmienil
        trase,zeby nie wlazic codziennie na te sama babe? ostatecznie to on
        jest w zwiazku i grzeszy myslami.
        • basia8.93 Re: kurna mac! 01.03.10, 11:28
          ale dlaczego on?? może człowiek zawsze i w każdej sytuacji jest zwyczajnie
          miły...skąd ma wiedzieć, że kobieta interpretuje tę jego uprzejmość inaczej. bez
          przesady
        • mocherowy_beret85 Re: kurna mac! 01.03.10, 12:21
          pendzacy_krolik napisała:

          > a dlaczego to zawsze kobieta ma myslec? a moze tak gosciu by zmienil
          > trase,zeby nie wlazic codziennie na te sama babe? ostatecznie to on
          > jest w zwiazku i grzeszy myslami.

          A pokaż, gdzie jest napisane ŻE ON CZEGOŚ OD NIEJ CHCE??
          Może jest zwyczajnie uprzejmy?
    • nanai11 Re: Pomocy! On jest zonaty.. 27.02.10, 22:03
      Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.
      • tow.ortalion Re: Pomocy! On jest zonaty.. 28.02.10, 09:57
        nanai11 napisała:

        > Nie czyń drugiemu co tobie niemiłe.

        ----------------------

        Przecież z postu wyraźnie wynika, że ona czyni mu to co jej miłe ;)
    • lileo Re: Pomocy! On jest zonaty.. 28.02.10, 11:39
      Dobrze,że masz świadomość sytuacji.Wszystko wiesz,brakuje Ci tylko siły żeby to
      przerwać,bo brak Ci faceta.Rozejrzyj się za jakimś 'wolnym celem' bo wygłodniała
      kobieta może zrobić głupotę...Nie musi to być od razu poważny związek,ale
      pomógłby Ci odwrócić uwagę od tamtego gościa.Trzym się.
    • tugen_axalla Re: Pomocy! On jest zonaty.. 28.02.10, 14:27

      No i proszę kolejna "ćma"...
    • poprioniony [...] 28.02.10, 19:46
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • tugen_axalla Re: Pomocy! On jest zonaty.. 28.02.10, 20:23
        A może należy założycielkę skierować na Forum kochanki i metresy...
      • dzikoozka Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 10:35
        zes pojechał... nie nie czytałam przedtem Twojej rady, ale miałam
        ten sam pomysł.
    • dzikoozka Krytyka 01.03.10, 10:32
      Pomylilać "ignorancje" z "ignorowaniem", to nie jest to samo.
      A co do reszty..... cóż. Na razie kup sobie wibrator. Potem moze
      poznasz kogos bez zobowiazań.
    • sonia.2009 Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 11:30
      ile ty masz lat? 15? sory ale nie wierze, ze te naiwne, sentymentalne i gluopawe
      bzdety o zakochiwaniu sie w facecie poznanym po drodze do pracy napisala dorosla
      kobieta

      zajmij sie nauka a nie wypisuj bzedy na forach :/
      • markac28 Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 11:33
        też myślę, że to młody trolek
    • nor-a Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 11:32
      Myślę, że Twoją sytuacje dałoby się opisać tak - jesteś samotna, zraniona i
      jeszcze obolała po poprzednim związku. Może ucierpiało Twoje poczucie
      kobiecości? Potrzebujesz oparcia i dowodu, że jeszcze budzisz czyjeś emocje? I
      to rozumiem. Tylko nie pakuj się w sytuacje, która oprócz krótkich przyjemności
      nic konkretnego Ci nie da. jedno co masz na pewno to kolejne rozczarowanie. Poza
      tym - co o nim wiesz oprócz tego, że jest sympatyczny i......żonaty? Nie ryzykuj
      - daj sobie czas, poszukaj nowych znajomych gdzie indziej. A Pana - unikaj! Nie
      warto!
    • computerro Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 11:45
      Ale wszyscy na Antoninę napadli! A przecież na razie ona tylko sobie
      wyobraża co by było gdyby było. A jak by było nie wie nikt.

      Oczywiście można mieć wizje katastrofalne ale przecież mogą być też
      i inne, pozytywne rozwiązania. Na przykład Antonina może zaspokoić
      swój głód seksualny seksem z żonatym a potem na luzie, z rozsądkiem,
      trzeźwo oceniając sytuację zabierze się za szukanie sobie kogoś na
      stałe. I będzie w tych poszukiwaniach bardziej skuteczna i pewna
      siebie
      • seseczka Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 12:31
        pomyśl przez chwilę co zafundujesz jego zonie i dziecku. o jej nie
        przespanych nocach, sprawdzaniu jego telefonu, braku apetytu, nie
        mającą siły zajmowac się ani dzieckiem ani sobą lądującą w końcu u
        psychiatry po leki żeby móc życ dalej...
        • computerro Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 13:06
          Nie ja zafunduję tylko Antonina. I tylko wtedy, jak wybierze złą
          opcję.

          Nie każde zagadanie do siebie kończy się łóżkiem. Nie każdy kontakt
          kończy się zdradą. Nie każda zdrada ma swój dalszy ciąg i
          jakiekolwiek konsekwencje.

          Jak już ktoś napisał, Antoninie może się tylko wydawać, że facet
          jest nią zainteresowany
    • vanity666 Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 13:01
      opowiem o sobie....
      On żonaty, miły, z błyskiem w oku. Podobno żona go nie rozumiała i
      była niemiła... Trwało to 3 lata: ja zaangażowałam się emocjonalnie,
      on miał tylko miłą "odskocznię" poza domem mimo deklaracji, że
      jestem ta jedyna i planów na wspólne życie.... Zaczął rzadziej
      dzwonić.... Oschle odpowiadać na sms-y.
      Samo życie! Niejedna się tak dała zrobić i niejedna jeszcze da :-))
      Bądż mądrzejsza! żonaci faceci po kilku latach w małżeństwie
      zaczynają się nudzić, szukać potwierdzenia atrakcyjności i po prostu
      chcą sobie popolować na kobitki.... Przecież to wieczni łowcy. Moja
      rada: albo szukaj faceta wolnego albo naucz się czuć jak faceci: to
      tylko seks, a serce śpi......:-)) Wtedy nie będzie bolało jak Cię
      porzuci (oczywiście usprawiedliwiając się pięknie, że on nie może
      porzucić żony a przede wszystkim dziecka itp, itd, ble, ble,
      ble).....
    • iamhier Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 13:36
      A gdy dziecko,które wychowuje nie jest jego dzieckiem?
    • tehuana Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 13:37
      Zyjesz fantazja i uluda. Czas wrocic na ziemie i lepiej zmienic grafik,
      bo zupelnie stracisz poczucie rzeczywistosci Wiadomo, wyglodzonej -
      spodoba sie pierwszy lepszy chlop , ale nie tedy droga. Jak chcesz
      prawdziwego zwiazku to go sobie poszukaj-a nie wyobrazaj.
    • fo.xy Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 13:47
      zasadniczo wszystko, co potrzebujesz do podjecia decyzji juz wiesz. Problem masz
      tylko z podjeciem decyzji...
      To moze po staroswiecku go rozwiazac? Wez kartke papieru i dlugopis. Kartke
      podziel na dwie czesci - w jednej spisz minusy w drugiej plusy angazowania sie w
      taka znajomosc.
      Wiem, nie jest latwo kalkulowac takie sprawy na chlodno, ale jesli jednak
      uznasz, ze wiecej jest minusow i masz taka mozliwosc, to lepiej zmien
      harmonogram, zeby go zbyt czesto nie widywac.

      Dla mnie plus jest jeden - chwila przyjemnosci. A minusow znacznie wiecej, tym
      bardziej, ze ani Ty ani on nie jestescie sami - nie mowie tu o jego zonie,
      dorosli jakos potrafia w takich sytuacjach dojsc do siebie. Ale dzieci czesto
      nie rozumieja postepowania rodzicow.
      • iamhier Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 20:55
        do fo.xy-jak to czytam to rże ze smiechy...Jakich decyzji??!!Niech sobie
        popatrza na siebie,moze facetowi ochota powroci,a zazwyczaj tak jest gdy zona go
        nie eskcytuje.Stary patent.Potem Ci powie,ze wielbi tylko Ciebie ,bo sypiajac z
        Toba mysli o tamtej.Ty zrobisz sobie z nim nastepne dziecko i bedziecie zyli
        dlugo i szczesliwie.

        Ja jestem liberalna.Choc prymat w atrakcyjnoscie wieść muszę.Gdy tak nie
        jest......ZDRADZAM!
        hHEHEH...
        Sa w zyciu wieksze problemy niz pierdu-mierdu Waszych mezow....
        • iamhier Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 21:00
          dodam,ze jak go wypchniesz pare razy do innej i zapodasz,ze rozwodu jednak mu
          nie dasz ,to mu szybko amory przejda.Tak przedluzasz tylko to wszystko.Owoc
          nieskonsumowany wciąż kusi....

          Siegnie maksimum irytacji !!Heh eheh i to chodzi!
          • iamhier Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 21:03
            grunt to nie robic z siebie IDIOTKI!
    • laurannemorris Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 13:49
      przeczytaj
      odpowiedz na
      wszystkie pytania
      to ci pomoze podjac decyzje.. powodzenia
    • efcama Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 14:35
      a ja proponuje "klin klinem"... mówcie co chcecie, ale to pomaga, rozejrzyj się
      za innym. Nawet minimalne zauroczenie kimś innym sprawi, że zapomnisz o tym
      żonatym i będzie wszystko ok.
      • iamhier Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 22:16
        do efcama-a dlaczego Ty uważasz,że to ONA MUSI byc zakochana w tym żonatym? Może
        być kompletnie na odwrót.Układy się zmieniają.....

        Widac ktos nie nadaza za atrakcyjnymi singlami?? czy mezatkami...to obojetne,,,
    • pijany.kierowca Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 15:02
      > Jestem wyglodniala emocjonalnie i seksualnie... i on wydaje mi sie
      > wyjatkowy ...
      >
      > Potrzebuje chyba ostrych slow krytyki. POMOCY

      kup sobie wibrator albo jedź do Egiptu
    • czajka.only Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 17:34
      Myślę, że prawda jest taka, że nie chcesz JEGO tylko po prostu FACETA. Nie
      bliskości z nim, tylko bliskości w ogóle. I może jak będziesz tak o tym myślała
      to będzie lepiej.
      Mi tak pomogło przed jakąś głupotą....
      • antonina99 Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 22:18
        czajka.only napisała:

        > Myślę, że prawda jest taka, że nie chcesz JEGO tylko po prostu
        FACETA. Nie
        > bliskości z nim, tylko bliskości w ogóle. I może jak będziesz tak
        o tym myślała
        > to będzie lepiej.
        > Mi tak pomogło przed jakąś głupotą....

        Tak, to prawda. W ostatnich miesiącach spotkałam się wprawdzie z 2
        facetami z portalu randkowego (bez zbliżeń), ale w obydwu
        przypadkach strata czasu...
        Jeden z nich (żona z 2 dzieci zwiała z facetem za granicę) nawet
        bardzo nalegał na dalsze spotkania, ale stwierdziłam że na litości
        nie da się budować związku.
        Już nawet zaczęłam myśleć czy ja nie jestem zboczona i podświadomie
        wyszukuję facetów których zdobycie jest utrudnione albo nierealne...
    • yja Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 18:21
      jeśli pozwolisz sobie wierzyć w zbyt wiele,poźniej będzie skręcać cię z tęsknoty.
    • eeela Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 18:39
      > Wiem ze wystarczyloby troche ignorancji z mojej strony


      Ignorancji to już ci chyba więcej nie trzeba :-P
    • w_oparach_absurdu Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 18:40
      > Jestem wyglodniala emocjonalnie i seksualnie... i on wydaje mi sie
      > wyjatkowy ...
      >
      > Potrzebuje chyba ostrych slow krytyki. POMOCY
      >

      no to ok
      masz odemnie: wypier...alaj !!!! i zostaw go w spokoju !!!!

      > Wiem ze wystarczyloby troche ignorancji z mojej strony lub zmiana
      > rozkladu dnia i nie musielibysmy sie w ogole spotykac, ale nie
      > potrafie odmowic sobie tej przyjemnosci...

      skoro wiesz to zrob tak zeby go nie spotykac i pomysl ze jesli on w koncu zrobi
      ten "pierwszy krok" a ty rzeczywiscie sie nie powstrzymasz to zniszczysz komus
      malzenstwo a komus jeszcze innemu dziecinstwo...
      obserwuje wlasnie taka sytuacje u bliskiej mi osoby, "pańci" nie przeszkadzalo
      ze pan ma zone i dwoje dzieci, nie przeszkadzalo jej ze sie WZSYSCY dobrze znaja
      !!!! i teraz pan z "pancia" maja dziecko a zona (wciaz zona bo nie maja
      rozwodu!!!!!!) i dzieci cierpia. i serce mi sie kraja jak patrze na ta sytuacje,
      WIEC SIE DO CHOLERY OPANUJ zanim zrobisz komus krzywde...
      w kwestii opieprzu - to jesli nie dotarlo to moge pzrywalic jeszcez mocniej -
      daj tylko znac - napisze na priv co mysle o takiej sytuacji, nie martw sie
      obedzie sie bez inwektyw ale za to do bolu szczerze....
      • iamhier Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 20:43
        łeeeee tam...i tak chodzi tylko o sex lub przyjazn + sex.Dzieci nie maja tu nic
        do rzeczy...Nie musza o tym wiedziec.

        Z doswiadczenia wiem,ze jesli rozpadajace sie malzenstwo nie pozwoli sobie na
        skok w bok to się RZECZYWISCIE ROZPADNIE..

        Nie dramatyzujcie i demonizujcie Waszych zwiazkow..bo widac,ze sa kiepskie...

        A dzieci? Jak sa male to potrzebuja wiezi rodzicow,a pozniej to byleby krzykow w
        domu nie bylo,co jest pewne w kiepskich zwiazkach plus oddalenie na kazdym
        polu,co dzieci tez widza....Matka sie zaniedbuje,ojciec ma inna,a po zdradzie
        wszystko wraca do normy.Tylko chodzi o to by zdradzili sie oboje.....
        Terapia doskonala.

        Prawda jest taka,ze bylam z kilokma facetami i przy 2 zaden inny dla mnie nie
        istnial,a przy nastepnych jednak reagowalam na innych,atrakcyjnych
        mezczyzn.Warto to sprawdzic,czy sie te konkurencje o wzgledy swojego mezczyzny
        wygrywa czy jednak przegrywa..Ja uwazam,ze Wy przegrywacie.Wiec trzeba postawic
        na wolny zwiazek.

        Rasowe zdradzaczki w nosie maja stale zwiazki z Waszymi mezami....
        A i na matki Waszych dzieci to tez by sie lepiej nadawaly...
        No takie jest życie....
        Zalatwcie to kulturalnie!
        • iamhier Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 20:56
          ja bym tego meza sama wypchnęła do niej....
          Serio!
        • turtlezzz Re: Pomocy! On jest zonaty.. 02.03.10, 02:15
          "...Tylko chodzi o to by zdradzili sie oboje.....
          Terapia doskonala."

          Tak, dla ludzi o wrażliwości głazu. Ale nie wszyscy są tacy, a rozprysk Twojej doskonałej terapii dosięga wielu ludzi. Nawet nie wiesz ilu. Przyjaźń + sex + cierpienie postronnych. Ale... łeeeeee tam...


      • rosa_de_vratislavia Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 21:58
        w_oparach_absurdu napisała:
        > obserwuje wlasnie taka sytuacje u bliskiej mi osoby, "pańci" nie
        przeszkadzalo
        > ze pan ma zone i dwoje dzieci, nie przeszkadzalo jej ze sie
        WZSYSCY dobrze znaja
        > !!!! i teraz pan z "pancia" maja dziecko a zona (wciaz zona bo nie
        maja
        > rozwodu!!!!!!) i dzieci cierpia.

        Zaraz, zaraz...to tylko "pańcia" skrzywdziła jego żonę? "Pańcia" go
        zgwałciła,a żona i dzieci odrzuciły ofiarę gwałtu?
        Bo nie rozumiem Twojego toku myślenia...

        Zgadzam się - autorka wątku nie powinna pachać się w jakieś gierki.
        Ale nie kumam czemu Ty, kobieta, widzisz inne kobiety jako
        sprawczynie wszelkiego zła.
        • iamhier Re: Pomocy! On jest zonaty.. 01.03.10, 22:18
          No,coz...kobiety tak maja...ale jesli mezczyzna jest naprawde zakochany w innej
          to naprawde bedzie widoczne....
        • turtlezzz Re: Pomocy! On jest zonaty.. 02.03.10, 02:20
          Może dlatego, że kobiety mają świadomość, że są bardziej odpowiedzialne, a faceci to zgraja wiecznie napalonych bachorów? ;)

          A na poważniej: jest tu "pańcia" i "pan" ("pańcio" brzmiałby dziwnie). I jestem pewien, że w_oparach_absurdu równie dosadnie powiedziałaby co myśli facetowi, ale w dyskusji na tym forum ma dostęp tylko do Antoniny.
          • w_oparach_absurdu Re: Pomocy! On jest zonaty.. 02.03.10, 08:18
            ok, macie racje, troche sie musze "pokajac"
            fakt - pisalam personalnie do antoniny i stad odniesienie tylko do strony
            kobiecej poniewaz sama poprosila o "opieprz"
            druga sprawa - niestety opisywana przeze mnie sytuacje znam bardzo dobrze
            poniewaz to sa/byly osoby bardzo mi bliskie i mam nadzieje ze ten "pan" pod reke
            mi sie nie nawinie...
            co do dosadnosci - co mysle o panu w tej sytuacji ?? (bo co robi pan od antoniny
            nie wiem, na razie ponoc nic) no wiec jest to kawal wyrachowanego skur...iela i
            klamcy, zerujacego i grajacego na uczuciach zony i dzieci, inna sprawa ze jest
            to czlowiek strasznie slaby i podatny na cudze wplywy co niestety bylo widoczne
            przez tyle lat znajomosci i dopoki otoczenie trzymalo go jakos w ryzach to nie
            swirowal, niestety wspominana "pancia" polowala na niego od bardzo dawna i jak
            tylko znalezli "luke" towarzyska to na spotkania przestali zapraszac kilka osob
            o ktorych wiedzieli ze szybko ukroca podchody "panci" i pana, skad pan wiedzial
            ze ja mu zmyje glowe za takie zachowanie ?? ano stad ze kiedys zrobil mi
            bezposrednia propozycje za co zostal opierniczony z gory na dol... i niestety
            kilka dziewczyn/kobiet ze wspolnego otoczenia tez sie na to po cichu skarzylo,
            po cichu bo bylo im wstyd ze taki "swiety" czlowiek zalecal sie do nich
    • antonina99 prosze o interpretacje 01.03.10, 23:22
      Będę może nudna, ale jak zinterpretować takie zachowanie?
      Tylko miły facet czy podrywa?

      Facet, podczas gdy przepuzcza mnie przed siebie, nie tylko dotyka
      najnormalniej moich pleców, ale wyraźnie GŁASKA mnie ...
      • pani_gienia Re: prosze o interpretacje 01.03.10, 23:42
        oki doki, masz interpretację: to sku...synek, który chce cię przelecieć.
        prawdiopodobnie zdradza żonę na prawo i lewo. jak się nie brzydzisz, skorzystaj.
        nie wiem tylko, czy ci to poprawi nastrój...
      • adellante12 Re: prosze o interpretacje 02.03.10, 08:54
        Pohamuj wyobraźnię....
        Przeczytaj swoje posty i zgadnij gdzie zaczęłaś sie rozpędzać w swoich
        fantazjach. W pierwszym poscie czasem cie pozdrowi czasem zamieni kilka słów.
        Parę postów niżej już GŁASKA cię po plecach.
        Po pierwsze nie głaska tylko głaszcze. SPP się kłania.
        Przestań bo juz zaczynasz szukac wszelkich usprawiedliwień na swoje zamiary. Juz
        okazuje sie że to jednak on cie uwodzi i podrywa a y jestes niewinna omotaną
        ofiarą....
        Żałosne.
    • nstemi Antonino 02.03.10, 00:01
      On JEST ŻONATY. Ma rodzinę. Nie ma znaczenia czy Cię adoruje czy głaska.
      Wszystko jedno. Zastanów się co możesz zyskać gdy pociagniesz to dalej. Albo
      staniesz się to drugą, po jakimś czasie wykończy Cię to emocjonalnie. Albo
      rozwalisz rodzinę. Sama masz dziecko, chciałabyś tak naprawdę faceta który
      zdradza swoją żonę i poświęca dziecko?
      • iamhier Re: Antonino 02.03.10, 00:08
        A jeśli nawet tak,to co z tego? I co CI do tego?
        • mala2424 Re: Antonino 02.03.10, 04:33
          iamhier napisała:

          > A jeśli nawet tak,to co z tego? I co CI do tego?

          Antonina sama prosiła o komentarz, nie tylko Ty masz prawo
          wypowiadać się na tym forum. I całe szczęście, bo większych głupot
          dawno nie czytałam. Zarzucasz innym,że nie mają udanych związków, a
          tymczasem, sądząc z Twoich wypowiedzi, to Ty się do takowych nie
          nadajesz. Obustronne zdrady sposobem na udany związek, delikatnie
          mówiąc żałosne!
    • joasia456 Re: Pomocy! On jest zonaty.. 02.03.10, 01:37
      Powiem jedno: kobieta która chce celowo ingerować w cudze małżeństwo tylko i
      wyłącznie dla zaspokojenia jakichś chwilowych fantazji jest nieodpowiedzialna i
      nieczuła.

      Serio, tak się nie robi. Gdyby facet był w separacji, lub jawnie nie był już z
      żoną- ok. W innym wypadku to czyste chamstwo. Kobieta kobiecie! Zastanów się czy
      warto tak mieszać ludziom w życiu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka