Gość: inga
IP: *.toya.net.pl
27.02.04, 12:30
do wątku :sex? nie przesadzajmy nie jest najważniejszy!
pisząc rzadki- miałam na myśli 2-4 razy w tyg. optymalnie 3! myślę że
niestety dla niektórych to mało, a zatem mnie nie zrozumią. największy
problem to to, że mój mężczyzna chce dcodziennie (ewent. 5/7 dni.
mówicie, żeby dobrać sie odpowiednio, ale to napradę ciężko bo:
- większość facetów ma dość dużą potencję
- mój wygląd nie jest odrzucający
- nie dobieramy sie w łóżku (może niektórzy tak)
- kocham go bardzo i jest mi z nim świetnie (to co mam zmieniać. zresztą on
się nie zgodzi :))). a z drugiej strony kiedyś może mnie zdradzać, zakochać
się w innej itd).
stąd moje zdegustowanie, ze tak wielką rolę sex pełni u innych. ja się nie
zmuszę on jest smutny. ktoś może poradzić, że np jakies określone tabletki
anty zwiększają potencje, ale ja ich nie stosuję a poza tym powiem : KOCHAM
GO BARDZO, CHCE Z NIM BYĆ, ALE NIE BĘDĘ ZMIENIAĆ MOJEJ POTENCJI (ot
niekomfortowo się bym czuła, dobrze mi jest jak jest, szkoda tylko że jemu
nie).
cała ta sytuacja (jeszcze dodtakowe ostatnio nagonki na częstą sexualność/
współżycie) zniechęcają mnie dodatkowo!!!
ktoś jeszcze pisał, że sex nie jest najważniejszy, ale tak samo ważny jak np.
zaufanie, czułość itd. a ja się z tym nie zgadzam. bo sex raczej częściej
mozemy doznawać z przypadkowymi osobami natmoiast resztę już mniej. tzn
chcemy konkretnie z tą i tylko z tą osobą.
tak sobie myślę, ze ten problem dotyczy większości czyli: niedobranie
"temperamentalne". bezsensem jest rada, że mają zmienić partnerów.
TAK SIĘ ZATEM ZASTANAWIAM: czy w niektórych sytuacjach nie byłoby dobrze jak
byliby tzw : przyjaciele/ przyjaciółki domu. otwarcie bądź nie.
proszę was o opinię (co nie oznacza, że ja bym chciała, ale jeśli byłoby to b
popularne, że aż "normalne" to kto wie)