Dodaj do ulubionych

Jak postępujecie ze sfochaną kobietą?

01.06.10, 13:07
Wasza kobieta przychodzi wkurzona (nie na was) na spotkanie? Jak się
zachowujecie? Nie są to wielkie problemy, raczej związane z codziennymi
relacjami. Ale atmosfera w czasie spotkanie jest już na starcie zepsuta. A ja
nie chcę ciągle znosić jej złego nastroju. Po to się widujemy, żeby było miło,
a nie, żeby nawet się do siebie nie przytulić czy pocałować.

Relacja jest stosunkowo młoda. Proszę o porady.
PS. Dziećmi nie jesteśmy, wiek powyżej 20l.
Obserwuj wątek
    • nieciekawylogin Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 01.06.10, 13:11
      oczywiście w normalnych sytuacjach typu pójście gdzieś razem też bywa podobnie,
      nie chodzi tylko o randki.
      • silic Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 02.06.10, 11:10
        A czym się różni pójscie gdzies razem od randki ?
        • norman_bates spytaj się jej czy lubi się prostytuować 07.06.10, 17:25
          Pewnikiem powie, że nie lubi. Wtedy jej odpowiedz:
          "czemu w takim razie zmuszasz mnie do prostytucji emocjonalnej?"
      • zdzisiek66 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 12:01
        Zabierz ją na zakupy. Od razu się jej humor poprawi, a potem będziesz miał
        całowanie, przytulanie i nie tylko :)
        • tapatik Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 10.06.10, 20:04
          zdzisiek66 napisał:

          > Zabierz ją na zakupy. Od razu się jej humor poprawi, a potem będziesz miał
          > całowanie, przytulanie i nie tylko :)

          I jeszcze może ma za te zakupy zapłacić?
    • pol_krzaka Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 01.06.10, 13:22
      Mówisz dokładnie to co sam napisałeś.
      "Po to się widujemy żeby było miło. Nie chcę ciągle znosić twojego złego nastroju."
      I proponujesz spotkanie w innym terminie. Może brutalnie, ale skoro ma być
      niemiło to nic nie stracisz nie widując się w ogóle.
      • titta Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 13:06
        Jesli chce sie widywac czlowieka tylko wtedy gdy wszystko gra,
        dobrze sie uklada to mozna sobie od razu darowac.

        Moze ona chce wlasnie sie wygadac? Odstresowac?? Chce aby "jej
        facet" zadbal o dobry nastroj? A trafia na zapatrzonego w swoje
        potrzeby egotyka...
        • testman Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 13:42
          titta, zgadzam się z Twoim spostrzeżeniem, ale niestety działa też
          w drugą stronę:

          jeśli osoba, z którą się spotykasz zawsze jest nieszczęśliwa,
          zdenerwowana, naburmuszona itd. to po pewnym czasie można sobie
          radować taki związek.

          Oczekiwanie, że partner codziennie poprawi zły nastrój to również
          przejaw egoizmu.
        • viking2 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 11.06.10, 04:06
          titta napisała:
          > Moze ona chce wlasnie sie wygadac? Odstresowac?? Chce aby "jej
          > facet" zadbal o dobry nastroj?

          To niech sie umawia na randki z psychologami.
          Jak niby ma facet "zadbac o dobry nastroj"? Pozwolic sie jej wygadac, wyzalic?
          Dobra, moze byc, ale co jesli ona wcale nie chce sie wygadac, tylko siedzi
          zacieta z mina jak gradowa chmura?

          A trafia na zapatrzonego w swoje
          > potrzeby egotyka...

          Ach, to on jest egotykiem, a ona nie? Ona, znaczy, nie jest zapatrzona w swoje
          potrzeby, w swoje stresy powodujace jej zly nastroj? Titta, ona jest gorsza
          egotyczka, niz on: on nie psuje nastroju fochami i zlym humorem, tylko zali sie
          na forum. Ona, w przeciwienstwie do niego, nie waha sie zwazyc nastroju
          spotkania, "bo sie jej dzis w pracy nie ulozylo". To kto tu jest egotykiem?
    • yisilanjiaoshishi Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 01.06.10, 15:01
      Mozesz tez nic nie mowic, a ja przytulic. Na moja byla dzialalo - jakies 10 minut przytulenia i atmosfera robila sie swietna, a chmura zmartwien jej odplywala.
      • iamhier Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 22:10
        doysilan-a dlaczego zakladasz,ze jestes jedyny,ktory moze spelniac
        takie jej potrzeby?
      • tapatik Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 10.06.10, 20:07
        yisilanjiaoshishi napisał:

        > Mozesz tez nic nie mowic, a ja przytulic. Na moja byla dzialalo - jakies
        > 10 minut przytulenia i atmosfera robila sie swietna, a chmura
        > zmartwien jej odplywala.

        Takie zachowanie powoduje utrwalenie schematu - przytulanie=zmartwienie.
        Jak potem będziesz chciał Ją przytulić z innego powodu, to może zadziałać
        podświadomy schemat i pojawi się zmartwienie.
        Na dłuższą metę - nie polecam.
    • modrooka Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 01.06.10, 15:36
      Może się mylę, ale chyba związek to nie tylko miłe spędzanie czasu, ale i
      wzajemne spieranie się. Wymaganie od niej, że będzie tylko uśmiechnięta, nie
      będzie pokazywać, że miała kiepski dzień, jest puste a znajomość jest nic nie
      warta. Oczywiście to się tyczy obu stron.

      Kiedyś miałam faceta, który tego ode mnie wymagał. Nawet w momencie, gdy moja
      babcia miała operację, a ja siedziałam w nerwach, czy w ogóle ją przeżyje, w
      trakcie rozmowy telefonicznej stwierdził "Ej, co ty tak tylko o tym gadasz, nie
      rozmawiajmy już o tej twojej babci, nie chce mi się rozmawiać na takie tematy.
      Pogadajmy lepiej gdzie idziemy na piwo wieczorem". M.in. to sprawiło, że szybko
      się z nim pożegnałam.
      • pol_krzaka Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 01.06.10, 16:06
        Autor wyraźnie napisał, że nie są to wielkie problemy, raczej nie są związane ze
        zdrowiem bliskich członków rodziny. Kobieta najzwyczajniej bada jak daleko może
        się posunąć z emocjonalnym szantażem i jeśli gość nie ma ochoty być w ten sposób
        manipulowany musi ostro zareagować.
        • nieciekawylogin Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 01.06.10, 16:31
          przytulić mogę i próbuję, ale ona się zaraz odsuwa, czy patrzy w inną stronę,
          krzyżując ręce na piersiach. Nie trzeba być specem od mowy ciała, żeby wiedzieć,
          że ona się w tym momencie na mnie zamyka.

          @modrooka: wiadomo, że związek to nie tylko przyjemne rozmowy, ale jeśli starasz
          się, o jak najlepszą atmosferę to fajnie by było, gdyby druga strona również o
          to dbała. Jeśli robisz komuś niespodziankę swoją obecnością, a ktoś nawet się
          nie uśmiechnie, przytulasz, a on się odsuwa, całujesz, a ona odwraca głowę to
          coś tu jest nie tak. Wystarczy załóżmy sms od byłego (nie wiem o jakiej treści,
          nie wnikam) w trakcie spotkania i już jest kiszka. W szczegóły nie mam jakoś
          ochoty wchodzić, bo wypytywanie o nieprzyjemne sytuacje nie jest jakby celem,
          dla którego się z nią spotykam. Ofc na tyle na ile mogę używam mojej empatii,
          ale tu nie chodzi nawet o żadne zwierzenia - bywam raczej świadkiem jej złego
          humoru.

          • modrooka Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 01.06.10, 18:07
            Jeśli ona się tak zachowuje, to myślę, że to się nie zmieni. Bo czasem zdarzają
            się fochujące księżniczki, które lubią jak facet skacze wokół nich i próbuje je
            pocieszyć. Taka gra, manipulacja. Jeśli Tobie takie zachowanie nie odpowiada, to
            powinieneś po prostu zrezygnować ze znajomości z nią.
            • nieciekawylogin Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 02.06.10, 09:22
              masz rację, są takie sytuacje. Z moich obserwacji ona nie jest taką księżniczką.
              Jest natomiast nerwusem, to trzeba przyznać. Szkoda tylko, że to się odbija na mnie.
              • maitresse.d.un.francais Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 05.06.10, 17:54
                nieciekawylogin napisał:

                > masz rację, są takie sytuacje. Z moich obserwacji ona nie jest taką księżniczką
                > .
                > Jest natomiast nerwusem, to trzeba przyznać.

                Zatem masz dwie opcje: zaakceptować jej nerwowość albo zerwać znajomość.


                Szkoda tylko, że to się odbija na
                > mnie.

                Na innych też, ale rzecz jasna ty jesteś najważniejszy.
                • marcelinimarcelisz Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 13:54
                  ja polecam trzecią opcję - zacząć od porozmawiania. jesli nie
                  będziecie ze sobą szczerze rozmawiać teraz, na początku znajomości,
                  to po co brnąć w to dalej? im dłużej się ze sobą jest, tym
                  powazniejsze problemy się pojawiają i wypadałoby wiedzieć jakie się
                  ma wobec siebie oczekiwania w trudnych sytuacjach, na co można
                  liczyć itp.
                  • q-ku powiedz co czujesz:-) 07.06.10, 20:15
                    nie mów jak ma postępować lub nie postępować, powiedz co czujesz, jak ci z tym
                    jest, jaki masz z tym problem

                    po prostu:-)

                    jeśli nie uda się - jeśli partnerka nie interesuje się tym co czujesz... z
                    czasem zauważysz, że szkoda czasu na nią

                    nie jesteś egoistą dlatego, że też masz swoje uczucia
                    • nieciekawylogin Re: powiedz co czujesz:-) 08.06.10, 10:22
                      @q-ku, dzięki za wartościowy post
                      • q-ku opinia przesadzona, ale... 08.06.10, 21:26
                        wracając do tematu - przekonasz się jakie ma się poczucie wolności, ulgi, gdy
                        się powie co się ma na wątrobie

                        tylko bez oskarżania - mów o sobie:-)
                  • yergo Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 08.06.10, 07:56
                    Może... daj sobie z nią spokój?

                    Sądząc po Twoich wypowiedziach, jesteś w miarę dojrzałym emocjonalnie facetem,
                    chociaż dzielenie się problemem tego typu na takim forum jak tutaj, przemawia
                    raczej na Twoją niekorzyść. Niemniej, skoro spotkania się nie układają, a ona
                    jest wiecznie na wszystko poirytowana, to już się to nie zmieni. Ona może lubić
                    się tak właśnie zachowywać, może to jest (niekoniecznie świadomie) jej styl i
                    całe życie tak się właśnie zachowywała? Człowiek potrafi polubić takie
                    zachowania u siebie i się ich potem trzymać.

                    A mówię, żebyś dał sobie spokój z prostego powodu: ludzie na początku znajomości
                    nawet podświadomie starają się pokazywać siebie z najlepszej strony (o ile od
                    razu nie testują drugiej osoby - co świadczłoby o nie wróżącym niczego dobrego
                    cwaniactwie). W związku z tym, jeżeli już teraz jest Ci źle, to lepiej nie będzie.

                    Możesz z nią porozmawiać, możesz jakoś wpłynąć na jej zachowania, może nawet
                    przez chwilę będzie aniołkiem, ale to wróci. Za tydzien, miesiąc, rok. A wtedy
                    możesz już mieć cięższe opory z "daniem sobie spokój", z uwagi na przywiązanie i
                    wspomnienie przyjemnie spędzonego razem czasu.
                    • nieciekawylogin Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 08.06.10, 10:24
                      zapytałem na forum, ponieważ nie mam zbyt dużego doświadczenia z kobietami i
                      zastanawiam się czy to ja jestem jakiś dziwny, że może się czepiam i jestem
                      upierdliwy jeśli chodzi o te "foszki" :] ale dzięki za opinię
                      • extrapc1 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 08.06.10, 10:43
                        Miałem kiedyś taki sam problem jak Twój. Miałem kobietę, która co rusz była o
                        coś obrażona - okazywało się że czegoś najczęściej się nie domyśliłem. Tak jak
                        napisał przedmówca - daj sobie spokój z tym związkiem bo to będzie tylko się
                        pogłębiać a fochy będą coraz częstsze i z powodów na które nigdy byś nie wpadł.
                        Czym prędzej od niej uciekniesz tym będzie Ci łatwiej bo później możesz za
                        bardzo się zaangażować i odejście będzie trudniejsze. A koniec tego tego związku
                        jest nieunikniony, pozostaje tylko kwestia kiedy.
                  • maitresse.d.un.francais Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 08.06.10, 22:01
                    marcelinimarcelisz napisała:

                    > ja polecam trzecią opcję - zacząć od porozmawiania.

                    Nie wpadłabym na to, że autor o tym nie pomyślał. ;-) Ale istotnie, słusznie!
              • mujer82 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 16:41
                nieciekawylogin napisał:

                > masz rację, są takie sytuacje. Z moich obserwacji ona nie jest taką księżniczką
                > .
                > Jest natomiast nerwusem, to trzeba przyznać. Szkoda tylko, że to się odbija na
                > mnie.
                To zacznij się przyzwyczajać/stawiać granice albo daj sobie spokój.
                Mój facet też jest nerwusem i też długo wyżywał się emocjonalnie na mnie ale
                choć jestem cierpliwa i tolerancyjna z natury w końcu się wkurzyłam i dałam
                jasno do zrozumienia ,że mam tego dość.Nie obyło się bez ostrych awantur, kilka
                razy zachowałam się rozmyślnie tak samo jak on się zachowywał wobec mnie , jak
                opadły emocje to o tym wielokrotnie rozmawialiśmy i chyba coś w końcu do niego
                dotarło. Bo nerwusem jest nadal ale już nauczył się trochę to powściągać, nie
                rozdmuchiwać błahostek do nie wiadomo jakich rozmiarów itp.
                A twoja partnerka przypomina mi moją mamę, która zawsze po pracy gadała o jakiś
                pierdołach, które ją wkurzyły w ciągu dnia. Prawda była taka, że miała alergie
                na niektóre współpracownice, przestała się tak zachowywać po zmianie pracy. Może
                ona ma podobnie, nie lubi swojej pracy i jeszcze ktoś tam działa jej na nerwy.
                Może potrzebna jej większa zmiana w życiu? Przecież pół dnia i połowę życia
                ludzie spędzają w pracy i to może wpływać na ich samopoczucie i relacje z
                bliskimi.Pogadaj z nią o tym,że się dziwnie zachowuje i że może wynika to z
                czegoś co ją gryzie.Może ten ex działa jej na nerwy. Jeśli nęka to może go
                zgłosić za nękanie na policję? Kobiety zwykle same tego nie robią, nie wiem
                dlaczego, może ze wstydu.Może ma z tym problem?
          • maitresse.d.un.francais Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 05.06.10, 17:53
            Jeśli robisz komuś niespodziankę swoją obecnością

            Chcesz powiedzieć, że skoro w ogóle przyszedłeś na randkę, to czekasz na oklaski?

            Poza tym jaką niespodziankę, skoro się umówiliście?

            Ja tu widzę sytuację "Przyszedłem i za to należy mnie wielbić i robić mi miło, a
            swoje życie przesuwać na kiedy indziej".

            • nieciekawylogin Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 09:24
              maitresse.d.un.francais napisała:

              > Jeśli robisz komuś niespodziankę swoją obecnością
              >
              > Chcesz powiedzieć, że skoro w ogóle przyszedłeś na randkę, to czekasz na oklask
              > i?
              >
              > Poza tym jaką niespodziankę, skoro się umówiliście?
              >
              > Ja tu widzę sytuację "Przyszedłem i za to należy mnie wielbić i robić mi miło,
              > a
              > swoje życie przesuwać na kiedy indziej".
              >

              nie nie. to nie była randka - jak pisałem gdzieś tam poniżej przyszedłem ją
              odprowadzić na autobus bo wyjeżdżała, nie spodziewała się tego, a mimo, że
              pożegnaliśmy się dzień wcześniej, chciałem ją jeszcze raz wyściskać. Niestety
              nie paliła się do okazywania czułości :)
              • titta Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 13:15
                Ale porozmawiac ca ja gryzie sie nie da, bo ty nie chcesz psuc sobie
                humoru?
                Fajny z ciebie przyjaciel, nie ma co...
                (tak, tak, "kobieta" nie sa od przyjaznienia sie, sa do milego
                spedzania czasu i zapewnienia dobrego nastroju. Od przyjaznienia sie
                i wysluchiwania zwierzen sa "kumpele" (ew. kumple, zoimale, czy jak
                ich tam zwal) - zgadlam?)
                • nieciekawylogin Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 13:39
                  to nie tak. Na bieżąco pytam co ją gryzie i nie są to pytania na odczepnego,
                  interesuje mnie to bo lubię jak jest uśmiechnięta. Staram się jakoś podejść ją,
                  żeby sama też się wyżaliła, ale dość ciężko jej to przychodzi.
                  • titta Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 14:20
                    Przepraszam, moze zbyt pochopnie ocenilam. Bylam po prostu kiedys z
                    facetem, ktory wymagal wlasne radosci na swoj widok (i ocenial, czy
                    wystarczajaco radosnie wg. niego zareagowalam). Nie mam zwyczaju sie
                    wyzalac i obciazac innych swoimi problemami, czasem jednak minimum
                    empati (i nie narzucania sie) wymagam. Co ciekawe dla niego blachym
                    powodem byla smierc bardzo bliskiej mi osoby (bo przeciez napewno
                    starsza osoba nie mogla byc bardzo blizka, po drugie przeciez
                    naturalne, ze satrzy ludzie umieraja). Pozostala mi, chm...spora
                    doza niewiary w zdolnosci empati u mezczyzn. Szczegolnie jak sie
                    skarza na brak entuzjastycznej reakcji na swoja osobe.
                    Pozostajae ci poznac ja lepiej i reagowac adekwatnie do potrzeb
                    (sporo rad jest dosc sensownych) albo...dac sobie spokoj. Wiele osob
                    (nie tylko kobiet) w dzisiejszych czasach ma spore problemy ze
                    swoimi emocjami i co za tym idzie z relacjami z innymi.
                    • maitresse.d.un.francais Titta - jakąś skalę ci wyznaczył? 08.06.10, 22:02
                      od 1 do 20, i oznajmiał, że zareagowałaś na 6, a ma być minimum 10?
                  • m_234 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 16:55
                    Przeczytałem 20 pierwszych postów. Dalej nie czytam.
                    Odpowiedź na Twój post mam jedną. Kopnij babę w dupę, bo Cię robi w trąbę.
            • iamhier Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 22:05
              do maitresse-genialnie celny tekst!Znam takiego!
          • koocki Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 08.06.10, 11:46
            Stary daj sobie spokój. Moja też tak miała. Tłumaczenie, że dzisiaj ma
            taki humor i nic nie poradzi. A na mnie się wkurzała, że myślę że to
            przezemnie i na mnie i że za bardzo biorę wszystko do siebie. A jak
            pytałem co się stało i czy chce o tym pogadac to mówiła że nie ma o czym
            gadac i w sumie nic się nie stało tylko po prostu tak ma. No to sorry,
            ręce nogi opadają. To w sumie po co chce się spotykać jak zachowuje się
            tak jak by nie chciała. I na razie jestem sam.... czesc :/
        • titta Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 13:09
          Dla niego moze to nie sa wialkie prolemy, dla niej moga byc istotne
          (skora ja wzburzaja).

      • tow.ortalion Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 01.06.10, 18:45
        modrooka napisała:

        > Może się mylę, ale chyba związek to nie tylko miłe spędzanie czasu, ale i
        wzajemne spieranie się.

        -----------------------------

        Ja bym jeszcze dołożył wzajemne wspieranie się. ;)
        • modrooka Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 01.06.10, 18:57
          Słuszna uwaga ;)
    • facettt pocieszamy, a jak nie pomaga... 01.06.10, 17:03
      to opie*dalamy

      - ktoras metoda zazwyczaj skutkuje.
    • aniag1989 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 02.06.10, 01:03
      Szczerze mówiąc ja uważam, że z takimi ludźmi nie da się żyć - wiecznie
      sfochowani, niezadowoleni z życia z byle powodu, naburmuszeni, swoimi humorami
      ranią innych ludzi - jest to dla mnie prawie nie do zaakceptowania. Unikam
      takich znajomych, tego typu wada byłaby dla mnie prawdopodobnie powodem nie
      rozwijania jakiś głębszych relacji z mężczyzną (chyba, że nadrobił by innymi
      znaczącymi zaletami).

      Wiadomo, że w związku trzeba się wspierać i to naturalne, że nie zawsze druga
      osoba jest w dobrym humorze, może zdarzać się smutek, przygnębienie, potrzeba
      wygadania się itp. i wtedy każdy powinien móc liczyć na swojego partnera, ale
      opisana przez autora wątku sytuacja to wg mnie zupełnie inna kategoria.

      Fochującym się naburmuszonym ludziom, którzy swoje nastroje wyżywają na
      najbliższych i nie liczą się z uczuciami innych ludzi, którzy nie raz mogą się
      poczuć zranieni takim odrzuceniem MÓWIĘ STANOWCZE NIE...
    • mysia-mysia Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 02.06.10, 08:47
      jeśli widujecie się krótko a ona zachowuje się tak z powodu niewielkich
      problemów to nie wróży to dobrze na przyszłość - nawet tą najbliższą

      możesz jeszcze popróbować coś zrobić ale to tylko po to, żeby zobaczyć że mam rację
    • nieciekawylogin Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 02.06.10, 09:27
      mam masę wątpliwości. Ciągnie mnie do niej mimo zaledwie kilku tygodni
      spędzonych razem. Może dlatego, że to moja pierwsza tak poważna relacja w życiu.
      I mimo tych smutnych sytuacji bardzo się z niej cieszę, bo wcześniej nie miałem
      szczęścia do dziewczyn.
      • mysia-mysia Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 02.06.10, 09:32
        może to też być taka gierka, wtedy im bardziej ona widzi, że ci zależy tym
        bardziej pogrywa - olej ją trochę :-)

        znam dobry poradnik na takie dziewczyny ale jest po angielsku, znasz angielski?
        • nieciekawylogin Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 02.06.10, 09:50
          jasne, pisz na mojego gazetowego mejla. Chętnie przeczytam, bo nie mam akurat
          nic do roboty :) Hehe, wiesz to nie jest tak, że ja sobie z nią nie radzę tylko
          jestem zbyt uczuciowy. Staram się maskować swoje zaangażowanie i wcale nie
          jestem na każde zawołanie, żeby nie dać jej poczucia, że ma nad wszystkim
          kontrolę :)
      • silic Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 02.06.10, 11:13
        Jak to kilka tygodni to ją olej. Widocznie nie zależy jej na tobie.
        • ananasowka Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 13.06.10, 14:07
          Ja też myślę, że jej nie zależy. Albo ma wątpliwości, czy to na pewno chce to
          ciągnąć z Toba. Z tego co piszesz, nawet nie czuje potrzeby zamaskowania przed
          Toba wlasnej reakcji emocjonalnej na smsa swojego bylego albo chocby podzielenia
          sie z Toba swoimi na ten temat odczuciami. Brzmi to troche tak, jakby probowala
          spotkaniami z Toba leczyc sie po bylym i do konca nie wiedziala czy wlasciwie
          chce z Toba byc czy nie. A jak na dodatek zjawiasz sie niezapowiedzianie, kiedy
          ona akurat jest skupiona na czyms innym, tym bardziej wychodza jej watpliwosci.
          Moim zdaniem, potrzebujesz z nia pogadac o jej bylym i tym jaki ta relacja ma
          wlasciwie status.
    • mrow.ka1 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 02.06.10, 12:19
      A może pozwól się jej wygadać. Po omówieniu frustrującego tematu powinien jej
      się poprawić humor, bo jesteście razem i chcecie miło spędzić czas.
      • nieciekawylogin Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 02.06.10, 12:28
        pozwoliłem i w obydwu przypadkach było słabo do samego końca. Przelała tylko na
        mnie swoje złe emocje. Ja słucham, czasem coś się odezwę, czasami poważnie
        czasami staram się rozśmieszyć (delikatnie). Ale jak się nie daje nawet
        przytulić czy ucieka z polikiem przed całusem to czuję się jak to ja byłbym
        winny tego złego humoru.
        • mausi12 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 02.06.10, 16:01
          Jakie ona ma problemy?Moze powinienes posluchac,czy to problemy....
        • qrnamol Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 06.06.10, 23:58
          Daj sobie spokój póki nie zaangażujesz się zbyt poważnie, mówię serio... Ja to
          przerabiałem, identyczna sytuacja jak u Ciebie, tylko niestety walczyłem,
          prosiłem, płakałem, a im bardziej, tym więcej fochów było. Po 6 m-cach
          skończyłem znajomość mimo że nie było łatwo bo 2 tygodnie przed tym faktem
          wprowadziła się do mnie. Myślałem że to coś zmieni, ale niestety, było jak
          wcześniej. W dzień, a raczej noc rozstania, też fochy jakbym jej ojca gazetą
          zabił albo i coś gorszego, oczywiście nawet nie wiedziałem czemu. Stwierdziłem
          że tak dalej być nie może, puściłem jej piosenkę "Strachy na lachy - Miłość" i
          zacząłem ją pakować. Jak się wtedy zerwała, jak zaczęła wyciągać swoje rzeczy z
          toreb w które je pakowałem, prosić - na nic. Położyłem się na drugim łóżku i
          mimo jej próśb wytrzymałem, choć ciągnęło mnie do niej dalej, i to mocno, ale
          wiedziałem że TAK SIĘ CAŁE ŻYCIE NIE DA! Zdobądź się na ten krok dla siebie i
          dla niej, póki młoda może zrozumie jak 1,2,3-ci ją zostawi z tego powodu...
          • permanentne_7_niebo Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? OT 07.06.10, 16:25
            Strachy na lachy - Miłość

            Co to za piosenka? Bo nie znam, a wybija mi tylko Happysada,
            Strachów hymn miłości i 28, ale i 28 i hymn to raczej nie na tę
            okazję...
            • tanczacy.z.myslami Strachy Na Lachy - Miłość 07.06.10, 21:12
              permanentne_7_niebo napisała:

              > Strachy na lachy - Miłość
              >
              > Co to za piosenka? Bo nie znam,

              Cytuję refren (z pamięci):

              "Miłość to nie jest pluszowy miś
              ani miłość to nie całusy małe duże
              ale miłość - kiedy jedno spada w dół
              drugie ciągnie je ku górze"

              (Melodia mniej więcej reggae)
              Miłego nucenia :)
              • nieciekawylogin Re: Strachy Na Lachy - Miłość 08.06.10, 10:39
                to happysad jest
                • qrnamol Re: Strachy Na Lachy - Miłość 15.06.10, 22:39
                  No faktycznie, sorry, słuchałem akurat Dodekafonii, nowej płyty Strachy na
                  Lachy, i jakoś mi się popitoliło.
                  Jak tam Twa sfochana kobieta?
                  • nieciekawylogin Re: Strachy Na Lachy - Miłość 18.06.10, 09:54
                    wszystko w rozsypce. ale z innego powodu. fochy to było tylko preludium ;)
        • czwarty.wymiar Daj sobie z nią spokój 07.06.10, 13:02
          Jej zachowanie w stosunku do Ciebie jest potłuczone. Albo jest mocno dziwna, albo niewiele do Ciebie czuje, nie zależy jej i dlatego pozwala sobie na takie chore zagrywki. Odpuść ją sobie.
    • seth.destructor Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 03.06.10, 00:20
      Zrezygnuj. Albo pomęcz się, prześpij z nią kilka razy i zrezygnuj.
      Poważnego związku nie tworzy się z osobą, która nie umie się
      komunikowac z innymi w dojrzały, dorosły sposób.

      Ja tam fochy totalnie olewam, mówię do widzenia i niech się sama
      kisi.
    • lolcia-olcia Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 03.06.10, 08:41
      Wystarczy dać jej spokój, dojść do siebie, a potem normalnie przejść do spraw
      codziennych.
      • nieciekawylogin Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 03.06.10, 10:51
        lolcia-olcia napisała:

        > Wystarczy dać jej spokój, dojść do siebie, a potem normalnie przejść do spraw
        > codziennych.

        a co według Ciebie znaczy, że mam jej dać spokój?
        Podam Ci przykład z tego co jakiś czas temu było: wyjeżdżała, zrobiłem jej
        niespodziankę, bo przyszedłem i odprowadziłem ją na autobus, pożegnać i pobyć
        chwilę z nią. Nie spodziewała się tego, stwierdziała, że jestem wariat, że tylko
        po to się zjawiłem. Ale nie było prawie żadnej pozytywnej reakcji - kiedy
        przytulałem ona się cofała, buziaków nie odwzajemniała, patrzyła się gdzie
        indziej. Nawet wtedy jak dałem jej okazję, żeby się wygadała (nie pocieszałem
        jej, bo uważam, że to bez sensu). W zasadzie odebrałem to tak, że w ogóle
        mogłoby mnie tam nie być. Przy okazji powiedziała coś (nie ważne co) dobrze
        wiedząc, że będzie mi przykro. A powód wkurzenia (o ile dobrze zrozumiałem) to
        sprzeczka z rodzeństwem, ale to u nich częste.
        • titta Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 13:23
          Chciala byc sama. I tyle. Jesli ci na niej zalezy, powinienes, no
          coz, uszanowac to i odejsc, nie starajac sie np. calowac na sile.
          Jesli jej zalezy - powinno dac jej do myslenia. Jesli nie (co
          bardzo mozliwe, kobiety tez czesto traktuja facetow instrumentalnie)-
          to im wczesniej sie skonczy tym lepiej.
        • friday133 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 13:26
          Albo cię po prostu nie kocha i nadal jest zaangażowana w byłego
          (dlatego on budzi w niej tyle emocji, nawet negatywnych).
          Albo coś przed tobą ukrywa - dlatego np. była niezadowolona, że
          zrobiłeś jej niespodziankę.

          W każdym razie nie rokuje to dobrze.
        • droga2 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 08.06.10, 10:05
          Jak dla mnie... Jest z Tobą ale wcale z Tobą być nie chce a myśli o
          innym.
          Oczywiście nie chce być tą złą i z Tobą zrywać dlatego specjalnie daje
          Ci powody abyś to uczynił Ty.
      • imasumak Lolcia 10.06.10, 18:26
        Coś takiego działa dobrze w małżeństwie, kiedy jedno wraca z pracy w kiepskim
        nastroju.
        Ale gdy się idzie na wyczekane spotkanie?
        • lolcia-olcia Re: Lolcia 10.06.10, 19:12
          Każdy może mieć gorszy dzień, ale jak taki dzień jest co dzień to ja bym się
          zastanowiła czy warto.
    • allerune Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 05.06.10, 15:23
      > PS. Dziećmi nie jesteśmy, wiek powyżej 20l.

      ona zdecydowanie jest dzieckiem. Pytanie tylko czy nie jest za późno aby ją
      wychować.
      Właściwie to bałbym się odwrotnej sytuacji, tzn. zapędzenia Ciebie w pocieszanie
      i umilanie jej czasu, bo przecież JEJ jest tak źle. Jeśli taka relacja się
      utrwali, to będzie Cię wykorzystywać już zawsze, będzie też wykorzystywać
      wszystkie Twoje wpadki, stawiając się w pozycji pokrzywdzonej/ofiary.

      Jeśli to nie jest zbyt poważne, to ja bym olał
      • mausi12 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 05.06.10, 17:02
        ...no bo kobiety maja swoje sztuczki,aby facet sie litowal.Tak
        narzeka sie na facetow,a kobitki tez maja czasami rozki na glowkach!
        Ja kiedys udawalam biedactwo i chcialam aby facet sie martwil troche
        o mnie,ale...on sie chyba zorientowal i olal sprawe.Jak nic nie
        pomoglo to mu powiedzialam przez telefon,ze wlasnie odwoze do sklepu-
        prezent jaki mialam dla niego.Dopiero wtedy pomoglo,a ja moglam
        udawac,ze jestem taaaakie "biedactwo".Facet myslal,ze da sobie
        rade,ale nie udalo mu sie.Kobieta jest gorsza od diabla!
    • trans.sib Strzelić w pysk na otrzeźwienie 07.06.10, 11:06
      Jak jesteś pantoflarzem, to żadne porady nie pomogą. Kobiety nie
      szanują mężczyzn, którzy nie szanują samych siebie.
      • ona_kontrowersyjna Co ma wspólnego "strzelanie w pysk" z szacunkiem?? 07.06.10, 11:46
        gdyby mnie ktoś "strzelił w pysk", w najlepszym wypadku straciłabym
        do niego cały szacunek
        • trans.sib Re: Co ma wspólnego "strzelanie w pysk" z szacunk 07.06.10, 12:10
          ona_kontrowersyjna napisała:

          > gdyby mnie ktoś "strzelił w pysk", w najlepszym wypadku straciłabym
          > do niego cały szacunek

          Tak czy siak, sprawa przegrana, bo w tym przypadku nawet nie ma co
          tracić.
          • ona_kontrowersyjna Re: Co ma wspólnego "strzelanie w pysk" z szacunk 07.06.10, 13:01
            jeśli mówisz o sobie, to muszę się zgodzić
    • cloudyush Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 11:16
      przede wszystkim - nie daj jej poznac ze fochy robia na tobie jakiekolwiek
      wrazenie. moze nawet badz wtedy dla niej niemily, niech da jej do myslenia.
      ale mimo wszystko - uciekaj.
    • ele_gancki Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 11:29
      Za łeb i przez okno. Spotkałem kiedyś taką. Wiechny foch, wiecznie niezadowolenie, wieczny wykrzywiony gęba. Zrobiłem tak jak Ci napisałem. Po męsku. Poszła za okno. Szkoda czasu ma toksycznych ludzi. Nie daj się i Ty. Powodzenia!
      • zenon77 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 11:43
        Hmmm... No właśnie, dziś jeszcze masz wybór. A jak będziesz 10 lat po ślubie i z
        dwójką dzieci, to dopiero będzie dupa...
    • fo.xy Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 11:51
      niektorzy juz tak maja, ze zawsze na cos sa wkurzeni...
      Nie wiem, czy jest mozliwa zmiana tego. Ja widze trzy wyjscia:

      1) najbardziej drastyczne - zmien kobiete, choc nigdy nie wiadomo,
      co Ci sie trafi ;)

      2) mozesz chodzic wokol niej na paluszkach i cierpliwie znosic jej
      fochy

      3) porozmawiaj z nia o tym, co OBOJE mozecie zrobic, by poprawic
      nastroj w czasie waszych spotkan
      • gronostaj8 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 14:07
        > 3) porozmawiaj z nia o tym, co OBOJE mozecie zrobic, by poprawic
        > nastroj w czasie waszych spotkan

        Takie rzeczy nigdy nie wychodzą, a zwłaszcza w kilkutygodniowym związku :)
    • the_rapist Ja zadalbym takie pytanie 07.06.10, 12:29
      Jestes obrazona na caly swiat czy tylko na mnie? Jesli nie zrozumie to lepiej daj sobie z nia spokoj.
      • nieciekawylogin Re: Ja zadalbym takie pytanie 07.06.10, 13:47
        @the_rapist: na mnie nie ma powodu być zła, myślę, że mimo niewielkiego
        doświadczenia jestem ok. Szczerze to nie mam sobie nic do zarzucenia. Nie
        wkurzam się, słucham, tak jak napisała @workingmum - nie daję rad. Staram się
        być wsparciem, ale nie tj. zasugerował @three-gun-max jak pantofel, bo daję jej
        do zrozumienia także, że nie podoba mi się taki stan rzeczy, że to się na mnie
        odbija - mnie też w pewnym momencie odechciewa się czułości. I uważam podobnie
        jak @szaryszczebeldrabiny - o dobry nastrój powinny dbać obie strony :)
    • three-gun-max Re: Kobietę trzeba sobie wychować 07.06.10, 12:30
      Jak już wlazłeś pod pantofel to niestety utraciłeś u niej status "mężczyzna". To nie ty masz zabiegać aby sie z tobą spotkała - to ona powinna się o to starać. Dopuki tego nie zrozumiesz, doputy będziesz zdany na jej humory :)
      • szaryszczebeldrabiny Re: Kobietę trzeba sobie wychować 07.06.10, 12:36
        starać się, zabiegać i dbać o pozytywne relacje powinny obie strony:D
    • czwarty.wymiar Twoja pani jest bardzo humorzasta 07.06.10, 12:36
      Rozumiem, że różne kwasy ogólnie psują nastrój, więc w danej mają również wpływ na relacje z ukochną osobą. Ale żeby aż do tego stopnia: "żeby nawet się do siebie nie przytulić czy pocałować"? Raczej Ci nie zazdroszczę.
      • nowy99 Re: Twoja pani jest bardzo humorzasta 07.06.10, 12:53
        Nie, no tu rysuje się jeden tylko obrazek: zakochany facet i
        niezakochane w nim dziewczę. Wybaczcie, ale po kilku tygodniach
        znajomości ona nie chce się przytulać, całować i jest zła, że on
        przylatuje na pks by jej pomachać???
        Klasyczny brak uczucia z jej strony. I nawet gierki typu olanie czy
        odtrącenie na pewien czas nie pomogą by się prawdziwie zakochała.
        ...a może się mylę, może wtedy się zakocha...
        Tylko jak on znów zacznie być miły to co? Jej znów przestanie
        zależeć.

        Stary, daj sobie spokój.
        A prawdą jest to, że wszyscy pozwalamy sobie na zagrywki wobec
        drugiej osoby na tyle, na ile ona sama na to pozwala nie wytyczając
        granic, nie oznajmiając STOP! I nie dotyczy to tylko kobiet, i nie
        dotyczy to tylko relacji damsko - męskich. To się tyczy wszelkich
        relacji międzyludzkich.
        Trza stale uczyć szacunku innych do swojej osoby nie pozwalając na
        poniżające czy nieprzyjemne dla siebie odruchy, słowa, gesty,
        zagrywki itp itd bla bla bla.
        • titta Re: Twoja pani jest bardzo humorzasta 07.06.10, 13:31
          niektore kobiety potrzebuja czasu...naprawde spora czasu
          (szczegolnie mlode, gdy emocje biora gore nad rozsadkiem)
        • permanentne_7_niebo Re: Twoja pani jest bardzo humorzasta 07.06.10, 16:45

          nowy99 napisał:

          > Nie, no tu rysuje się jeden tylko obrazek: zakochany facet i
          > niezakochane w nim dziewczę. Wybaczcie, ale po kilku tygodniach
          > znajomości ona nie chce się przytulać, całować i jest zła, że on
          > przylatuje na pks by jej pomachać???
          > Klasyczny brak uczucia z jej strony. I nawet gierki typu olanie
          czy
          > odtrącenie na pewien czas nie pomogą by się prawdziwie zakochała.
          > ...a może się mylę, może wtedy się zakocha...


          I tu się zgodzę... i ten zły nastrój na smsy od byłego... leczy Tobą
          dziurę po byłym, albo chce mu pokazać "wal się, też kogoś mam,
          jestem pełnowartościową kobietą, niczego we mnie nie zajebałeś", a
          ogólnie jest po prostu jednym wielkim obolałym siniakiem jedną
          wielką sfermentowaną flustracją - to jest normalnie po związku, na
          którym zależało kobiecie. Ma taką deprechę że nawet nie umie udawać
          przed samą sobą, że się świetnie bawi bez byłego, że sobie coś
          układa. Ten fizyczny wstręt do Ciebie na to wskazuje - jest już
          zarezerwowana, nie może z nikim innym.

          Jeśli coś robić - zacząc trzymać na dystans, nie mieć czasu na
          spotkania, bo to, bo tamto. Pamiętaj, że kobiety nie potrafią
          przegrywać ;) Zauważy, że coś traci i zacznie jej zależeć.

          BTW - też wszystko przeżywam, zwłaszcza w pracy, ale jak się wkurzę
          to wystarczy, że się wygadam i problem uznaję za niebyły. Mam w
          pracy takiego kumpla, który nawet najbardziej patową sytuację
          potrafi ukazać w zabawnym kontekście, tak, że się na koniec zwijam
          ze śmiechu. I twierdzi, ze lubi jak jestem wkurzona, bo go to moje
          zrzędzenie bawi:)
          Jej jest potrzebny ktoś taki jak ten mój kumpel, ktoś, żeby jej
          ciśnienie zeszło.
          To BTW - bo jak się kobiecie facet podoba, to musi się
          powstrzymywać, żeby się nie rozpromieniać na jego widok i nie
          wyglądać, jakby jej ktoś cegłą w łeb prz.. ał, a i tak nie zawsze
          się udaje ;) Z waszym związku jest coś nie tak.
          • nieciekawylogin Re: Twoja pani jest bardzo humorzasta 08.06.10, 10:44
            dzięki, coś w tym jest. tyle, że to nie jest jakby permanentny wstręt, raczej
            powściągliwość w okazywaniu sobie czułości, może pod maską "żeby nie było widać,
            że mi zależy", albo "popatrz ja nie jestem taka łatwa".

            a swoją drogą mnie też by się przydał taki kumpel. a że nie mam gdzie się
            wygadać, piszę tutaj.
    • workingmum To proste 07.06.10, 12:51
      Kobieta nie potrafi odłozyc emocji na bok i zająć się czyms innym. jesli jest
      czyms podekscytowana, oburzona, zmartwiona - na pewno o tym usłyszysz. Bo my
      potrzebujemy słów, zeby sobie poradzić z emocjami.
      Co robic w takiej sytuacji?
      Wysłuchac, nie dawac rad.
      na koncu powiedzieć, w zaleznosci od sytuacji: "świetnie sobie poradziłaś" albo
      "jak cie znam, to sobie z tym poradzisz". Albo cos inne go w tym stylu.
      I tyle, jak się wygada, to spokojnie będzie mogła skierowac myśli na inne tory,
      na przykład na to co macie w planach.
      I jeszcze będzie Ci wdzięczna, ze taki z Ciebie dobry słuchacz.
      • czwarty.wymiar Wcale nie takie prsote 07.06.10, 12:56
        Tylko jeśli ona na dzień dobry strzela mu focha, bo coś, gdzieś tam nie poszło tak, jak chciała, to mam oobawy, że ta rozmowa niewiele da.
      • trans.sib Re: To proste 07.06.10, 14:34
        workingmum napisała:

        > Kobieta nie potrafi odłozyc emocji na bok i zająć się czyms innym.
        jesli jest
        > czyms podekscytowana, oburzona, zmartwiona - na pewno o tym
        usłyszysz. Bo my
        > potrzebujemy słów, zeby sobie poradzić z emocjami.
        > Co robic w takiej sytuacji?
        > Wysłuchac, nie dawac rad.
        > na koncu powiedzieć, w zaleznosci od sytuacji: "świetnie sobie
        poradziłaś" albo
        > "jak cie znam, to sobie z tym poradzisz". Albo cos inne go w tym
        stylu.
        > I tyle, jak się wygada, to spokojnie będzie mogła skierowac myśli
        na inne tory,
        > na przykład na to co macie w planach.
        > I jeszcze będzie Ci wdzięczna, ze taki z Ciebie dobry słuchacz.

        Niby dlaczego mężczyzna ma spełniać funkcję bariery energochłonnej
        dla panny z zaburzeniami? Jak ma problem, to niech znajdzie sobie
        lekarza psychiatrę, a nie chłopaka, któremu będzie zatruwać życie.
      • norman_bates hahahah 07.06.10, 17:01
        Jezu... twój chłopak tak robi? Jesteś pewna, co do jego orientacji
        seksualnej?
        • workingmum Re: hahahah 08.06.10, 11:54
          Robi, bo powiedziałam mu, ze tego oczekuję. W końcu to nieduza fatyga.
          Mówię mu o swoich oczekiwaniach i nie karzę za to, ze się nie domyslił, co
          trzeba zrobić. Zamiast strzelac fochy mówię czego oczekuję i dlaczego.
          Z kolei wiem, ze facet lubi byc podziwiany i doceniony, więc staram się zauważać
          wszystkie przejawy dobrej woli, typu wniesienie zakupów. Oczywiście, ze on je
          wnosi, bo dla mnie sa za ciężkie. Tym bardziej słowa "dziękuję, sama nie dałabym
          rady" brzmią szczerze i nic mnie nie kosztują.
          Mozna powiedziec, że to manipulacja, bo robię to świadomie, nie spontanicznie.
          Ale mówię prawdę, więc czemu nie?
          Jestesmy razem juz 12 lat, z czego 10 po ślubie, ten układ funkcjonuje całkiem
          nieźle.
      • q-ku nie tak proste - to co proponujesz to manipulacja 10.06.10, 11:07
        a nie rozmowa

        a może warto spróbować rozmawiać wprost o problemie a nie stosować podchody i
        sztuczki
    • titta Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 13:27
      Wez jeszcze pod uwage, ze jest cos takiego jak PMS i czesc kobiet
      nad tym w ogole nie panuje. Jesli zly chumor trwa tylko od czasu do
      czasu, przez dzien lub kilka dni, dosc syklicznie... to nalezy sobie
      albo dac spokoj, albo zaakceptowac i w tym czasie schodzic z drogi.
      I bron boze nie robiec niespodzianek ;),
      • trans.sib Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 14:40
        titta napisała:

        > Wez jeszcze pod uwage, ze jest cos takiego jak PMS i czesc kobiet
        > nad tym w ogole nie panuje. Jesli zly chumor trwa tylko od czasu do
        > czasu, przez dzien lub kilka dni, dosc syklicznie... to nalezy
        sobie
        > albo dac spokoj, albo zaakceptowac i w tym czasie schodzic z drogi.
        > I bron boze nie robiec niespodzianek ;),

        Czyli kobiety to zwierzęta, skoro nie potrafią zapanować nad swoją
        "naturą"?
        PS. Na pewno mają problemy z poprawnym pisaniem, co widzimy w twoim
        poście.
    • gronostaj8 Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 13:40
      > Wasza kobieta przychodzi wkurzona (nie na was) na spotkanie? Jak się
      > zachowujecie?

      Nijak. Nic nie mówię, próbuje zagadać. Po spotkaniu po prostu się nie odzywam i czekam aż ona pierwsza zagada (pzez telefon).
      Działało z wieloma laskami - zaczynają cię inaczej traktować, a nie jak ściere na której mogą się wyżyć i którą i tak ostatecznie rzucą bo wychodzsz na pantoflarza ;) Kobiety chcą kogoś kto je ingoruje (w rozsnądnych granicach) i dla którego muszą się starać.

      > Relacja jest stosunkowo młoda. Proszę o porady.

      Niewiele napisałeś, ale jeśli to się często powtarza to po prostu najlepiej rzuć ją / zostańcie przyjaciółmi / zerwij znajomość (niepotrzebne skreślić).
      Szkoda marnować życia na jej fochy. Niektóre laski musza się nauczyć, że nie mogą cały czas marudzić - ale zrozumieją to dopiero po 2-3 znajomościach.

      Ja miałem kilka kobiet fochujących kobiet zanim spotkałem tą jedną jedyną :)
    • fifoczka Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 13:41
      A więc tak.
      1. Najpierw ustal czy to nie szantaż emocjonalny. Zmarnujesz życie (albo jego
      kawałeczek), bo każdy musi się uporać w własnymi deficytami sam, bez wciągania w
      to partnera.
      2. Pokaż jej całym sobą, że jesteś po to, żeby pomóc. Że "zawsze" odbierzesz
      telefon, wysłuchasz. Ale pamiętaj, że prawdziwa pomoc jest wtedy, kiedy coś się
      dzieje. Czyli może trzeba powiedzieć: dziewczyno, chcę pomóc, ale widzę, że Ty
      potrzebujesz głównie uwagi. Mogę Ci ją dać, ale zastanów się w czym problem.
      3. Smsy od byłego. To może być grubsza zabawa. Albo laska się waha, o co nie
      trudno, kiedy druga strona jest nachalna, bo wspomnienia robią swoje. Jeśli
      tylko jest uczciwa (pokaż jej, że nie interesuje Cię podwójny układ, pocieszanie
      etc.), to utrwal w jej pamięci obraz siebie jako lepszego faceta. A ona niech
      wybierze, jak ma łeb na karku. Wiesz, bez nachalności, z poczuciem pewności
      siebie, bo w końcu facet jak Ty znajdzie sobie kogoś.
      4. Tak więc, dbaj o nią, wszystko na wysoki połysk, zabieraj ją w nowe miejsca,
      zachwycaj, róbcie nowe rzeczy, pobudzaj jej zmysły (niech sama się zbliży z
      policzkiem, bądź twardy, nie dotykaj jej). Seks na pewno ją wyleczy ze
      wszystkich złych wspomnień
      • titta Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 14:31
        <Seks na pewno ją wyleczy ze wszystkich złych wspomnień

        Oj, byla bym ostrozna. seks nie jest lekarstwem na chora dusze.
        Jesli cos po stronie emocji jest nie tak, to nawet najlepszy seks
        moze tylko...spotegowac problemy. Przypominam, ze kobiety nie
        odzielaja tych swer.
    • urashima Re: Jak postępujecie ze sfochaną kobietą? 07.06.10, 13:43
      1)Nieuregulowane stosunki z byłym przekreślają jakąkolwiek możliwość budowania z nią związku. Dziewczyna jest niepoważna i nie wie sama czego chce. Nie zaczyna się nic nowego jak nie skończyło się jeszcze czegoś starego.

      2)Dlaczego to Ty masz cały czas budować atmosferę i starać się? Nie jesteś od wszystkiego, niech to ona też zaprosi Cię gdzieś, zorganizuje spotkanie. Nie wykazuj żadnej inicjatywy przez jakiś czas, niech ona weźmie sprawy w swoje ręce. Wcale nie musisz tez latać i robić jej głupich niepsodzianek, to nie sprawi że pokocha Cię bardziej. Jak się z nią nie spotkasz przez jakiś zcas też się nic nie stanie, może tylko bardziej potęskić. Wtedy nie musisz się martwić o atmosferę na następnym spotkaniu:)

      3) Nie przytulaj jej, nie całuj ciągle! Raz, że potrafi to każdy głupi, drugi, że wyrabiasz sobie u niej opinię niedopieszczonego chłopca. Możesz być romantyczny i uczuciowy w inny sposób. Nie klej się do niej cały czas, pozwól żeby to jej zachciało się czułości(znowu inicjatywa po jej stronie)

      Jeżeli laska nie wykazuje żadnego zainteresowania twoją osobą, to kończ taki związek bez żadnych wyrzutów sumienia. Nie brałeś z nią ślubu, nie musisz się z nią wiązać do końca życia. Jeżeli źle się w związku czujesz to go skończ. Lepiej teraz na poczatku, potem ciężej się wygrzebać nawet z toksycznej relacji. Na świecie jest miliardy kobiet i przynajmniej tysiące, które mogą Ci się spodobać. Złapałeś jedną teraz, to złapiesz i następną. Radzę na swoim przykładzie, nie trać czasu z egoistyczną i naburmuszoną laską, kiedy tyle innych fajnych dookoła:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka