panufnik75
10.10.10, 20:07
Potrzebna mi opinia mężczyzn, kobiet też oczywiście.
Od 7 lat jestem z jednym partnerem, razem mieszkamy i mamy dziecko. Kilka lat temu, właściwie od momentu w którym zdecydowaliśmy się być razem, on był o mnie niesamowicie zazdrosny, czuły, czułam się jak najpiękniejsza kobieta na świecie.
Mniej więcej od roku czy dwóch, on ma jakaś manię doprowadzania mnie do szału głupimi uwagami o swoich koleżankach z pracy. Na przykład, rozmawiamy o tym, że byłam z dzieckiem na lodach, po czym on w tak zwanych "żartach" mówi "Koleżanka X mogłaby mi zrobić takiego loda". Po czym ja oczywiście robię mu awanturę, on odpala że ja nie mam poczucia humoru i wyczucia sytuacji!! Takie prostackie żarty są od owych lat mniej więcej dwóch na porządku dziennym i to zawsze ja (według niego) wkurzając się, dołując, denerwując, przesadnie reaguję. Przecież nic się nie dzieje.
Usiłowałam wielokrotnie tłumaczyć mu jak ja to odbieram, że czasem naprawdę to mocno przeżywam, że uważam to za brak szacunku w stosunku do mnie. Naprawdę nie potrafię zrozumieć dlaczego on mnie nie rozumie. Czy faceci naprawdę nie uważają takich głupich żartów za poniżające ich partnerki? Czasem naprawdę mam ochotę głośno trzasnąć drzwiami i wyjść z domu, żal mi tylko małej. Może ja rzeczywiście przesadnie reaguję? Bo naprawdę nie potrafię sobie odpuścić i olać sprawę.