Dodaj do ulubionych

Do panów - jak mam rozumieć jego zachowanie?

10.10.10, 20:07
Potrzebna mi opinia mężczyzn, kobiet też oczywiście.

Od 7 lat jestem z jednym partnerem, razem mieszkamy i mamy dziecko. Kilka lat temu, właściwie od momentu w którym zdecydowaliśmy się być razem, on był o mnie niesamowicie zazdrosny, czuły, czułam się jak najpiękniejsza kobieta na świecie.

Mniej więcej od roku czy dwóch, on ma jakaś manię doprowadzania mnie do szału głupimi uwagami o swoich koleżankach z pracy. Na przykład, rozmawiamy o tym, że byłam z dzieckiem na lodach, po czym on w tak zwanych "żartach" mówi "Koleżanka X mogłaby mi zrobić takiego loda". Po czym ja oczywiście robię mu awanturę, on odpala że ja nie mam poczucia humoru i wyczucia sytuacji!! Takie prostackie żarty są od owych lat mniej więcej dwóch na porządku dziennym i to zawsze ja (według niego) wkurzając się, dołując, denerwując, przesadnie reaguję. Przecież nic się nie dzieje.

Usiłowałam wielokrotnie tłumaczyć mu jak ja to odbieram, że czasem naprawdę to mocno przeżywam, że uważam to za brak szacunku w stosunku do mnie. Naprawdę nie potrafię zrozumieć dlaczego on mnie nie rozumie. Czy faceci naprawdę nie uważają takich głupich żartów za poniżające ich partnerki? Czasem naprawdę mam ochotę głośno trzasnąć drzwiami i wyjść z domu, żal mi tylko małej. Może ja rzeczywiście przesadnie reaguję? Bo naprawdę nie potrafię sobie odpuścić i olać sprawę.
Obserwuj wątek
    • seth.destructor Re: Do panów - jak mam rozumieć jego zachowanie? 10.10.10, 20:58
      Zleź z piedestału. Nie masz poczucia humoru? Nawet, jeśli te żarty są niesmaczne, to swym zachowaniem od dwu lat je prowokujesz. Widocznie twoje zachowanie sprawia mu jakąś satysfakcję?
    • showmessage Re: Do panów - jak mam rozumieć jego zachowanie? 10.10.10, 23:32
      Nie widzę logicznego związku między żartem o X a Tobą. Może by i był gdybyś powiedzmy robiła loda X. Wtedy by sugerował że tamta robi lepiej i masz prawo się obrazić. Jednak w związku z brakiem lodów to raczej niemożliwe... ;)
    • panufnik75 Re: Do panów - jak mam rozumieć jego zachowanie? 11.10.10, 09:01
      Czyli wg was grubo przesadzam? Byłam ciekawa poglądów drugiej płci na ten temat.

      Dodam, że długo nie zwracałam na takie teksty uwagi ale każdy ma swoje limity. Powtarzane często i przez dłuży okres czasu, zaczęły mnie doprowadzać do szału. Tym bardziej, że wiem z jego opowieści, że koledzy z pracy zdradzają swoje żony i partnerki, często z klientkami firmy. Rozumem, że on chce być szczery, przynajmniej tak mówi, ale to wszystko potęguje raczej moją niepewność niż spokój duszy. No i do tego ostatnio do starego aparatu, wrzucił sobie kartę prepaid żeby, jak to mówi, mieć tańsze połączenia do " najlepszej" koleżanki.
      • yulija Re: Do panów - jak mam rozumieć jego zachowanie? 11.10.10, 09:49
        No cóż widocznie nie zaspokoiłaś w odpowiednim stopniu jego potrzeby bycia obiektem uczucia zazdrości... Kobiety lubią jak ich partnerzy są o nie zazdrośni ( mimo, że niechętnie się do tego przyznają) ... mężczyźni też to lubią... Tak więc Twój chłopina sprawdza, czy ty zazdrosna jesteś o niego chociaż odrobinę .. czy nie... Może powiedz mu otwarcie : Jeżeli chcesz wiedzieć, czy cię kocham i czy jestem o ciebie zazdrosna to tak jestem! Bardzo!, ale jak gadasz takie bzdury... to zastanawiam się czy rzeczywiście powinnam !

        Nie sądzę jednak, że to da cokolwiek,... bo on lubi jak się wsciekasz z zazdrości i jak mu się znudzi ten sposób... znajdzie inny :)
        • panufnik75 Re: Do panów - jak mam rozumieć jego zachowanie? 11.10.10, 10:05
          Ano Julio, chyba masz rację, on uwielbia mnie w wersji zazdrosnej. Tylko po co to?:)
          • yulija Re: Do panów - jak mam rozumieć jego zachowanie? 11.10.10, 21:44
            ....bo taki jest i takiego go kochasz.... czasami nie warto szukać drugiego dna tam gdzie go nie ma...

            Oczywiście, że człowiek ma bardzo dużo fantazji... tak dużo, że potrafi swoją imaginacją schrzanić to co oczywiste... Tylko po co tracić czas, energię i swoje dobre samopoczucie na to? Uda się albo się nie uda... Albo związek okaże się trwały i warty każdego wyrzeczenia, albo okaże się nic nie warty... Niestety... albo na szczęście ... tego dowiesz się po latach...
            teraz spokojnie idź spać i pomyśl o czymś przyjemnym... niekoniecznie związanym z Twoim małym chłopcem w duzych butach ;)
      • mozambique Re: Do panów - jak mam rozumieć jego zachowanie? 11.10.10, 14:42

        Tym bardziej, że wiem z jego opowieści, że koledzy z pracy zdradzają swoje żon
        > y i partnerki, często z klientkami firmy

        mozna wiedziec co to za firma ? w jakeij to branży klientki przychodzą zalatwic sparwe i grzm.ocą sie ze sprzedawcami?


        .
      • panufnik75 Re: Do panów - jak mam rozumieć jego zachowanie? 11.10.10, 19:06
        Oczywiście nie podam nazwy firmy, nie jest to żaden supermarket jak chyba sugerujesz. Jest to firma, gdzie przewija się mnóstwo ludzi, mężczyzn i kobiet, klienci są i stali i "tylko na jeden raz", pracownicy mają wiec spore pole do popisu, jeżeli tylko mają na to ochotę. Jak w każdej korporacji, biurze, banku czy innej instytucji.
    • eastern-strix ignoruj 13.10.10, 18:36
      widac on po prostu chce byc zlosliwy i znalazl cos, czym moze zepsuc ci humor. pewnie ma niskie poczucie wlasnej wartosci.

      ignoruj.
      • netmysteryman Re: ignoruj 13.10.10, 22:10
        nie złość się, a przestanie. co prawda może sobie znaleźć inny sposób do doprowadzania cie do szału...normalka;)
        • annarazdwatrzycztery Re: ignoruj 13.10.10, 23:47
          A Ty masz jakąś pracę, czy zajmujesz się domem a on Cie utrzymuje? Jeśli on Cie nie utrzymuje to ja na Twoim miejscu bym się rozwiodła. Masz już córkę to po co Ci facet.
          :)
      • epinefryn Re: ignoruj 21.10.10, 16:55
        wszystko ma swoją przyczynę...
    • epinefryn Re: Do panów - jak mam rozumieć jego zachowanie? 21.10.10, 16:53
      A mnie się coś zdaje, że te __niewybredne__ żarty mają tobie zasugerować braki odczuwane przez owego samca w alkowie ...

      Zapewne mógłby oczywiście być delikatniejszy... ale może już był, a może taki już jest i nie __umi__ o __tych__ sprawach gadać; ale nie to tematem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka